Jałowy pieniądz. Historia kapitalizmu jako konfliktu między pracą a lichwą. Tom I. Od Medyceuszy do Newtona.

Wydawnictwo: Wektory
7,6 (15 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
5
9
2
8
3
7
1
6
2
5
0
4
0
3
0
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Barren Metal
data wydania
ISBN
9788360562802
liczba stron
505
język
polski
dodał
Lukez

Książka wydana przez wydawnictwo Wektory w trzech tomach. W swojej najnowszej książce E. Michael Jones przedstawia błyskotliwe i oryginalne ujęcie dziejów kultury Zachodu z punktu widzenia gospodarki i systemu, który dominował w niej w czasach nowożytnych: kapitalizmu. Dystansując się od socjalizmu i neoliberalizmu, które traktuje jako dwie gałęzie tego samego materialistycznego pnia, Jones...

Książka wydana przez wydawnictwo Wektory w trzech tomach.

W swojej najnowszej książce E. Michael Jones przedstawia błyskotliwe i oryginalne ujęcie dziejów kultury Zachodu z punktu widzenia gospodarki i systemu, który dominował w niej w czasach nowożytnych: kapitalizmu. Dystansując się od socjalizmu i neoliberalizmu, które traktuje jako dwie gałęzie tego samego materialistycznego pnia, Jones przedstawia historię kapitalizmu jako konfliktu między sankcjonowaną przez państwo lichwą a ludzką pracą, będącą podstawowym źródłem wartości. Lichwa stanowi podstawę całego współczesnego systemu bankowego, którego geneza sięga XV i XVI wieku. Pozwala ona na uzyskiwanie zysków bez wkładu pracy. Ten pasożytniczy mechanizm jest nie tylko źródłem fortun i gwarancją władzy, ale także przyczyną upadku współczesnego świata. Jedyną alternatywą dla niego jest, zdaniem Jonesa, katolicka wizja gospodarki, realizowana w Europie w czasach przedkapitalistycznych.



(…) Tak więc w czasach, gdy Kościół katolicki grał pierwsze skrzypce w całej Europie, tam, gdzie obowiązywał narzucony przez niego we współpracy z gildiami kanoniczny zakaz uprawiania lichwy, nie było żadnego „kapitalizmu”. Zanim kapitalizm mógł zatriumfować, musiał zostać zmieniony ów system społeczny. Rewolucja, która tego dokonała, znana jest pod nazwą reformacji. Po uprzednim rabunku własności kościelnej w Anglii, ustanowiono system prawny, „w którym… najwyższa, represyjna władza wielkiego kapitału” mogła „bez żadnych ograniczeń robić to, co chciała”8. W tym systemie:



nie ma żadnej naczelnej władzy wydającej rozkazy, lecz wszystko odbywa się na

zasadzie „wolnych” relacji kontraktowych pomiędzy indywidualnymi jednostkami

gospodarczymi, kierującymi się we wzajemnych relacjach wyłącznie własnym interesem.

Przekonanie, że wszelki ład i porządek zawsze wiążą się z prawem, organizacją

społeczną czy normami moralnymi, staje się czymś „staroświeckim”. Wszelkie

narzucane z zewnątrz regulacje zostają odrzucone 9.



Skutkuje to:

brakiem troski o innych, graniczącej wręcz z przestępstwem. Jest to brak troski o tych,

którzy zużywają swą energię życiową jako pracownicy i robotnicy na służbie u kapitalistycznych

przedsiębiorców; jest to brak troski o konkurentów, których upadek

przynosi zysk, a którzy w wielu przypadkach są zwalczani za pomocą różnorakich

brudnych metod i doprowadzani do upadku; jest to brak troski o konsumentów, którzy

znacznie rzadziej zyskują, otrzymując dobry produkt za przyzwoitą cenę, ponieważ

oni także są jedynie elementem służącym interesom producentów i kupców; jest

to brak troski o własny naród i państwo, którego najpilniejsze interesy są spychane

na drugi plan i ustępują miejsca interesom wielkiego międzynarodowego kapitału10.



Krótko mówiąc: kapitalizm jest lichwą żerującą na pracy. Albo – jak ujmuje to Ruhland – „kapitalizm jest systemem, w którym panuje wolność uprawiania lichwy przy aprobacie ze strony państwa”, bądź „systemem społecznym, w którym wolność uprawiania lichwy jest mniej lub bardziej akceptowana przez prawo”



Ze wstępu autora

(opis ze strony wydawcy)

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwowektory.pl/product.php?id_product=82

źródło okładki: http://www.wydawnictwowektory.pl/product.php?id_product=82

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 990
theo | 2018-05-02
Na półkach: Przeczytane, 018
Przeczytana: 02 maja 2018

Lektura jałowa.
Autor rozwodzi się nad związkiem lichwy, sodomii, Żydów, alchemii, renesansu i reformacji. Niestety nie jest w stanie tego związku wykazać inaczej niż przez wielokrotne powtórzenia swoich tez.

Proszę nie liczyć, że to książka z dziedziny historii ekonomii. Brak logicznego wywodu, brak odwołań do źródeł, brak nawiązania do badań ilościowych z zakresu ekonomii.
Twierdzenie, że autor odnosi się do społecznej nauki kościoła jest obraźliwe dla katolików.

Historia lichwy i wyzysku może być ciekawa. Pomysł nie jest zły, ale do jego realizacji potrzebne są zdolności literackie, odpowiedni warsztat historyka i próba obiektywnego zrozumienia przeszłości.

Z chęcią przeczytam kolejne tomy i mam nadzieję, że wystąpią w nich masoni, kosmici, weganie oraz antyszczepionkowcy.

książek: 5
Codeizm | 2018-04-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 kwietnia 2018

Książka bardzo dobra. Po jej przeczytaniu z chęcią zabieram się za kolejny tom. Jones podjął się próby ujęcia w ramy czasowe ideologii jaką jest kapitalizm. Wyszło mu to świetnie a zarazem genialnie odnosi się do świętości jaką jest praca. W obecnych czasach jest nam potrzebne ciągłe przypominanie, że to właśnie ona jest podstawą bogactwa i wartości a nie pieniądz gdyż pieniądz jest tylko potwierdzeniem wartości produktu lub usługi, która jest efektem końcowym pracy.

książek: 138
Lukez | 2016-01-26
Na półkach: Przeczytane, Rewolucja

Bardzo ciekawe spojrzenie na ekonomiczną historię późnego średniowiecza i renesansu.

Autor, kierując się zdrowym rozsądkiem i chrześcijańską tradycją, opisuje proces w jaki praktyka lichwy przyczyniła się do wyniszczenia gospodarczego społeczności średniowiecznej Europy - zaczynając od robotników najemnych a kończąc na książętach i rodach bankierskich.

Autor wychodzi z założenia, że źródłem bogactwa i dobrobytu jest praca i jej owoce a nie złoto i pieniądz jako taki. Prawda ta (oczywista w średniowieczu ale również i u Adama Smitha), została zapomniana w pewnym momencie historii (proces ten zaczął się w XIV wieku???) i różnej maści "ekonomiści" zaczęli zastanawiać się nad pomnażaniem złota a nie bogactwa i dobrobytu, czym cofneli społeczeństwo do starożytności, którą gardziła pracą.

Książka godna polecenia.

książek: 2777
Antagonista Esklaważu | 2015-11-22
Na półkach: Przeczytane

Antyrozumowe bzdety, umyślnie wydane w trzech tomach, gdyż to świetna farma złota, zbudowana na plecach ludzi bez pojęcia o ekonomii i historii gospodarczej.

Niedobrze mi się robi jak widzę jakieś brednie o neoliberalizmie, pozbawionym definicji naukowej i używanym do przypinania mu losowych, negatywnych konotacji, w zależności od potrzeb danego delikwenta, zajmującego się intelektualną prostytucją. Ale to tylko jeden element. Mamy tu jeszcze powoływanie się na laborystyczną teorię wartości, obaloną prawie 1,5 wieku temu. Mamy niezrozumienie czym jest pieniądz, bogactwo, wartość - autor najwyraźniej uznał, że użycie żenującego, nacechowanego emocjonalnie słowa "lichwa" będzie sensowniejsze niż mówienie o faktach. Mamy niesamowity pokaz arogancji, bo Jones przecież lepiej wie czy ktoś zawiera dobrowolną umowę czy nie - jeżeli musisz oddać komuś pożyczoną kwotę + odsetki, to jest to pasożytnictwo! Co z tego, że tobie się taki układ podobał, neoliberale?!

Co tam jeszcze mamy? Upadek...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd