Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pocałunek Gwen Frost

Tłumaczenie: Anna Rojkowska
Cykl: Akademia Mitu (tom 2)
Wydawnictwo: Dreams
7,26 (840 ocen i 88 opinii) Zobacz oceny
10
98
9
89
8
157
7
242
6
160
5
57
4
21
3
11
2
3
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Kiss of Frost
data wydania
ISBN
9788363579203
liczba stron
304
język
polski
dodała
Sophie

Gwen Frost żyje. Jeszcze. Bo żniwiarze, wysłannicy boga chaosu, zamierzają ją zabić. Dlatego dziewczyna musi nauczyć się walczyć. Jej trenerem, w Akademii Mitu, jest atrakcyjny Logan Quinn, w którym Gwen potajemnie się podkochuje. Komplikacje są nieuniknione, gdyż Spartanin na początku roku szkolnego złamał jej serce. Wyjazd na narty jest dla niej dobrą okazją, aby odpocząć od ciężkich...

Gwen Frost żyje. Jeszcze. Bo żniwiarze, wysłannicy boga chaosu, zamierzają ją zabić. Dlatego dziewczyna musi nauczyć się walczyć. Jej trenerem, w Akademii Mitu, jest atrakcyjny Logan Quinn, w którym Gwen potajemnie się podkochuje. Komplikacje są nieuniknione, gdyż Spartanin na początku roku szkolnego złamał jej serce. Wyjazd na narty jest dla niej dobrą okazją, aby odpocząć od ciężkich treningów. W górskim kurorcie poznaje uroczego Prestona. Szybko jednak okazuje się, że dziewczyna ma na głowie nowe zmartwienie: wrogowie Akademii Mitu depczą jej po piętach także poza murami szkoły i nie spoczną, póki raz na zawsze się jej nie pozbędą…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Dreams, 2013

źródło okładki: http://www.dreamswydawnictwo.pl/sklep/zapowiedzi/p...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3500
Malwina | 2014-08-21
Przeczytana: 21 sierpnia 2014

To nie tak, że nie lubię książek o miłości. Lubię je, jeśli miłość w nich przedstawiona jest w sposób ciekawy, niebanalny, kiedy wydaje się, że jest tak blisko i to musi być ona, ale może jednak nie... W życiu miłość nie jest łatwa (chyba, że ktoś ma naprawdę niesamowite szczęście), ale jest. Dlatego właśnie najbardziej w książkach irytuje mnie miłość idealna, która pojawia się bardzo szybko i sobie trwa i jest super, chociaż po drodze spotyka przeciwności, ale jakoś daje radę. W "Pocałunku Gwen Frost" taką właśnie miłość dostajemy i to ona przede wszystkim wysuwa się na pierwszy plan całej książki. A szkoda, bo potencjał był na tę część serii.

Zaczęłam od razu od narzekania, ale cóż. Gwen Frost w tej części cały czas myśli o Loganie i dzieją się między nimi dziwne rzeczy. Przede wszystkim spędzają ze sobą sporo czasu podczas treningów, na które Gwen obowiązkowo musi uczęszczać. Do tego Logan znajduje sobie idealną dziewczynę, która za główną bohaterką nie przepada (niech zgadnę, zazdrość?). Jednakże cała akcja tej części odbywa się w pięknym górskim kurorcie, gdzie udaje się cała szkoła. Oczywiście Gwen obawia się cały czas ataku żniwiarzy, którzy pewnie będą chcieli się zemścić za śmierć jednego z nich, ale mimo wszystko próbuje jakoś sobie dać radę ze swoimi uczuciami. Pomóc ma jej w tym pewien nowo poznany przystojniak z innej szkoły - Preston. Przy okazji Gwen odkrywa, że w zupełnie nowy sposób może korzystać ze swojego daru i o mały włos nie ginie podczas lawiny. A na deser mamy walkę - kto z kim i dlaczego niech pozostanie tajemnicą dla tych, którzy chcą się z książką zapoznać.

Pomimo idealnych postaci, obrzydliwie bogatych i potrafiących robić wszystko super pojawiły się kolejne elementy, obok których ciężko jest przejść obojętnie. Można jeszcze przebrnąć przez nowy sposób wykorzystania daru Gwen i szczerze powiedziawszy całkiem to sprytne. Niestety gadanie z wilkiem i przewidywalna fabuła odejmują kilka punktów. Czyta się lekko i przyjemnie, chociaż mam cały czas wrażenie, że autorka posiłkowała się serią "Dom nocy", przynajmniej jest to napisane bardziej normalnym językiem. Szkoda tylko, że nie ma ani jednej rzeczy, nad którą można się zachwycać. Książka jest niby w porządku, czegoś jej brakuje, ale nie jest totalnym gniotem, jakie się spotyka. Lekka i przyjemna lektura na raz. Pewnie sięgnę po kolejną część, gdy będę miała ochotę właśnie na taką książkę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Villette

"Villette" bez wątpienia nie jest pozycją, którą czyta się szybko i nie należy ona zdecydowanie do "lekkich" książek. Nie chodzi t...

zgłoś błąd zgłoś błąd