Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,96 (90 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
7
8
25
7
18
6
25
5
7
4
0
3
4
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379612185
liczba stron
388
kategoria
komiksy
język
polski
dodał
skun

Przed tysiącami lat Ziemię nawiedzili kosmici z planety Des. Dowodzeni przez Ais przybysze chcieli zbudować na naszej planecie inteligentną cywilizację. Było to nie lada wyzwanie, zwłaszcza że na przeszkodzie planom ambitnej przywódczyni stawały bunty wśród załogi czy szalony naukowiec i jego zwolennicy. Gdy sytuacja wydawała się być bliska opanowania, Wielki Mózg panujący na Des postanowił...

Przed tysiącami lat Ziemię nawiedzili kosmici z planety Des. Dowodzeni przez Ais przybysze chcieli zbudować na naszej planecie inteligentną cywilizację. Było to nie lada wyzwanie, zwłaszcza że na przeszkodzie planom ambitnej przywódczyni stawały bunty wśród załogi czy szalony naukowiec i jego zwolennicy. Gdy sytuacja wydawała się być bliska opanowania, Wielki Mózg panujący na Des postanowił zatopić Wielką Wyspę, na której pracowali kosmiczni naukowcy...

Zobacz, co się wydarzyło na Ziemi nie tylko według Dänikena!

„Ekspedycja. Bogowie z kosmosu” to ośmioczęściowa epicka opowieść komiksowa. Powstała na zlecenie niemieckiego wydawcy na przełomie lat 70. i 80. opowieść zachwyca rozmachem, doskonałą intrygą i wizjonerskimi rysunkami Bogusława Polcha.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl

źródło okładki: http://www.proszynski.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 148
xan4 | 2015-08-16
Na półkach: Przeczytane

Wspomnienia, których nie było

Trudno napisać omówienie pozycji, którą zrecenzował ostatnio Maciek (tutaj link), bo można to zrobić tylko gorzej. Jednak mogę, a właściwie muszę podejść do tematu z innej strony niż On. Tak więc zrobię i uniknę bezpośredniej konfrontacji.
Ekspedycja to komiks narysowany przez Bogusława Polcha, ze scenariuszem Arnolda Mostowicza i Alfreda Górnego. Scenariusz powstał w oparciu o twórczość Ericha von Dänikena. To kultowy komiks, który został wydany w siedmiu zeszytach (na koniec wyszedł ósmy – w wydaniu zbiorowym). Kultowy, bo wszyscy ‘fantastyczni’ i ‘niefantastyczni’ znajomi go pamiętają i wspominają. Zarówno ci starsi, jak i ci młodsi. To było ‘Coś’! Jak napisał Hubert w komentarzu do recenzji Maćka: „Wolność miała twarz Ais”.

Tylko ja go w ogóle nie pamiętam! Nie wiem, dlaczego. Zaczytywałem się w fantastyce w tym czasie, czytałem dużo komiksów, które wtedy się ukazywały. Znałem (oczywiście nie osobiście) takich autorów jak: Tadeusz Baranowski, Szarlota Paweł, Papcio Chmiel, Janusz Christa. Czytałem Relax, czytałem Alfę. Znałem kreskę Bogusława Polcha (przede wszystkim z Funky’ego Kovala), czytałem nawet wtedy książki Arnolda Mostowicza, w których to opisywał teorie Ericha von Dänikena. Jednak komiksów, które wchodzą w skład Ekspedycji nie kojarzę…
W ten sposób zostałem trzecim gatunkiem. Nie jestem ani starym prykiem, który przypomina sobie z sentymentem ukochany komiks z dzieciństwa/lat młodzieńczych (bo chociaż jestem starym prykiem, to nie mam nic do przypomnienia). Nie jestem też młodym odbiorcą komiksów, który pierwszy raz sięga po ten zbiór (bo sięgam prawdopodobnie pierwszy raz, ale z tą młodością jest już coś nie tak). Jestem więc starym prykiem, który sięga po Ekspedycję po raz pierwszy.

I co dostaję?
Dostaję wspaniale wydany edytorsko zbiór - osiem zeszytów w jednym tomie, twarda oprawa, szyte kartki (chyba nawet nie dało się inaczej), dobry papier, kolory. Sam miód.
Graficznie mamy dobre i bardzo dobre prace Bogusława Polcha. Oczywiście biorę pod uwagę fakt, że komiks powstał w latach ’80 ubiegłego wieku. Jednak myślę, że niezależnie od tego, rysunki są w stanie się dzisiaj obronić. Szkoda, że wydawca nie ujednolicił ‘dymków’ i liter. Wiem, że kosztowałoby to trochę pracy, ale robiąc taki zbiór można było się pokusić o tę zmianę (no, chyba, że chciano oddać ducha tamtych czasów i tylko przedrukować tamte, oryginalnie wydane komiksy, ale w ten sposób ograniczono by się tylko do sentymentalistów pamiętających poprzednie wydania).
Dostaję przypomnienie pomysłów Ericha von Dänikena, które były popularne w tamtych czasach (i po niedawnej wizycie autora w Polsce okazuje się, że nadal są). Pamiętałem te książki i pomysły na rozwiązanie, wytłumaczenie pewnych faktów oraz zjawisk (u nas na podobne tematy pisali także, wymieniony wcześniej Arnold Mostowicz i Zenon Kosidowski). W Ekspedycji dostajemy wizualne rozwinięcie tych pomysłów.
I na koniec - dostaję niezłą przygotówkę, akcję ubraną w pomysły Danikena, ale z fatalnym scenariuszem. To znaczy, niby wszystko jest ok. - są przygody, akcja toczy się klatka za klatką, wszystko posuwa się do przodu, jak być powinno. Coś się dzieje. Jednak zdarzają się co jakiś czas straszne dziury w scenariuszu, zdarza się niekonsekwencja w opisie postaci, fabuła się rwie i trzeba ją łatać na bieżąco tak, żeby wszystko pasowało, a nie dlatego, że tak wynika z akcji. W ogóle najgorszą rzeczą w komiksie są postacie, które z pozoru są twarde i konsekwentne, ale często zachowują się jak dzieci porzucone w wielkiej mgle.
Na dodatek jest jeszcze Wielki Mózg, którego rozkazy ewidentnie świadczą o tym, iż, że cierpi on na jakąś chorobę zwojów czy drutów, ewentualnie tego, czymkolwiek jest opasany. Ja bym nie oddał panowania nad planetą takiego małemu ‘Wielkiemu Mózgowi’.

Scenarzyści próbowali wpleść w przygodowy komiks nutkę poważniejszych przemyśleń. Nie udało się to, a w efekcie dostaliśmy jedynie infantylny obraz walki dobra ze złem. Na dodatek prowadzonej przez papierowe postaci.

Szkoda, bo mogło być na pewno lepiej. Rysunki Polcha i chwytliwe pomysły Dänikena na to, jak została stworzona nasza cywilizacja to świetny materiał na ponadczasowy komiks. Ekspedycja miała zadatki, ale niestety nie udało się wykorzystać jej potencjału.

Jakie będzie podsumowanie? Dobrze mi się czytało ten komiks – zaznaczam, że czytałem go po raz pierwszy. Przypominałem sobie pomysły Dänikena, przy niektórych się dobrze bawiłem, przy niektórych czułem zażenowanie, ale w większości to są dalej pomysły, których nie da się z miejsca odrzucić. Nauka wciąż nie przyniosła racjonalnych rozwiązań tych kwestii. Wkurzał mnie co jakiś czas scenariusz, czasami wręcz zgrzytałem zębami przy niektórych zaskakujących, nieoczekiwanych, a wręcz niemożliwych zwrotach akcji.

Ciąg dalszy na stronie:
http://szortal.com/node/7719

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Głos Pana

Bardzo trudna książka, wymagająca skupienia, czasem powtórzenia jakiegoś fragmentu. Wystarczy chwila rozkojarzenia i gubimy wątek. Świetna rozprawa na...

zgłoś błąd zgłoś błąd