Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ostatnia spowiedź - Tom I

Cykl: Ostatnia spowiedź (tom 1)
Wydawnictwo: Novae Res
7,66 (2150 ocen i 460 opinii) Zobacz oceny
10
487
9
345
8
443
7
329
6
244
5
137
4
75
3
46
2
24
1
20
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Letzte Beichte
data wydania
ISBN
9788377225004
liczba stron
380
język
polski
dodał
Tomek

HIT INTERNETU! ZAKOCHAJ SIĘ W HISTORII, KTÓRĄ POKOCHAŁY SETKI LUDZI. Pełna napięcia, romantyczna opowieść o miłości w szponach show biznesu. Poznaj tom I cyklu Ostatnia spowiedź. Bradin Rothfeld jest dziewiętnastoletnim rockmanem. Kobiety w całej Europie wzdychają do jego brązowych oczu i cudownej, niemal dziewczęcej urody. Wracając z trasy koncertowej Brade spóźnia się na przesiadkę i...

HIT INTERNETU! ZAKOCHAJ SIĘ W HISTORII, KTÓRĄ POKOCHAŁY SETKI LUDZI.

Pełna napięcia, romantyczna opowieść o miłości w szponach show biznesu.
Poznaj tom I cyklu Ostatnia spowiedź.

Bradin Rothfeld jest dziewiętnastoletnim rockmanem. Kobiety w całej Europie wzdychają do jego brązowych oczu i cudownej, niemal dziewczęcej urody. Wracając z trasy koncertowej Brade spóźnia się na przesiadkę i spędza noc na opustoszałym lotnisku. Jeszcze nie wie, że będzie to najdziwniejsza noc w jego życiu. Spotyka wtedy Ally Hanningan. Tajemniczą Amerykankę, która go nie rozpoznaje. Spędzają ze sobą kilka magicznych, niezapomnianych godzin. A późnej wspaniała noc się kończy.
I oboje już wiedzą, że nie spotkają się więcej.
Nigdy więcej.
Bo zbyt mocno czują, co rodzi się między nimi.

Żadne z nich nie może się teraz zakochać.
Ally jest zajęta – uwikłana w dziwny związek, z którego na razie nie może się wyplątać, a Brada obowiązuje kontrakt płytowy, który mówi – „prasa nie może odkryć twoich kobiet”. Brade jednak używa podstępu i ciągnie tę znajomość. Pozostaje tylko jeden szkopuł. Ally nadal nie ma pojęcia, kim jest Bradin.
I również skrywa pewien sekret.
Co zrobi Bradin, pragnąc dziewczyny, której nie powinien nawet tknąć?

Miłość, zazdrość, show biznes.
Ostatnia spowiedź

Poczuj, jak kocha ten, którego kochają tysiące…

http://www.facebook.com/OstatniaSpowiedz

 

źródło opisu: Wyd. Novae Res s.c., 2012

źródło okładki: Wyd. Novae Res s.c., 2012

pokaż więcej

książek: 919
Isia | 2012-12-13
Na półkach: Przeczytane, 2012, Posiadam

Ostatnimi czasy nabawiłam się niebagatelnych uprzedzeń względem romansów, stąd podchodziłam do „Ostatniej spowiedzi” w sposób niewybrednie sceptyczny. Wiedziona przeczuciem, że o miłości w literaturze było już chyba wszystko i jest to teren wyeksploatowany niemalże do cna, ułożyłam się wygodnie na kanapie z kubkiem gorącej czekolady i egzemplarzem „Ostatniej spowiedzi” na podorędziu. Jeszcze przez dłuższą chwilę ważyłam lekturę w dłoni, gdyż nigdy nie byłam fanką popularnych ongiś opowiadań o miłości światowej sławy wokalisty i dostrzeżonej przez niego szarej myszki. Ale to właśnie „Ostatnia spowiedź” udowodniła mi, że clue dobrej powieści, nie tkwi w temacie, ale w sposobie ujęcia owego tematu.

Uzbrojona w awersje do mężczyzn Ally Hanningan pragnie uniknąć kolejnego miłosnego zawodu, godząc się na związek zainicjowany przez swoją matkę, z chłopakiem, którego nawet nie jest w stanie polubić. Jednak w mniemaniu pani Hanningan lubienie nie ma tutaj nic do rzeczy, bo przecież cała istota dobrego związku tkwi w zasobności portfela partnera . Dodatkowo Ally przystaje na to, by to rodzice wybrali odpowiedni dla niej kierunek studiów, a jest to nic innego, jak świetnie rokujące i zapewniające równie świetne zarobki- prawo. Ally zdaje się akceptować to jałowe, pozbawione własnych decyzji życie, aż do momentu, w którym poznaje Bradina Rothfelda. I jest chyba przy tym jedyną osobą na ziemi, która nie potrafi rozpoznać w nim wokalisty osławionego zespołu „Bitter Grace”. Zdezorientowany zachowaniem Ally- Bradin, przyzwyczajony do zgoła nieco innej reakcji niewiast na swój widok- rzucanie się na szyje, przy wtórze spektakularnych pisków rozsadzających bębenki od środka jest tutaj normą, postanawia dać szansę rozwinąć się tej dziwnej znajomości.

I tutaj ukłon w stronę autorki, gdyż proces kształtowania się uczucia pomiędzy Ally, a Bradinem został opisany w sposób tak wnikliwy, że aż momentami pedantyczny. Nic nie jest w stanie umknąć czytelnikowi przy tak bogatych i różnorodnych opisach, co jest jednym z głównych atutów tej powieści. I chociaż narracja jest prowadzona z punktu widzenia trzeciej osoby, refleksje bohaterów w zespół z ich uczuciami, były odmalowane tak dokładnie, iż momentami zdawałam się słyszeć ich myśli. Ta empatyczność i wrażliwość zakotwiczona na każdej stronie, z pewnością zjedna sobie niejedno kobiece serce. Bo przecież która z nas nie ma czasem ochoty na przeczytanie miłosnej historii z prawdziwego zdarzenia?

Minusy przezornie zostawiłam sobie na koniec, bo z własnego doświadczenia wiem, że czytanie cudzych recenzji ogranicza się do pobieżnego zlustrowania dwóch pierwszych akapitów, a z pewnością nie chciałabym nikogo zniechęcić do zaznajomienia się z „Ostatnią spowiedzią”. Debiuty literackie rzadko kiedy są bezkolizyjne, a i pani Nina Reichter zaliczyła w moim mniemaniu jeden poślizg. A mam tu na myśli nic innego jak wyidealizowanie postaci Bradina do granic przyzwoitości. Głowię się i troję, ale mimo to nadal nie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego ostatnimi czasy w literaturze zarezerwowanej dla kobiet pojawia się wysyp mężczyzn idealnych. Co kolejny to czulszy, bardziej opiekuńczy, a romantyczność, to już w ogóle wypływa im uszami. Nie twierdzę, że to źle, bo całkiem fajnie jest sobie pomarzyć, ale wizerunek takiego bożyszcza w konfrontacji z rzeczywistością wypada nad wyraz ubogo.

Reasumując, książkę czyta się w mgnieniu oka, jednak jest w niej coś takiego, co nakazuje czytelnikowi stopniowo delektować się treścią, (wybrane fragmenty czytałam nawet po kilka razy). Komu poleciłabym ją bez mrugnięcia okiem? Wszystkim kobietom z krwi i kości. Dlatego jeśli spełniacie to kryterium, możecie ze spokojnym sumieniem oddać się lekturze „Ostatniej spowiedzi”.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Misery

Moim zdaniem to jedna z lepszych książek Kinga. Dlaczego? Ponieważ takie Annie Wilkes chodzą po tym świecie i są zdolne do wszystkiego tego co King w...

zgłoś błąd zgłoś błąd