Sasha

Tłumaczenie: Jakub Steczko
Cykl: Próba krwi i stali (tom 1)
Wydawnictwo: Jaguar
7,34 (195 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
22
9
27
8
43
7
56
6
23
5
12
4
3
3
7
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Trial of Blood and Steel. Sasha
data wydania
ISBN
9788376861753
liczba stron
700
słowa kluczowe
próba krwi i stali
język
polski
dodał
Polaris

Wystarczy jedna śmierć, by rozpętać wojnę... Znakomita tetralogia fantasy porównywana przez krytyków do książek George'a Martina. "Próba krwi i stali" utrzymana jest w duchu realizmu - intryga jest wielowarstwowa, a bohaterowie osiągają swoje cele w walce, a nie za sprawą magicznych zdolności. Świat Sheperda, choć bliski światu feudalnemu znanemu z innych historii fantasy, obdarty jest z...

Wystarczy jedna śmierć, by rozpętać wojnę...

Znakomita tetralogia fantasy porównywana przez krytyków do książek George'a Martina. "Próba krwi i stali" utrzymana jest w duchu realizmu - intryga jest wielowarstwowa, a bohaterowie osiągają swoje cele w walce, a nie za sprawą magicznych zdolności. Świat Sheperda, choć bliski światu feudalnemu znanemu z innych historii fantasy, obdarty jest z wszelkiego romantyzmu, choć, jak przyznaje sam autor, odsetek zgonów wśród bohaterów jest mniejszy niż w przypadku książek Martina.

Lanayin jest krajem podziałów. Z jednej strony hołdujący dawnym zasadom wyznawcy starego kodeksu Goeren-yai, z drugiej Varenthane, nowowiercy, politycy i szlachetnie urodzeni, którzy chcą odciąć się od korzeni. Gdy jeden z lordów zabija sąsiada, nie trzeba wiele, by odwieczny spór rozgorzał na nowo i pogrążył całe Lanayin w chaosie wojny.

Sashandra była kiedyś księżniczką Lenayin, wybrała jednak życie u boku Goeren-yai i naukę tradycyjnej sztuki walki, svaalverd. Jednak nawet mistrzostwo miecza nie zmienia jednego - Sasha jest córką króla i musi być gotowa, by stawić czoła nie tylko armiom, ale również intrygom, od których aż kipi dwór.

Joel Shepherd to urodzony w 1974 roku australijski pisarz fantasy i science-fiction, autor poczytnej serii Crossover o Cassandrze Kresnov, superżołnierce.

„Miłośnicy Pieśni Lodu i Ognia George'a R. R. Martina powinni być usatysfakcjonowani”. — Booklist
***
„To książka, po którą zdecydowanie warto sięgnąć”. — Fantasy Book Review
***
„Świeże i oryginalne, epickie fantasy, prezentujące dobrze skrojony świat wypełniony fascynującymi, wielowymiarowymi postaciami. Ta opowieść porwała i poniosła mnie ze sobą”. — Andromeda Speceway Inflight Magazine

 

źródło opisu: http://wydawnictwo-jaguar.pl/

źródło okładki: http://wydawnictwo-jaguar.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
TalaZ książek: 2510

Wojna puka do drzwi…

Przeznaczenie to - według Wikipedii - los, dola, fatum lub fortuna, które zostały z góry przepowiedziane przez, na przykład, bogów. Nikt nigdy nie wie, jakie czyny są mu w przyszłości pisane, więc łatwo się domyślić, że nic nie może nas przygotować na to, co nas czeka. Tak samo było w przypadku Sashy – bohaterki powieści Joela Shepherda.

Sashandra jest księżniczką Lenayin, chociaż od dawna nie żyje jak arystokratka. Po śmierci ukochanego brata postanowiła porzucić wygodne życie i zamieszkać wśród goeren-yai. W miasteczku Bearlyn, pod bokiem swojego umana (nauczyciela) Kessligha przyjmuje nauki Nasi-Kethu oraz poznaje tajniki tradycyjnej sztuki walki zwanej svaalverdem. Dziewczyna wreszcie czuje, że żyje. Jednak dziedzictwo nie daje o sobie zapomnieć.

Lenayin od zawsze było podzielone. Z jednej strony znajdowali się goeren-yai, którzy postępowali według starego kodeksu i czcili własnych bogów, a z drugiej była verentyjska arystokracja, która pragnęła dzierżyć jeszcze większą władzę nad uboższymi. Wystarczyła mała iskra, aby to zarzewie konfliktu przemieniło się w ognisty żywioł pochłaniający cały kraj.

Teraz Sasha pomna swojego pochodzenia musi opowiedzieć się po jednej ze stron i liczyć się z konsekwencjami tego wyboru. Szczególnie, że jej buntowniczy charakter dość często bierze górę nad myśleniem. Dziewczyna musi mieć baczenie na intrygi i spiski jakie nieżyczliwi jej ludzie, knują za jej plecami.

Joel Shepherd to australijski pisarz specjalizujący się w powieściach...

Przeznaczenie to - według Wikipedii - los, dola, fatum lub fortuna, które zostały z góry przepowiedziane przez, na przykład, bogów. Nikt nigdy nie wie, jakie czyny są mu w przyszłości pisane, więc łatwo się domyślić, że nic nie może nas przygotować na to, co nas czeka. Tak samo było w przypadku Sashy – bohaterki powieści Joela Shepherda.

Sashandra jest księżniczką Lenayin, chociaż od dawna nie żyje jak arystokratka. Po śmierci ukochanego brata postanowiła porzucić wygodne życie i zamieszkać wśród goeren-yai. W miasteczku Bearlyn, pod bokiem swojego umana (nauczyciela) Kessligha przyjmuje nauki Nasi-Kethu oraz poznaje tajniki tradycyjnej sztuki walki zwanej svaalverdem. Dziewczyna wreszcie czuje, że żyje. Jednak dziedzictwo nie daje o sobie zapomnieć.

Lenayin od zawsze było podzielone. Z jednej strony znajdowali się goeren-yai, którzy postępowali według starego kodeksu i czcili własnych bogów, a z drugiej była verentyjska arystokracja, która pragnęła dzierżyć jeszcze większą władzę nad uboższymi. Wystarczyła mała iskra, aby to zarzewie konfliktu przemieniło się w ognisty żywioł pochłaniający cały kraj.

Teraz Sasha pomna swojego pochodzenia musi opowiedzieć się po jednej ze stron i liczyć się z konsekwencjami tego wyboru. Szczególnie, że jej buntowniczy charakter dość często bierze górę nad myśleniem. Dziewczyna musi mieć baczenie na intrygi i spiski jakie nieżyczliwi jej ludzie, knują za jej plecami.

Joel Shepherd to australijski pisarz specjalizujący się w powieściach fantastycznych i science fiction. Sławę przyniosła mu seria „Crossover”, która opowiada o losach superżółnierki – Cassandry Cresnove. O ile ta seria jest czystym science fiction, gdzie wszystkie wydarzenia rozgrywają się wśród gwiazd, o tyle jego drugi cykl – „Pieśń krwi i stali”, na spokojnie można zaliczyć do czołówki epickiej fantastyki. „Sasha” jest tomem wprowadzającym do niezwykłej przygody, jaką przyjdzie nam poznać na kartach tejże tetralogii.

Przyznam, że po przeczytaniu blurbu powieści, byłam jej naprawdę ciekawa. Jednak zderzenie z historią zapisaną na kartach „Sashy” okazało się czymś zupełnie innym. Przede wszystkim wszystkie te „zajawki” na temat tego, co znajdziemy w środku, nawet w najmniejszym stopniu nie przygotowały mnie na to, jak bardzo rozległe i splątane wątki, podejmuje jej fabuła. Oczywiście dla mnie jest to jak najbardziej na plus, bo nie ma lepszej zabawy niż zagłębianie się w morze spekulacji i domysłów na temat tego, jak dalej wszystko się potoczy.

Pozostając w temacie fabuły: autor od samego początku nie tylko wprowadza w najważniejsze aspekty całej historii, ale także przybliża świat oraz prawa w nim rządzące, w którym od tej pory będą poruszać się czytelnicy wraz z bohaterami „Sashy”. Wszystko to zostało bardzo dobrze rozplanowane i opisane. Shepherd nie zarzuca od razu ogromną ilością faktów, tylko serwuje je w takich dawkach, aby zrozumieć te wydarzenia, o których obecnie się czyta. Dzięki temu nie przytłacza czytelnika, a po prostu rozbudza jego ciekawość względem dalszego rozwoju fabuły. Szczególnie, że ze względu na mnogość wątków nie możemy być niczego pewni. Z drugiej strony, wszystkie wydarzenia jasno i klarownie wskazują kierunek, w którym wszystko zmierza. Jednak niech nikogo to nie zmyli, bowiem, jak to się mówi „im dalej w las tym więcej drzew”, w przypadku tej powieści, im dalej w fabułę tym jest ona coraz bardziej poplątana, a i autor nie szczędzi nam niespodziewanych zwrotów. Jak łatwo się więc domyślić na lekturze książki trzeba się naprawdę skupić, aby wszystko dobrze zrozumieć.

Razem z fabułą rumieńców nabiera także i akcja, ale na pewno nie na tyle, aby określić ją mianem dynamicznej. Shepherd z rozmysłem nadał jej od samego początku spokojne tempo, ponieważ tylko przy takim można zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi, nie gubiąc się w mnogości opisywanych intryg politycznych i starć militarnych. Jak już wspominałam autor nie zostawia nas z niczym. Zdaje sobie bowiem sprawę, że gdyby pozostawił wszystko na jednym poziomie, to w połączeniu z rozbudowanymi wątkami, czytelnik bardzo szybko miałby dość. Dlatego co jakiś czas serwuje nam niespodzianki, które nie tylko uatrakcyjniają fabułę, ale także przyspieszają prędkość akcji.

Jeżeli chodzi o bohaterów, to w trakcie trwania całej historii poznajemy ich naprawdę wielu. Nie wszyscy biorą czynny udział w głównym nurcie fabuły, ale mimo tego autor także im poświęcił swój czas, dopracowując każdego w najmniejszych szczegółach. Dzięki temu w „Sashy” możemy podziwiać niebywale barwny wachlarz charakterów, żaden z nich nie jest powieleniem któregoś z poprzednich. Wszystkie postaci są istnymi indywidualnościami, wyróżniającymi się i jednocześnie uzupełniającymi barwne tło bohaterów.

Podsumowując. „Sasha” to naprawdę niesamowita książka, która zadowoli nawet najbardziej wymagających wielbicieli epickiego fantasy, w którym zarówno bohaterowie, jak i świat, narodziły się w wyobraźni pisarza. Gorąco polecam!

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (782)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 609
Rachel3 | 2015-03-22
Na półkach: Przeczytane

Naczytałam się sporo pochlebnych opinii, więc sięgnęłam po tę pozycję pełna oczekiwań... Cóż, niestety nie stała im się zadość.

Zacznijmy od błędu numer 1 - maaasa postaci, miejsc i innych nazw własnych wrzucona na początek, tak że nie sposób się w tym połapać. Postaci jest chyba z 50, jak spojrzeć na spis, i nie miałabym nic przeciwko temu, gdyby autor wprowadzał je po kolei, na spokojnie. Ale nie, trzeba od razu zarzuć czytelnika wszystkim co się ma, bo on na pewno od razu załapie tę piękną wizję, którą mam w głowie... No więc, bynajmniej nie załapie.

Błąd numer 2 - styl/tłumaczenie. Ciężko mi powiedzieć, co zawiniło, bo nie miałam do czynienia z oryginałem. Ostatnio za to mam sporo do czynienia z językiem angielskim jako takim i wydaje mi się, że w polskim przekładzie jest pełno kalek z niego - takich ułożeń zdań, które po angielsku są jak najbardziej w porządku, lecz, niestety, po polsku zgrzytają w mózgu i czynią lekturę okropnie nieprzyjemną.

I na tym zakończmy. Tyle jest...

książek: 1613
Katarzyna Sidor | 2015-05-29
Na półkach: Przeczytane

Lubie fantasy przygodowe. Nie takie z mdlejacymi ksiezniczkami i magami, raczej szalone przygody spod znaku szpady.I to jest wlasnie to. Szybka akcja,dobrze zaprezentowani bohaterowie,historia przykuwajaca uwage do tego co sie czyta. Grubosc kazdego kolejnego tomu zapowiada uczte dla czytelnika i nie zawodzi tych nadziei takze drugi tom cyklu. Polecam kazdemu,nawet tym, ktorzy nie lubia fantasy.Zanurzcie sie w swiat twardych kobiet i mezczyzn, intrygi, wojny i zdrady.

książek: 472
Tali | 2013-07-19
Przeczytana: 23 czerwca 2013

Sashandra ma dwadzieścia jeden lat i pobiera nauki u mistrza Kesslighta. Dziewczyna ta, a raczej kobieta, była kiedyś księżniczką Lenayin, jednak zrzekła się tronu by nie patrzeć na intrygi dworskie swojego ojca i brata. Teraz spędza czas z ludźmi, którzy wierzą w starych bogów społeczności goeren-yai. Ona sama doskonali swoje umiejętności w pradawnej sztuce svaalverd.
W końcu w Lenayin wybucha wojna pomiędzy arystokracją, a ludem goeren-yai. Od dawna były sprzeczki pomiędzy tak różnymi frakcjami, które mają ze sobą granice. Pomimo tego nie jest to już byle jaki konflikt, który uda się zdusić w zarodku. Szykuje się prawdziwa walka i rozlew krwi. Sasha mimo tego, że nie jest już księżniczką nadal ma coś do powiedzenia na dworze. Doradcy króla uważają, że córka, która wychowywana była wśród arystokraci, teraz będąca w wiosce goeren-yai jest dwuznaczne. Sashandra musi dokonać wybory i stanąć po właściwej stronie. Czy jest goeren-yai, czy nie? A może pasuje do obu światów, a tak...

książek: 1020
Cassiel | 2014-01-24
Przeczytana: 05 stycznia 2014

„Bezkrytyczna wiara we własną supremację i słuszność stanowi najszybszą drogę do katastrofy, jaką zdołał wynaleźć człowiek.''

Kiedy myślę o fantastyce, zawsze pierwszym skojarzeniem bądź obrazem pojawiającym się w mojej głowie jest gruba książka, w której dzieje się mnóstwo ciekawych i intrygujących rzeczy. Rzadko albo praktycznie wcale nie nasuwa mi się myśl, że powieść tego gatunku mogłaby mieć zaledwie ponad sto stron - no bo przecież nie da się tu nawet opisać dokładnie krain, postaci, a o dialogach już nawet nie wspominając. Dlatego też gdy postanowiłam sięgnąć po Sashę i gdy miałam ją już w rękach, wiedziałam (albo raczej, mogłam przypuszczać), że czeka mnie wielka i niebezpieczna przygoda w nieznane, która zbyt szybko się nie skończy. A teraz wy będziecie mogli zobaczyć namiastkę tego, co przez kilka dni przykuwało moją uwagę.

Sashandra to była księżniczka Lenayin, która zrzekła się tego tytułu po śmierci swojego brata. Wybrała życie całkowicie odmienne, od tego które...

książek: 242
Enaris | 2013-08-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadane
Przeczytana: 02 sierpnia 2013

„Cały świat stanowi pytanie bez odpowiedzi i w rzeczywistości prawdziwe odpowiedzi same stanowią jedyne pytania”

Od razu, kiedy zobaczyłam tą okładkę, stwierdziłam, że muszę ją przeczytać. Mówią, żeby nie oceniać książki po okładce... Jednak "Sasha" okazała się strzałem w dziesiątkę. Największym atutem książki są wyraziste postaci. Każda z nich zaciekawia, pobudza naszą wyobraźnię. Poza tym uwielbiam pogan, także konflikt religijny niezmiernie mi się podobał. Cały świat przedstawiony mnie zachwyca: malownicze krainy, mądrość Serrinów, odwaga goeren-yai. À propos porównań do dzieł G. Martina: czytałam jedynie "Grę o Tron", ale od niej "Sasha" jest znacznie lepsza.

książek: 1334
stella01 | 2014-01-12
Przeczytana: 11 stycznia 2014

Książka dość przewidywalna, momentami ciekawi. Wymyślne nazwy powodują, ze książka robi się męcząca, szczególnie gdy chcesz poczytać aby się odprężyć. Ciekawe postacie poboczne.

książek: 257
perLa | 2014-11-28
Na półkach: Przeczytane, Niezapomniane
Przeczytana: 2014 rok

Jedna z najlepszych książek jakie przeczytałam. Polecam.

książek: 586
michnar3 | 2013-10-18
Przeczytana: 17 października 2013

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Książka rewelacyjna, dużo walki, genialne pomysły. Fabuła bardzo ciekawa, może bez przesady (nie ma przecież 10 :D), ale książkę oceniam bardzo pozytywnie. Jedyne do czego można się ''doczepić'' to zakończenie, które minimalnie rozczarowuje. Aby zakończyć przelew krwi Sasha decyduje się na sąd nad Jarydem i tym, aby wojska Lenayin wyruszyły na Serrinów. Trochę inaczej widziałem to zakończenie. Sasha zgodziła się na to czego od zawsze pragnęła uniknąć. Chociaż z drugiej strony końcówka stawia ciekawe fundamenty pod Petrodor... Noo, zobaczymy :)

książek: 284
Alexandra Zaboklicka | 2013-09-21
Na półkach: Przeczytane

"Cenić chaos, to cenić życie." - Mój ulubiony cytat z "Sashy", książka pełna filozofii życiowej, ciekawa, trochę długa, ale polecam :)

książek: 284
SoneaCzarnyMag | 2013-06-18
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 17 czerwca 2013

Z zapartym tchem czekam na następną część.

zobacz kolejne z 772 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd