Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jesteśmy przynętą, kochanie!

Wydawnictwo: W.A.B.
5 (67 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
3
7
10
6
16
5
14
4
3
3
11
2
3
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Wir sind Lockvögel baby!
data wydania
ISBN
9788374145756
liczba stron
318
słowa kluczowe
kultura pop, Jelinek, satyra
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Debiut Jelinek, satyryczna powieść pop, za którą autorka otrzymała nagrodę Tygodnia Młodzieży w Innsbrucku. Decyzja jury była jednogłośna. proszę tę książkę natychmiast samodzielnie zmienić a rozkazuje Elfriede Jelinek czytelnikom. Wymaga od nich wiele a muszą nadążać za szaloną akcją, w której udział biorą m.in.: Myszka Miki, Batman, James Bond i postaci z reklam. Jednak autorce nie chodzi...

Debiut Jelinek, satyryczna powieść pop, za którą autorka otrzymała nagrodę Tygodnia Młodzieży w Innsbrucku. Decyzja jury była jednogłośna. proszę tę książkę natychmiast samodzielnie zmienić a rozkazuje Elfriede Jelinek czytelnikom. Wymaga od nich wiele a muszą nadążać za szaloną akcją, w której udział biorą m.in.: Myszka Miki, Batman, James Bond i postaci z reklam. Jednak autorce nie chodzi jedynie o zabawę kliszami z kolorowej prasy czy telewizji. jesteśmy przynętą kochanie! to odważna prowo

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (284)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1991

Przyznam się do dwóch rzeczy - po pierwsze, mam niesamowitą słabość do pisarzy, którzy eksperymentują z językiem, formą i fabułą. Po drugie, nie skończyłam tej książki, ale mimo to nadal jestem pod wrażeniem twórczości Elfriede Jelinek.
Ta austriacka autorka kojarzy mi się z żeńską wersją Quentina Tarantino - lubi łączyć ze sobą elementy kultury wysokiej i masowej, uzyskując ciekawy efekt pozornego, ale fascynującego bełkotu literackiego. Prawda, dotarłam do ok. 100 strony i czułam, że zamiast mózgu mam tatar, ale nadal chce poznawać inne pozycje autorstwa pani Jelinek. Na mojej półce czeka już 'Pianistka'.

książek: 5190
Justyna Antoniewicz | 2016-01-18
Na półkach: Przeczytane

Pokazany w formie kolażu i nie mogłam zrozumieć jak można siedzieć bezustannie przed telewizorem kiepska książka nie moja bajka niestety słabo wypadła w moich oczach książka męczyła mnie nie doczytałam do końca.

książek: 215
Amarcord | 2011-10-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2011 rok

Z czystym sumieniem można przerwać po 100 stronach.
Robi w głowie sieczkę, jak oglądanie telewizji przez kilka godzin.
Czy jest sens by w literaturze imitować medialny bełkot?
Eco pisał o granicy, po przekroczeniu której dzieło przestaje być skomplikowanym mechanizmem bogatym w znaczenia, i pogrąża się w chaosie bezładu.

książek: 730
mag | 2012-05-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

„Jesteśmy przynętą kochanie!” to debiut literacki austriackiej Noblistki. Podobno Jelinek pisała tę powieść, będąc w głębokiej depresji. Autorka „Żądzy” zamknęła się w pokoju z telewizorem, odizolowała się od świata i wpadła w pisarski amok. To, co stworzyła nie mieści się w żadnej szufladce teoretycznoliterackiej. Po opublikowaniu jej debiutanckiego tekstu w 1970 roku, niemiecka krytyka stwierdziła, że „Jesteśmy przynętą kochanie!” na długo pozostanie niedoścignionym eksperymentem literackim.

Na początek-instrukcja obsługi. „tę książkę należy samowolnie zmieniać. należy wymienić podtytuły. należy dać się ponieść & w ogóle porwać na ZMIANY wykraczające poza granice legalności. nie stworzę żadnych sztucznych ograniczeń których nie potrafisz przezwyciężyć. zbliżę się do ciebie (…)”. Jelinek dotrzymuje słowa wypowiedzianego na wstępie, dając czytelnikowi do rąk powieść, która wymyka się wszelkim regułom.
Autorka „Pianistki” zabiera czytelnika w szaloną podróż przez labirynty kultury...

książek: 107
Agatonu | 2015-03-17
Na półkach: Przeczytane

Ciężko jest streścić, o czym powieść Austriaczki mówi. To niesamowity kolaż, powieść pop, miksująca komiksowe postacie z celebrytami, historyczne persony z porno gwiazdami i tak dalej. Czytelnik nie znajdzie tu jednego wątku, konkretnych bohaterów i ich losów. Całość miesza się, łączy, dzieli, aby znowu stworzyć kompletnie niezrozumiałą strukturę. Mamy na przykład postać niejakiego Otto, który co chwilę pojawia się jako zupełnie inny człowiek. Czytający ma wrażenie jakby przerzucał kanały w telewizji, a wszystkie odbierane obrazy łączyły się w chorą całość. Jest to niewątpliwie eksperyment, może i nawet gwałt na świadomości odbiorcy. Czytelnik stawiany jest w sytuacji ofiary. Najbardziej niesamowitym w tej szalonej i niełatwej lekturze jest sam przekaz. Najistotniejszy i najwięcej mówiący jest sam wstęp, „instrukcja obsługi”. Autorka w 1970 roku miała ostrą depresję, jedynym, czym oprócz pisania się zajmowała, było nieustanne oglądanie telewizji. Swoją książką dała upust...

książek: 759
dahud | 2015-02-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: luty 2015

Moje pierwsze spotkanie z Elfriede Jelinek. Niestety nieudane.
Ile czasu można spędzić przed telewizorem bezmyślnie przerzucając kanały, gdy każdy z nich oferuje filmy montowane przez psychopatów? Jeśli jest to wyrafinowana sztuka, to, niestety, nie dorosłam. Tylko wrodzony upór zmusił mnie, bym dotrwała do końca.

książek: 313
Natashiin | 2012-07-17
Przeczytana: 01 lipca 2012

Ciekawostka. Lubię kolaże graficzne a tu oto wyrazowy. Kiedyś próbowałam tak się pobawić ze słowami w pracy, w przerwie, pośród rozmów.
Od dawna już tam nie pracuję a pani Elfriede została nagrodzona.

książek: 713
lajt | 2010-07-09

Jak lubię Jelinek, to ta książka sprawiła mi ogromne kłopoty ze zrozumieniem.

książek: 19
Łukasz | 2016-10-16
Na półkach: Przeczytane

- No i jak ja mam ocenić tę książkę? - Pomyślał Łukasz zabierając się za recenzję. Po chwili zastanowienia:
- ... a kto czytał, ten trąba - wyszeptał pod nosem.

Cóż, należę chyba do wyjątkowej i nielicznej grupy osób, którym udało się dobrnąć do ostatniej strony tej książki. Wniosek nasuwający się po przeczytaniu (przeczytaniu już pierwszej strony, ale o tym za moment) jest taki, że debiut kontrowersyjnej noblistki nie mógł być zwyczajny. "Jesteśmy przynętą kochanie!" to eksperyment raczej nietypowy (nawet z perspektywy obecnych czasów) i mimo wszystko raczej udany - choć o powodzeniu pomysłu autorki mówię bardziej w kategoriach medycznych, tzn.: pacjent (czytelnik) przeżył. Przynajmniej ja.

Koncepcja sklecenia powieści (?) z totalnego bełkotu (bo właśnie z nim mamy tutaj do czynienia) jest ciekawa oraz, wbrew pozorom, bardzo trudna i ryzykowna. Nie od dziś wiadomo bowiem, że najlepsza improwizacja to ta, która jest dokładnie przygotowana i przemyślana - tym bardziej, jeśli ma...

książek: 393

Niewątpliwie ciekawa wyprawa literacka, jednak wymagająca sprawnego poruszania się w intertekstualnym świecie - to jeden wielki kolaż intertekstów kulturowych.

zobacz kolejne z 274 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd