Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Leonard Cohen. Jestem twoim mężczyzną

Tłumaczenie: Magdalena Bugajska
Wydawnictwo: Marginesy
7,96 (46 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
11
8
16
7
6
6
7
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788363656645
liczba stron
600
słowa kluczowe
Leonard Cohen
język
polski
dodała
joly_fh

„Leonard Cohen. Jestem twoim mężczyzną” to biografia fenomenalnego poety i pieśniarza napisana na miarę jego talentu. W swej obszernej, bogato ilustrowanej książce Sylvie Simone przedstawia drogę Leonarda Cohena na światowe listy przebojów, twórczość owocującą rzeszami fanów i najwyższymi nagrodami, jego trudne wybory dotyczące życia duchowego i osobiste perypetie. Wspomnienia ważnych w jego...

„Leonard Cohen. Jestem twoim mężczyzną” to biografia fenomenalnego poety i pieśniarza napisana na miarę jego talentu. W swej obszernej, bogato ilustrowanej książce Sylvie Simone przedstawia drogę Leonarda Cohena na światowe listy przebojów, twórczość owocującą rzeszami fanów i najwyższymi nagrodami, jego trudne wybory dotyczące życia duchowego i osobiste perypetie.
Wspomnienia ważnych w jego życiu kobiet, przyjaciół, współpracowników i rozmowa z Cohenem tworzą niepowtarzalną opowieść – o poezji, muzyce, zawiłościach miłości, o sensie życia, o religii. Cohen – mistrz i szermierz słowa – sportretowany został słowami padającymi w wywiadach, własnymi wierszami (w oryginalnych wersjach i polskim przekładzie), piosenkami.
Kim była Susanne ze słynnej pieśni Leonarda? Dlaczego w swej piosence żegnał ukochaną Marianne? Kim są legendarne Siostry Miłosierdzia? Jaką rolę w życiu "małego kanadyjskiego Żyda", jak o nim mówiono, odegrał jego buddyjski przywódca duchowy? Wiele tajemnic wyjaśni się dzięki lekturze tej – jakże obszernej, bo aż 600-stronicowej – monografii.
Jestem twoim mężczyzną – przewrotnie napisał Cohen w swojej piosence; taki tytuł nosi również jego biografia, jakby podkreślając oddanie, szczerość i otwartość jej bohatera.
Piękne życie. Piękne miejsca (w dzieciństwie – bogata dzielnica Montrealu, potem grecka wyspa, na której w prostym, pozbawionym wygód domku tworzył swoje najlepsze utwory, malownicza farma w Tennesee, lśniące światłami stolice show-biznesu), piękne, utalentowane kobiety, wybitni przyjaciele, twórcza atmosfera. I wieloletnia depresja, która kładła się cieniem na życiu Cohena. Niezwykle ciekawe jest jego poszukiwanie drogi duchowej – w żydowskich korzeniach, w szkole zen, w studiowaniu Nowego Testamentu. Życie w światłach rampy, i życie na uboczu.
Cohen – niepoprawny bawidamek i Cohen – mnich. Cohen na speedzie i w panicznym lęku. Cohen skromnie skryty za swoją gitarą i Cohen wjeżdżający na scenę na koniu. Cohen, który nie chce się zadomowić, i Cohen oddany swoim dzieciom. Cohen (już po siedemdziesiątce) – oszukany, okradziony, a jednak uśmiechnięty, znów ruszający w trasy. Różne – jakże frapujące – oblicza jednego człowieka. I równie ciekawe czasy zapisane we wspomnieniach i w licznie przytaczanych recenzjach (również miażdżących Leonarda Cohena, niewróżących mu popularności).
Gdyby nie Joni Mitchell, która pierwsza wyciągnęła go na scenę, może nigdy nie usłyszelibyśmy śpiewającego Leonarda Cohena. Gdyby nie Sylvie Simmons, autorka I'm Your Man, nie poznalibyśmy tylu twarzy Cohena, który – choć dobrze znany – wciąż pozostaje zagadką.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Marginesy, 2013

źródło okładki: www.marginesy.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 902
Ewa K | 2013-10-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 10 października 2013

Światła gasną. W mroku nie widzę jego twarzy. Słyszę tylko ciepły, monotonny baryton, niepodobny do żadnego innego. Po chwili wąskie strumienie światła padają na jego postać. Uśmiechnięty, nienagannie ubrany staruszek cicho nuci swój największy przebój "Hallelujah". Tak właśnie wyobrażam sobie koncert Leonarda Cohena, na którym jeszcze nie byłam. Ten artysta nie jest żadnym nowym odkryciem światowej sceny muzycznej. Jego kariera rozpoczęła się kilkadziesiąt lat wcześniej, kiedy jeszcze nie było mnie na świecie. Teraz, dzięki biografii Leonarda pióra Sylvie Simmons moje pokolenie ma szansę poznać drogę, która doprowadziła Cohena do szczytów popularności.

Historia życia mężczyzny w niebieskim prochowcu [1] zaczęła się w Montrealu, do którego przybyli jego żydowscy przodkowie. Jako potomek krawieckiej rodziny, Leonard niemal urodził się w garniturze. Szyk i elegancja stały się wizytówką Cohenów, zapewniając im godne życie w Kanadzie. Nie takiej przyszłości pragnął jednak najmłodszy członek tego rodu. Choć kochał Montreal jak Joyce Dublin, marzył o tym, by wyrwać się spod kurateli rodziców, rozpocząć studia i przede wszystkim: tworzyć poezję. Młodzieńcze plany szybko stały się rzeczywistością i nasz bohater dołączył do grona poetów, a stąd tylko o krok do tworzenia piosenek. A kiedy przyszedł już czas, by swoim głosem podbijać serca fanów, nasz "buduarowy poeta", zwany przez innych "bardem kawalerek", nie od razu trafił na listy przebojów. Brak aprobaty, zwłaszcza ze strony amerykańskich fanów nie zraził jednak Cohena do muzyki. Przeciwnie, przyczynił się do długiej i jakże pasjonującej przygody naszego bohatera ze sceną muzyczną.

Sylvie Simmons, autorka bestsellerowej biografii Serge`a Gainsbourga po raz wtóry udowodniła, że swoim pisarstwem potrafi stworzyć literacki pomnik wybitnego artysty. Tym razem na bohatera swojej książki wybrała "człowieka orkiestrę", którego piosenki towarzyszyły jej od wczesnych lat dzieciństwa. Autorka poświęciła postaci Cohena wiele czasu. Przeprowadziła setki wywiadów z jego znajomymi i współpracownikami, dotarła do najintymniejszych szczegółów z jego życia, by wreszcie potwierdzić zebrane informacje podczas wywiadu-rzeki w mieszkaniu głównego bohatera. Starania Simmons nie poszły na marne. Jej książka to bowiem wzorcowy przykład biografistyki. Skrupulatnie opracowany materiał, uporządkowany z zachowaniem chronologii i opatrzony dziesiątkami fotografii, pozwala czytelnikowi poznać życie Leonarda Cohena niemal od podszewki. Do tego dodać należy wiersze i piosenki, które wyszły spod jego pióra, co i rusz pojawiające się w tej biografii. Wszystko razem nadaje książce Sylvie Simmons wyraz literackiego arcydzieła, godnego pozazdroszczenia przez innych dziennikarzy muzycznych.

Dzięki książce pt.: "Leonard Cohen. Jestem Twoim mężczyzną" miałam okazję poznać nie tylko szczegółową biografię tytułowego bohatera, ale również jego warsztat twórczy. Pobudki, dla których piosenkarz napisał swoje najsłynniejsze kompozycje jak: "So long Marianne", "Hallelujah", "I`m Your Men", czy słynną "Dance Me To The End Of Love" od czasu lektury tej książki, przestały być dla mnie tajemnicą. Co więcej, przekonałam się, że za tekstami każdej z piosenek Cohena, kryje się jakieś ważne wydarzenie, które dotyczy autora lub bliskich mu osób. Sylvie Simmons udowodniła, że życie Leonarda Cohena przepojone jest muzyką, a jego dzieła nierozerwalnie złączone są z biografią. To artystyczne koło w dalszym ciągu napędza naszego bohatera i mimo upływu lat, pozwala mu na uczestnictwo w licznych trasach koncertowych na całym świecie.

I`m Your Men - tymi słowami Cohen podbijał serca wielu kobiet. W końcu na ich cześć nazwał tak jeden ze swoich przebojów, który od tej pory stał się świadectwem licznych romansów piosenkarza. Te miłostki nigdy jednak nie wciągnęły Leonarda w wir rodzinnego życia. Przyczyny, dla których nasz bohater stronił od małżeństwa i tak istotne w jego życiu poglądy na temat różnych religii, odkrywa przed nami najnowsza biografia Cohena. Prowadzi ona czytelnika od pierwszych rodzinnych modlitw w synagodze, przez wnętrza buddyjskiego klasztoru, aż do hinduizmu, który pomógł odnaleźć Leonardowi życiową równowagę.

Pozostaje pytanie, czym jeszcze zaskoczyć może nas Cohen sportretowany przez Sylvie Simmons? Jak się okazuje, jest wiele "białych plam" w jego biografii, które autorka postanowiła zapełnić. I choć niejednokrotnie nowe ciekawostki burzą utrwalony w naszych głowach obraz spokojnego staruszka, to warto zagłębić się w lekturze, by przekonać się, co jeszcze ma na sumieniu uwielbiany przez miliony fanów piosenkarz, któremu wbrew pozorom daleko do świętości. Pasjonaci biografii i miłośnicy talentu Cohena z pewnością będą zachwyceni tym, co w swojej publikacji przygotowała dla nas Sylvie Simmons.

[1] Pierwszy płaszcz, który Cohen kupił po przeprowadzce do Hampstead. Stał się jego znakiem rozpoznawczym.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Sport 2

Opinie czytelników


O książce:
Żółwie aż do końca

Od dawna jestem fanka twórczości Johna Green'a. Nie przepuszczę żadnej napisanej przez niego książce! I tak tez było z najnowszą pozycją o tajemnic...

zgłoś błąd zgłoś błąd