Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miasto cieni

Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
4 (3 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
1
6
0
5
0
4
0
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7805-177-0
liczba stron
50
język
polski
dodała
Lunae_lecem

Miasto Cieni to historia walki o władzę w świecie Cieni. Mroczne sekrety, intrygi, bohaterowie obdarzeni nadprzyrodzonymi zdolnościami – oto co znajdzie w niej czytelnik. Książka dla entuzjastów opowieści z pogranicza światów. – Król nie żyje! Ktoś go zasztyletował! – wykrzyczał gwardzista z lamentem. Cedrik złapał się za głowę. Oczy mu się nagle powiększyły, a serce zaczęło bić mocniej. Nie...

Miasto Cieni to historia walki o władzę w świecie Cieni. Mroczne sekrety, intrygi, bohaterowie obdarzeni nadprzyrodzonymi zdolnościami – oto co znajdzie w niej czytelnik.

Książka dla entuzjastów opowieści z pogranicza światów.

– Król nie żyje! Ktoś go zasztyletował! – wykrzyczał gwardzista z lamentem. Cedrik złapał się za głowę. Oczy mu się nagle powiększyły, a serce zaczęło bić mocniej. Nie wiedział, czy ma płakać po stracie ojca, czy cieszyć się, że ktoś go wyręczył. Kate zerwała się na równe nogi i stanęła obok gwardzisty.

– Powinniśmy to sprawdzić – powiedziała. Szybkim krokiem wyszli z salonu i pobiegli do komnaty króla. Weszli do sypialni. Na podłodze leżał monarcha. W ręku trzymał jakiś dokument. Kate podniosła go i przeczytała.

– To rozkaz ataku na Wenden.

– Trzeba go ukryć – powiedział stanowczo książę.

 

źródło opisu: http://www.wfw.com.pl/#/ksiegarnia/product/id:2251/Miasto_Cieni

źródło okładki: http://www.wfw.com.pl/#/ksiegarnia/product/id:2251/Miasto_Cieni

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 655
literackakanciapa | 2012-11-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2012 rok

Niewiele jestem w stanie powiedzieć (lub napisać, jak kto woli) na temat opowiadania (mini powieści?) Patryka Szczypka noszącej tytuł Miasto cieni. Z jednej strony jest to pozycja interesująca, z drugiej – niepozbawiona zgrzytów, mielizn (pomimo niewielkich rozmiarów!) i wtórności.
Razi przede wszystkim przerost formy nad treścią. Całkowicie zrozumiały... Autor, zapewne w wieku podobnym do mojego, pragnie dowieść tego, że potrafi pisać tak jak autorzy rozchwytywani na polskim rynku. Chce zaimponować wirtuozerią słowa, umiejętnością tworzenia silnie rozbudowanych światów, kreacją mocnych, wyrazistych postaci. Widać w nim wielką fascynację literaturą popularną, fantastyką, powieścią spod znaku płaszcza i szpady. Wszystko to chce skumulować na kilkudziesięciu stronach… I trochę się chyba zagalopował.

Po pierwsze, nie wiem dlaczego wszystko to ma tak niewielkie rozmiary. Wszak to materiał na cały cykl, albo chociaż solidną powieść… Staram się też dość do tego, czemu ma służyć wstęp poprzedzający fabułę. Nie ma dla jej rozwoju większego znaczenia. Nasycony jest też przerażającą ilością nazw topograficznych i osobowych. To nie błąd, pod warunkiem, że ambicja znajdzie ujście na nieco większej przestrzeni nić trzy do czterech stron. A coś by z tego mogło być, gdyby przysiąść nad tym nieco dłużej.
Nie koniecznie zły jest wszechobecny banał fabularny. Oczywiście mam świadomość faktu jakim jest powszechna wtórność literatury fantastycznej. Niewielu autorów potrafi wprowadzić do niej kolejnych, nietuzinkowych bohaterów (powoli triumfy święci strem-punk, więc może jest nadzieja…). Od młodego adepta sztuk literackich nie oczekuję pomysłów na miarę Kinga, Brooksa czy nawet Pilipiuka… Oni też nie wymyślili nic nowego. Ale mają w sobie to coś. U Szczypka są to jedynie lekkie prześwity… Ale są.
Zły jest natomiast język w jakim owa fabuła jest ukuta. Sporo powtórzeń, proste, niezwykle krótkie zdania, zbędne, kulawe opisy… Kiedy już zaczynamy się wczytywać w konkretne fragmenty nagle wyskakuje nam babol z licealnej rozprawki burząc chwilowo uzyskany nastrój rasowej fantastyki.
Owszem, pan Szczypek ma potencjał. Gdzieś tam między kolejnymi stronami przeskakuje – niewielka jak na razie – iskierka talentu. Grunt żeby nie zgasła i mam nadzieję, że moje szczere słowa (nie ma tu żadnych niespełnionych ambicji, bo czasem się mówi, że jak kto pisać nie umie to za krytykę się bierze…) nie zduszą pociągu do pióra, czy też klawiatury komputera u śmiałka próbującego dostać się pod strzechy.
Jeśli mogę coś doradzić, to jedynie to, by powtórnie zredagować tę pozycję. Kilkanaście zdań domaga się gruntownej przebudowy, a sama historia opisana na czterdziestu ośmiu stronach – solidnej rozbudowy! To jedynie sugestia i wiem, że raczej nie zostanie wzięta do serca, ale talent pisarski nie rodzi się od tak. To lata żmudnej pracy.
Potraktuję więc Miasto Cieni z dystansem, jako dzieło niepełne z racji rozmiaru i z powodu urwanej brutalnie fabuły. Uznaję, te publikację jako zapowiedź kolejnych części składowych lub więcej nawet – jako prolog do powieści, która, jeśli się postarać, ma szanse przypaść do gustu wielu czytelnikom. Nie mówię więc nie, choć radzę kolejne plany gruntownie przemyśleć.


http://literacka-kanciapa.blogspot.com/2012/07/niewiele-jestem-w-stanie-powiedziec-lub.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Philipp Lahm. Drobna różnica, czyli jak zostać piłkarzem

Philipp Lahm to przykład "staroświeckiego" piłkarza, w pozytywnym słowa znaczeniu. Oddany w pełni piłce nożnej, z pasją, zaaangażowaniem i a...

zgłoś błąd zgłoś błąd