Bywa, że mech śpiewa

Wydawnictwo: Media Rodzina
5,11 (46 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
1
7
5
6
15
5
6
4
6
3
8
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7278-679-1
liczba stron
336
słowa kluczowe
Erasmus
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodał
mantra

Bohaterką debiutanckiej powieści jest Laura, Polka studiująca na Uniwersytecie Amsterdamskim w ramach wymiany Socrates-Erasmus. Dziewczyna zachwyca się urokliwymi kamieniczkami, amsterdamskimi kanałami, uczestniczy w życiu towarzyskim międzynarodowej grupy studentów. Jest ciekawie, ale prawdziwa przygoda się dopiero zaczyna. Będzie o wiele bardziej egzotycznie, niż można sobie wyobrazić. Za...

Bohaterką debiutanckiej powieści jest Laura, Polka studiująca na Uniwersytecie Amsterdamskim w ramach wymiany Socrates-Erasmus. Dziewczyna zachwyca się urokliwymi kamieniczkami, amsterdamskimi kanałami, uczestniczy w życiu towarzyskim międzynarodowej grupy studentów. Jest ciekawie, ale prawdziwa przygoda się dopiero zaczyna. Będzie o wiele bardziej egzotycznie, niż można sobie wyobrazić. Za sprawą młodego Indianina z plemienia Menominee o nadprzyrodzonych zdolnościach, bohaterowie przenoszą się do Ameryki Północnej. Rzeczywistość miesza się z metafizyką, a dziewczyna zakochuje się bez pamięci...

 

źródło opisu: http://mediarodzina.com.pl/prod/64/Bywa-ze-mech-spiewa

źródło okładki: http://mediarodzina.com.pl/prod/64/Bywa-ze-mech-spiewa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 39
mr_mister_white | 2018-11-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 października 2018

Sięgając po tę książkę miałem co do niej takie "obojętne" oczekiwania, gdyż nie wiedziałem czego mogę się po niej spodziewać.
Znajdziemy w niej akcję, krew, przygodę, fantastykę, miłość, pomieszanie świata rzeczywistego z fantastycznym światem Indian. Brzmi zachęcająco? 🌿
Sam pomysł na książkę był dobry, lecz jego wykonanie już oklepane i złe.
Gdyby odpowiednio rozwinąć i poprowadzić te wątki jakie wcześniej wymieniłem, książka byłaby moim zdaniem czymś genialnym.
Natkniemy się tu na wiele niedokończonych wątków, spraw pozostawionych bez wyjaśnienia.
Było tu wiele nielogicznych i niespójnych rzeczy. Większość bohaterów była płaska i bez wyrazu. Ehhh... Autorka, zamiast rozwinąć i dokończyć wiele wątków, postanowiła dać więcej opisów kochającej się pary (Laury i Natama). Mnóstwo wyznań miłości, opisów ich miłosnych stanów, całusy, przytulasy, obściskiwanie się.
LUDZIE?! Książka z takim potencjałem zmieniała się w oklepane, słabe i żałosne romansidło. Myślę, że nawet fani...

książek: 424
Karolina Król | 2017-11-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 września 2017

"Bywa że mech śpiewa" z początku akcja bardzo wolno się rozwija, z tego książka dłużyła mi się, ale ostatnie strony na prawdę czytałam bez złapania oddechu. Książka ta jest o miłości od pierwszego wejrzenia. Zawiera w sobie elementy fantasy, ukazuje kulturę mieszkańców Wisconsin. Polecam na jesienne dni z kubkiem gorącego kakao :)

książek: 469
KyuWon | 2017-03-21
Przeczytana: 20 marca 2017

Uważam, że książka miała potencjał, jednak nie został wykorzystany. Wszystko przedstawione za bardzo "po łebkach", zbyt płytko, za mało szczegółów, wątki nie rozwinięte, nie zostało wyjaśnionych wiele kwestii. Czytało się dobrze i szybko, ale pozostaje duży niedosyt. Naiwność i cukierkowość, przeplatana ze skrajnymi sytuacjami nie wiadomo skąd, aż biła po oczach i zepsuła powieść w wielu miejscach.

SPOILER
Wątek Davida i odciętej dłoni Natama jest chyba najbardziej irracjonalny z całej książki... Zero jakichkolwiek wyjaśnień, pociągnięcia tematu, rozwiązania... Facet z d*py wpada do buszu, znajduje swojego brata bliźniaka, odrąbuje mu dłoń, ucieka i...tyle. Potem dłoń zostaje cudownie "doklejona" do ciała Natama, i już. Niby pojawiają się jakieś dywagacje ze strony Laury dlaczego David mógł się tak zachować, no ale heloł, czy zazdrosny brat w normalnych warunkach odcina siekierką dłoń brata a później zachowuje się jak gdyby nigdy nic? Chyba wątpię...
No i cała ta historia z...

książek: 342
miharu | 2016-11-10
Przeczytana: 10 listopada 2016

Przyznam, że srodze się oszukałam tą książką (nie bierzcie ze mnie przykładu). Trochę się spieszyłam i w bibliotece tylko pobieżnie zerknęłam na opis z tyłu okładki. Do tego tytuł, w miarę ciekawy, o, jakieś wątki indiańskie, Europa, USA, zderzenie kultur, szamani, uzdrawianie - taki ciąg skojarzeniowy przeleciał mi przez głowę i zabrałam lekturkę. No i przy czytaniu okazało się co? Tak zwane psinco. To zwykłe marne romansidło! Nie wiem, czemu na okładce nie ma jasnej informacji - miłośniczka romansów po to nie sięgnie, bo opis nie sugeruje żadnych miłosnych przeżyć, antymiłośniczka romansów - jak ja - po prostu się zawiedzie. Po co komu taka polityka wydawnicza? No ale zostawmy te żale. Co się stało... Mimo irytacji postanowiłam dociągnąć lekturę do końca i oto moje wrażenia.

Hellwig poświęciła oryginalność na rzecz sprawdzonych (co nie znaczy, że dobrych) wzorców, które dominują ostatnio w młodzieżowych bajkach typu "Zmierzch" i jego mutacje. Mamy tu większość...

książek: 122
Ulotne | 2015-04-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Fabularne

Lekkie love story o szamanistycznym podłożu.

książek: 224
lajcik_bajcik | 2014-07-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 lipca 2014

Cóż. Napisałam naprawdę wylewną opinię. Byłam z niej naprawdę dumna, niestety jeden przycisk sprawił, że wszystko to zniknęło, zniechęcając mnie do ponownego pisania mych przemyśleń. Przypadek? Możliwe, że Indiańskie duchy chronią książkę, przed brudem, który chcę na nią wylać. Niestety dobrze im poszło.
Uważam, że książka może powalić trywialnością sposobu przedstawienia świata oraz abstrakcyjnością. Mam wiele zarzutów do stylu pisarskiego pani Agnieszki. Nie wiem czy to jej pierwsze opublikowane dzieło, lecz jak na debiut, to było to zbyt słabe.
Książka jest naszpikowana językiem, który bez problemu przeszedł by w filmach, ale w książce już tak nie bawi, a mnie, osobiście, wręcz drażni.
Widzę tu ogromny potencjał, który niestety nie został wykorzystany. Pani Agnieszka miała pomysł, zawiodło wykonanie. Drażni mnie jedna rzecz, że wplotła jeden wątek (słowo klucz: ręka - by nie spoilerować), który wykorzystała w nie do końca jasny dla mnie sposób.. i po prostu go zostawiła. Nie...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd