Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Niepokorny. Jego Walka

Tłumaczenie: Anna Hikiert
Cykl: Naznaczeni Mężczyźni (tom 3.1)
Wydawnictwo: Amber
7,53 (992 ocen i 44 opinie) Zobacz oceny
10
131
9
107
8
254
7
284
6
146
5
44
4
12
3
9
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Rome: A Marked Men Novel
data wydania
ISBN
9788324150861
liczba stron
240
słowa kluczowe
niepokorny, walka, miłość, trauma, wojsko
język
polski
dodała
HouseOfReaders

Piękne i wzruszające uczucie leczy lęk i poczucie winy dwojga młodych ludzi… CORA: wszyscy myślą, że jestem twarda, nawet chłopcy, z którymi pracuję w salonie tatuażu. Skąd mają wiedzieć o moim złamanym sercu? I niech tak zostanie. Nie powtórzę tamtego błędu, nie dam się więcej zranić. Jeśli jeszcze kiedyś się zakocham, to w porządnym, spokojnym facecie, bez bagażu mętnej przeszłości. Takim,...

Piękne i wzruszające uczucie leczy lęk i poczucie winy dwojga młodych ludzi…

CORA: wszyscy myślą, że jestem twarda, nawet chłopcy, z którymi pracuję w salonie tatuażu. Skąd mają wiedzieć o moim złamanym sercu? I niech tak zostanie. Nie powtórzę tamtego błędu, nie dam się więcej zranić. Jeśli jeszcze kiedyś się zakocham, to w porządnym, spokojnym facecie, bez bagażu mętnej przeszłości. Takim, który nie boi się zaangażować. Na pewno nie kimś takim jak Rome Archer…

ROME: nie tak wyobrażałem sobie odejście z wojska. Myślałem, że to będzie koniec wspomnień. Koniec wyrzutów sumienia. Ale w domu spadł na mnie nowy cios. Nie umiałem się z tym uporać, chociaż próbowałem
– w zbyt wielu barach, zbyt wielu łóżkach. Nie umiałem odnaleźć niczego, co nadałoby mojemu życiu sens. Sam nie potrafi łbym tego zrobić nigdy. Wtedy spotkałem Corę Lewis…

 

źródło opisu: Amber, 2014

źródło okładki: www.amber.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 923
Gabriela P | 2014-12-02
Przeczytana: 01 grudnia 2014

W ostatnim czasie do romansów wszelakich podchodzę niebywale ostrożnie. Raz, że chyba brak mi prostego szczęścia, a dwa... im więcej naprawdę dobrych książek, tym większe wymagania. Względem tego gatunku mam je zawsze raczej niewielkie, jestem wstanie przymknąć oko na wyjątkowo wiele, szczególnie, gdy romans jest tylko częścią składową całości. Ale co w przypadku, kiedy stanowi temat przewodni? Wtedy, moi drodzy, zaczynają się schody... Niekiedy nie do przejścia.

Względem książki „Niepokorny. Jego walka” autorstwa Jay Crownower miałam raczej dobre przeczucia. Usłyszałam, że głównym bohaterem jest ex żołnierz, który średnio dobrze znosi przeniesienie się z wojska z powrotem do cywila, i tak naprawdę nic innego nie było mi potrzebne na zachętę. Niepokoiło mnie tylko, że książka ta jest tomem trzecim cyklu „Naznaczeni mężczyźni”. Znajomość poprzednich części miała podobno nie wadzić, więc zaryzykowałam.
Rome Archer to zagubiony, wściekły na rzeczywistość mężczyzna, który oprócz potężnego bagażu doświadczeń wyniesionych z dziesięcioletniej służby, nosi na barkach również i poczucie winy dotyczące losu jednego ze swoich braci. Nie dogaduje się z rodzicami, rodzeństwem, pierwszym lepszym człowiekiem spotkanym na ulicy. Denerwuje go absolutny brak kontroli nad czymkolwiek w jego otoczeniu i raczej ochoczo, niż powściągliwie, okazuje swoje niezadowolenie. Nic dziwnego więc, że Cora Lewis, pewna siebie, zawzięta dziewczyna z tatuażami i kolczykami zdobiącymi jej drobne ciało, w końcu wybucha i stawia Rome'a (co za imię... -.-) do pionu. A przynajmniej próbuje. Nic z tego, jej interwencja kończy się kłótnią, zepsuciem przyjaciołom wspólnego grillowania i rozchodzącym się w powietrzu zapachem piwa, które Cora wylewa na głowę mężczyzny.

Całkiem możliwe, że gdyby nie przedziwne ciągoty dziewczyny do pomagania absolutnie wszystkim, Rome nigdy nie zdołałby jej do siebie przekonać. Jak można się domyślić, stało się inaczej... Co z tego wynikło? Jeśli jesteście ciekawi, sami będziecie się musieli przekonać. Jakkolwiek „nijaka” wydaje mi się ta pozycja, zaliczam ją mimo wszystko do tej kategorii „udane”, a nie „kompletne dno”.

Niemniej jednak pozwolę sobie pomarudzić, w końcu nie byłabym sobą, gdybym tego nie zrobiła. Zacznę od tego, że jak dla mnie znajomość poprzednich książek pozwoliłaby mi na lepsze wczucie się, zrozumienie i być może polubienie bohaterów. Nie tylko tych czołowych, a również pobocznych. Nie mogę powiedzieć, by autorka rzucała zagadkami, ale niekiedy odnosiłam wrażenie, że wypowiadane przez bohaterów słowa czy myśli mają swoje drugie dno. Dno, którego należałoby szukać w którejś z poprzednich części. Myślę, że to bardzo utrudniło mi odbiór całości. Nie mam wrażenia, że znam tych bohaterów. Są dla mnie zwyczajnie tekturowi. Głupota może i nie bije od nich na kilometr, stanowczo spotykałam się już z gorszymi kreacjami, ale też bardzo szybko dali mi do zrozumienia, że bez większej niż zazwyczaj dawki dystansu, niekoniecznie będę wstanie skończyć tę książkę. Nie mówiąc już nawet o pozytywnej ocenie.

Pani Crownower zdecydowała się na pierwszoosobową narracje prowadzoną z dwóch perspektyw. Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że w ogóle nie widać większej różnicy pomiędzy głosem Cory, a Rome'a. Nie pojmuje dlaczego autorzy decydują się na podobne zabiegi, ewidentnie pod tym względem sobie nie radząc...

Podsumowując; „Niepokornemu” zabrakło kilku istotnych rzeczy. Myśląc o tej książce mam przed oczami prostą, spokojną linie, która na żadnym odcinku specjalnie się nie unosi, ale też, na szczęście, nie opada nazbyt nisko. Niby wszystko było, tyle, że potraktowane po macoszemu. Począwszy od kreacji ex żołnierza z problemami, przez relacje bohaterów z otoczeniem i sobą nawzajem, na samej Corze kończąc. Może to efekt nieznajomości wcześniejszych tomów? Być może.

Bardzo długo się zastanawiałam nad oceną Niepokornego. Książka mnie nie porwała, widzę w niej od groma wad, ale z drugiej strony jest też po prostu krótka, co akurat w tym przypadku stanowi zaletę. Czyta się ją szybko, wszelkie te wady da się zignorować i choć na chwilę wyłączyć, a przecież nikt nigdy nie mówił, że cała ta historia ma mieć jakieś głębsze przesłanie. Nie wciąga, ale też specjalnie nie nudzi i z całą pewnością skrywa potencjał. Może część druga spodoba mi się bardziej? Nie potrafię też zapomnieć, że nie czytałam poprzednich tomów.

Sumując wszystko razem... moja ocena: 6/10.

----
http://vegaczyta.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sztukmistrz z Lublina

Rewelacyjna powieść! Książka do której wracam i wracać będę, jedna z moich ulubionych. Trzeba być dziko inteligentnym, żeby wymyślić taką historię i t...

zgłoś błąd zgłoś błąd