Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kod Leonarda da Vinci

Tłumaczenie: Krzysztof Mazurek
Cykl: Robert Langdon (tom 2)
Wydawnictwo: Sonia Draga
7,05 (34267 ocen i 1638 opinii) Zobacz oceny
10
2 446
9
4 310
8
6 510
7
10 328
6
5 163
5
3 190
4
733
3
1 085
2
193
1
309
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The da Vinci Code
data wydania
ISBN
9788375086447
liczba stron
568
język
polski
dodała
Martyna

Inne wydania

W Luwrze zostaje popełnione morderstwo. Jego ofiarą jest kustosz. Zwłoki zostają znalezione w pozycji przypominającej sławny rysunek witruwiański, na którym renesansowy artysta przedstawił idealne proporcje ludzkiego ciała. W zbrodnię zamieszany jest - według policji - profesor z Harvardu, znawca symboliki religijnej. Sprawy komplikują się, gdyż umierający kustosz pozostawił szereg zagadek,...

W Luwrze zostaje popełnione morderstwo. Jego ofiarą jest kustosz. Zwłoki zostają znalezione w pozycji przypominającej sławny rysunek witruwiański, na którym renesansowy artysta przedstawił idealne proporcje ludzkiego ciała. W zbrodnię zamieszany jest - według policji - profesor z Harvardu, znawca symboliki religijnej.
Sprawy komplikują się, gdyż umierający kustosz pozostawił szereg zagadek, które mają pomóc wskazać winnych tej zbrodni i trzech innych popełnionych tej nocy na wpływowych mieszkańcach Paryża. Ale mają też doprowadzić do czegoś znacznie bardziej istotnego.

 

źródło opisu: Sonia Draga, 2011

źródło okładki: www.soniadraga.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 54
Piter | 2017-06-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 maja 2017

Pojęcie prawdy i kłamstwa zaciera się w miarę pogrążania się w mrokach dziejów. O tym wie każdy mniejszy czy większy pasjonat historii. Przeinaczanie faktów bywało dopuszczalne, a nawet często popierane. W imię czego? Oczywiście swoich własnych racji. Historię piszą zwycięzcy. I nie tylko ją, co nam uświadamia autor „Kodu Leonarda da Vinci”. Religię również! Teza śmiała, a argumentacja jeszcze śmielsza. Teoria spiskowa, która jest głównym wątkiem tej powieści to już nie tylko kuksaniec dla Kościoła, jak w poprzedniej jego książce. To poważne zarzuty, które, jak się okazuje, nie powstały z niczego. Czy mają sens, czy nie każdy oceni sam po tym, jak niezastąpiony profesor Harvardu weźmie sprawy w swoje ręce.

W najsłynniejszym muzeum na świecie dochodzi do morderstwa. Kustosz Luwru ginie od postrzału, ale przed śmiercią zostawia wokół siebie dziwne znaki. Dochodzenie prowadzi charyzmatyczny szef francuskiej policji śledczej, a głównym podejrzanym staje się nie kto inny jak Robert Langdon. Podejrzewa on, że kustosz wskazał na prastarą organizację o nazwie Zakon Syjonu, który strzeże największej tajemnicy chrześcijaństwa. Wraz z wnuczką ofiary - odważną i piękną Sophie - mają niewiele czasu na rozwikłanie zagadek. Zadania nie ułatwia im policja na ogonie oraz znacznie potężniejszy wróg o wielkich wpływach. Czym jest owa tajemnica i dlaczego Kościół tak skrzętnie ją ukrywał? Czy Langdon wygra wyścig z przeciwnikami? Jakiego niespodzianki na niego czekają?

Duże nadzieje wiązałem z „Kodem”, bo w końcu to ta swego czasu najsłynniejsza książka Browna, która wywołała taki rozgłos i falę oburzenia. Teraz gdy już znam całą historię mogę powiedzieć, że w istocie nie można wobec tego przejść obojętnie, nawet jeśli uważamy pisarstwo Browna za zwykłe bajanie. Wszystko zaczyna się tradycyjnie od mocnego uderzania czyli morderstwa. Powstaje mnóstwo pytań, na które brakuje odpowiedzi oraz zagadek w tle czyli, jak mówią niektórzy, aura tajemniczości. Kolejne zagadki są odkrywane stopniowo, więc wszystko zgodne ze schematem. Co więc tu niezwykłego? Otóż treść głównego wątku nie tyle dotyka tematu tabu, co brutalnie rozkłada go na czynniki pierwsze. Chodzi oczywiście o alternatywną historię życia Jezusa Chrystusa. Dla osoby, która pierwszy raz się z nią zetknęła, może stanowić niemałe zaskoczenie. Obejrzeliście film? Nic nie szkodzi, tutaj ten wątek jest zdecydowanie lepiej rozwinięty. Ja zaliczam się do grona osób, które Brown przekonał, a przynajmniej zmusił do myślenia. Argumenty, które przytacza wyglądają na sensowne i oparte na faktach. Bez ceregieli forsuje swoją teorię, nie cofa się nawet przez stawianiem kościoła katolickiego w złym świetle. Odkrywanie zagadek z Robertem i Sophie to jednak nie wszystko. Trzeba podkreślić dobre tempo akcji, może nie tak niesamowite jak w „Aniołach i demonach”, ale dość szybkie. Trudno powiedzieć złe słowo o sposobie budowania akcji, który mi się tak podoba. Przewrotny los daje o sobie znać zawsze we właściwych momentach. O wiarygodności źródeł też nie. Jak na potrzeby takiej powieście wyjaśnienia są wystarczające. Zostańmy przy tym, że Brown po prostu przemilcza niewygodne dla niego fakty.

Słabe punkty? O dziwo jest sporo. Zacznę od Sophie, która wypadła dość średnio jako towarzyszka Langdona. Jej postać jakby nie daje rady dźwigać na sobie tylu wątków, które są z nią związane, a do tego ma niewielki wkład w, jakby nie patrzeć, przeciętny wątek miłosny. Braki nadrabia Leigh Teabing, który jest zadziwiająco ciekawą postacią jak na realia powieście sensacyjnej. Robert Langdon, nasz spec od tajemnic i historii, również wypadł nieźle, chociaż irytuje czasem jego naiwność. Niejedną zagadkę rozwiązałem szybciej od niego. Pozostałe postacie i wątki, które reprezentują nie zachwyciły mnie. Liczyłem także na nieco inne zakończenie, przez co książka wydaje mi się trochę niepełna, a takiego wrażenia nie było po „Aniołach”. Porównanie wypadło gorzej pod względem dramatycznej akcji, chociaż dalej prezentowany jest wysoki poziom, którego niestety nie doświadczyłem w czasie oglądania filmu.

Zdecydowanie polecam „Kod Leonarda da Vinci” nie tylko dlatego, że warto zapoznać się z teorią spiskową, której dotyczy, To kawał dobrej powieści sensacyjnej z elementami thrillera. Szybka akcja utrzymana w tajemniczej atmosferze i wiszącym w powietrzu zagrożeniu ze strony przeciwników. Nie można zapominać o historii, którą Brown zręcznie dodaje do fabuły. Czy nastąpił postęp w stosunku do poprzedniej powieści? Pod względem fabularnym tak, bo temat, którego dotyka ta książka jest wyjątkowo ciekawy i kontrowersyjny. Największa tajemnica dziejów musi budzić silne emocje. Tym bardziej, że całość jest przedstawiona wyjątkowo przekonująco. Taka siła słowa Browna. Niestety inne aspekty książki są średnie i na próżno szukać w nich czegoś specjalnego: od łamigłówek po dialogi. Ocena tak wysoka tylko ze względu na wydźwięk książki. Nieraz zastanawiałem się podczas czytania, czy religia nie została czasem „napisana” przez zwycięzców.

Ocena: 8,2/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nawałnica mieczy #2: Krew i złoto

Genialna. Tym razem Martin zaserwował nam mniej bitew, ale więcej spisków co uznaje za duży plus. Powieść dalej zaskakuje, choć jak ktoś poznał styl...

zgłoś błąd zgłoś błąd