Serce w płomieniach

Cykl: Kroniki krwi (tom 4)
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
8,05 (941 ocen i 73 opinie) Zobacz oceny
10
216
9
161
8
239
7
188
6
88
5
27
4
12
3
10
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Fiery Heart
data wydania
ISBN
9788310126290
liczba stron
416
język
polski
dodała
Barbara

Sydney jeszcze do niedawna nie wiedziała, czy powinna zaufać alchemikom, czy raczej własnym uczuciom. Podjęła jednak decyzję, która zdumiała ją samą. Po dokonaniu tego wyboru nic nie staje się łatwiejsze, wręcz przeciwnie. Gdy przyjeżdża Zoe, siostra dziewczyny, Sydney wątpi, czy utrzyma swoje sprawy w tajemnicy, zwłaszcza że bardzo potrzebuje przyjaźni…. Czy zdoła się skupić na...

Sydney jeszcze do niedawna nie wiedziała, czy powinna
zaufać alchemikom, czy raczej własnym uczuciom. Podjęła
jednak decyzję, która zdumiała ją samą. Po dokonaniu tego
wyboru nic nie staje się łatwiejsze, wręcz przeciwnie. Gdy
przyjeżdża Zoe, siostra dziewczyny, Sydney wątpi, czy
utrzyma swoje sprawy w tajemnicy, zwłaszcza że bardzo
potrzebuje przyjaźni…. Czy zdoła się skupić na doskonaleniu
magicznych umiejętności, skoro jej życiem rządzą
namiętność i pragnienie zemsty?

 

źródło opisu: http://nk.com.pl/files/pobierz_katalog/nasza_ksieg...(?)

źródło okładki: http://nk.com.pl/files/pobierz_katalog/nasza_ksieg...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Katriona książek: 1167

Historia miłosna z kłami w tle

„Akademia wampirów” okazała się zaskakująco dobrą i wciągającą serią, pełną przygód, ciekawie zarysowanych postaci i wartkiej akcji. Nawet wątki miłosne nie przysłoniły historii, nie były zbyt przesłodzone i niezjadliwe. Świat stworzony przez Richelle Mead wciągał, może nie okazał się zbytnio nowatorski, jednak skupienie się na jednej warstwie fantastycznej, wampirach, sprawiło, że całości nie odbierało się jako chaotycznej i niedopracowanej. Autorka wprowadziła sporo postaci drugo- i trzecioplanowych, niektórym z nich postanowiła nawet poświęcić odrębną serię, osadzoną w świecie „Akademii wampirów”. Tak powstały „Kroniki krwi”. Niestety temu cyklowi daleko do wcześniejszego, a czwarty tom – „Serce w płomieniach” – za bardzo skupia się na uczuciowości protagonistów, spychając akcję na dalszy plan.

Sydney pragnie pomóc Marcusowi i zaczyna eksperymentować z minerałami i magią w celu stworzenia atramentu niwelującego moc tatuażu Alchemików. Adrian postanawia natomiast uporządkować swoje życie – nie chce, by magia ducha przejmowała kontrolę nad jego czynami, dlatego decyduje się na drastyczny krok. Do tego wszystkiego dodajmy uczucie, jakie zaczyna łączyć protagonistów i które pragną oni ukryć przed światem. Zadanie nie należy do najłatwiejszych, gdyż Sydney musi oszukiwać swoją własną siostrę – pokazać dziewczynie, iż nadal brzydzi się wampirami i jest oddana Alchemikom. Jak długo uda się zakochanym ukrywać swoje uczucia?

Tym razem czytelnik może spojrzeć na niektóre sprawy...

„Akademia wampirów” okazała się zaskakująco dobrą i wciągającą serią, pełną przygód, ciekawie zarysowanych postaci i wartkiej akcji. Nawet wątki miłosne nie przysłoniły historii, nie były zbyt przesłodzone i niezjadliwe. Świat stworzony przez Richelle Mead wciągał, może nie okazał się zbytnio nowatorski, jednak skupienie się na jednej warstwie fantastycznej, wampirach, sprawiło, że całości nie odbierało się jako chaotycznej i niedopracowanej. Autorka wprowadziła sporo postaci drugo- i trzecioplanowych, niektórym z nich postanowiła nawet poświęcić odrębną serię, osadzoną w świecie „Akademii wampirów”. Tak powstały „Kroniki krwi”. Niestety temu cyklowi daleko do wcześniejszego, a czwarty tom – „Serce w płomieniach” – za bardzo skupia się na uczuciowości protagonistów, spychając akcję na dalszy plan.

Sydney pragnie pomóc Marcusowi i zaczyna eksperymentować z minerałami i magią w celu stworzenia atramentu niwelującego moc tatuażu Alchemików. Adrian postanawia natomiast uporządkować swoje życie – nie chce, by magia ducha przejmowała kontrolę nad jego czynami, dlatego decyduje się na drastyczny krok. Do tego wszystkiego dodajmy uczucie, jakie zaczyna łączyć protagonistów i które pragną oni ukryć przed światem. Zadanie nie należy do najłatwiejszych, gdyż Sydney musi oszukiwać swoją własną siostrę – pokazać dziewczynie, iż nadal brzydzi się wampirami i jest oddana Alchemikom. Jak długo uda się zakochanym ukrywać swoje uczucia?

Tym razem czytelnik może spojrzeć na niektóre sprawy nie tylko oczami Sydney, ale i Adriana. Autorka wprowadziła bowiem pewien twist – dodała nowego narratora, jakim jest ukochany Alchemiczki. O ile pomysł można uznać za całkiem ciekawy, o tyle wykonanie nie do końca przekonuje. Okazuje się bowiem, że autorka z łatwością oddaje uczucia żeńskich bohaterek (wcześniej Rose, teraz Sydney), jednak o wiele gorzej radzi sobie z męską postacią. Czytelnicy zaznajomieni ze światem Mead wiedzą, że Adrian, poprzez moc ducha, to mało stabilny charakter. Problem polega na tym, że o ile oczami bohaterek wydaje się postacią nader ciekawą i interesującą, o tyle kiedy sam dochodzi do głosu, cała magia osnuwająca jego osobę znika. Adrian staje się nudnym, sentymentalnym, niekiedy werterowskim protagonistą.

Wrażenie potęguje wysunięcie na pierwszy plan wątku miłosnego pomiędzy morojem a Alchemiczką. Autorka za bardzo skupiła się na sferze uczuciowej, przez co w tym tomie tak naprawdę nie dzieje się nic ciekawego. Dopiero ostatnie strony przynoszą jakieś ożywienie. Niby mamy próby związane ze zniwelowaniem mocy alchemicznego tatuażu czy kontynuowanie historii rozpoczętej w „Akademii wampirów” (chodzi o przywracanie strzyg do życia), jednak pisarka poświęca temu za mało uwagi. A wielka szkoda, gdyż takie spłycenie dobrych wątków i ulegnięcie chęci stworzenia z serii miłosnej bajeczki odziera książki z klimatu znanego z wcześniejszego cyklu.

Miłość i problemy sercowe protagonistów stanowią większą część fabuły. Robi się mdło i melancholijnie. Oczywiście osoby, które lubują się w paranormalnych historiach miłosnych, znajdą dla siebie coś godnego uwagi, jednak miłośnicy „Akademii wampirów” mogą poczuć się mocno rozczarowani. Najgorsze okazuje się również to, że z tomu na tom, mam na myśli „Kroniki krwi”, Mead serwuje odbiorcom coraz mniej zajmujące wątki. Za mocno skupia się na przedstawieniu motywu zakazanego owocu, jakim jest związek człowieka z wampirem. Owszem, we wcześniejszej serii podobne dylematy przeżywała Rose, tylko tutaj dotyczyły one rozdźwięku między służbą i oddaniem morojom a byciem z ukochanym. W „Akademii wampirów” nie raziło to tak bardzo, jak w „Kronikach krwi”.

Przeważnie, w przypadku powieści inicjacyjnych, wszelka transformacja, jaka zachodzi w bohaterze, okazuje się zmianą na dobre – protagonista dorasta, przestaje popełniać irracjonalne błędy, czytelnik dostrzega w nim potencjał. Inaczej sprawa przedstawia się, jeżeli przyjrzymy się Sydney. Dziewczyna zmienia swoje nastawienie do wampirów, co można było zaobserwować już wcześniej, jednak miłość robi z niej karykaturę jej samej. Bohaterka przestaje uważać, zachowuje się irracjonalnie, brnie w ślepy zaułek. Czytelnik zaczyna podejrzewać, jak skończy się cała romantyczna sielanka protagonistów.

„Serce w płomieniach” okazało się najgorszym tomem serii. Do głosu dochodzą uczucia Sydney i Adriana, nic innego się nie liczy. Niestety w pewnym momencie wszystko staje się słodką watą – lepiącą się i cukierkową. Szkoda, że pisarka postanowiła zabawić się Adrianem. Eksperyment okazał się nieudany – z naprawdę ciekawej postaci powstał sentymentalny potworek.

Monika „Katriona” Doerre

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2380)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1931
Sherry | 2012-11-21
Na półkach: Przeczytane, Zrecenzowane

Przy rozdziałach Adriana wymiękłam! Cóż mogę rzec - zdecydowanie, z tomu na tom autorka podwyższa swój poziom! Niesamowita książka! ♥

książek: 1839
Elisabeth_ | 2012-12-31
Przeczytana: listopad 2013

Umarłam i poszłam do nieba!

Już jest!!! Od taka dawna oczekiwana 4. część Bloodlines :)

I to jeszcze jaka ;) Przeczytałam cztery dni temu i jeszcze nie ochłonęłam, nie jestem w stanie napisać w miarę sensownej opinii.

Zakończenie mimo wszystko jest dość przewidywalne, ale jak do tego doszło... O-M-G! (odezwała się moja wewnętrzna nastolatka ;))

I teraz znowu przyszło nam czekać do lipca na piątą część :(

książek: 2406
Rose | 2014-01-25
Przeczytana: 25 stycznia 2014

Uwielbiam czytać nieoficjalne tłumaczenia. Czasami są one lepsze od tych oficjalnych, a do tego ile czytelnik dostaje radości, kiedy się czyta komentarze i odnośniki tłumaczek:)
No, ale przejdźmy do samej książki. Fiery Heart jest o tyle różne od poprzednich części, że zasadniczo brakuje tego głównego wątku ,,kryminalnego'', że tak powiem, który zawsze pojawiał się wcześniej. Tym razem wszystko krąży wokół związku Syd i Adiego. Nie żeby mi to przeszkadzało, oczywiście:) Po za tym, mamy wprowadzoną narrację dwuosobową i to było świetne posunięcie. Relacje Adriana są niesamowicie ciekawe i przezabawne. Trudno mi uwierzyć, że kiedyś nie lubiłam tego faceta.
Sydney przeszła fantastyczną metamorfozę. Z cichej, posłusznej i zakompleksionej dziewczyny zmieniała się w silną, niezależną kobietę, która wie czego chce od życia, komu ufać, jest dumna z samej siebie i swojego ciała. Ostatnie rozdziały z jej perspektywy bardzo podkreślają tą jej siłę- kiedy przeciwstawia się dosłownie...

książek: 1935
Magda | 2014-08-10
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 09 sierpnia 2014

Tak się nie robi, Drodzy Państwo. Nie można tak skończyć powieści i pozostawić czytelnika w zawieszeniu na kolejny tom. Tak się nie godzi...

Im dalej czytam o losach bohaterów, tym bardziej daję się wciągnąć. Wojna wisi w powietrzu. Zdrada i miłość stają tuż obok siebie, ponaglane przez zawiść, zazdrość, przyjaźń i wyrozumiałość. A także towarzyszy im ogromny mrok coraz bardziej wchłaniający część bohaterów. Czy im się uda? Jak do tego dojdzie? Wiem, że się uda - kwestia tylko w jakim stopniu będą jeszcze sobą i ile jeszcze ofiar zbierze kolejne kłamstwo. Teraz pozostaje czekać, aż na rynek polski trafi kolejny tom, by sprawdzić, na jakie tortury naprawdę stać Alchemików i kto jest prawdziwym przyjacielem, a kto jedynie o tym mówi.

książek: 1291
Lysistrata | 2013-12-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 grudnia 2013

Są takie książki, po skończeniu których nie wiemy co ze sobą zrobić. Przeżycia bohaterów nadal są w nas, przez długą chwilę żyjemy ich życiem i czujemy ich emocje. Kiedy przeczytamy ostatnią stronę, jedyna myśl jaka przychodzi nam do głowy to "o kur..!", co będzie dalej? Jak autorka mogła to tak zakończyć ?? A po kilku minutach zdajemy sobię sprawę z naszych fizjologicznych potrzeb, które w trakcie czytania w ogóle dla nas nie istniały. I najgorsze ze wszystkiego jest znalezienie dopisku mówiącego, że premiera następnej części jest 29 lipca w przyszłym roku. I niby jak mamy przetrwać do tego czasu ? Tak, dokładnie, mówię cały czas o wrażeniach z The Fiery Heart, którą skończyłam kilkanaście minut temu. Pokochałam Akademię Wampirów, i na prawdę, podziwiam autorkę, bo Kroniki nie są powielonym schematem ze starej serii - choć są tak samo skomplikowane ! Wracając do oceniania książki, pomijając, że ją ubóstawiam, bo to najlepsze romansidło jakie kiedykolwiek czytałam (akademia...

książek: 216
Vakme | 2013-03-03
Na półkach: Przeczytane

Jestem fanką Akademii Wampirów, jak również Kronik krwi. Dlatego z ciężkim sercem muszę powiedzieć, że ta część mi się nie podobała. Dlaczego? Po przeczytaniu zaledwie paru rozdziałów miałam serdecznie dość sielanki panującej w związku Sydney i Adriana. Niemal na każdej stronie się całowali, przynajmniej raz na rozdział mówili, jak to się kochają. Nie wspominając o Sydney, dla której dwa miesiące temu nawet pocałunki z Adrianem wydawały się odrażające (ze względu na to, iż był on wampirem), a teraz sama wskakiwała mu do łóżka. Jej pogląd diametralnie się zmienił w dość krótkim czasie, co jest dużym minusem. I choć normalnie nie miałabym nic przeciwko sielance w związku, tutaj była ona opisana w sposób po prostu nudny, a cała książka skupiła się właśnie na tym niewciągającym romansie. Powieść napisana jest lekkim, charakterystycznym dla pani Mead językiem. I choć z zapartym tchem czekałam na rozdziały z perspektywy Adriana, zawiodłam się i na nich. Z dowcipnego, zarozumiałego...

książek: 1462
Zaneta88 | 2014-05-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 maja 2014

„The Fiery Heart” jest czwartą częścią serii „Kroniki krwi”, aczkolwiek, gdyby brać pod uwagę „Akademię wampirów” jest to dziesiąty odcinek przygód przez wielu pokochanych bohaterów.
Jestem świeżo po lekturze, więc mogę wypowiadać się niezbyt składnie, gdyż zakończenie mnie co najmniej wytrąciło z równowagi, powodując, że zszokowana wpatrywałam się w ekran laptopa jeszcze dobre trzydzieści sekund bez mrugnięcia.
Ale od początku…
Jak zdążyliśmy zauważyć, w poprzedniej części Adrian próbował zaimponować Sydney, która poddała się uczuciom do niego dopiero pod koniec książki. TFH od pierwszych kart pokazuje nam, jak rozwija się ich uczucie. Niestety, jako że Zoe, młodsza, niesamowicie upierdliwa siostra Sage, sprowadziła się do Palm Springs, sielanka tych dwojga nie trwa dłużej niż wykradzioną godzinę dziennie, a to za sprawą cudownej nauczycielki, panny Terwiliger, która pozwala urywać się swojej uczennicy ze swoich zajęć, nie zadając zbędnych pytań. Przyzwala jej, oczywiście, na o...

książek: 1049
Nana | 2018-09-14
Przeczytana: 01 września 2018

Kolejna bardzo dobra pozycja z serii "Kroniki krwi". Tym razem dostajemy prawdziwy opis szczęścia w miłości... Która niestety zawsze wiąże się też z komplikacjami... Już nie mogę doczekać się następnego tomu ;)

książek: 293
luvrattie | 2014-07-10
Na półkach: Przeczytane, 2014, E-book/ PDF
Przeczytana: 10 lipca 2014

Jestem fanką twórczości pani Mead od pierwszych chwil, które spędziłam z AW jakieś 2 lata temu. Uwielbiam tą historię i przypuszczam, że niejednokrotnie jeszcze do niej wrócę, bo znaczy dla mnie wiele.

Co do "Serce w płomieniach"... Moim zdaniem - majstersztyk. To już 4 część historii Sydney, Adriana i ich przyjaciół z Palm Springs. (Czyli jesteśmy już za połową serii :( ) I jak na razie pani Mead mnie nie zawiodła. Pochłonęłam tą książkę w jeden dziń, w ok 11h czytania (no, robiłam malutkie przerwy), a nie jest to zbyt częste u mnie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że od kilku miesięcy miałam poważny zastój w czytaniu.
Książka wywoływała we mnie prawie wszystkie emocje. Momentami miałam ochotę skręcić kark sistrzyczce Zoe lub jej tatuśkowi, a w innym śmiałam się z żarcików, które wypowiadał Adrian bądź ktoś inny. Ale cóż, to się chyba tyczy wszystkich części AW i KK. (W moim odczuciu przynajmniej)
W życiu naszych postaci ciągle zachodzą jakieś zmiany. Ale myślę, że na dobre. (No...

książek: 1172
dilbi | 2016-01-25
Przeczytana: 24 stycznia 2016

Ciąg dalszy różnego rodzaju zajęć Sydney - niekoniecznie zgodnych z tym co robić i myśleć powinna :) i oczywiście całej "rodziny" również.
Ta część bardzo mocno kładzie nacisk na romansowanie ;) daleko posunięte ;) Ale jest naprawdę przyzwoicie i niezwykle sympatycznie :) Ale jest, wg mnie oczywiście, gorsza niż poprzednie części.
A to zakończenie... jakbym nie miała kolejnego tomu, w który już się wgryzłam, to nie wiem jak bym była w stanie wyczekać na kolejny tom.

zobacz kolejne z 2370 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd