Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Grzesznik IV

Hunting For Online Demons

Wydawnictwo: Kotori
6,13 (183 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
14
9
13
8
19
7
34
6
46
5
19
4
10
3
14
2
8
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788363650339
liczba stron
120
słowa kluczowe
kotori, nowela
kategoria
horror
język
polski
dodał
d2b

Kiedy zegar wybija północ, pojawiają się one. Nikt nie wie, kim są, skąd przychodzą i dlaczego pozostają w tym świecie cały miesiąc. Niektórzy twierdzą, że to duchy, inni, że wytwory chorej wyobraźni. Wzbudzają przerażenie, odrazę i niepokój. Nie wszyscy je widzą, ale ci, których nawiedzają, są skłonni zrobić zaskakujące rzeczy, by stracić je z oczu. Nawet za cenę własnego życia...

 

źródło opisu: http://www.kotori.pl

źródło okładki: http://www.kotori.pl

Brak materiałów.
książek: 620
Suza | 2015-02-05
Na półkach: 2015
Przeczytana: 06 stycznia 2015

http://krople-szczescia.blogspot.com/2015/02/kattlett-hunting-for-online-demons.html

Przyznam od razu, że "Hunting For Online Demons" kupiłam niejako w porywie chwili. Byłam ciekawa kolejnej historii stworzonej przez KattLett, więc ligth-novel jej autorstwa jakoś tak naturalnie trafiło na moją półkę.

Nie każdy je widzi, jednak nawet ci nieliczni woleliby pozostać nieświadomi ich obecności (niektórzy decydują się nawet na drastyczne metody z nadzieją uwolnienia się od tego koszmaru). Zjawiają się zawsze wraz z rozpoczęciem nowego roku, a znikają w ostatni dzień stycznia. Nie są miłym towarzystwem. Ich rozkładające się ciała i nieodłączny odór zgnilizny mogą przyprawić o mdłości. Wiele osób doświadczających ich obecności prędzej czy później trafia na pewną stronę internetową, tytułowe HFOD, gdzie mogą wspólnie dyskutować o tym, co spotyka ich co roku w styczniu, gdzie po wypowiedzi "widzę duchy" nikt nie zwątpi w zdrowie psychiczne rozmówcy.

Także w tym roku nie jest inaczej. Wraz z wybiciem północy Sammie dostrzega znienawidzoną sylwetkę w zaawansowanym stadium rozkładu. Nie spodziewa się jednak, że na skutek splotu pewnych wydarzeń oraz własnych działań uwikła się w niebezpieczną historię pełną niewiadomych. Doświadczy zarówno miłości i chwil szczęścia, jak i bólu czy strachu, a w ostatecznym rozrachunku pozna fakty, w które nawet osobie widzącej duchy będzie trudno uwierzyć. Co takiego może chcieć jej przekazać stale podążająca za nią zjawa? Komu może ufać, a kogo omijać szerokim łukiem? Jak wiele odkryje na temat tego, co dzieje się wokół i czy aby na pewno chce to wiedzieć?

Z pewnością nie jest do pozycja dla tych, którzy szczególny nacisk kładą na piękny styl wypowiedzi. Język w książce jest prosty, zawiera wiele potocznych zwrotów i wulgaryzmów, choć od czasu do czasu zdarzają się także bardziej fachowe określenia, zwłaszcza dotyczące zjaw. Osoby zaznajomione z twórczością KattLett z pewnością zauważą, że wszystko to jest bardzo w jej stylu. Pojawia się kilka dość makabrycznych scen powiązanych głównie z obecnością zjaw. Wyłapałam też parę literówek. Nie lepiej jest w przypadku postaci - dość jednowymiarowych, pozbawionych jakiejś głębi.

Z pojawiającymi się co jakiś czas ilustracjami było różnie. Niektóre prezentowały się naprawdę świetnie, inne były nieco niedbałe, jednak najbardziej rzuciło mi się w oczy to, że czasami trudno było wywnioskować płeć ukazanych postaci (chociażby tej z okładki). Były też momenty, w których jeden z bohaterów wyglądał zdecydowanie bardziej kobieco niż Sammie. Zdecydowanie nie jest to poziom prezentowany w "Exitus Letalis", choć i tak nie jest źle. Książka została wydana w formacie zbliżonym do standardowych rozmiarów mangi, choć jest zdecydowanie cieńsza.

Mówiąc krótko, nie ma tu czegoś, co by mnie zachwyciło, kazało zatrzymać się przy tej historii na dłużej, choć czytało się dość miło (przy czym zaznaczam, że nie miałam zbyt wygórowanych wymagań). Komu polecam "HFOD"? Przede wszystkim osobom, które znają i lubią twórczość KattLett, które wiedzą, czego się spodziewać. Nie jest to żadna ambitna pozycja, a raczej krótka lektura na jeden wieczór. Nie żałuję tego, że po nią sięgnęłam, jednak jej nieznajomość też nie wyrządziłaby mi żadnej szkody.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Siedem minut po północy

Mam bardzo mieszane uczucia po lekturze tej książki. Odnoszę wrażenie, że autorzy chcieli pomóc zrozumieć - dzieciom w wieku 12-15 lat ich stan emocjo...

zgłoś błąd zgłoś błąd