Szepty lasu

Tłumaczenie: Magdalena Słysz
Seria: Seria Kaszmirowa
Wydawnictwo: Black Publishing
5,99 (114 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
8
7
35
6
33
5
17
4
8
3
6
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Nightwoods
data wydania
ISBN
9788375367386
liczba stron
296
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
AMisz

Szepty lasu to pełna napięcia i niepokoju historia o miłości, rozgrywająca się w niewielkim miasteczku w Appalachach w latach sześćdziesiątych XX wieku. Na odludziu, w skromnej chacie na skraju lasu Luce opiekuje się cierpiącymi na mutyzm bliźniętami swojej zamordowanej siostry. W życiu tej silnej, niepokornej, ale od lat samotnej i spragnionej bliskości kobiety pojawia się niejaki...

Szepty lasu to pełna napięcia i niepokoju historia o miłości, rozgrywająca się w niewielkim miasteczku w Appalachach w latach sześćdziesiątych XX wieku. Na odludziu, w skromnej chacie na skraju lasu Luce opiekuje się cierpiącymi na mutyzm bliźniętami swojej zamordowanej siostry. W życiu tej silnej, niepokornej, ale od lat samotnej i spragnionej bliskości kobiety pojawia się niejaki Stubblefield, który zaczyna zabiegać o jej względy. Tymczasem rodzącemu się uczuciu oraz bliźniętom zagraża nieobliczalny mężczyzna z przeszłości.
Szepty lasu to wciągająca, nastrojowa, pięknie napisana opowieść. Charles Frazier po raz kolejny udowadnia, że jest pisarzem najwyższej próby.

 

źródło opisu: http://blackpublishing.pl/

źródło okładki: http://blackpublishing.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1651
Isadora | 2014-03-11
Przeczytana: 11 marca 2014

"Szepty lasu" to trzecia powieść z Serii Kaszmirowej wydana pod szyldem Black Publishing. Podobnie jak w zachwycającym "Czasie Motyli" czy znakomitej "Suchej sierpniowej trawie", jej akcja rozgrywa się kilkadziesiąt lat temu - lecz tym razem nie w egzotycznych realiach Dominikany czy amerykańskiego Południa, a niewielkiego miasteczka w Appalachach, które stało się sceną dramatycznych wydarzeń.

Luce to samotna, młoda kobieta mieszkająca w starej chacie w głębi lasu. Jest niezależna i samowystarczalna, rzadko kiedy kontaktuje się z mieszkańcami pobliskiego miasteczka - wiedzie monotonne, uporządkowane i pustelnicze życie, jednak do czasu. Pewnego dnia pod jej dach trafiają dzieci jej siostry Lily, brutalnie zamordowanej przez męża. Bliźnięta Dolores i Frank, na wskutek przeżytej traumy milczą, zaś ich zachowanie - fascynacja ogniem i okrucieństwo wobec zwierząt domowych - coraz bardziej niepokoi ich nową opiekunkę. Mimo usilnych starań Luce nie potrafi dotrzeć do dzieci - sama ma nie najlepsze doświadczenia z dzieciństwa: matka wcześnie porzuciła rodzinę, a ojciec, miejscowy zastępca szeryfa, od zawsze miał skłonność do alkoholu, środków pobudzających i przemocy - poza tym przyzwyczajona do samotności i niezależności, z trudem radzi sobie z sytuacją. Jakby tego było mało, tropem dzieci podąża morderca ich matki, który właśnie wyszedł z więzienia i rozpytuje o nie w okolicy. W życiu Luce pojawia się również dawny znajomy - wnuk starego Stubblefielda, zmarłego właściciela chaty i jego spadkobierca, który zaczyna zabiegać o jej uczucie. Życie dziewczyny zmienia się w chaos, grożące jej i dzieciom niebezpieczeństwo zmuszą ją do podjęcia decyzji i działań, których wcześniej by się po sobie nie spodziewała.

Powieść Charlesa Fraziera - pisarza być może znanego czytelnikowi za sprawą dobrze przyjętego literackiego debiutu "Zimna Góra" - której opis pozwalał domyślać się thrillera obyczajowego, nie do końca spełniła moje oczekiwania. Autorowi udało się co prawda wykreować klimat odpowiedni dla tego typu literatury - w końcu odcięte od świata, senne, górskie miasteczko, gdzie czas się zatrzymał i lokalna zamknięta społeczność rządząca się swoimi prawami to motyw, który bardzo często sprawdza się w roli sceny i tła dramatycznych, przerażających wydarzeń - jednak w trakcie lektury dominowało wrażenie, że wiszącą w powietrzu grozę nazbyt często tłumi lub wręcz zabija niespieszny rozwój akcji. Być może powoli rozkręcająca się fabuła celowo miała współgrać z marazmem, w jakim pogrążone jest miasteczko, a narracja, stanowiąca mieszankę bieżących wydarzeń z retrospekcjami bohaterów, jest rozmyślnym zabiegiem mającym podkręcić napięcie i utrzymać uwagę czytelnika, jednak dla mnie takie zabiegi okazały się niezwykle nużące. Doceniam również fakt, że autor przedstawił surową, posępna przyrodę Appalachów w sposób, w jaki zwykli to robić twórcy literatury romantycznej - jako odrębny, niepokojący byt wpływający na losy ludzi lub przynajmniej współgrający ze stanami ich duszy - szkoda tylko, że zabrakło równowagi między doskonale zbudowanym klimatem a napięciem, którego niedostatek jest naprawdę dotkliwy.

Trzeba przyznać, że wątek dwójki dzieci przejawiających psychopatyczne skłonności - czy to w wyniku przebytego szoku czy innych, niewspomnianych w fabule okoliczności - oraz poszukującego ich mordercy - okazał się wyjątkowo intrygujący. Niestety, potencjał tego motywu został w dużej mierze osłabiony, czy to ze względu na ospałe tempo akcji, która nawet w kulminacyjnym momencie nie trzyma w napięciu tak, jak powinna, czy też wskutek niezbyt dogłębnej charakterystyki psychologicznej postaci, która pozwoliłaby bardziej zaangażować się emocjonalnie w perypetie bohaterów. Co się tyczy bohaterów, to doskonale wpasowali się oni w atmosferę miasteczka: większość z nich jest do bólu przeciętna i niezbyt interesująca - pustelnicza egzystencja Luce nudzi zamiast fascynować swoją odmiennością, przeszłość Stubblefielda jest równie banalna jak bohaterów piosenek country; żałuję, że autor nie uczynił nic, by jego bohaterowie byli mniej bezbarwni i bardziej zapadali w pamięć. Jedyne naprawdę intrygujące postaci to zastępca szeryfa Lit - weteran II wojny światowej o mrocznej przeszłości, uzależniony od środków pobudzających i przemocy oraz bliźnięta, Dolores i Frank - te aż prosiły się o bardziej drobiazgową i wnikliwą analizę psychologiczną, której autor niestety poskąpił.

Mimo moich zastrzeżeń "Szepty lasu" to ciekawa, pełna niedomówień i tajemnic lektura - co, w zależności od oczekiwań czytelnika, można poczytać za jej wadę lub zaletę - która utknęła gdzieś w połowie drogi między thrillerem a powieścią obyczajową. Moja ocena również jest niejednoznaczna; zachwyt intrygującym pomysłem oraz wyjątkowym i niepowtarzalnym klimatem powieści dość poważnie przyćmiło niezbyt satysfakcjonujące tempo akcji i raczej powierzchownie nakreślone sylwetki bohaterów. Z pewnością jednak jest to lektura, której warto dać szansę, do czego Was zachęcam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Niemiecki bękart

Kolejna zagadkowa sprawa morderstw rozwiązywana przez policjantów z Fjallbacki. Tym razem historia dotyczy rodziny głównej bohaterki, Eriki. Upiory p...

zgłoś błąd zgłoś błąd