Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Placówka postępu

Wydawnictwo: Fundacja Nowoczesna Polska
7,59 (17 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
5
7
7
6
2
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
15
kategoria
przygodowa
język
polski
dodał
Herbatka

 

źródło okładki: wolnelektury.pl

Brak materiałów.
książek: 497
Pavvvel | 2016-02-26
Na półkach: Przeczytane

22 czerwca 1897 roku, w tym samym roku, gdy w Niemczech pojawiło się
pojęcie „przestrzeni życiowej”, brytyjska polityka ekspansji osiągnęła punkt
kulminacyjny. Największe imperium w historii świata czciło swoje narodziny
z niespotykaną arogancją. Reprezentanci wszystkich podległych Brytyjczykom narodów i terytoriów, blisko jednej czwartej kuli ziemskiej i jej mieszkańców, zgromadzili się w Londynie, by uczcić sześćdziesiątą rocznicę wstąpienia na tron królowej Wiktorii.
W owym czasie ukazywało się pismo „Cosmopolis”, skierowane do wykształconej warstwy Europejczyków, z artykułami w językach niemieckim, francuskim i angielskim.Przed wybraną i światłą europejską widownią porównywano w nim Wiktorię z Dariuszem, Aleksandrem Wielkim i Augustem.
Jak donosił zagraniczny kronikarz:
"Dzisiejsza ceremonia świadczy o triumfie, jakiego jeszcze nigdy nie świętowano: silniejsze poczucie tożsamości narodowej, ożywiony handel, więcej uprawianej ziemi, mniej bestialstwa, więcej pokoju i wolności. To nie przesada, to prosta statystyka..."
Tak brzmiał rok 1897. Niemieccy i francuscy wydawcy pisma przyłączali się do
wiwatującego chóru. Wszystkie spojrzenia kierowały się w tę samą stronę.
Dlatego opowiadanie Josepha Conrada "Placówka postępu" otwierające numer jubileuszowy musiało wywołać poruszenie i "niesmak".
Mówi ono o dwóch Europejczykach, Kayertsie i Carlierze, zesłanych przez
cynicznego dyrektora spółki na małą placówkę handlową u brzegu wielkiej
rzeki. Ich jedyną lekturą jest pożółkła gazeta, gdzie w pompatycznych słowach
sławiono „naszą ekspansję kolonialną”. Podobnie w jubileuszowym numerze
„Cosmopolis” przedstawiano kolonie – jako święte dzieło w służbie
Cywilizacji. Artykuł w pożółkłej gazecie wysławiał przymioty pionierów
niosących światło, wiarę i handel w „ciemnych zakątkach” ziemi.
Początkowo dwaj kompani dają wiarę wielkim słowom. Stopniowo jednak
odkrywają, że to tylko dźwięki, sounds. A dźwięki wyrwane z kontekstu
społecznego, w którym powstały, pozbawione są jakiejkolwiek treści. Dopóki
policjant stoi na rogu ulicy, dopóki w sklepiku można kupić coś do jedzenia
i jesteś wydany na osąd opinii publicznej – tak długo twoje dźwięki niosą
z sobą poczucie przyzwoitości. Społeczeństwo jest warunkiem posiadania
sumienia. Wkrótce obaj są gotowi do podjęcia się handlu niewolnikami i masowych mordów...
Gorzka ocena (ale słuszna) brytyjskiego kolonializmu. Dobitniej z nim rozprawił się w "Jądrze ciemności"
Naturalną reakcją na opublikowane po raz pierwszy w „Cosmopolis”
opowiadanie Josepha Conrada "Placówka postępu" było traktowanie tego tekstu
jako komentarza do obchodzonego jubileuszu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Hipnotyczny krzyk

Dobra pozycja, obowiązkowa dla fanów zespołu. Jest parę ciekawych smaczków, o których nie zdawałem sobie sprawy wcześniej. Polecam.

zgłoś błąd zgłoś błąd