Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Witajcie w Dzyndzylakach

Wydawnictwo: Wydawnictwo Lubelskie
7,44 (16 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
0
8
6
7
5
6
1
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Witajcie w Dzyndzylakach
liczba stron
200
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
balbina

Dzyndzylaki, to pełna satyry i humoru książka. Wieś ani duża, ani mała wpada w tarapaty finansowe. Do mieszkańców jednak dochodzi informacja, ze wieś ma prehistoryczną przeszłość . Sołtys Pyrolak postanawia to wykorzystać i utworzyć skansen.Perypetie mieszkańców z podjętą decyzją, pełne wesołości, przekształcanie wsi w skansen, to wszystko o czym warto przeczytać. Polecam. W.P.Wiatr

 

źródło opisu: własne jako recenzja przeczytanej książki W.P.Wiatr

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (28)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1197
magdalena | 2017-01-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 stycznia 2017

Przyznaję szczerze,że zaczynając czytać tę książkę, w ogóle nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Dostałam genialną tragifarsę na rzeczywistość Polski z lat 60. Doskonały, dość uniwersalny dowcip, ciekawie opowiedziana historia i postaci, które z miejsca się lubi.
Uśmiałam się przy niej, jak przy najlepszej komedii. Polecam każdemu.

książek: 340
zaczytana | 2015-02-28
Przeczytana: 01 marca 2015

Dzyndzylaki- wieś jak wieś, ani duża ani mała, strona wschodnia charakteryzowała się wschodem słońca, zachodnia zachodem, rozciągała się na niewielkim wzniesieniu.

Pewnego dnia okazuje się, ze wieś ma prehistoryczną przeszłość. Sołtys Skubany postanawia zrobić z faktu użytek i wraz z firmą "Dewizowy Turysta", której groziła plajta, przekształca Dzyndzylaki na skansen. Koparka równa wszystko do zera , mieszkańcy podpisują umowę i godzą się na przedstawione w niej warunki. Bo...dorobią się majątku. Zaczynają chadzać w skórach, jadać proso, a dziadek Milordziak- chory i niedołężny, wyekspediowany na przydomową topolę robi za bociana. Bocian, tak na marginesie, budzi największy zachwyt wśród przybyszów zza Oceanu. Wszystko zaczyna toczyć się jak dawniej, a mieszkańcy Brysiak, Kulfoniak, Pyrolak zarabiają w dolarach...

Książka ukazała się w 1968 roku nakładem niewielkiego wydawnictwa z Lublina w ilości 10 257 egzemplarzy. Okładka szara i niepozorna nie kusiła przez szyby kiosków...

książek: 61
Olgie | 2016-06-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Kulałam się przy niej ze śmiechu. Naprawdę jest rewelacyjna.

książek: 140
xendo | 2015-03-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2013 rok

Przewidywalna. Mało śmieszna. Tragifarsa naszej (nawet współczesnej) rzeczywistości.

książek: 840
balbina | 2013-02-12
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Książka autorstwa Feliksa Dereckiego i Mariusza Kwiatkowskiego. Akcja rozgrywa się w Polsce, w dobie kwitnącego socjalizmu, z wszystkimi absurdami tego okresu. I tylko tu i wtedy coś takiego mogłoby się wydarzyć. Zaczęło się od badań pewnego uczonego, który odnalazł ślady wskazujące na to, że tytułowe Dzyndzylaki leżą na terenach mających dla nauki znaczenie historyczne. Mianowicie na tym terenie doszukał się istnienia przed wiekami, otoczonego fosą, grodu wczesnosłowiańskiego.
Wieść o tym odkryciu nieśmiało i nieoficjalną drogą dotarła do przedsiębiorczego prezesa Powiatowej Spółdzielni "Dewizowy Turysta", Alojzego Skubanego. Aby ratować Spółdzielnię, która stała na krawędzi finansowej ruiny, wpadł na rewelacyjny pomysł: przywrócić stan prehistoryczny w Dzyndzylakach... Sensacyjne "okrycie" enklawy wspólnoty pierwotnej otoczonej cywilizacją spowodowałoby napływ upragnionych dewizowych turystów, głównie emigrantów, i otworzyłoby nieograniczone możliwości drenażu ich zasobnych...

książek: 36
Wojciech-Paweł Wiatr | 2016-04-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 lipca 1983

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Dzyndzylaki, to pełna satyry i humoru książka. Wieś ani duża, ani mała wpada w tarapaty finansowe. Do mieszkańców jednak dochodzi informacja, ze wieś ma prehistoryczną przeszłość . Sołtys Pyrolak postanawia to wykorzystać i utworzyć skansen.Perypetie mieszkańców z podjętą decyzją, pełne wesołości, przekształcanie wsi w skansen, to wszystko o czym warto przeczytać. Polecam.

książek: 1499
shuchong | 2017-09-20
Na półkach: Przeczytane, Na wsi
książek: 2266
Arashi | 2017-08-01
Przeczytana: 02 sierpnia 2017
książek: 229
Arek Rygalski | 2017-04-18
Na półkach: Przeczytane
książek: 113
Ryszard | 2017-02-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
zobacz kolejne z 18 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd