Urlop nad morzem

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,11 (181 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
7
8
17
7
42
6
67
5
19
4
14
3
7
2
4
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378396765
liczba stron
312
słowa kluczowe
Literatura polska
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Beata i Marcin mają problemy finansowe, w tym roku rezygnują więc z wyjazdu na wymarzone zagraniczne wakacje. Pomocą służy im stara znajoma i proponuje klucze do niedawno kupionego domu nad morzem. Urlop spędzony w listopadowej aurze, w małym nadmorskim miasteczku być może wreszcie pozwoli im wypocząć. Stary dom kryje na poddaszu pełno przykurzonych rupieci, których plądrowanie sprawia Beacie...

Beata i Marcin mają problemy finansowe, w tym roku rezygnują więc z wyjazdu na wymarzone zagraniczne wakacje. Pomocą służy im stara znajoma i proponuje klucze do niedawno kupionego domu nad morzem. Urlop spędzony w listopadowej aurze, w małym nadmorskim miasteczku być może wreszcie pozwoli im wypocząć. Stary dom kryje na poddaszu pełno przykurzonych rupieci, których plądrowanie sprawia Beacie niesamowitą radość. W jednej ze starych książek odnajduje list, który zdaje się zawierać mroczną tajemnicę. A może to tylko niewinny żart?.
Z pozoru nudne wakacje zamieniają się w kryminalne śledztwo w którym trzeba będzie poznać przeszłość miasteczka oraz wysłuchać wielu historii. Są bowiem miejsca, które nie chcą zapomnieć.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2014

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 432
Ida | 2017-07-23
Na półkach: Przeczytane, Jednorazowe
Przeczytana: 23 lipca 2017

GodzinaZksiazka.blogspot.com
Plaża, morze - to nasze - Bałtyckie, chociaż zimne, to przecież piękne nawet jesienią. Tam wybrała się nasza para bohaterów na urlop.
Wzięłam książkę z bibliotecznej półki, zerknęłam na postać na okładce, pobieżnie przeczytałam streszczenie, spojrzałam na nazwisko autorki - nie znam. Wypożyczyłam z myślą o popołudniowym wypoczynku przy lekkiej lekturze. Jakże się myliłam i jednocześnie zdziwiłam, kiedy już w pierwszym rozdziale pojawiły się ludzkie szczątki pod posadzką w piwnicy. Hmm... jakaś zaskakująca przygoda? Okazało się jednak, że małżeństwo, które chciało spędzić miły czas na spokojnym urlopie, w domu swojej przyjaciółki, również pomyliło się w swoim wyborze. Podobnie, jak ja wybierając książkę z innej półki.
Początkowo czytając, czułam się, jak przy lekturze z młodości. Pan Samochodzik, to był kiedyś mój idol, który jeżdżąc w różne zakątki kraju, odkrywał wielkie tajemnice. Najpierw odnajdując coś niezwykłego, poznawał historię przedmiotu i tym samym przenosił nas w przeszłość i przybliżał tamte wydarzenia. Analogia pojawiła się w momencie, gdy niespodziewanie odkryty grób w piwnicy, wiązał się z wydarzeniami, jakie miały miejsce podczas drugiej wojny światowej. Poznajemy wraz z bohaterami historie, jakie rozgrywały się w Sztutowie. Obóz koncentracyjny, esesmani, więźniowie głodujący, przerażeni i gnębieni przez najeźdźców. W końcu pojawia się i motyw ukrytego złota, skradzionego pojmanym ludziom. Przeszłość splata się z teraźniejszością, a odkrywane wciąż nowe wątki, wciągają nas w niesamowity klimat prowadzonego prywatnie śledztwa.
Poznajemy również nieprawdopodobne, a jednak panujące u nas różnorakie przepisy na temat, pochówków, przedawnienia spraw, ksiąg parafialnych i zasad panujących w naszym pięknym kraju. Chwilami nie wiadomo, czy to prawda, czy fikcja literacka, bo niektóre sytuacje są rzeczywiście niewiarygodnie dziwne.
A co do głównych bohaterów. Małżeństwo z krótkim stażem zachowuje się jakoś tak mało uczuciowo. Miałam wrażenie, że chyba nie kochają się zbyt mocno, ale może to tylko moje odczucie. W tle mamy byłą przyjaciółkę męża, a stałą klientkę żony (nadmienię, że żona jest fryzjerką).
Jest też przystojny ogrodnik-casanova. I całe to towarzystwo jest dla mnie mieniącym się czworobokiem uczuć. Uczuć niestałych, nieprawdziwych, jakichś powierzchownych, przeplatanych seksualnością. I niby może tak być, ale jednak drażniła mnie postawa żony, zaabsorbowanej towarzystwem młodego ogrodnika, korzystającej z każdej możliwości flirtu z nim i uznającej przytulanie się za flirt właśnie, a nie za drogę do zdrady. A mąż tymczasem, jakby nieobecny duchem, bo przy byłej przyjaciółce wydaje się żony nie zauważać i na jej zachowanie tym samym nie reagować. Wiejski casanova natomiast, razi chamstwem i bezczelnością, której panie turystki wydają się nie dostrzegać. Dziwne towarzystwo i jeszcze dziwniejsze sploty okoliczności. Zakończenie, które może zaskoczyć po całej historii, ale nie dziwi sytuacja w jakiej dochodzi do tragedii, zważywszy na wcześniejsze "wybryki" pani żony.
No cóż. Urlop okazał się inny niż się spodziewali, podobnie, jak dla mnie cała historia, którą pod tytułem "Urlop nad morzem" wzięłam za lekką historyjkę na letnie popołudnie, a otrzymałam kryminał z dużą ilością odnajdywanych kości.
Uprzedzam zatem, że powieść tak całkiem lekka nie jest, ale jedno jest pewne - wciąga i potrafi przenieść nad listopadowy Bałtyk.
I tak na zakończenie; podobnie jak książki nie ocenia się po okładce, tak z lekką ostrożnością należy podejść do pięknego, starego domu z czerwoną dachówką i okiennicami. Tam może kryć się bardzo zaskakujące wnętrze i jeszcze bardziej zadziwiające historie jego dawnych mieszkańców...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Plaża w słoiku po kiszonych ogórkach

Nie jest to zła książka, Właściwie byłaby całkiem dobra, gdyby nie kilkadziesiąt ostatnich stron. Nie wiem czy takie spłycenie tematu wynikło z braku...

zgłoś błąd zgłoś błąd