Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Niewidzialny most

Seria: Szmaragdowa seria
Wydawnictwo: Czarna Owca
7,68 (429 ocen i 93 opinie) Zobacz oceny
10
50
9
70
8
136
7
88
6
56
5
19
4
4
3
2
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Invisible Bridge
data wydania
ISBN
9788375546835
liczba stron
752
język
polski
dodała
joly_fh

Szmaragdowa Seria to dzieje rodzin w trudnych czasach. Perypetie miłosne i dramaty historii splatają się, tworząc fascynujące wielowątkowe opowieści. Poruszająca historia rodziny rozbitej i ponownie zjednoczonej w najmroczniejszej godzinie wojny. Jest rok 1937. Młody Węgier Andras Lévi przyjeżdża na stypendium do Paryża. Zabiera ze sobą tylko walizkę i tajemniczy list, który obiecał...

Szmaragdowa Seria to dzieje rodzin w trudnych czasach. Perypetie miłosne i dramaty historii splatają się, tworząc fascynujące wielowątkowe opowieści.

Poruszająca historia rodziny rozbitej i ponownie zjednoczonej w najmroczniejszej godzinie wojny.
Jest rok 1937. Młody Węgier Andras Lévi przyjeżdża na stypendium do Paryża. Zabiera ze sobą tylko walizkę i tajemniczy list, który obiecał dostarczyć młodej wdowie, nauczycielce baletu Klarze. Szaleńczo się w niej zakochuje. Ich namiętny związek jest jednak pełen komplikacji. Kochanka skrywa mroczny sekret.
Gdy w Europie wybucha wojna, Andras trafia do obozu koncentracyjnego. Wspomnienia o Klarze dają mu siłę konieczną, by przetrwać w tej strasznej rzeczywistości. Nadzieja na ponowne spotkanie Klary trzyma go przy życiu.

Niewidzialny most to powieść o miłości wystawionej na ciężką próbę, o żydowskiej rodzinie, walczącej o przetrwanie, i trzech braciach, których łączy szczególnie silna więź.

 

źródło opisu: Czarna Owca, 2013

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Sylwia książek: 877

Budujmy mosty

Świat, w którym żyjemy jest względnie bezpieczny. Nie żyjemy w ciągłym strachu przed wywiezieniem, bombardowaniem czy śmiercią spowodowaną konfliktem zbrojnym. Napisałam jednak „względnie”, ponieważ wciąż gdzieś dalej lub bliżej nas giną ludzie, których śmierć nie nastąpiła wskutek choroby, ani tym bardziej nie była nieubłaganą lecz naturalną konsekwencją życia. Wciąż toczą się konflikty - mniejsze lub większe. Ludzie jako jednostki wciąż są poniżani i oceniani ze względu na rasę, wyznanie czy poglądy polityczne. Tolerancja pnie się w górę, jednak jest to proces nadal zbyt powolny, aby człowiek był dla drugiego człowieka jedynie wartością dodatnią.

W podręcznikach do historii, w powieściach historycznych czy w opowieściach ludzi poznamy dokładne daty. Poznamy niektóre nazwiska i przybliżoną liczbę ofiar. Poznamy nazwy miejscowości i wydarzenia, które je zmieniły lub zrównały z ziemią. Nigdzie jednak nie usłyszymy krzyku. Żadna książka nie zacytuje nam z dokładnością do każdej łzy płaczu, który rozlegał się po stracie syna, żony, brata. Nawet jeśli nasza empatia wykracza poza przeciętną, nawet jeśli zdolność współodczuwania jest dla nas ważniejsza niż wszystko inne, nigdy nie zrozumiemy tego, co czuli ludzie podczas wojny. Jest bowiem taki ból. Jest taki strach i są takie łzy. Jest taka rozpacz i taka bezsilność, której człowiek nie potrafi sobie wyobrazić ani zrozumieć dopóki nie będzie ona jego udziałem. I miejmy nadzieje, że nikt nigdy nie będzie już tego w stanie...

Świat, w którym żyjemy jest względnie bezpieczny. Nie żyjemy w ciągłym strachu przed wywiezieniem, bombardowaniem czy śmiercią spowodowaną konfliktem zbrojnym. Napisałam jednak „względnie”, ponieważ wciąż gdzieś dalej lub bliżej nas giną ludzie, których śmierć nie nastąpiła wskutek choroby, ani tym bardziej nie była nieubłaganą lecz naturalną konsekwencją życia. Wciąż toczą się konflikty - mniejsze lub większe. Ludzie jako jednostki wciąż są poniżani i oceniani ze względu na rasę, wyznanie czy poglądy polityczne. Tolerancja pnie się w górę, jednak jest to proces nadal zbyt powolny, aby człowiek był dla drugiego człowieka jedynie wartością dodatnią.

W podręcznikach do historii, w powieściach historycznych czy w opowieściach ludzi poznamy dokładne daty. Poznamy niektóre nazwiska i przybliżoną liczbę ofiar. Poznamy nazwy miejscowości i wydarzenia, które je zmieniły lub zrównały z ziemią. Nigdzie jednak nie usłyszymy krzyku. Żadna książka nie zacytuje nam z dokładnością do każdej łzy płaczu, który rozlegał się po stracie syna, żony, brata. Nawet jeśli nasza empatia wykracza poza przeciętną, nawet jeśli zdolność współodczuwania jest dla nas ważniejsza niż wszystko inne, nigdy nie zrozumiemy tego, co czuli ludzie podczas wojny. Jest bowiem taki ból. Jest taki strach i są takie łzy. Jest taka rozpacz i taka bezsilność, której człowiek nie potrafi sobie wyobrazić ani zrozumieć dopóki nie będzie ona jego udziałem. I miejmy nadzieje, że nikt nigdy nie będzie już tego w stanie zrozumieć.

Julie Orringer już jako dorosła kobieta wysłuchała opowieści swoich dziadków. Dziadków, którzy przeżyli wojnę i borykali się ze wszystkimi jej najstraszniejszymi aspektami. Znali oni rzeczywistość węgierskich obozów pracy i wiedzieli, co znaczy utrata dawnego życia i to, jak bardzo nierealne wydawało się ono po wybuchu wojny. Dzięki temu „Niewidzialny most” to powieść dokładna i szczegółowa. Dzięki temu też, jest to opowieść niezwykle poruszająca i wwiercająca się we wszystkie zakamarki umysłu czytelnika. Orringer przygotowała się do jej napisania solidnie i rzetelnie, między innymi dzięki stypendium National Endowment for the Arts. Odbyła podróż na Węgry, gdzie w Budapeszcie zapoznała się z materiałami zgromadzonymi w Państwowym Archiwum Żydowskim. To wszystko - opowieść dziadków, fakty spisane czarno na białym i historia, której echa wciąż pobrzmiewają między starymi budynkami - złożyło się na napisanie „Niewidzialnego mostu”. Powieści o wojnie, miłości            i niezwykłej sile. Powieści, jakich wiele? - zapytacie. - Nie - odpowiem. - Bo nie ma jednego worka, do której wrzuca się podobne tragedie i wspomnienia. Bo każda tragedia jest historią jednostki, niezaprzeczalnego indywidualnego istnienia ludzkiego, tak jak my oddychającego i odczuwającego.

„Niewidzialny most” to przede wszystkim historia Andrasa, który otrzymuje stypendium od budapesztańskiego stowarzyszenia Żydów Izraelita Hitkӧység i wyjeżdża z Węgier  na studia architektoniczne do Paryża. Utalentowany młodzieniec ma także misję specjalną - ma zawieźć paczkę dla syna pewnej kobiety poznanej przypadkiem w Budapeszcie, który również przebywa w Paryżu, a także list od matki tejże kobiety, dla tajemniczego adresata             o inicjałach C.M. We Francji Andras boryka się z biedą i głodem, a także z prześladowaniami Żydów na swojej uczelni, która ma spełnić marzenie chłopaka o staniu się wybitnym architektem. Z dala od rodzinnego domu nasz bohater zawiązuje przyjaźnie, które wystawione zostaną na niejedną próbę, zakochuje się do szaleństwa w kobiecie, która okazuje się tajemniczym adresatem listu, który wiózł ze sobą z Budapesztu, a także poznaje smak pierwszych sukcesów i porażek związanych ze studiami.

Ukochana Klara jest starsza od Andrasa i już samo to staje się pierwszą przeszkodą na drodze ich związku. Jakby tego było mało, okazuje się też, że kobieta skrywa tajemnicę, której korzenie sięgają jej młodzieńczych lat spędzonych na Węgrzech. Zakochani różnią się od siebie pod wieloma względami, a niektóre z nich są czysto materialne, jak choćby status społeczny. Andras Lévi jest bowiem biednym studentem ledwo wiążącym koniec z końcem, imającym się wszelkich prac i pijącym herbatę w słoiku zamiast w, będącej zbytkiem luksusu, filiżance. Klara natomiast to wywodząca się z wysoko postawionej, majętnej rodziny nauczycielka baletu. Na drodze do szczęścia tej dziwnej pary stoi także córka Klary, która sprawia wrażenie jakby urodziła się tylko po to, aby szydzić z innych i nie dopuszczać do choćby cienia uśmiechu na ich twarzach.

Choć powieść dzieli się na pięć części, to trudno będzie uniknąć czytelnikom podziału umownego, na dwie części. Pierwsza z nich będzie opisywać wydarzenia omówione powyżej, druga natomiast obejmie czasy wojny. To właśnie w drugiej części powieści wejdzie na scenę metafora, która dała tytuł powieści Orringer. „Niewidzialny most” to oczywiście nawiązanie do kierunku studiów i zamiłowania głównego bohatera, jest jednak czymś, co patronować ma nie tylko tej powieści, ale wszystkim rozłąkom i tęsknotom. Niewidzialny most to konstrukcja najbardziej trwała i stabilna. To więzi międzyludzkie, których nie jest w stanie wyplenić żadna wojna i żaden fanatyk. Żaden reżim, żadna okupacja, ani żadna chora idea nigdy nie będą potrafiły zniszczyć niewidzialnych przęseł, filarów ani podpór, które łączą nas z ukochanymi ludźmi, które dają nam siłę niezbędną do przetrwania najsroższych mrozów, największych upokorzeń i najciemniejszych nocy.

Mosty to coś, co pozwala nam pokonywać przeszkody. Wznoszone są przez ludzi i dla ludzi. Łączą jeden brzeg z drugim, aby zapewnić bezpieczną przeprawę. Andras jest architektem. Może nie na papierku, bo wojna nie pozwoliła mu dokończyć studiów, ale jego dusza jest duszą architekta. W wyobraźni projektuje dom, w którym zamieszka jego rodzina, w wyobraźni stawia ściany swojego biura i w wyobraźni wznosi most, który połączy go z tymi, od których los oddalił go o setki kilometrów. Niewidzialne mosty to te budowle, do których budowy potrzebna jest jedynie miłość.

Powieść Julie Orringer porusza bardzo trudne sprawy. Ukazuje wojnę od najgorszej strony, nie bojąc się wtłoczyć na kartki papieru smrodu, chorób i ludzkich słabości. Nie brak w niej aspektów czysto fizjologicznych, które dla robotników przymusowych musiały być niewiarygodną udręką. Pokazuje wojnę i kwestię żydowską na Węgrzech, a więc od strony stosunkowo mało znanej szerszemu gronu. Orringer niejednokrotnie wprawia czytelnika w osłupienie i szok. Podjudza jego bunt i protest. Strona po stronie formuje ciężką, gigantyczną kulę nie do przełknięcia, którą czytelnik jednak musi przełknąć. Choć powieść jest tylko fragmentarycznie zbudowana z opowieści jej dziadków, to babcia autorki po lekturze „Niewidzialnego mostu” słusznie zauważyła: Wszystko co dzieje się w tej powieści komuś się wydarzyło, jeśli nie nam to komuś innemu.*

Wszyscy jesteśmy tacy sami. Nasze skóry, choć mogą różnić się kolorem są tak samo skonstruowane i służą tym samym celom. Choć wierzymy w różnych bogów, choć możemy w nich nie wierzyć w ogóle - wszyscy rodzimy się i umieramy tak samo. Choć próg bólu u każdego człowieka jest inny, to nie jest on jednak uzależniony ani od pochodzenia naszych rodziców, ani od wiary, którą zdecydujemy się wyznawać. Nasze umysły kształtowane są przez Tu i Teraz, a nie przez coś, na co nie mieliśmy wpływu.

„Niewidzialny most” to bardzo dobrze napisana powieść o tym wszystkim, co kiedyś działo się za sprawą ludzi. Styl Orringer często wspomaga się metaforami, które jednak są dodatkowym plusem powieści. Daleko im do sztucznej patetyczności i nudy, bardzo zgrabnie przetykają natomiast kolejne zdania tworzące ponad siedemset stron „Niewidzialnego mostu”.

Jeśli nie boicie się więc nieco grubszych książek, jeśli prawda, choćby najbardziej okrutna nie jest dla Was pojęciem obcym, sięgnijcie po tę powieść. Każdy jej kolejny czytelnik zbuduje niewidzialny most między sobą a pisarką, który z kolei łączyć się będzie z mostem łączącym Orringer i jej dziadków. Ta sieć mostów, która powstanie, będzie natomiast świadectwem tego, że każde okrucieństwo kiedyś się kończy, prawda nie zostaje pogrzebana, a nadzieja na lepszy świat znajduje się już na drugim brzegu.

* Cytat zaczerpnięty z wywiadu przeprowadzonego z Julie Orringer.

Sylwia Sekret

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1653)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1797
keys | 2013-08-26
Na półkach: Ulubione
Przeczytana: 26 sierpnia 2013

Wydawałoby się, że II wojna światowa to temat, na który wie się już wiele i czasami nawet nie ma ochoty aby sięgać po podobną tematykę.

Książka "Niewidzialny most" jest jednak inna. Pomimo 744 stron nie nudzi ani przez moment.
Autorka w doskonały sposób opowiada o losach węgierskich Żydów w latach tuż przed II wojną, w trakcie jej trwania i po zakończeniu.
Powieść ta niesamowicie mnie poruszyła. To nie tylko miłość i wojna, ale także przejmująca opowieść o utratach, nadziei, kompromisie i sile człowieka, który musi przetrwać wbrew przeciwnościom losu.
Do tego wiersz Szymborskiej jako podsumowanie całej treści, to niecodzienny ogrom emocji.
Cieszę się, że ta książka trafiła do mnie i z całą pewnością mogę uznać ją za jedną z najlepszy jakie czytałam w ostatnim czasie.

książek: 5106
kajsa | 2013-09-07
Na półkach: Przeczytane w 2013
Przeczytana: 07 września 2013

„Niewidzialny most” Julii Orringer ukazujący losy Andrasa Levi to książka niezwykła.
Jej motywem przewodnim, takim słowem-kluczem jest NADZIEJA ,nieodłączna i wierna towarzyszka bohatera. Nie opuszcza go ani na chwilę. Towarzyszy mu w dobrych, paryskich czasach,gdy poznaje Klarę,miłość swego życia,zawiera prawdziwe i szczere przyjaźnie,tworzy pierwsze,architektoniczne projekty,gdy po prostu jest szczęśliwy.
Jest przy jego boku w chwili wybuchu wojny,gdy bohater jeszcze nie zdaje sobie sprawy,jakie piekło przyjdzie mu przeżyć w czasie nadchodzących lat.
Jest z nim także po wyzwoleniu,gdy odnajduje swą żonę i dzieci,gdy spadają na niego hiobowe wieści o śmierci najbliższych,gdy przez chwilę wydaje się,że nie udźwignie ciężaru rzeczywistości.
Jest z nim,gdy wraz z jednym z braci ocalałych z wojennego pogromu zmieniają nazwisko,by uczcić śmierć trzeciego.
Nadzieja staje się takim niewidzialnym mostem,który mimo że w psychice zostały okrutne obrazy przeżyć, pozwala rozpocząć nowy...

książek: 6279
allison | 2013-08-21
Na półkach: Rok 2013
Przeczytana: 20 sierpnia 2013

To jedna z najpiękniejszych i najbardziej wzruszających książek, jakie ostatnio przeczytałam.

Już od pierwszych stron dałam się porwać akcji i śledziłam z zapartym tchem skomplikowane losy trzech braci, ich przyjaciół oraz bliskich i dalszych znajomych, a także wrogów. Mimo iż burzliwe perypetie bohaterów sprawiały, że z niecierpliwością odwracałam kartki, dość często zatrzymywałam się nad licznymi fragmentami, w których autorka wykazała się plastycznym językiem i oryginalnością porównań. To przede wszystkim opisy uczuć, wyglądu ludzi i miejsc, a także scen miłosnych. Tego ostatniego powinni uczyć się od niej autorzy, którzy stawiają w swojej prozie na erotykę, ale nie starcza im umiejętności i słownictwa na opisanie tego, co chcieliby przedstawić.

"Niewidzialny most" to dla mnie przede wszystkim napisana z ogromnym rozmachem opowieść o miłości, przyjaźni i wojnie. Doskonale nakreślone jest tło historyczne, bez łopatologii, ale i bez akademickich popisów, które są dobre w...

książek: 892
elenkaa | 2013-12-08
Na półkach: Ulubione
Przeczytana: 08 grudnia 2013

Piękna, wzruszająca wielowątkowa historia rodziny Lévich i Hászów. Zwłaszcza kilka ostatnich rozdziałów było wspaniałych. Bardzo się zżyłam z bohaterami i nie chcę zaczynać nawet jakiejś nowej książki, bo ciągle myślę o tej...
Zaczęło się bardzo niewinnie. Młody Andras wyjeżdża na studia do Paryża, poznaje kilkoro znajomych i powoli aklimatyzuje się w nowym środowisku. Następnie poznaję piękną nauczycielkę tańca Klarę, która skrywa wielką tajemnicę. Wszystko tak naprawdę zaczyna się dopiero od wybuchu wojny. Przynajmniej dla mnie, bo czekałam na to od początku książki. Poznajemy losy Węgrów na II wojnie światowej, których chyba nikt za wiele nie wie. Do tej pory nie spotkałam się z powieścią o tym kraju. Najbardziej z trzech braci polubiłam Tibora, chociaż Andrasa i Mátyása też darzyłam wielką sympatią. Jednak Tibora szkoda najbardziej...
Zapamiętam to dzieło na długo.

książek: 1753
Anita | 2013-07-19
Na półkach: Szmaragdowa seria
Przeczytana: 19 lipca 2013

"Niewidzialny most to powieść o miłości wystawionej na ciężką próbę,o żydowskiej rodzinie walczącej o przetrwanie i trzech braciach,których łączy szczególnie silna więź."To cytat z okładki,który jest najkrótszym,ale bardzo trafnym streszczeniem tej wyjątkowej książki.
Tak mało wiemy o udziale Węgier w II Wojnie Światowej,o losach ich mieszkańców,o losach społeczności żydowskiej.Dzieje Andrasa Levi rozpoczynają się w 1937 roku,kiedy wyrusza do Paryża,gdzie,dzięki stypendium rozpoczyna studia architektoniczne...Nie będzie mu dane ich ukończyć,ponieważ rozpocznie się zawierucha wojenna,a bohater zmuszony będzie wracać na Węgry.
Książka jest historią miłości,przyjaźni,lojalności,odpowiedzialności za rodzinę,przyjaciół,za drugiego człowieka.To przejmująca historia,którą się czyta przełykając ze wzruszenia łzy...
Ostatnie kilkadziesiąt kartek czytało mi się bardzo ciężko...Bo jakże czytać,kiedy oczy zasłaniają Ci łzy?

książek: 457
talia44 | 2016-09-06
Na półkach: Z wojną w tle
Przeczytana: 06 września 2016

"Niewidzialny most"to przepiękna i wzruszająca książka.Czytałam ją jednym tchem z dużym zainteresowaniem,niepokojem i emocjami.
To fascynująca historia węgierskich Żydów walczących o przetrwanie w wojennej rzeczywistości.To także powieść o miłości,która pozwala przetrwać najtrudniejsze chwile i o nadziei,która umiera ostatnia.
Gdy czytałam "Niewidzialny most"wydawało mi się chwilami,że uczestniczę w tych traumatycznych wydarzeniach i wciąż trudno mi było uwierzyć,ile cierpienia może znieść człowiek.
Książka Julie Orringer przybliżyła mi też,nieznaną wcześniej historię obozów pracy przymusowej na Węgrzech,kraju,który był sprzymierzeńcem Trzeciej Rzeszy.
Polecam tę książkę wszystkim,którzy lubią ciekawe powieści z wielką historią w tle.

książek: 1369
Madi | 2016-02-04
Na półkach: Romans
Przeczytana: 04 lutego 2016

Książkę tę już dawno miałam na oku,ale za każdym razem gdy chciałam ją wypożyczyć przerażały mnie jej gabaryty. W końcu przyszedł i na nią czas.
Zacznę od tego,że książka dzięki swojej objętości jest bardzo nieporęczna ,co chwilę zamykały mi się strony i więdły mi ręce(nie wspomnę o tym,że zajmuje 80%torebki) ,ale sama treść zrekompensowała mi to wszystko.
Temat romansu i w ogóle życie podczas II wojny światowej ,to mój ulubiony gatunek.
Tym razem poznałam losy węgierskich Żydów,śledziłam ich losy przed wojną, jak rozkwita ich miłość w Paryżu,a później ich ciężką dolę w Budapeszcie podczas wojny.
Tak dobrze mi się czytało,że sama się zdziwiłam ,że przebrnęłam te 700stron i to już koniec.(fakt,że niektóre opisy po prostu przeskakiwałam).
Co tu dużo mówić -historia piękna,książka trochę nieporęczna,ale było warto.

książek: 6297
miki24gr | 2013-08-24
Na półkach: Pożyczone
Przeczytana: 24 sierpnia 2013

Na pewno warto przeczytać tę potężną powieść, by poszerzyć swoją historyczną wiedzę o znajomość losów węgierskich Żydów w czasie II wojny światowej...Ale jeśli ktoś nastawił się na pasjonującą lekturę- może poczuć się nieco rozczarowany. Fabuła tej książki to dosyć typowa historia, jaka była udziałem wielu rodzin- nie tylko żydowskich w wojennej Europie.
Jak dla mnie- za dużo jest w tej książce historycznych faktów, dat, nazwisk i miejscowości, przez co lektura strasznie mi się dłużyła, a wzruszające skądinąd dzieje bohaterów rozmywały. ( Ale ja nigdy nie lubiłam historii;) Rozwlekłość tej powieści spowodowała, że nie uważam jej za porywającą i napisaną z rozmachem... Nie zaszkodziłoby, gdyby miała z 200 stron mniej.
Myślę, że na jakiś czas mam trochę dość modnej w literaturze i innych dziedzinach sztuki tematyki martyrologii narodu żydowskiego.

książek: 904
Monika | 2016-03-14
Na półkach: Przeczytane

Wspaniała powieść, wciągająca bez reszty w swój niezwykle sugestywny świat. Taka, powiedziałabym XIX-wieczna, z mnóstwem szczegółów, z bogatym tłem historycznym. Autorka ma niewątpliwy dar snucia fascynującej opowieści. Nie będę streszczała akcji, nie o to tu chodzi. Napiszę tylko, że dawno nie czytałam książki, która zaprzątałaby moje myśli także wtedy, gdy musiałam przerwać lekturę, to książka do której tęskniłam. Muszę wspomnieć o jednym minusie Niewidzialnego mostu (za który odejmuję gwiazdkę)- myślę, że skrócenie liczącej ponad 700 stron powieści wyszłoby jej na dobre (chwilami bywało dość nużąco, podkreślam chwilami).

książek: 1510
grażyna | 2014-11-20
Na półkach: 2010 - 2015
Przeczytana: 2014 rok

Od jakiegoś czasu pozostaję przy lekturze wojennej więc sięgnęłam po "Niewidzialny most". Książka piękna i straszna zarazem. Piękna bo opisująca miłość młodego węgierskiego żyda do pięknej nauczycielki tańca, a straszna bo opisująca trudne życie głównych bohaterów, walkę o przetrwanie w czasie II wojny światowej.
Andras i Klara poznają się w Paryżu, gdzie młody zdolny chłopak ma rozpocząć studia na architekturze. W czasie studiów Andras Levi poznaje kilku chłopaków też pochodzenia żydowskiego, z którymi się zaprzyjaźnia oraz kobietę dziewięć lat starszą od niego Klarę i czego nietrudno się domyśleć, zakochuje się w niej. Jednak nie mogą się długo cieszyć wolnością i życiem rodzinnym, gdyż wybucha II wojna światowa i Andras powołany zostaje do batalionów pracy przymusowej. Niejednokrotnie Andras znajduje się na skraju załamania, a czasem bliski śmierci ale świadomość, że w domu czekają na niego bliscy utrzymuje go przy życiu.
Oprócz Andrasa poznamy też losy jego braci Tibora i...

zobacz kolejne z 1643 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd