Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Szukając Emmy

Tłumaczenie: Tomasz Illg
Seria: Zaczytaj się
Wydawnictwo: Znak Literanova
6,84 (189 ocen i 55 opinii) Zobacz oceny
10
13
9
9
8
34
7
60
6
46
5
15
4
5
3
5
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Finding Emma
data wydania
ISBN
9788324024018
liczba stron
352
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Czasami drobne chwile potrafią odmienić bieg czyjegoś życia Megan spuściła córkę z oka tylko na kilka sekund. Wydawało się, że nic złego nie miało prawa się stać. Tymczasem mała Emma zniknęła bez śladu. Rodzina i policjanci byli bezsilni. Dziewczynka jakby zapadła się pod ziemię. Mijały dni, tygodnie miesiące... Wszyscy stracili już nadzieję. Tylko Megan nie chciała pogodzić się z myślą, że...

Czasami drobne chwile potrafią odmienić bieg czyjegoś życia

Megan spuściła córkę z oka tylko na kilka sekund. Wydawało się, że nic złego nie miało prawa się stać. Tymczasem mała Emma zniknęła bez śladu.
Rodzina i policjanci byli bezsilni. Dziewczynka jakby zapadła się pod ziemię. Mijały dni, tygodnie miesiące... Wszyscy stracili już nadzieję. Tylko Megan nie chciała pogodzić się z myślą, że nie nigdy nie odzyska córki.
Szukając Emmy to opowieść o sile matczynej miłości i o tym, jak wiara i nadzieja pozwalają pokonać największe nawet przeszkody.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3717,Szukajac-Emmy

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 891
K-czyta | 2016-02-17
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: luty 2016

Trzyletnia Emma nie zniknęła w zatłoczonym centrum handlowym, nikt obcy nie zabrał jej po cichu z placu zabaw pełnego dzieci, ani nie wciągnął nagle do samochodu z przyciemnionymi szybami – dziewczynka w jednej chwili była w domu, a w drugiej zniknęła bez śladu. Wystarczyła chwila nieuwagi, niezamknięte drzwi i ból straty oraz niepewności na dobre rozgościł się w czterech ścianach i sercach pewnej rodziny. Po dwóch latach Megan nadal nie może się pogodzić ze zniknięciem córki i wierzy, że jeszcze kiedyś będzie miała szansę powiedzieć jej jak bardzo ją kocha.

Steena Holmes sięgnęła po temat, które niejednokrotnie pojawia się w literaturze – zaginięcie dziecka. Liczyłam na to, że uda się jej w stworzoną historię tchnąć pewną świeżość spojrzenia lub zaskoczyć mnie rozwiązaniami fabularnymi – ani jedno, ani drugie nie miało miejsca, ale nie oznacza to, że żałuję czasu spędzonego przy „Szukając Emmy”. Dosyć daleko mi do zachwytu, ale pewne elementy tej powieści na pewno doceniam.

Autorka operuje zgrabnym stylem, dzięki czemu jej powieść zwyczajnie dobrze się czyta. Książka nie ma wprawdzie aż takiej mocy, by nie dało się od niej oderwać (odłożyłam w pewnym momencie lekturę na kilka dni i specjalnie mocno z tego powodu nie cierpiałam), ale nie brakuje jej niczego, by uznać ją za powieść sprawnie zajmującą myśli w trakcie czytania. Ciekawe jest to, jak Steena Holmes połączyła na jej kartach wiele smutku, bezradności i żalu z ciepłem, troską i miłością. Trochę tak, jakby dwa zupełnie różne światy istniały sobie niedaleko siebie, a żaden z nich nie był ani całkowicie zamknięty w cierpieniu, ani przepełniony niczym niezakłóconą radością. Zawsze pojawia się jakiś promyk słońca, albo wręcz przeciwnie – rysa na pozornie sielskim obrazku.

Megan znalazła się w stanie zawieszenia – nie jest w stanie pożegnać się z córką, bo ciągle ma nadzieję, że uda się ją odnaleźć. Wszystko inne schodzi na boczny tor, łącznie z uczuciami męża i dwiema starszymi córkami. Niby nie jesteśmy świadkami dwóch pierwszych lat po zniknięciu Emmy, ale oczywiste jet, że ból matki wcale po tym czasie nie zmalał. Peter również nie może się pogodzić ze stratą, ale przeżywa to nieco inaczej, jest bardziej zamknięty w sobie i próbuje w jakiś sposób poukładać codzienność, by jego rodzina nie rozpadła się na jeszcze drobniejsze kawałeczki. Córki (nie przykuły mojej uwagi na dłużej, może dlatego ich imiona zupełnie nie utkwiły mi w pamięci) patrzą na cierpienie rodziców po zniknięciu siostry i same bardzo za nią tęsknią, a jednocześnie pragną większej uwagi. Poznajemy również Jacka (nie sposób go nie polubić) i Dottie – starsze małżeństwo również mierzące się z problemami, ale nieco innego kalibru.

Steena Holmes z jednej strony sprawia, że czuje się emocje targające bohaterami, ale z drugiej miałam poczucie, jakby ten wycinek czasu, gdy miałam okazję z nimi przebywać był zbyt mały, żeby można było mówić o naprawdę godnych podziwu portretach psychologicznych. Pewnie dlatego, mimo kilku naprawdę poruszających fragmentów, w ogólnym rozrachunku nie czułam się stu procentach zaangażowana w całą historię. Miałam też nadzieję, że fabuła, która niczym nieskrępowana (na przykład chęcią zaskoczenia czytelnika) biegła sobie łatwym do przewidzenia torem w jakimś momencie z niego zboczy. Wszystko jednak potoczyło się tak, jak się spodziewałam.

„Szukając Emmy” to całkiem dobra powieść, w której pojawia się garść emocji i refleksji, ale zwyczajnie zabrakło mi w niej czegoś, co pozwoliłoby mi zachwycić się nią bardziej.

http://www.k-czyta.pl/2016/02/steena-holmes-szukajac-emmy.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Drobinki nieśmiertelności

Drobinki nieśmiertelności czyli fantastyczne opowiadania bez cienia fantastyki... Jakub Ćwiek przyzwyczaił nas do pisania &qu...

zgłoś błąd zgłoś błąd