Kiedyś byliśmy braćmi

Tłumaczenie: Jan Kraśko
Wydawnictwo: Świat Książki
7,84 (401 ocen i 77 opinii) Zobacz oceny
10
64
9
68
8
123
7
82
6
32
5
23
4
4
3
3
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Once We Were Brothers
data wydania
ISBN
9788379434718
liczba stron
796
słowa kluczowe
Jan Kraśko
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

"Kiedyś byliśmy braćmi" to poruszająca opowieść o dwóch chłopcach i rodzinie, która walczy o przeżycie w rozdartej przez wojnę Polsce, to historia miłości, która próbuje przetrwać mimo niewysłowionych okrucieństw Holocaustu. Dwa życia, dwa światy i zadośćuczynienie po sześćdziesięciu latach - wszystko to tworzy porywającą i wzruszającą opowieść o miłości, przetrwaniu i triumfie ludzkiego...

"Kiedyś byliśmy braćmi" to poruszająca opowieść o dwóch chłopcach i rodzinie, która walczy o przeżycie w rozdartej przez wojnę Polsce, to historia miłości, która próbuje przetrwać mimo niewysłowionych okrucieństw Holocaustu. Dwa życia, dwa światy i zadośćuczynienie po sześćdziesięciu latach - wszystko to tworzy porywającą i wzruszającą opowieść o miłości, przetrwaniu i triumfie ludzkiego ducha.

Elliot Rosenzweig, szanowany żydowski polityk i zamożny filantrop z Chicago, bierze udział w przyjęciu dobroczynnym, kiedy niespodziewanie zostaje oskarżony o to, że w przeszłości nosił nazwisko Otto Piatek i był oficerem SS, znanym jako Rzeźnik z Zamościa. Chociaż oskarżenia wydają się całkowicie niedorzeczne, człowiek, który mu je stawia - Ben Solomon - zatrudnia adwokatkę Catherine Lockhart, żeby udowodniła Rosenzweigowi winę przed sądem. Przekonuje prawniczkę, by przyjęła jego sprawę, ujawniając, że prawdziwy Piatek został porzucony jako dziecko i wychowany przez rodzinę Solomona, którą później zdradził podczas niemieckiej okupacji. Pytanie tylko, czy Solomon oskarżył właściwego człowieka?

Ronald H. Balson jest adwokatem w Chicago. "Kiedyś byliśmy braćmi" to jego debiut.

 

źródło opisu: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/

źródło okładki: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Ewa-Książkówka książek: 665

Czy brat może stać się największym wrogiem?

Za każdym razem, gdy powracam w czytanych przez siebie książkach do czasów II wojny światowej, Holocaustu i zbrodni nazistów, na powrót zadaję sobie te same pytania, choć już wcześniej – jak mi się zdawało – znajdowałam na nie odpowiedzi. Zasadnicze pytanie, które wciąż jest aktualne i które nigdy nie traci na sile, jest najkrótsze: dlaczego? Dlaczego to wszystko się wydarzyło? Dlaczego Bóg na to pozwolił? Dlaczego ludzie na to pozwolili? Całą tę długą listę zdań zwieńczonych znakami zapytania zamyka jeszcze jedno, które padało także w komentarzach pod moimi opiniami na temat rzeczonych książek: dlaczego wciąż o tym czytasz? Przecież to tak trudny i bolesny temat… Nauczyłam się na to pytanie odpowiadać słowami Elisy Springer – czytam, by:

(…) nie zapomnieć, do jakiego szaleństwa może doprowadzić nienawiść rasowa i nietolerancja, ale nie dla rytualnych obrządków, lecz dla kultury pamięci*.

Tymi słowami mogliby odpowiadać na pytanie: dlaczego o tym piszesz? także autorzy podejmujący się tej tematyki w swoich tytułach. Bo pamiętać należy, bo każdy z nas jest to na swój sposób winien tym, którzy przeżyli ten dramat i mierzyli się z nim do końca swych dni, jak i tym, którzy w mękach, bólu i głodzie umierali w obozach zagłady. Podejrzewam, że dokładnie z takiego samego założenia wyszedł autor debiutanckiej powieści pt. „Kiedyś byliśmy braćmi”, Ronald H. Balson, adwokat mieszkający w Chicago, którego częste podróże do naszego kraju i jego dramatyczna historia zainspirowały do...

Za każdym razem, gdy powracam w czytanych przez siebie książkach do czasów II wojny światowej, Holocaustu i zbrodni nazistów, na powrót zadaję sobie te same pytania, choć już wcześniej – jak mi się zdawało – znajdowałam na nie odpowiedzi. Zasadnicze pytanie, które wciąż jest aktualne i które nigdy nie traci na sile, jest najkrótsze: dlaczego? Dlaczego to wszystko się wydarzyło? Dlaczego Bóg na to pozwolił? Dlaczego ludzie na to pozwolili? Całą tę długą listę zdań zwieńczonych znakami zapytania zamyka jeszcze jedno, które padało także w komentarzach pod moimi opiniami na temat rzeczonych książek: dlaczego wciąż o tym czytasz? Przecież to tak trudny i bolesny temat… Nauczyłam się na to pytanie odpowiadać słowami Elisy Springer – czytam, by:

(…) nie zapomnieć, do jakiego szaleństwa może doprowadzić nienawiść rasowa i nietolerancja, ale nie dla rytualnych obrządków, lecz dla kultury pamięci*.

Tymi słowami mogliby odpowiadać na pytanie: dlaczego o tym piszesz? także autorzy podejmujący się tej tematyki w swoich tytułach. Bo pamiętać należy, bo każdy z nas jest to na swój sposób winien tym, którzy przeżyli ten dramat i mierzyli się z nim do końca swych dni, jak i tym, którzy w mękach, bólu i głodzie umierali w obozach zagłady. Podejrzewam, że dokładnie z takiego samego założenia wyszedł autor debiutanckiej powieści pt. „Kiedyś byliśmy braćmi”, Ronald H. Balson, adwokat mieszkający w Chicago, którego częste podróże do naszego kraju i jego dramatyczna historia zainspirowały do stworzenia powieści plasującej się w kręgu historical fiction.

Rozpoczyna się mocnym uderzeniem, gdzie jeden z jej głównych bohaterów, Ben Solomon, znajdując się na jednym z chicagowskich przyjęć dobroczynnych, przystawia do twarzy pistolet znanemu i hojnemu filantropowi, Elliotowi Rosenzweigowi, oskarżając go publicznie o to, że jest byłym i nigdy niesądzonym za swoją zbrodniczą działalność nazistą o nazwisku Otto Piatek. Z racji podeszłego wieku Ben szybko zostaje uznany za człowieka nie do końca świadomego swoich czynów i słów, a samą sprawę Rosenzweig chce zdusić w zarodku. Jednak Ben twardo obstaje przy swoich racjach i za wszelką cenę chce je udowodnić oraz sprawić, by sprawiedliwości stało się zadość. By to osiągnąć, zatrudnia jedną z najlepszych prawniczek w mieście i opowiada jej historię swojego życia, w którym Rosenzweig miał odegrać rolę przyszywanego brata, który, w zamian za sprawowanie nad nim opieki w dzieciństwie, odpłacił się rodzinie Solomonów w najgorszy z możliwych sposobów. Czy wydarzenia, o którym opowiada Ben, to fakty? Czy też chora wizja pana w słusznym wieku?

Choć początkowo odpowiedź na te pytania zdaje się dla czytelnika oczywista, to im dalej w las, tym więcej drzew i nabiera się wątpliwości, aby wreszcie, w pewnym momencie, z całą pewnością stwierdzić, że już niczego nie jest się pewnym, śledząc wersje wydarzeń obydwu bohaterów. Dopiero ostatnie strony powieści rozwiewają wszelkie wątpliwości. Fabuła tej książki – to strzał w dziesiątkę, jeśli chodzi o sam pomysł na nią jak i poprowadzenie jej – akcję śledzimy z perspektywy Bena we współpracy z adwokat Catherine Lockhart, Elliota Rosenzweiga, jak i z doskoku samej Catherine, przyglądając się jej życiu osobistemu. Raz śledzimy akcję w czasie teraźniejszym, a raz – w przeszłym. I tu autorowi powinęła się nieco noga od strony technicznej, bowiem w momencie, gdy stosował retrospekcję, nie trzymał się raz obranego przez siebie czasu. W jednym z akapitów – przykładowo – opowiada o zdarzeniach w wojennym Zamościu, a w kolejnym jest już mowa o teraźniejszości. Podobnie w sytuacji odwrotnej, gdy akcja dzieje się w czasie obecnym, a za chwilę, ni stąd ni zowąd, przenosimy się wstecz. Niby autor stara się to jakoś związać, prezentując panią adwokat jako słuchaczkę opowieści Bena, któremu z kolei zdarza się też znienacka odpływać myślami gdzieś daleko, ale to i tak nie zmienia silnego wrażenia o niekonsekwencji autora.

Mam też delikatne zastrzeżenia do klimatu powieści. W momencie, gdy Ben wraca we wspomnieniach do czasów wojny, naprawdę nie czuć tu jej dramatyzmu. Bohater niby opowiada wszystko szczegółowo i starannie, ale jednocześnie dość oschle i mało emocjonalnie.

Są to jednak drobne uszczerbki, które nie wpływają negatywnie na całość książki, którą czyta się naprawdę świetnie, która nie daje chwili wytchnienia i która – jak wiele mu podobnych – mimo że jest fikcją literacką, daje mocno do myślenia. Autor, pod wpływem emocji wyniesionych ze śledzenia wojennej historii Polski, z poznawania Holocaustu i dramatu z nim związanego, wyraża swój sprzeciw wobec faktu, że tak wielu nazistów nigdy nie doczekało się zasłużonej kary za swoją zbrodniczą działalność (np. Josef Mengele). W pełni to rozumiem i popieram każdy, choćby najmniejszy wyraz sprzeciwu wobec tej niesprawiedliwości, nawet jeśli ma się on wyrażać tylko (albo aż) za pośrednictwem książek takich jak „Kiedyś byliśmy braćmi”. Warto o tym pisać, warto czytać dla wspomnianej już kultury pamięci i dla tych, którzy tego dramatu zasmakowali.

Jest wiele powodów, aby poznawać Holocaust i o nim nauczać, ale chyba najważniejszym jest niedopuszczenie do tego, żeby się powtórzył**.

Ocena: 5/6

* E. Springer, „Milczenie żywych”, Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau, Oświęcim 2001, s. 16.
** R. H. Balson, „Kiedyś byliśmy braćmi”, Świat Książki, Warszawa 2014, s. 228.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (77)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 27
aniuta | 2018-10-22
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Nie spodziewałam się, że wciągnie mnie do takiego stopnia by doprowadzić do łez.

książek: 8
Kolodziej | 2018-09-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 września 2018

Dobra książka,lecz uważam ze autora poniosła trochę wyobraźnia co do niektórych przedstawionych historii..Niby było napisane ze książka posiada watki fikcyjne ale robienie z bohatera ze tak to nazwę "Jamsa Bonda" czasów Holokaustu to trochę przesadzone.Mimo wszystko mogę polecić tytuł na wolne chwile..

książek: 399
alilos | 2018-06-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 czerwca 2018

Niestety, kolejna przewidywalna, płytka książka. Po prostu dla mnie nuudy. Przerwałam czytanie w połowie. Nie zamierzam się męczyć. Jestem rozczarowana.

książek: 44
Małgorzata | 2018-03-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Opowieść Bena o przyjaźni z Otto przed wojną oraz zmianie jaka nastąpiła w ich relacjach w trakcie wojny.
Sposób przedstawienia historii poprzez ujawnianie kolejnych szczegółów
z życia Bena pani adwokat Catherine Lochkart jest bardzo fajnym zabiegiem.

Spoiler:

Powiązanie Otta z postacią Elliota Rosenzweiga jest oczywiste praktycznie od początku książki, ale nie przeszkadza to w rozwinięciu ciekawości czytelnika.
Zaskoczeniem było to iż Hanna, żona Bena przeżyła obóz, a Elżbieta wyszła za Otto.

książek: 954
Mirko1981 | 2018-01-01
Przeczytana: 26 grudnia 2017

Bardzo fajna i interesująca książka. Warta przeczytania. Niska nota nie dlatego że jest to nie wciagają lektura. Dwa powody. Brak dynamiki akcji + nieprzewidywanych zwrotów oraz, że jest to fikcja literacka a nie na faktach. Niestety nie mogę dać więcej gwiazdek mimo iż autor mnie wciągnąl w historie i naprawdę fajnie się to czytało.

książek: 252
Kasia | 2017-11-05
Przeczytana: 05 listopada 2017

Wieczorem postanowiłam, przeczytam kilka stron i oglądam film. Nie oglądałam, czytałam do końca, noc zarwana ale było warto.

Historia w dwóch ścieżkach czasu; współcześnie i 60 lat temu. Ameryka teraz i Polska kiedyś. Holokaust we wspomnieniach starszego pana, wielka miłość, obietnica mocniejsza niż grób. Rodzina i przynależność społeczna.
Kłamstwo jak pajęczyna splątało wielu, lepiej zamknąć oczy i udawać, iż prawdą jest to co chcemy by nią było, niż to co prawdą było i jest. Kto ma rację?

książek: 1120
myszata | 2017-09-27
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 26 września 2017

Od jakiegoś czasu bardzo chętnie sięgam po książki z wojną w tle. Większość z nich, choćby ze względu na tematykę, jaką poruszają, chwyta za serce.
Ben Solomon rozpoznaje w Elliocie Rosenzweigu, szanowanym, żydowskim polityku Otto Piatka- byłego oficera SS, znanego jako Rzeźnik z Zamościa. Oskarża go publicznie. Czy na pewno Elliot Rosenzweig i Otto Piatek to ta sama osoba?
Piatek, jako dziecko został porzucony przez rodziców, trafia pod opiekę rodziców Bena. Chłopcy są dla siebie jak bracia. Jednak wybuch wojny powoli wszystko zmienia.
Historia bardzo porusza. Skłania do refleksji i zadawania sobie pytań, do docenienia tego, co mamy, żyjąc w dzisiejszych czasach. Książka od początku wciąga, nie pozwala na odłożenie, dopóki nie poznamy finału historii. Losy Bena i przemiana Otta pochłaniają.
Jednak nie byłabym sobą, gdybym się d niczego nie przyczepiła :P Kilka razy miałam wrażenie, że autor za bardzo kreuje Bena na superbohatera (występują wątki typu "zabili go i...

książek: 130
Izabela Wójcik | 2017-09-13
Na półkach: Przeczytane

Książka jest ciekawie napisana, czyta się ją jednym tchem, choć im dalej, tym mocniej odczuwa się, że to tylko fikcja literacka... Osoby interesujące się tematyką znajdą kilka nieścisłości, jednak uważam, że dość dobrze pokazuje tło Holokaustu (co może być ważne dla zagranicznego, średnio zorientowanego czytelnika).

książek: 120
angela | 2017-06-27
Przeczytana: 27 czerwca 2017

Historia dwóch chłopców, którzy wzrastali w jednym domu i których rozdzieliły losy wojny. Rozdzieliły, to za mocne słowo, ponieważ jeden z nich był Żydem a drugi Niemcem. Historia jednego z chłopców toczy się w sposób przewidywalny - Żyd doświadcza całego ciężaru Holocaustu. Niemiec natomiast, wychowany pośród miłości i zrozumienia rodziny żydowskiej odpłaca im w sposób typowo nazistowski. Książka niesie w sobie ogromny ładunek emocjonalny, wywołuje wzruszenie, łzy, wściekłość i współczucie. Człowiek uświadamia sobie, jak niewiele trzeba, żeby wokół rozpętało się piekło wojny. Wszystko zaczyna się od drobnych złośliwości, używania języka, który deprecjonuje inną osobę aż wreszcie te drobnostki są już zbyt małe i trzeba skorzystać z "większego kalibru". Historia ta, obok osobistego wątku Bena, fantastycznie pokazuje problem wysiedlenia polskich Żydów, ludzi, którzy żyli tu od pokoleń,zrośli się z tą ziemią i przed wojną byli tu u siebie. Po wojnie nie mieli już gdzie wrócić, domy...

książek: 598
PokójGeeka | 2017-06-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 czerwca 2017

"Ale wie pani, to zabawne, bo nawet kiedy świat popada w obłęd, zawsze można znaleźć nadzieję, coś, na co się czeka. Człowiek ma niezłomnego ducha. Hanna i ja spędzaliśmy wieczory na dachu naszego domu, pod gwiazdami, planując wspólne życie. Nasz świat się rozpadał, mimo to marzyliśmy o pięknej przyszłości".

Granica między dobrem i złem - kto ją wyznacza?
Ludzkie sumienie - studnia bez dna, która wypełniona jest milionem różnych interpretacji.
Człowiek, zdolny niemal do wszystkiego, zagubiony w swoim zakłamaniu.

"Kiedyś byliśmy braćmi" pozostanie na bardzo długo w mojej pamięci. Dzieło to jest niewyczerpalnym źródłem emocji, wzruszeń, które przeplatają się wraz z gniewem, ogromnym zaskoczeniem, niezrozumieniem. To książka, dzięki której szerzej analizuje się wiele życiowych problemów, docenia się niemal każdą chwilę życia oraz zauważa, że problemy dnia dzisiejszego są niczym w porównaniu do tragedii ludzi, którzy przeżyli niemiecką okupację. Ogromne tragedie, prawdziwe...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Powiązane treści
Najnowsze konkursy w serwisie

Zapraszamy Was do odwiedzenia naszej konkursowej zakładki. W tej chwili toczy się aż 9 konkursów, w których wygrać można aż 13 książek, e-booki i romantyczny wyjazd.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd