Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tonja z Glimmerdalen

Tłumaczenie: Aneta Haldorsen
Wydawnictwo: Dwie Siostry
8,35 (34 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
5
9
10
8
14
7
4
6
0
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tonje Glimmerdal
data wydania
ISBN
9788363696320
liczba stron
280
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

Dowcipna i wzruszająca powieść autorki porównywanej z Astrid Lindgren. Tonja jest jedynym dzieckiem w Glimmerdalen. Wkrótce skończy dziesięć lat. Ponieważ ma głowę pełną szalonych pomysłów, mieszkańcy doliny nazywają ją małą łobuziarą. Ale wszyscy traktują ją jak dorosłą i nie mają przed nią tajemnic. Przynajmniej tak sądzi Tonja. Aż do dnia, kiedy jej najlepszy przyjaciel, „stary piernik”...

Dowcipna i wzruszająca powieść autorki porównywanej z Astrid Lindgren.

Tonja jest jedynym dzieckiem w Glimmerdalen. Wkrótce skończy dziesięć lat. Ponieważ ma głowę pełną szalonych pomysłów, mieszkańcy doliny nazywają ją małą łobuziarą. Ale wszyscy traktują ją jak dorosłą i nie mają przed nią tajemnic. Przynajmniej tak sądzi Tonja. Aż do dnia, kiedy jej najlepszy przyjaciel, „stary piernik” Gunnvald, ulega wypadkowi, a w Glimmerdalen pojawia się tajemnicza kobieta ze strasznym psem. Wtedy na jaw wychodzi skrywana przez lata tajemnica – i sprawy naprawdę się komplikują. Czy Tonji uda się zaradzić wszystkim kłopotom?

Ilustracje: Heleen Brulot.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwodwiesiostry.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwodwiesiostry.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Róża_Bzowa książek: 5712

Co byśmy zrobili bez dzieci?

Kim jest dziewczynka, lat dziesięć, z rudymi włosami, z ogromnym temperamentem, której jednym z najlepszych przyjaciół jest zwierzę, mieszkająca w ustronnym, skandynawskim miasteczku? Nie, to nie Pippi Pończoszanka, zwana również w naszym kraju Fizią, ale Tonja, nosząca nazwisko Glimmerdal, pochodzące od nazwy miejscowości, w której mieszka. Kwestia nazwiska często jest tak właśnie rozwiązywana w Norwegii, bo tam właśnie, nie w Szwecji – kraju Pippi – mieszka dziewczynka. Jednak skojarzenie ze słynną szwedzką kanoniczną postacią literatury dziecięcej nie jest bezpodstawne – Tonja bowiem również na należy do dziewczynek odzianych w nieskazitelnie czystą, perfekcyjnie wyprasowaną sukienkę i wypowiadającą okrągłe, uprzejme zdania w czasie wizyty u cioci czy innej dorosłej osoby. Jest nawet dokładnie przeciwnie – jej wyczyny na nartach czy sankach przyprawić mogą co wrażliwych osobników pełnoletnich o palpitacje serca oraz obawy o stan kośćca dziewczynki po tychże karkołomnych eksperymentach. Tonja wychodzi jednak zawsze (hm… prawie zawsze) cało z tych perypetii. Od poprzedniczki różni ją, poza narodowością, kilka rzeczy: to, że ma mamę (co prawda najczęściej nieobecną – pracującą w innym mieście lub przebywającą na Grenlandii) oraz fakt, że doskonale dogaduje się z wszystkimi dorosłymi (hm… prawie wszystkimi). Poza tym jest postacią bardzo krwistą (żeby nie powiedzieć, że krewką) i inspirującą. Zawsze wydawało mi się bowiem, że dziewczynki faszerowane książkami o...

Kim jest dziewczynka, lat dziesięć, z rudymi włosami, z ogromnym temperamentem, której jednym z najlepszych przyjaciół jest zwierzę, mieszkająca w ustronnym, skandynawskim miasteczku? Nie, to nie Pippi Pończoszanka, zwana również w naszym kraju Fizią, ale Tonja, nosząca nazwisko Glimmerdal, pochodzące od nazwy miejscowości, w której mieszka. Kwestia nazwiska często jest tak właśnie rozwiązywana w Norwegii, bo tam właśnie, nie w Szwecji – kraju Pippi – mieszka dziewczynka. Jednak skojarzenie ze słynną szwedzką kanoniczną postacią literatury dziecięcej nie jest bezpodstawne – Tonja bowiem również na należy do dziewczynek odzianych w nieskazitelnie czystą, perfekcyjnie wyprasowaną sukienkę i wypowiadającą okrągłe, uprzejme zdania w czasie wizyty u cioci czy innej dorosłej osoby. Jest nawet dokładnie przeciwnie – jej wyczyny na nartach czy sankach przyprawić mogą co wrażliwych osobników pełnoletnich o palpitacje serca oraz obawy o stan kośćca dziewczynki po tychże karkołomnych eksperymentach. Tonja wychodzi jednak zawsze (hm… prawie zawsze) cało z tych perypetii. Od poprzedniczki różni ją, poza narodowością, kilka rzeczy: to, że ma mamę (co prawda najczęściej nieobecną – pracującą w innym mieście lub przebywającą na Grenlandii) oraz fakt, że doskonale dogaduje się z wszystkimi dorosłymi (hm… prawie wszystkimi). Poza tym jest postacią bardzo krwistą (żeby nie powiedzieć, że krewką) i inspirującą. Zawsze wydawało mi się bowiem, że dziewczynki faszerowane książkami o księżniczkach i królewnach mają potem ubogą (a w najlepszym wypadku chorą) wyobraźnię, a w dorosłym wieku zostają oddanymi czytelniczkami chick-lit i nie sięgają po nic innego. Tonja zaś i tom jej przygód stanowić będzie świetną lekturę i dla dziewczynek, i dla chłopców, wyobraźnia bowiem jako taka nie ma płci. To właśnie jest ciekawe novum w kwestii jak zmieniają się postaci, zwłaszcza dziewczęce, w książkach dla dzieci.

Akcja książki rozpoczyna się zimą. I choć w dalszych częściach przeczytamy o przygodach bohaterki w czasie innych pór roku, to właśnie zimowe klimaty zapadają najbardziej w pamięć. Może to kwestia mocnego wejścia dziewczynki na scenę powieści na jej pierwszych stronach, może widmo zbliżającej się wielkimi krokami i do nas zimy – dość zauważyć, że dzieło to jest doskonałą ilustracją tezy, że słońce świeci w naszym życiu nie tyle na skutek odpowiedniej aury, ile w zależności od obecności w nim ważnych, otwartych na niespodzianki ludzi oraz naszej własnej inwencji. A Tonji tej ostatniej cechy z pewnością nie brakuje, ba! ma jej tyle, że wystarcza dla innych mieszkańców osady.

Utwór zaskakuje w kilku kwestiach. Najlepsi przyjaciele dziewczynki to pewien mrukliwy osobnik oraz pewien oswojony ptak o ekscentrycznych upodobaniach. Zastanawia szacunek i powaga, z jaką traktują dziewczynkę wszyscy dorośli (hm… prawie wszyscy). Zresztą szybko okazuje się, że to właśnie dziecko uczy ich, co jest naprawdę ważne – kontakt z przyrodą, zapał, wyobraźnia, aktywność i relacje z innymi – zwierzętami i ludźmi. Ciekawe jest to, że Tonja ze swym ognistym temperamentem i niespożytą energią nie tyle narusza normy społeczne, co po prostu rozmija się z obrazem cichego, grzecznego, pokornego i głupiutkiego dziecka, wytwarzanego przez wyobrażenia tych ludzi, którzy oduczyli się cieszyć życie i podziwiać jego piękno czyli dawno pogrzebali własne, wewnętrzne dziecko. Zresztą często dziewczynka zadaje pytanie: „Co ty byś beze mnie począł?”. Czytelnicy nie mają wątpliwości, że osoba pytana w rzeczy samej zginęłaby w gąszczu własnych myśli, wspomnień a nawet strachów, gdyby nie rozbrajająco szczera obecność dziewczynki, jej trafne pytania i nie owijane w bawełnę wnioski.

Czytając tę smacznie grubą książkę, śledząc ruchliwą dziewczynkę i innych mieszkańców Glimmerdalen, obserwując piękne krajobrazy oraz pojawiające się w życiu Tonji nowe istoty (nie tylko ludzkie), delektując się brakiem pozoranctwa i gadżetów nie zapomnijmy obudzić w sobie własnego wewnętrznego dziecka. A gdy już tego dokonamy pamiętajmy o właściwej nad nim opiece – miedzy innymi o czytaniu mądrych, niesztampowych, zaskakujących i ozdobionych pięknymi ilustracjami książek, takich jak ta.

Jowita Marzec

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (80)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 720
Moderna | 2013-08-30
Na półkach: Bo bywam dzieckiem
Przeczytana: sierpień 2013

Tonja jest jedynym dzieckiem w dolinie, więc musi szaleć i działać dobro po dziecięcemu za całą zgraję:) Dziewczynka wierzy, że "szybkość i wiara siebie" to podstawa i wszystko wskazuje na to, że ma rację. Co prawda właściciel ośrodka wypoczynkowego, Klaus Hagen ma nadzieję, że Tonja wyrośnie z bycia dzieckiem i przestanie łobuzować i wypróbowywać wciąż nowe sanki, ale są to nadzieje są płonne. Z resztą Hagen jest jedynym dorosłym, który opiera się urokowi łobuziary z Glimmerdalen.
Książka Paar to nie zbiór pojedynczych przygód, a normalna, gruba, rzec by można dorosła powieść, w której wydarzenia są ze sobą związane, kolejne działania Tonji mają swoje konsekwencje, a nerw dramatyczny ciągle pulsuje. Punktów kulminacyjnych jest kilka- raz jest to początkowa niechęć, a potem wielka przyjaźń z chłopcami, którzy przyjechali do ośrodka wypoczynkowego, potem zaś tajemnica Gunnvalda i jego nieobecnej od wielu lat córki Heidi. Autorka pokazuje jak szczera i niezmiernie prawdziwa we...

książek: 73
Rita | 2014-05-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 maja 2014

http://zatytulowany.blogspot.com/2014/05/maria-parr-tonja-z-glimmerdalen.html

książek: 526
Chiara | 2015-12-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 grudnia 2015

Łobuzerka i dziewczęca wrażliwość. Radość przygody i próba zrozumienia trudnych relacji. Bardzo dobra książka dla 9,10-latków. Mam nadzieję, że dzieci ją docenią...!

książek: 2175
zacofany-w-lekturze | 2017-09-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 września 2017
książek: 234
Magduska | 2017-06-20
Na półkach: Dla dzieci
Przeczytana: 30 lipca 2017
książek: 1524
Syl_wina | 2017-06-18
Na półkach: Przeczytane
książek: 281
Inga | 2017-05-27
Na półkach: 2017
Przeczytana: 27 maja 2017
książek: 116
maggieness | 2017-04-07
Na półkach: Dzieciowe :)
książek: 1347
Agnieszka | 2017-03-22
Na półkach: 2017
Przeczytana: 21 marca 2017
książek: 328
Monika | 2017-02-06
Na półkach: Dla dzieci
zobacz kolejne z 70 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd