Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Na oceanie nie ma ciszy. Biografia Aleksandra Doby, który przepłynął kajakiem Atlantyk

Wydawnictwo: Agora SA
7,41 (241 ocen i 52 opinie) Zobacz oceny
10
15
9
30
8
75
7
72
6
34
5
6
4
4
3
4
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
336
słowa kluczowe
podróże, kajak, ocean atlantycki,
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce. Wtedy można np. przepłynąć Ocean Atlantycki kajakiem. I to dwukrotnie. "Na oceanie nie ma ciszy" to historia Aleksandra Doby, emerytowanego inżyniera mechanika, który został podróżnikiem roku 2015 "National Geographic". W ciągu 166 dni pokonał ponad 12 tysięcy kilometrów kajakiem z Lizbony do New Smyrna Beach na Florydzie. Walczył z awariami, przeciwnymi...

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce. Wtedy można np. przepłynąć Ocean Atlantycki kajakiem. I to dwukrotnie.

"Na oceanie nie ma ciszy" to historia Aleksandra Doby, emerytowanego inżyniera mechanika, który został podróżnikiem roku 2015 "National Geographic". W ciągu 166 dni pokonał ponad 12 tysięcy kilometrów kajakiem z Lizbony do New Smyrna Beach na Florydzie. Walczył z awariami, przeciwnymi wiatrami i 9-metrowymi falami. Przez 48 dni stracił łączność telefoniczną ze światem. O czym się myśli przez tyle samotnych dni?

Za rok Doba kończy 70 lat. Planuje kolejną wyprawę, trudniejszą od poprzednich. Sam o sobie mówi, że jest tylko turystą.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 136
blurppp | 2015-12-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 grudnia 2015

Aleksander Doba człowiek który dokonał przynajmniej dwóch niemożliwych rzeczy. Po pierwsze dwukrotnie samotnie w kajaku przepłynął Atlantyk, po drugie pokazał, że aktywne życie nie musi się kończyć w sześćdziesiąte piąte urodziny, że reszta to jedynie wegetacja. W polskich realiach to drugie wydaje się być nawet trudniejsze. Teraz opowiedział o sobie i o swojej wyprawie. Wysłuchał go Dominik Szczepański. Co usłyszał spisał i tak powstała fascynująca opowieść „Na oceanie nie ma ciszy”
Żeby wejść do niewielkiej plastikowej formy i samotnie zmierzyć się z Atlantykiem trzeba być szaleńcem, desperatem albo… człowiekiem który ma odwagę by marzyć . Taka wyprawa to wyzwanie rzucone losowi. Jakim trzeba być człowiekiem by mieć dość odwagi na taki czyn? Jak na taką eskapadę się przygotować. Wreszcie najważniejsze jak taka przeprawa wygląda, co się na niej przydarza, jak to znieść i radzić sobie ze wszystkim co nieprzewidywalne.
Na wszystkie te pytania znajdziecie odpowiedź w książce „Na oceanie nie ma ciszy”. Zasadniczo, jak informuje podtytuł jest to biografia Aleksandra Doby. Jest jednak małe „ale”. Naprawdę szczegółowo potraktowano 167 dni od startu w Lizbonie do zejścia na suchy ląd na Florydzie. Reszta została potraktowana raczej przyczynkowo. Na szczęście książka nic na tym nie traci, większość i tak sięgnie po nią właśnie dla poznania szczegółów. Ta jest przedstawiona detalicznie, barwnie i zajmująco.
W bardzo wielu fragmentach wykorzystano pierwszoosobową narrację, dzięki czemu niezmiennie mamy wrażenie słuchania opowieści snutej przez pana Aleksandra. Autor pozycji, którym formalnie jest przecież Dominik Szczepański z premedytacja wycofał się na drugi plan, oddał głos najważniejszemu aktorowi całego spektaklu. Panie Dominiku absolutne chapeau bas za pokorę.
Zrobił pan świetną robotę, czytałem to z wypiekami na twarzy. Świetnie napisane , znakomicie skonstruowane. Niby wiem, że fabułę napisał żywioł ale i tak czytałem to jak porywająca powieść. Po raz kolejny się przekonaliśmy, że wyświechtany truizm o tym , że najlepsze scenariusze pisze samo życie jest nie dlatego truizmem, że jest prawdziwy.
Książka pełna jest emocji, i sama u czytelnika emocje wywołuje, a to podziwu, a to lekkiego zagrożenia, by wreszcie na końcu dzielić się uczuciem triumfu. Niby był to trumf pana Aleksandra, ale mikroskopijna część spływa też na czytelnika. Tak samo jak wygrana reprezentacji narodowej w dowolnej dyscyplinie jest wygraną całego narodu.
Wreszcie najważniejsze, przecież mówimy o biografii. Czy po tej książce mam wrażenie jak bym znał pana Aleksandra?. Już odpowiadam, oczywiście że tak. Do tego poznałem go nie z opisu a przez jego czyny. Poznałem i podziwiam. Brawo Panowie. Jeden jest niezwykłym człowiekiem potrafiącym marzyć a potem te marzenia realizować, drugi świetnie pisze. Wspólnie daliście mi wiele frajdy. Dzięki wami przez moment byłem na środku Atlantyku, choć wcale nie ruszyłem się z fotela.
Na sam koniec jeszcze słowo o poziomie edytorskim. Wszystko na odpowiednim poziomie, dużo fajnych zdjęć dobrej jakości i bardzo przejrzysty układ tekstu, pełen wyróżnień, pogrubień, list. Do tego na końcu kalendarium i najważniejsze wydarzenia. Taka ściąga gdyby na szybko trzeba było do kluczowych faktów wrócić. Wszystko to umila kontakt z tytułem.
Recenzja pierwszy raz ukazała sie na blogu blurppp.com
http://blurppp.com/blog/dominik-szczepanski-na-oceanie-nie-ma-ciszy/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W cieniu władzy

Autorce trudno się pisało, mnie się trudno czytało. Książka w dużej mierze jakaś mdła, niespójna, nie wyjaśnia różnych spraw związanych z głównymi boh...

zgłoś błąd zgłoś błąd