Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

White Hot

Cykl: Hidden Legacy (tom 2)
Wydawnictwo: Avon Books
8,24 (25 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
6
8
7
7
4
6
3
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
White Hot
data wydania
ISBN
9780062289254
liczba stron
384
język
angielski
dodał
Nanik

The Hidden Legacy series by New York Times bestselling author Ilona Andrews continues as Nevada and Rogan navigate a world where magic is the norm... and their relationship burns hot. Nevada Baylor has a unique and secret skill -- she knows when people are lying -- and she's used that magic (along with plain, hard work) to keep her colorful and close-knit family's detective agency afloat. But...

The Hidden Legacy series by New York Times bestselling author Ilona Andrews continues as Nevada and Rogan navigate a world where magic is the norm... and their relationship burns hot.

Nevada Baylor has a unique and secret skill -- she knows when people are lying -- and she's used that magic (along with plain, hard work) to keep her colorful and close-knit family's detective agency afloat. But her new case pits her against the shadowy forces that almost destroyed the city of Houston once before, bringing Nevada back into contact with Connor ''Mad'' Rogan.

Rogan is a billionaire Prime -- the highest rank of magic user -- and as unreadable as ever, despite Nevada's ''talent.'' But there's no hiding the sparks between them. Now that the stakes are even higher, both professionally and personally, and their foes are unimaginably powerful, Rogan and Nevada will find that nothing burns like ice.

 

źródło opisu: http://hiddenlegacy.ilona-andrews.com/

źródło okładki: http://www.avonromance.com/book-author/ilona-andrews/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1642
Blair | 2017-06-01
Na półkach: *2017*
Przeczytana: 01 czerwca 2017

Rok 2017 obfituje w taką ilość premier, że czasem zastanawiam się czy to rzeczywistość, czy tylko sen. Co miesiąc bowiem w moje łapki trafia powieść, na jaką z niecierpliwością wyczekiwałam miesiące, jeśli nie lata. Podobnie jest także z serią Hidden Legacy Ilony Andrews. Nazwisko Ilony Andrews na moim blogu powtarza się dość często, ponieważ to moja ulubiona pisarka urban fantasy i otwarcie fanię serię Kate Daniels, o której wydanie w Polsce trzeba było jakiś czas temu intensywnie powalczyć. Tymczasem Andrews nie jest autorką jednej serii - wręcz przeciwnie! Na swoim koncie ma ich już kilka, a ja częściej bądź rzadziej staram się Wam o nich opowiadać. Zaraz po Kate Daniels przychodzi zaś czas na Hidden Legacy - cykl, którego wydanie mocno opóźniło się w czasie. O Burn for me, pierwszej części trylogii, opowiadałam Wam dwa lata temu. W tym roku zaś nadszedł ten magiczny czas, kiedy zagraniczne wydawnictwo zdecydowało się wydawać dwie następne części - White hot i Wildfire.

Wildfire ma wyjść już za tydzień i muszę wam otwarcie przyznać, że przeczekanie tych dwóch miesięcy od premiery White hot było dla mnie chyba stokrotnie trudniejsze niż dwa i pół roku oczekiwania po wydaniu Burn for me. Dlaczego? Otóż, chociaż okładka może mylić i wprowadzać w prawdziwą konsternację, Hidden Legacy to cholernie dobra seria urban fantasy. Dlaczego zagraniczne wydawnictwo zdecydowało się na tak ohydne okładki (chociaż mężczyzna na froncie trzeciego tomu ma mieć już koszulkę, yuhuu!), nie mam pojęcia. Podejrzewam, że chcieli dotrzeć do większego targetu i złowić fanów romansów paranormalnych. Niech was to wszystko jednak nie myli - Ilona Andrews pozostaje wierną autorką urban fantasy, a Hidden Legacy to cykl, który jest tego wspaniałym dowodem.

“Is this my replacement?”
What? “I didn’t replace you!”
“Of course not. I’m irreplaceable.”

W White hot dostajemy zaś podwójną dawkę tego, co było nam już dane w Burn for me. Nevada dostaje nową sprawę, wplątuje się w większą intrygę i nie potrafi przejść obok osób potrzebujących jej pomocy. Dość szybko dołącza do niej Connor Rogan, mający własne powody, aby rozwiązać najnowszy kłopot, jaki spadł im na głowę. Co najbardziej podoba mi się w tej serii, to chemia pomiędzy bohaterami. I nie mówię jedynie o wątku romantycznym oraz relacji Nevady i Rogana, która powoli nabiera rumieńców. Ilona Andrews potrafi kreślić najbardziej skomplikowane więzi pomiędzy postaciami i robi to dobrze. Naprawdę miło jest poczytać o protagonistce, która ma kochającą rodzinę, jej dobro przedkłada nad własne i liczy się ze zdaniem jej członków. Jak w Burn for me mam wrażenie czytelnik dostał większą możliwość poznania babci, mamy i najstarszego kuzyna Nevady, tak w White hot pałeczkę przejmują jej siostry - Ari i Catalina. Dziewczyny są jak ogień i woda, nie pozwalają odsunąć się na margines powieści oraz wprowadzają pewien powiew nowości i niespodzianek do powieści. Jak pisałam w recenzji poprzedniego tomu, Ilona Andrews ma problem z tworzeniem "słabych" bohaterek. Gdzie się tylko nie rozejrzeć, dostajemy same Kate, Sophie, Diny, Cerise czy Nevady, które biorą los w swoje ręce, nie boją się przejąć kontroli nad sytuacją i samodzielnie wyjść z opresji. To z resztą jest bardzo popularny i lubiany motyw w powieściach urban fantasy. Aribelle, najmłodsza siostra Nevady, nie jest wyjątkiem od reguły, ale jej siostra, Catalina, już tak.

“Enter my lair, said the dragon. I have shiny treasure for you to play with, I’ll keep you warm and safe, and if it suits my purpose, I’ll chain you to the floor and kill your client by throwing quarters at him with my magic. Been there, done that.”

Postać Cataliny nie raz mnie zaskoczyła podczas czytania White hot. Siostry Nevady nieczęsto miały okazję w pełni brać udział w scenach - najczęściej były to osobne linijki dialogów, komentarze, dziewczyny przewijały się bardziej gdzieś w tle wydarzeń - co nie zmienia faktu, że kiedy już dostały szansę, w pełni ją wykorzystały, przejmując pełną uwagę czytelnika. I jak piętnastoletnia Ari wydaje mi się bardziej buntownicza, gniewna, przejmująca kontrolę, tak osiemnastoletnia Catalina jest o wiele cichsza, uważniejsza i rozważniejsza. Ilona Andrews na pytanie czy po Wildfire możemy liczyć na kolejne powieści w tym uniwersum odpowiada, że istnieje taka możliwość. Jestem niesamowicie podekscytowana pomysłem, że pałeczkę mogłaby przejść reszta rodziny Baylor, oddając głos np. Ari, Catalinie czy Leonowi. To mogłoby być naprawdę ciekawe!

Na uwagę po skończeniu White hot zasługuje również Connor Rogan (cóż, nie okłamujmy się, on zawsze zasługuje na dodatkową uwagę!) oraz sposób przedstawienia i funkcjonowanie wykreowanej przez Adrewsów rzeczywistości. Zacznijmy jednak od Rogana. Podoba mi się jaką głębię ta postać zyskała w drugiej części trylogii. Myślę, że najwięcej do czynienia miała tutaj zmiana postrzegania Rogana przez Nevadę, która wcześniej przedstawiała go raczej jako zimnego, wyrachowanego socjopatę (co było na swój sposób urocze!), a w White hot zaczęła go widzieć bardziej jako człowieka, którym jest naprawdę. Spodobało mi się, że Ilona Andrews pokazała, że to wydarzenia, jakich jesteśmy świadkami; w jakich bierzemy udział, nas kształtują, a nie odwrotnie. Autorka pozwoliła na chwilę zajrzeć czytelnikowi w przeszłość Rogana, spojrzeć świeżym okiem na przeszłość rodziny Nevady, dzięki czemu sprawiła, że wydarzenia opowiedziane w kolejnej części będą miały dla czytelników większy ładunek emocjonalny.

“I hadn't thought he cared. I'd thought he viewed his people as tools and took care of them because tools had to be kept in good repair, but this sounded like genuine grief — that complicated cocktail of guilt, regret, and overwhelming sadness you felt when someone close to you died. It broke you and made you feel helpess. Helpless wasn't even in Rogan's vocabulary.”

Niemały wpływ na to miała właśnie kreacja świata przedstawionego - pięknego w swej prostocie. Tak podobnego, a jednocześnie tak obcego w porównaniu do rzeczywistości, w której sami żyjemy. Pomysł na Domy, dodatkowe umiejętności, rodziny trzymające w szachu całe miasta i społeczności. A pośród tego nasza bohaterka, ukryte dziedzictwo i mnóstwo, mnóstwo sekretów. To po prostu nie mogło się nie udać!

Nie wiem, jak Wy, ale ja odliczam dni i fanię. Czekanie niemalże trzech lat, aby później pod rząd wydano dwie części mojego ulubionego cyklu było chyba tego warte. Trochę bolało, ale było warto. Lepiej byłoby chyba jedynie dostać wszystkie trzy części na raz, a taką właśnie możliwość macie, jeśli po raz pierwszy słyszycie o tej trylogii. Czym prędzej kupujcie swoje egzemplarze i czytajcie!
___________
www.nocnycien.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Śpiące królewny

W zasadzie mógłbym przyjąć do wiadomości, że jakaś powieść, czy zbiór opowiadań, może nie przypaść komuś do gustu, bo na przykład tego pisarza nie zno...

zgłoś błąd zgłoś błąd