Jutro przypłynie królowa

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
7,11 (1814 ocen i 244 opinie) Zobacz oceny
10
54
9
139
8
454
7
674
6
351
5
101
4
25
3
13
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375365030
liczba stron
166
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
dorsz

Pitcairn to skrawek lądu na Oceanie Spokojnym leżący piętnaście tysięcy kilometrów na południowy wschód od Londynu. W 1790 roku do brzegów wyspy przybił brytyjski okręt Bounty. Buntownicy zeszli na ląd. Obecnie żyje tam kilkadziesiąt osób. Sześć razy do roku w pobliże wyspy podpływa statek, czasem zawija jacht, a mieszkańcy z tajemniczych powodów niechętnie patrzą na obcych. Angielski...

Pitcairn to skrawek lądu na Oceanie Spokojnym leżący piętnaście tysięcy kilometrów na południowy wschód od Londynu. W 1790 roku do brzegów wyspy przybił brytyjski okręt Bounty. Buntownicy zeszli na ląd.
Obecnie żyje tam kilkadziesiąt osób. Sześć razy do roku w pobliże wyspy podpływa statek, czasem zawija jacht, a mieszkańcy z tajemniczych powodów niechętnie patrzą na obcych.
Angielski dziennikarz został deportowany, zanim zdążył zejść z pokładu. To samo spotkało francuskiego autora książek podróżniczych. Pewna reporterka usłyszała: „Powiesimy cię, jeśli o nas źle napiszesz”. Korespondentka australijskiego „The Independent” była zastraszana. Na forum internetowym zamieszczono post: „Kathy Marks powinna być zastrzelona”.
Maciej Wasielewski dostał się na wyspę, podając się za antropologa badającego żeglarskie sagi. To, co odkrył, okazało się jeszcze bardziej skomplikowane, niż przeczuwał…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarne, 2013

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 5
Justyna | 2017-10-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 września 2017

O wyspie Pitcairn po raz pierwszy usłyszałam już kilka lat temu. Wtedy postrzegałam ją jako prawdziwy raj na ziemi. Dzika i piękna, od najbliższego zamieszkałego lądu dzieli ją 2000km. Dodatkowo wyobraźnię rozbudza fakt, że wyspa została zaludniona przez buntowników z Bounty i porwane przez nich kobiety z Tahiti, ich potomkowie do dziś zamieszkują wyspę.
Swoje wyobrażenie o tym jakże intrygującym miejscu zweryfikowałam po przeczytaniu książki Macieja Wasilewskiego. Już po samym opisie książki wiedziałam, że będzie to interesująca podróż.

Okazuje się, że mieszańcy tej wspaniałej wyspy starannie chronią do niej dostępu, nie lubią obcych, mają swoją tajemnicę.

Rąbka tajemnicy ujawnia autor, który był na Pitcairn i próbował poznać lokalną społeczność. Opisał tyle na ile pozwolili mu mieszkańcy, ale i tak jest to spory przekaz skłaniający do rozmyślań nad naturą człowieka.

Pierwsze pytanie jakie zrodziło się w mojej głowie to:
Czy ludzie wcale nie są z natury dobrzy? Czy uczciwe zachowania wymusza system, religia i prawo? Czy w sytuacji, gdy za winę nie ma kary wartości moralne znikają? Gwałt, molestowanie i przemoc na kontynencie są karane, ale nie na tak małej wyspie jaką jest Pitcairn, gdzie do pewnego momentu nie było ani policji, ani więzienia. Czy może jednak predyspozycje czy też pewne skłonności dziedziczy się w genach? Załoga Bounty to nierzadko byli rzezimieszki i wykolejeńcy, siłą wciągnięci na statek. A może jedno i drugie?
W tak małej komunie jaką tworzą Pitcarneńczycy zachowania dziadków są powielane przez ojców a ojców przez synów. Czy można znaleźć jakieś usprawiedliwienie dla żądzy zaspokojenia swoich okrutnych potrzeb? A co jeśli lokalna społeczność daje ciche przyzwolenie? Matki udają, że nie widzą i nie słyszą co się dzieje z ich córkami, matki które same nierzadko były regularnie gwałcone jako małe dziewczynki i dorastające nastolatki? Czy winę ponosi tylko sprawca lubieżnego czynu czy każdy kto wie a milczy, ba często obwinia ofiary? Na Pitcairn każdy na każdego zbiera „haki”, ale też każdy każdemu jest potrzebny. To jest wspólnota i tylko ona się liczy. Jeden jest silny i potrafi budować drogi, inny jest świetnym łowcą ryb, każdy jest oddany wspólnocie, gotów oddać za nią życie, ale też wie, że dzięki swoje przewadze może pozwolić sobie na więcej, gwałt na dziewczynie zbierającej mandarynki ujdzie płazem przecież „nasi Chłopcy” są potrzebni wspólnocie, bez nich nie przetrwamy…

Czy w takim razie to jeszcze jest wspólnota? Gdy silniejszy wykorzystuje swoją przewagę a pozostali nie próbują się temu sprzeciwiać? Tak było od zawsze. Czy dalej tak będzie? Jakie tajemnice skrywają jeszcze przed światem mieszkańcy Pitcairn? Czy ich geny są na tyle silne, że na wyspie nie rodziły się upośledzone lub niepełnosprawne dzieci? Czy też nie mówi się głośno tym? Czy na wyspie pełnej kokosów, mandarynek, ananasów ludzie są zepsuci do szpiku kości czy też wyspa jest pozornym rajem?

Odpowiedzi na te i wiele innych pytań każdy musi odnaleźć sam po przeczytaniu reportażu Wasielewskiego. Na mnie wywarł on ogromne wrażenie i skłonił do refleksji nad naturą człowieka. Książkę przeczytałam jednym tchem, autor świetnie opisuje to co spotkał na Pitcairn i chodź książka została wydana w 2013 roku to ja doszukuję się tam wielu odniesień do przeszłości, do tego jak wyglądało życie jej mieszkańców kilkanaście a nawet kilkadziesiąt lat temu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Siostrzyczka

To niesamowicie wciągająca i intrygująca książka. Po 20 latach bezskutecznych poszukiwań wreszcie pojawia się Alice. Miało być tak pięknie, odnalazła...

zgłoś błąd zgłoś błąd