Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Departament Straconego Czasu

Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
6 (1 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380117754
liczba stron
58
język
polski
dodała
Bacha85

„Departament Straconego Czasu” wprowadza odbiorcę w świat zbiurokratyzowanego Ministerstwa Działań Społecznych, przyznającego kolejnym petentom fundusze w zamian za rezygnację z działań sensownych. Klaustrofobiczna atmosfera sztuki, sposób formułowania dialogów i pozbawiona emocji charakterystyka postaci sprawiają, że mamy do czynienia z perfekcyjnie skonstruowanym uniwersalnym dramatem...

„Departament Straconego Czasu” wprowadza odbiorcę w świat zbiurokratyzowanego Ministerstwa Działań Społecznych, przyznającego kolejnym petentom fundusze w zamian za rezygnację z działań sensownych. Klaustrofobiczna atmosfera sztuki, sposób formułowania dialogów i pozbawiona emocji charakterystyka postaci sprawiają, że mamy do czynienia z perfekcyjnie skonstruowanym uniwersalnym dramatem egzystencjalnym.

Daria Galant – powieściopisarka i reżyser. Autorka powieści „Bóg ukrył się w górach”, „Południca”, „Siostry Opposto”, „Kobieta o oczach rzeki” oraz zbiorów poezji „Lilith” i „Syrena Słowiańska”. Twórczyni filmów dokumentalnych i scenariuszy.

 

źródło opisu: http://wfw.com.pl/ksiegarnia/ksiazka/1333%20-%20De...(?)

źródło okładki: http://wfw.com.pl/ksiegarnia/ksiazka/1333%20-%20De...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2640
Bacha85 | 2015-08-28
Przeczytana: sierpień 2015

O ile czasem zdarza mi się oglądać spektakle dramatów współczesnych, o tyle nie miałam dotąd okazji, by po takowy sięgnąć w wersji papierowej. Jest to debiutancki dramat Darii Galant, która do tej pory pisała powieści i scenariusze oraz tworzyła filmy dokumentalne. Z żadną jej twórczością nie miałam do tej pory styczności, więc nie jestem w stanie w żaden sposób stwierdzić na ile „Departament Straconego Czasu” wyróżnia się spośród innych dzieł autorki.

Tytułowy departament to urząd, wchodzący w skład Ministerstwa Działań Społecznych. Ludzie w ramach programów ministerialnych mogą otrzymywać wypłatę zasiłków w zamian za rezygnacje z własnych celów i poświęcenie się społeczeństwu. Wielokrotnie jednak sprowadza się to do trwania w marazmie i unikania realizacji swoich potrzeb i marzeń.

W ministerstwie zjawia się czworo petentów, na pierwszy rzut oka różni ich wszystko, jednak łączy ich jedno, każde z nich zrezygnowało z samorealizacji i stoi biernie w miejscu. Wśród bohaterów poznamy Eryka Sypnewskiego- aktora telenowel, który dla pieniędzy i z wygody zrezygnował z grania czegoś ambitnego. Kolejną bohaterką jest Hanna Smagłowicz, nauczycielka plastyki, dawno zrezygnowała z własnej twórczości. Staś Wołeń od lat niezmiennie tkwi w korporacji, zamiast się realizować spełniać marzenia młodości. Adella Frasyna woli biernie trwać w małżeństwie, w którym od dawna jest ofiarą męża alkoholika i utracjusza. Wszyscy otrzymują, bądź chcą otrzymać pieniądze z departamentu za stracone lata i swoją niechęć do zmian.

Cała czwórka bohaterów zostaje zamknięta w budynku ministerstwa, a czas jaki spędzają czekając, aż ktoś ich wypuści przeznaczają na dyskusję i refleksję o własnym życiu i celowości ich wizyty w departamencie. Jednak ciężko wierzyć, by którekolwiek z nich odważyło się w końcu zmienić coś w sowim życiu.

Stworzony przez pisarkę Departament Straconego Czasu jest alegorią tego jak łatwo marnujemy czas, nie próbując nawet samorealizacji. Tkwiąc w przypadkowej sytuacji, trzymając się nieciekawej stabilizacji, zamiast zaryzykować, by pójść za głosem serca i własnych marzeń. Łatwiej jest znosić nudną codzienność, często będącą wynikiem przypadkowych wyborów, niż rzucić się na głęboką wodę i spróbować chociaż zbliżyć się do swojej wymarzonej kariery. Departament jest dla bohaterów wymówką, bo przecież nie mogą nic zmienić w życiu, gdyż mają umowę podpisaną z ministerstwem, narzucającą im trwanie w bierności, a za niewywiązanie się z umowy grożą finansowe konsekwencje.

Sztuka zdecydowanie zmusza do myślenia, gdyż poruszony przez dramatopisarkę temat z łatwością można dostrzec wokół nas. Ilu jest takich, którzy nie mają odwagi ani chęci, by chociaż spróbować? Nie mając nawet wymówki w postaci Departamentu Straconego Czasu, wiele osób tkwi w tym, co ich spotkało, gdyż mizerna stabilizacja jest bezpieczniejsza niż spróbowanie czegoś nowego. Polecam tę krótką lekturę każdemu, kto choć raz poczuł, że wbrew własnym pragnieniom stoi w miejscu, miast iść na przód. Z chęcią zobaczyłabym również realizację teatralną tego dramatu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Stacja: Nowy Świat

Zacznę troszkę inaczej. Na ostatnich stronach książki możemy przeczytać "słowo od autora". Dowiadujemy się tam, że Pan Bartek nie był gotowy...

zgłoś błąd zgłoś błąd