Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dzienniki 1951

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,07 (44 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
4
8
6
7
20
6
9
5
1
4
2
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379610389
liczba stron
544
język
polski
dodała
Ag2S

Agnieszka Osiecka prowadziła zapiski całe życie. Miała tak wielką potrzebę opisywania rzeczywistości, że gdy nie miała przy sobie „dziennikowego zeszytu”, zapisy pojawiały się w jakimś podręcznym notesie. Widać to w oddawanym do rąk Czytelników II tomie „Dzienników”. Jest rok 1951, w Polsce panuje stalinizm, Agnieszka ma prawie 15 lat i jest w klasie przedmaturalnej. Należy do ZMP, ale żyje...

Agnieszka Osiecka prowadziła zapiski całe życie. Miała tak wielką potrzebę opisywania rzeczywistości, że gdy nie miała przy sobie „dziennikowego zeszytu”, zapisy pojawiały się w jakimś podręcznym notesie. Widać to w oddawanym do rąk Czytelników II tomie „Dzienników”.

Jest rok 1951, w Polsce panuje stalinizm, Agnieszka ma prawie 15 lat i jest w klasie przedmaturalnej. Należy do ZMP, ale żyje pełnią życia nastolatki: koleżeńskie zwierzenia i intrygi, miłości, sport, przeżywa też rozstanie rodziców i snuje wiele nad wiek dojrzałych rozważań o filozofii, religii, o… życiu.
„Dzienniki” to klucz do poznania Agnieszki Osieckiej oraz korzeni jej twórczości.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1774
Na półkach: Prószyński i S-ka
Przeczytana: 03 lutego 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Druga część Dzienników Agnieszki Osieckiej z roku 1951 to kolejna część jej zapisków z dnia codziennego ówczesnej młodzieży. Autorka prowadziła swoje pamiętniki przez całe życie i właśnie mamy okazje je czytać. Poznawać jej życie, marzenia, plany i wspomnienia. Dowiedzieć się jaka była naprawdę. To trochę tak jakbyśmy znali ją osobiście i byli jej najlepszymi przyjaciółmi, którym powierza wszystkie swoje sekrety. A śledząc jej życie od początku możemy zobaczyć jak się zmieniała, dojrzewała, dorastała. Na przykład w tej części widać już u niej coraz wyraźniejsze poglądy na otaczający świat, otaczających ludzi i relacje rodzinne. Widać jak krystalizują się w niej pewne sposoby myślenia i pisania...

Kontynuując czytanie drugiej części Dzienników, stwierdzam że ta lektura wciąga mnie w życie Agnieszki Osieckiej coraz bardziej. Porównuję moją dotychczasową wiedzę o niej z przeczytanymi informacjami i muszę pewne wiadomości skorygować, bo w życiu tak naprawdę nie wszystko jest tak do końca białe lub czarne... To trochę pewnie wina tego, że zaczęłam te wszystkie zapiski czytać w złej kolejności. W końcu moją pierwszą lekturą w tym cyklu były Dzienniki z 1952 roku. Czytając tamte zapiski autorki wyrobiłam sobie na jej temat pewien pogląd, który teraz - znając wcześniejsze życie tej artystki - z całą pewnością muszę zmienić. Ta lektura udowadnia nam zatem nie tylko to, że ludzie rodzą się już z pewnymi talentami i nie sposób się ich wyuczyć. Pokazuje nam również to, jak ogromny wpływ na nasze przyszłe życie ma otoczenie.

W książce tej dane jest nam ,,widzieć” pierwszą poważniejszą miłość Agnieszki. Jej ulubieńcem jest Stach. Niestety ,,miłość’’ ta nie przetrwa próby czasu i dosyć burzliwie się zakończy. Osiecka miała ten ,,dar’’, że zawsze potrafiła zainteresować swoją osobą kilku chłopaków na raz. Przeradzało się to później między nimi w potyczki słowne i lekkie intrygi, które knuli chłopcy na siebie. Zobaczcie co na to sama A. Osiecka ;)

"[…] Odtąd będę się przypatrywała ich śmiesznej walce z mego śmiesznego ,, Olimpu niewtrącania się”. Do tych dwóch obozów będę o tyle tylko wciągnięta, że często w różnych naświetleniach i formach będę znajdowała na językach członków obu. Tym się nie przejmuję – ostatecznie orientuję się, co chłopcy mówią o mnie. Przecież przy mnie, o Adzie np. czy też o samych sobie nawzajem, też hymnów pochwalnych nie śpiewają. Plotki, intrygi to specjalność chłopców!! […]"


Muszę przyznać że jak na nastolatkę, to była ona typem pracoholika i nie lubiła się nudzić. Niektóre jej dni lub nawet tygodnie to były ciągłe zajęcia nie tylko w szkole ale i poza nią. Chodziła na dodatkowe kursy językowe, udzielała się w sekcji pływackiej, a do tego udzielała się w zebraniach Związku Młodzieży Polskiej i zajęciach w Miejskim Domu Kultury. Przyznam szczerze, że w tym przypadku naprawdę ją podziwiam. Choć jej zachowanie, czy poglądy nie zawsze mi się podobały, to jeśli chodzi o jej zaangażowanie i taką wręcz wszechstronność jest ona według mnie wzorem do naśladowania. Gdy tak patrzę na dzisiejszą młodzież mam wrażenie, że większość z nich nie interesuje się dosłownie niczym. Ciężko ich namówić do tego, by zrobili cokolwiek. Tymczasem Agnieszka Osiecka nie dbała o to, że doba staje się dla niej za krótka. Nie zastanawiała się nad tym, że brakuje jej czasu na drobne przyjemności. Była szczęśliwa robiąc to co robi. Typowa "kobieta pracująca" ;)

"[…] 22 I 51, poniedziałek
Miałam dziś bardzo ,,pełen” dzień: szkoła, bardzo ciekawe zebranie ZMP (dyskusja nad Jak hartowała się stal; porównanie z nami; nasza postawa), wizyta w Ognisku nad Wisłą (sprawa pracy [w] organizacji), świetlica z dziećmi do 19:30, o 20-tej basen! Do domu przyszłam o 22:30. Teraz dochodzi pierwsza po półn[ocy]. Odrobiłam polski (nie przeczytałam Kordiana nawet do połowy – myślę, że napisałam coś koło tego, co trzeba było ,,wysnuć”) i trygonometrię. Skończyłam.[…]"


Autorka podkreśla tu nie raz i nie dwa, że lubi poruszać tematy z których wywiązuje się dyskusja między ludźmi. Nie mogę nie zauważyć że czasami specjalnie na lekcjach w swojej klasie robiła na przekór swoim nauczycielom lub koleżankom po to tylko żeby zobaczyć reakcję lub wywołać dyskusję na temat, który ją w danej chwili interesował. Gdy wokół niej robiło się gwarno, a dyskusja toczyła się w najlepsze - Agnieszka Osiecka była w swoim żywiole. Mam wrażenie, że z tego typu sytuacji ta kobieta wyciągała wiele wniosków, nauk na przyszłość. Trzeba przyznać, że była osobą bardzo bystrą i spostrzegawczą. Choć jak się okazuje jej zachowanie nie zawsze dodawało jej poklasku. Bowiem w dalszej części dziennika wspomina, że czasami dawała się swojemu otoczeniu we znaki i nieraz wszyscy mieli dosyć jej wygłupów i dziwactw…

"[…] Tylko ja tak jakoś dziwnie i nierówno zachowuję się w klasie. Wprowadzam swoją osobą masę niepokoju, zamieszania, niemalże prowokuję koleżanki… I po co to? Po co te jakieś nieokreślone powiedzenia i postępki, które w chwilę po nich gotowa jestem surowo skrytykować? Rozumiem – jakaś dyskusja, przekonywanie kogoś w [!] czymś, w [!] czym jestem całkowicie pewna swej racji, ale takim moim zachowaniem się denerwują tylko koleżanki (co mi w dłuższej rozmowie powiedziała dziś nawet Jadzia R.) i doprowadziłam do tego, że ,,ani mnie lubią, a[ni] nie lubią, tylko po prostu nie wiedzą, co o mnie myśleć”. […]"


Podsumowując, "Dzienniki 1951’’ Osieckiej to kolejny potężny zasób wiedzy o młodości autorki. Tematy które porusza w swoich pamiętnikach są czasami błahe, a czasami naprawdę dają do myślenia. Czuję że czasami zmusza nas żebyśmy zaczęli patrzeć na sprawy dnia codziennego z innej perspektywy. W roku 1951 następuje definitywne rozstanie jej ojca z jej matką i to też ma wpływ na świat Agnieszki zawarty w dziennikach. Warto poczytać zapiski Osieckiej bo każdy tom to całkowicie odmienny świat z jej życia. Czytając kolejno jej publikacje widzimy jak zmienia się forma prowadzenia dziennika oraz jak zmienia się styl samej autorki. Zresztą nie szukając daleko - zmienia się sama Agnieszka Osiecka. Jeśli chcecie ją poznać tak naprawdę. Tak "od podszewki" - koniecznie sięgnijcie po serię jej dzienników. Ja mam już za sobą trzy pierwsze tomy i mam nadzieję, że doczekam się kolejnych :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Korona

Dziś chcę krótko ocenić ostatnią część serii "Rywalki", którą uwielbiam i oczywiście polecam całość. A oceniając samą "Koronę" to...

zgłoś błąd zgłoś błąd