Zbieracz Burz: Tom 1

Cykl: Zastępy Anielskie (tom 3.1)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,19 (3639 ocen i 181 opinii) Zobacz oceny
10
299
9
463
8
721
7
1 125
6
545
5
311
4
71
3
77
2
15
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375741704
liczba stron
352
język
polski
dodała
AMisz

Oto on... Niszczyciel Światów,
Miecz Pana, Lewa Ręka Boga.

Oto Królestwo Niebieskie... w którym nie ma Boga.
Oto miejsce, gdzie archanioł sprzymierza się z diabłem.
Oto Daimon Frey. Wiara, Nadzieja, Miłość...
To jego grzechy kardynalne.
Nad jego głową znów zawisły ciężkie chmury, a w Siódmym Niebie zaległa głucha cisza... cisza przed burzą.

 

źródło opisu: Fabryka Słów, 2013

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl/

Brak materiałów.
książek: 2173
Janusz Szewczyk | 2017-01-30
Przeczytana: 30 stycznia 2017

Nie ma chyba sensu pisać szczegółowej opinii o połówce książki, więc napiszę skrótowo. Pierwsza połówka początkowo niczym nie zaskakuje. W niebiosach następuję kolejny kryzys. Anioł Zagłady dostaje boskie (?) polecenie zniszczenia Ziemi i popada w konflikt ze znaną z poprzednich tomów ekipą archaniołów i diabłów rządzących zaświatami. Niestety tym razem fabuła wydaje się nie zawierać żadnej tajemnicy i rozpoczyna się rozczarowującą kalką setek książek opiewających jedynego sprawiedliwego, który za wszelką cenę walczy o słuszny cel. Albo ściślej o cel, który jedynie on uważa za słuszny, niezależnie od tego jak głupi czy potworny by ten cel nie był. Główny bohater, Daimon Frey, oczywiście nie ma pewności co do tego dlaczego ma dokonać zniszczenia świata, ale w zamian posiada wewnętrzne przekonanie o boskiej słuszności. W powieści powtarzają się wzorce i zagrożenia przypominające poprzednią książkę w tej serii. Towarzyszy temu brak jakiejkolwiek refleksji postaci nad swoimi działaniami - wszyscy od razu rzucają się sobie do gardeł ani przez moment nie próbując wypracować jakichkolwiek kompromisów, chociaż konsekwencje tych decyzji mogą zniszczyć cały świat i nie tylko. Tu niestety fabuły nic nie ratuje - wedle autorki kosmosem zarządzają i opiekują się istoty o dojrzałości i mentalności dzieci przedszkolnych. Trzeba się mocno starać, żeby o tym nie pamiętać i cieszyć się wyłącznie rozrywkową stroną powieści. Książkę ratują dodatki do fabuły, dość nierównomiernie serwowane przez autorkę. Humor sytuacyjny i radosne drwiny z religii działają jak cytryna i sok malinowy w mdławej herbatce treści. Sceny rodem z horroru wyrywają czytelnika na chwilę z kolein sensacyjnego schematu. Dylematy opuszczonych przez bóstwo aniołów mogą z rzadka wydawać się poruszające, gdy tylko na chwilę przestają one zachowywać się jak bandyci ze złej dzielnicy. Być może coś ciekawszego będzie się działo w drugiej części tej powieści, którą Fabryka Słów bez żenady wydała jako osobną książkę. Praktyka ta nie ma żadnego uzasadnienia poza nabijaniem sobie kabzy. Mógłbym ją zrozumieć gdyby były to dwa ośmiusetstronicowe tomiszcza, ale książka wraz z ilustracjami liczy zaledwie 340 stron. Kosztowny nabytek i na razie trudno zgadnąć czy opłacalny. Zwłaszcza, że kończy się tylko na obietnicach, że dalej będzie bardziej interesująco.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nothing Less

O okładce: Przy pisaniu recenzji na temat pierwszej części serii o Landonie Gibsonie wspomniałam, że okładki powieści autorstwa Anny Todd nie wyróżn...

zgłoś błąd zgłoś błąd