Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Drażliwe tematy. Krótkie formy i punkty zapalne

Wydawnictwo: Mag
7,31 (578 ocen i 54 opinie) Zobacz oceny
10
32
9
71
8
149
7
188
6
92
5
32
4
8
3
4
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Trigger Warning: Short Fictions and Disturbances
data wydania
ISBN
9788374805384
liczba stron
352
język
polski
dodał
Mariusz

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka, fantasy. Nowy zbiór opowiadań autora „Amerykańskich bogów” i „Nigdziebądź”. Gaiman, autor wszechstronny, wyrafinowany i niezrównanie twórczy, czaruje nas swoją literacką alchemią i przenosi daleko w nieznaną krainę, gdzie fantazja staje się rzeczywistością, a codzienność płonie własnym blaskiem....

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka, fantasy.

Nowy zbiór opowiadań autora „Amerykańskich bogów” i „Nigdziebądź”. Gaiman, autor wszechstronny, wyrafinowany i niezrównanie twórczy, czaruje nas swoją literacką alchemią i przenosi daleko w nieznaną krainę, gdzie fantazja staje się rzeczywistością, a codzienność płonie własnym blaskiem. „Drażliwe tematy”, pełne grozy, niespodzianek i dobrej zabawy, to skarbnica literackich perełek, które zajmują umysł, poruszają serce i wstrząsają duszą.

 

źródło opisu: www.mag.com.pl

źródło okładki: www.mag.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1757
Blair | 2015-09-23
Przeczytana: 23 sierpnia 2015

Antologie Neila Gaimana są jak pudełko czekoladek. Kupujemy je na specjalną okazję i odkładamy na półkę, czekając aż ta specjalna okazja nadejdzie. Z biegiem czasu coraz częściej zwracamy nasz wzrok na pięknie zapakowane czekoladki. Mówimy sobie: "Tylko jedną". Wmawiamy sobie: "Przecież nikt nie zauważy", a później kończymy z pustym, ładnym pudełkiem i zastanawiamy się, jak to się stało.

Główna różnica między pudełkiem czekoladek a zbiorem opowiadań "Drażliwe tematy. Krótkie formy i punkty zapalne" polega na tym, że chociaż już ją skończyłam czytać, zawsze mogę do niej wrócić. Do konkretnego opowiadania. I wciąż, i wciąż, i wciąż na nowo przeżywać rozterki bohaterów, przebywać w tych fascynujących światach i od nowa poznawać niewiarygodne historie. Możecie nie zrozumieć dlaczego się tym tak zachwycam, więc już tłumaczę - zwykle nie czytam opowiadań. Brakuje mi w nich tej typowej dla powieści kilku wątkowej rozwiązłości. Kiedy mam przed sobą dobrą historię, chcę, żeby trwała jak najdłużej, chcę się w niej zagłębić. Opowiadania tego nie proponują, a antologia Gaimana nie jest wyjątkiem od tej reguły.

Jak jednak mogłabym kręcić nosem, kiedy podsuwa mi się cały zbiór wspaniałych historii, gdzie jedna lepsza i bardziej absorbująca od drugiej? Takie natężenie Gaimanowskiej jedwabistości mogło spowodować tylko dwie rzeczy - albo zwariuję, albo się zakocham. Wybrałam to drugie.

Spotkałam się z kilkoma opiniami, że opowiadania zawarte w "Drażliwych tematach" są nierówne. Nie ważcie się ich słuchać! Każde opowiadanie w antologii jest wyjątkowe na swój sposób, każde trochę inaczej podchodzi do tej tematycznej "drażliwości" u ludzi. Począwszy od dezorientującego "Robienia krzesła" oraz tajemniczego, wzbudzającego zarówno delikatną ciekawość i grozę "Księżycowego labiryntu", skończywszy na jedynym w swoim rodzaju, wspaniałym powrocie do "Amerykańskich bogów" za sprawą opowiadania "Czarny pies", którego głównym bohaterem jest dobrze nam znany Cień. "Drażliwe tematy" to prawdziwy rollercoster, dostarczający czytelnikowi niezapomnianych wrażeń, aczkolwiek wyróżniający się tym, że te wrażenia można pomału smakować. Poznawać, przewijać do początku, wracać do ulubionego momentu.

Przed napisaniem tej recenzji długo zastanawiałam się, które z historii zawartych w antologii wyróżnić i opisać. To było naprawdę trudne zadanie. Każda z nich jest bowiem jedyna w swoich rodzaju, oryginalna, zapadająca w pamięć. Wybrałam więc te, w których cały czas doszukuję się drugiego dnia. Postawiłam na takie historie, przy których na co dzień przyłapuję się, jak mimowolnie tworzę ich kontynuacje, zastanawiam się, co mogłoby wydarzyć się później.

Pierwszym z nich jest oczywiście "Pomarańcz", której do teraz nie potrafię się pozbyć z mojej głowy. Napisana w formie kwestionariusza, gdzie czytelnik może zapoznać się tylko z ok. 70 odpowiedziami świadka na pytania śledczego (pytań nie ma, świetną zabawą jest też domyślanie się ich na podstawie zawartych odpowiedzi). Opowiadanie znajdujące się raptem na dziewięciu stronach antologii nie posiada opisów ani dialogów, a wbija w fotel bardziej niż nie jedna książka. Jest to dziewięć stron, gdzie tak naprawdę mamy do czynienia tylko z jedną bohaterką, a dane nam jest - z perspektywy tej jednej bohaterki - świetnie poznać sylwetki reszty wspomnianych postaci.
To nie jest dobre. To majstersztyk!

Później o uwagę zabiegają "Klik klak grzechotka" oraz "Problem z Cassandrą". Dwa opowiadania, które na pierwszy rzut oka są dosyć zwyczajne. Do momentu. Autor tak sprytnie i inteligentnie wplata plot twisty w swoich historiach, że nie wystarczy być czujnym. Z tworzonych przez niego opowieści trzeba robić notatki. Najlepiej jest to widocznie właśnie w dwóch wyżej wymienionych opowiadaniach, które czytałam dwa razy pod rząd - raz nieświadoma ich nieprzeciętności, a drugi, starając się wyłapać wszystkie smaczki. Nie mniej ciekawe są "Żeńskie końcówki", w których Gaiman puszcza oko do polskich czytelników, zagłębiając się trochę w nasz język, trochę też w naszą kulturę oraz "Śpiąca i wrzeciono", gdzie autor tworzy ciekawą interpretację kilku znanych nam baśni.

Najwięcej zabawy miałam chyba jednak przy czytaniu "Godziny Nic" oraz "Śmierci i miodu", które są fanfickami napisanymi przez Gaimana kolejno do "Doctora Who" oraz "Sherlocka". Przy obydwu czułam się tak, jakbym po prostu oglądała następny odcinek serialu - tyle, że we własnej głowie - i nie potrafiłam się nadziwić, jak dobrze i interesująco zostały przedstawione historie. Apeluję o więcej takich smaczków!

I zanim skończę - nie, nie wymieniłam tutaj wszystkich opowiadań - po prostu muszę jeszcze wspomnieć o "Przygodzie" oraz "Kalendarzu opowieści". "Przygoda" to naprawdę, naprawdę dziwna i oryginalna historia. Gaiman bowiem całkiem inaczej podchodzi do opowiadanych wydarzeń. Autor nie zadaje pytania: "Jak to było?" tylko: "Co by było, gdyby główny bohater zmarł i nie opowiedział o swoich przygodach innym?". Każdy z nas ma jakąś ulubioną książkę. Zastanówcie się więc, co by było, gdybyście mieli poznać tę historię z punktu widzenia średnio rozgarniętej osoby, która nie zna szczegółów, nie wie co się wydarzyło. Co by było gdyby zamiast epickiej, pełnej wydarzeń i dynamicznej akcji powieści, dostalibyśmy anegdotkę od ciotki o wujku, którego wszyscy uważają za dziwaka? To podejście jednocześnie trochę mną wstrząsnęło, jak i mnie zachwyciło. Podobne emocje towarzyszyły mi właśnie przy "Kalendarzu opowieści" - dwunastu historiach, które Gaiman stworzył przy pomocy wskazówek swoich fanów. Mieli oni bowiem podsunąć mu pytanie/zagadnienie na temat danego miesiąca w roku, co było później podstawą opowiadania. Wyszło to naprawdę intrygująco.

Pisząc o samej antologii, trzeba oczywiście wspomnieć o wstępie Neila Gaimana, wstępie który zajmuje 40 pierwszych stron i jest najwspanialszym bonusem do reszty, jaki kiedykolwiek mogłabym sobie wyobrazić jako czytelnik. Pisarz wyjaśnia w nim okoliczności powstawania każdej z historii - opisuje, jak wpadł na dany pomysł, co go popchnęło do napisania tego opowiadania i co było jego "muzą" w tamtym momencie. I chociaż tak naprawdę można ten wstęp pominąć i przejść od razu do lektury, muszę, po prostu muszę Was ostrzec, że wiele wtedy stracicie. Przed zapoznaniem się z którymkolwiek z opowiadań, zawsze najpierw czytałam jego opis we wstępie i dzięki temu moja przygoda z antologią "Drażliwych tematów" była o wiele bogatsza, ciekawsza. Czułam się tak, jakby nie tyko przeżywała przygodę, ale także znała jej kontekst, znaczenie, powód powstania. Sprawiło to, że czytanie tego zbioru opowiadań było wydarzeniem jedynym w swoim rodzaju.

Neil Gaiman bezpowrotnie zmienił moje podejście do wszelkich antologii. Spowodował, że moje spojrzenie na krótkie formy nieodwracalnie zmieniło się ze średniego zainteresowania na uwielbienie. Już nie mogę się doczekać, aż skończę leżący na mojej półce "Dym i lustra", aby móc Wam go polecić, a tymczasem naprawdę namawiam, abyście sięgnęli po "Drażliwe tematy". Warto. To jedna z tych książek, którą długo po przeczytaniu analizuje się bez końca - opowiadanie po opowiadaniu, sugestia po sugestii - a także zastanawia, jak mogłaby dalej potoczyć się każda z historii.

____________
NocnyCien.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kogut domowy

Bardzo dobra książka, która przedstawia historię rodziny, dla której niecodzienna sytuacja musiała stać się codzienną. Bycie kogutem okazało się nie...

zgłoś błąd zgłoś błąd