Pozdrowienia z Korei. Uczyłam dzieci północnokoreańskich elit

Tłumaczenie: Agnieszka Sobolewska
Wydawnictwo: Znak Literanova
7,18 (1357 ocen i 208 opinii) Zobacz oceny
10
66
9
121
8
364
7
426
6
267
5
80
4
16
3
9
2
6
1
2
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Without You, There Is No Us. My tme with the sons of North Korea's elite
data wydania
ISBN
9788324027446
liczba stron
336
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura faktu. Codzienność ludzi mieszkających w kraju, w którym ziścił się najgorszy Orwellowski koszmar. Gdy będziesz wychodziła na zajęcia, załóż marynarkę i spódniczkę. Dżinsy są zabronione! Unikaj biżuterii. Nie wolno ci posiadać zagranicznych magazynów ani książek, chyba że wcześniej zostały...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura faktu.

Codzienność ludzi mieszkających w kraju, w którym ziścił się najgorszy Orwellowski koszmar.

Gdy będziesz wychodziła na zajęcia, załóż marynarkę i spódniczkę. Dżinsy są zabronione! Unikaj biżuterii. Nie wolno ci posiadać zagranicznych magazynów ani książek, chyba że wcześniej zostały zaakceptowane. Uważaj na to, co mówisz. Jeśli ktoś zapyta cię o polityczną sprawę, odpowiedz tylko: „Nie wiem” i zakończ szybko rozmowę. Nie porównuj otaczającej rzeczywistości do tej z twojego rodzinnego kraju – może to zostać uznane za krytykę. Podczas wyjazdów zabronione jest rozmawianie i wspólne jedzenie posiłków z miejscowymi.

Mieszkanie w Pjonjgangu jest jak życie w akwarium. Cokolwiek powiesz i cokolwiek zrobisz, zostanie usłyszane i dostrzeżone.

Takie wskazówki otrzymała Suki Kim przed swoim wyjazdem do stolicy Korei Północnej, gdzie uczyła angielskiego dzieci wysoko postawionych dygnitarzy partyjnych. Żyjąc w absurdalnym i przerażającym świecie komunistycznego terroru miała okazję poznać mentalność młodych Koreańczyków i ich sposób rozumienia świata, wykrzywiony przez propagandę państwową. Przekonała się, jak wygląda codzienność ludzi mieszkających w kraju, w którym ziścił się najgorszy Orwellowski koszmar.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

książek: 267
mama_trojki | 2017-07-16
Na półkach: Wymienię, Przeczytane
Przeczytana: 03 lipca 2017

Bardzo długo "chodziłam" wokół tej książki, nie mogąc się zdecydować - kupić ją czy nie? Niby mnie przyciągała, a jednak zawsze coś innego lądowało w moim koszyku. W końcu podjęłam "męską" decyzję i... kupiłam. A potem żałowałam. Jak dla mnie, książka jest słaba merytorycznie, a do tego... miejscami nudna, przegadana.

"Pozdrowienia z Korei" to połączenie reportażu z pamiętnikiem/wspomnieniami z rocznego pobytu autorki - Suki Kim - w Pjongjangu. Jednak to nie stolica Korei Północnej i nie jej zwykli mieszkańcy są w centrum wydarzeń tejże książki, a studenci uniwersytetu PUST, których Suki uczyła języka angielskiego. Całkiem nowy uniwersytet - bo powstały niedługo przed jej przybyciem do Korei - przeznaczony jest wyłącznie dla chłopców - synów wysoko postawionych dygnitarzy partyjnych. Suki bardzo rzadko opuszczała kampus, będący nie tylko jej schronieniem, ale również - więzieniem. A jeśli już, były to wyłącznie aranżowane wyjazdy, a ona zawsze wtedy była bacznie pilnowana. Widziała więc tylko to, co reżim KRLD chciał jej pokazać - co pozwolił jej zobaczyć. I właśnie dlatego można odnieść wrażenie, że autorce tylko się wydaje, że poznała prawdziwą Koreę. Owszem, jest ona Koreanką z urodzenia - urodziła się w Korei Południowej - i z pewnością mocniej, i wyraźniej odbiera KRLD - więcej rozumie, ale mimo wszystko... pozostaje pewien niedosyt. Nie można też nie zauważyć jej niechęci do wszystkiego, poza swoimi studentami, których rzecz jasna, uwielbiała i... braku obiektywizmu, który u reportera powinien być na pierwszym miejscu. Zupełnie zbędne wydają się też fragmenty,w których Suki pisze o sobie, swojej rodzinie czy relacji z kochankiem, pozostawionym gdzieś w Nowym Jorku. To niczego nie wnosi, a dość mocno przeszkadza w trakcie czytania. Spokojnie można by te fragmenty wyciąć bez szkody dla treści.

Pomimo swych wad, książka sprawia, że zaczynamy doceniać to, co mamy. Cieszymy się, że nie jesteśmy, jak studenci PUST - odizolowani od świata, ludzi i technologii. Ci chłopcy od małego kształtowani byli w poszanowaniu władzy i tradycji. Nie tęsknią do innego - lepszego życia, bo takowego nie znają. Wierzą, że "jedna Korea Północna ma się świetnie, podczas gdy wszystkie inne kraje zostają w tyle." (s.122) Do internetu, telewizji czy jakichkolwiek wolnych mediów nie mają dostępu lub jest on bardzo mocno ograniczony. Ich ogólna wiedza o świecie jest na bardzo niskim poziomie. I nie ważne, że byli to najzdolniejsi i najbystrzejsi studenci w całej KRLD, kiedy zaledwie kilkoro z nich, po długotrwałym plątaniu się, zdołało odgadnąć nazwy i położenie wieży Eiffla czy Stonehenge. Każdy ich dzień był z góry zaplanowany, a każda godzina maksymalnie wykorzystana. Na uczelni obowiązywał system dwójkowy, polegający na dobieraniu studentów w pary. Był to system bardzo rygorystyczny i pozbawiający jakiejkolwiek prywatności. "Tacy partnerzy spędzali cały czas razem. Razem siedzieli na zajęciach, razem jedli, a czasami trzymali się za ręce, idąc albo siedząc w klasie. Kiedy jeden ze studentów skręcił nogę w kostce, trochę utykał,ale nie potrzebował kul, jego partner zawsze był przy nim, żeby go podtrzymać." (s.259)

Myślę, że dla osoby niezaznajomionej z tematem Korei Północnej książka ta może wydać się... ciekawa, a nawet szokująca. Jednak dla osób, które znają temat ciut głębiej to... kompletna strata czasu. Jest dużo innych, lepszych.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czacha się buntuje

Książka to pamiętnik głównej bohaterki. Jak przystało na publikacje kierowaną do młodszego czytelnika język jest bardzo lekki, prosty, niekiedy infant...

zgłoś błąd zgłoś błąd