Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Co nas nie zabije

Tłumaczenie: Maciej Muszalski
Cykl: Millennium (tom 4)
Wydawnictwo: Czarna Owca
6,97 (5604 ocen i 809 opinii) Zobacz oceny
10
238
9
441
8
1 178
7
1 887
6
1 195
5
408
4
137
3
84
2
25
1
11
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Det som inte dödar oss
data wydania
ISBN
9788380150492
liczba stron
504
język
polski
dodała
Ag2S

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Kryminał sensacja Thriller. Kontynuacja trylogii Millennium Stiega Larssona napisana przez Davida Lagercrantza. Mikael Blomkvist przechodzi kryzys i rozważa porzucenie zawodu dziennikarza śledczego. Lisbeth Salander podejmuje duże ryzyko i bierze udział w zorganizowanym ataku hakerów. Ich drogi krzyżują się, kiedy...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Kryminał sensacja Thriller.

Kontynuacja trylogii Millennium Stiega Larssona napisana przez Davida Lagercrantza.

Mikael Blomkvist przechodzi kryzys i rozważa porzucenie zawodu dziennikarza śledczego. Lisbeth Salander podejmuje duże ryzyko i bierze udział w zorganizowanym ataku hakerów. Ich drogi krzyżują się, kiedy profesor Balder, ekspert w dziedzinie badań nad sztuczną inteligencją, prosi Mikaela o pomoc. Profesor posiada szokujące informacje na temat działalności amerykańskich służb specjalnych. Mikael zaczyna pracę nad sensacyjnym artykułem, który może uratować jego karierę.

 

źródło opisu: www.czarnaowca.pl/

źródło okładki: www.czarnaowca.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 42
Mariusz Czekej | 2017-05-06
Na półkach: Przeczytane

Napisanie kontynuacji jednego z największych literackich fenomenów ostatnich lat to nie łatwe zadanie. Jednak karuzela marketingu ciągle się kręci,nie zabija się kury znoszącej złote jajka i tak dalej. Nikomu szerzej nieznany, przynajmniej w naszym kraju, Lagercrantz postanowił podjąć się tego wyzwania. Musiał nie tylko dorównać Larssonowi, ale i zmierzyć się z presją jaką wywierali rozwścieczeni fani, dla których pisanie kontynuacji po śmierci autora było niemalże profanacją. Jak sobie poradził?
Pisarz nie dorównał swojemu poprzednikowi nie tylko co do objętości. Czytając natkniemy się na wiele zgrzytów czy momentów, przez które ciężko przebrnąć. Pamiętacie jak Larsson potrafił wplątać w opowieść ekonomie, historie, politykę czy nawet matematykę. Z wypiekami na twarzy czytało się o rzeczach, które normalnie czytelnika nic nie obchodzą. Lagercranz nie ma tego daru. Kiedy tylko opowieść przechodzi w dygresję robi się nudno. Nieraz musiałem czytać dwa razy ten sam tekst, ponieważ moje myśli uciekały wówczas w zupełnie inne miejsce. Jednak kiedy akcja dzieję się w czasie rzeczywistym, nie sposób oderwać się od powieści.
David odwalił kawał niezłej roboty jeśli chodzi o ponowne wejście w skórę znanych nam bohaterów. Widać, że sam był wielkim pasjonatem szwedzkiej trylogii. Postacie są dokładnie takie same jak u Larssona i zachowują się w charakterystyczny dla siebie sposób. Gorzej jednak wypada część nowych bohaterów. Kilkoro da się polubić i mają swój oryginalny charakter, ale inni zdają się zupełnie bezpłciowi. Tu jakaś nowa pani komisarz, grupka hakerów, albo zabójca czyniący znak krzyża niczym w b-klasowych filmach sensacyjnych. Jedni są przesadnie karykaturalni, innych zaś ciężko spamiętać.
Intryga to chyba najlepszy element "Co nas nie zabije". Choć i tu brakuje jakiejś bardziej skomplikowanej zagadki. Jednak i tak potrafi pochłonąć wraz z każdą kolejną otwieraną szufladką, która zmienia bieg wydarzeń. Również opisy akcji czyta się z wypiekami na twarzy. Zdarza się, że bywają przesadzone, czego również nie uniknął Larsson, zaś Lisbeth uchodzi tu niemalże za nieśmiertelną supermenkę. Nie powiem jednak, żeby specjalnie mi to przeszkadzało. Z czasem nawet polubiłem tę konwencję i nie obraziłbym się gdyby seria poszła jeszcze bardziej w tą stronę(a ma powstać kolejna część).
Czy warto? Ja bawiłem się nieźle i polecam wszystkim fanom trylogii. Należy jednak wziąć pod uwagę, że Lagercrantz Larssonem nie jest i popatrzeć na powieść nieco łagodniejszym okiem, by uniknąć wzajemnych porównań, a dać się wciągnąć w kolejną sensacyjną zabawę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kawaler de Marsac: przygody francuskiego szlachcica

Francja u schyłku panowania Henryka III Walezjusza. Zubożały hugonot - Gaston de Marsac podejmuje się wypełnienia niebezpiecznej powierzonej przez Hen...

zgłoś błąd zgłoś błąd