Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ballady i romanse

Seria: Lektura z opracowaniem
Wydawnictwo: Greg
6,78 (2952 ocen i 92 opinie) Zobacz oceny
10
207
9
333
8
375
7
849
6
534
5
409
4
98
3
102
2
10
1
35
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788373272736
liczba stron
96
kategoria
klasyka
język
polski
dodał
haptism

Inne wydania

"Ballady i romanse" to cykl utworów przełomowych zarówno dla twórczości Mickiewicza, jak i dla naszej całej literatury. Oto bowiem w 1822 r., w I tomie "Poezyj", ukazało się czternaście wierszy niemających żadnego odpowiednika we wcześniejszym piśmiennictwie polskim. Przepojone tajemniczością i magią, zaludnione przez rusałki i czarty, prezentujące ludowy światopogląd i stojące na pograniczu...

"Ballady i romanse" to cykl utworów przełomowych zarówno dla twórczości Mickiewicza, jak i dla naszej całej literatury. Oto bowiem w 1822 r., w I tomie "Poezyj", ukazało się czternaście wierszy niemających żadnego odpowiednika we wcześniejszym piśmiennictwie polskim. Przepojone tajemniczością i magią, zaludnione przez rusałki i czarty, prezentujące ludowy światopogląd i stojące na pograniczu rodzajów literackich - zostały uznane za manifest nowej epoki: romantyzmu.

 

źródło opisu: greg.pl

źródło okładki: greg.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1688
Akemi | 2015-11-01
Przeczytana: 01 listopada 2015

„Ktokolwiek będziesz w nowogródzkiej stronie,
Do Płużyn ciemnego boru
Wjechawszy, pomnij zatrzymać twe konie,
Byś się przypatrzył jezioru.

Świteź tam jasne rozprzestrzenia łona […]”

…a nad Świtezi wody, gdy zmrok zapadnie, niejeden śmiałek posłyszeć może i zgiełk walczących, i szloch niewieści, i dzwonów bicie na trwogę! Z odmętów wody dochodzą ciche szlochy dziewicze i pogłos odmawianych pacierzy. Nieraz śród wody ogień, dym bucha gęsty. Zaś w oddali, „przy świetle księżyca, snuje się para znikomych cieni: jest to z młodzieńcem dziewica. Ona po srebrnym pląsa jeziorze, On pod ty jęczy modrzewiem. Któż jest młodzieniec? – strzelcem był w borze. A kto dziewczyna? – ja nie wiem”. Nieopodal, tam, gdzie do jeziora wpadają rzeki, blask księżyca odbija się w gładkim licu kamienia, co kształt przybrał dwóch ludzkich postaci. Kim byli? Czym zawinili? Trudno mnie pytać. Dalej, gdzie kończą się gaje, stoi stara cerkiew, obok dzwonnica i chruśniak malinowy, a w nim mogiły. Tam też dojrzeć można w noc ciemną, jak wrota cerkwi się odmykają, grom trzaska z nieba, same się mogiły ruszają, straszydła wychodzą z grobów.
Jeśliś śmiałek i Boga nosisz w sercu, być może uda Ci się usłyszeć tragiczne dzieje mieszkańców tamtejszych nowogródzkich ziem z ust nadobnej Świtezianki. Jeśli jedna trwoga obleka cienkim całunem duszę Twoją, odłóż tę księgę i idź z Bogiem, w spokoju ducha dożywając swych wiosen.

„Czucie i wiara silniej mówią do mnie,
Niż mędrca szkiełko i oko”.

to bodajże najbardziej znany i najważniejszy cytat w całym zbiorze. Manifest polskiego romantyzmu. Bla bla bla… Dla mnie to brzmi przede wszystkim jak opis narzędzia zbrodni, którym zaszlachtowano dorobek literacki Mickiewicza. Czytywałam Edgara Alana Poe. Czytywałam Adasia. I zachodziłam w głowę, dlaczego tak wielu polskich Czytelników rozpływa się nad twórczością amerykańskiego poety, zaś polskiego wieszcza narodu w najlepszym razie tolerują. Ta sama epoka. Ta sama tematyka. Ten sam niepokojący nastrój tajemnicy i grozy. Co więc mogło pójść nie tak? Myślałam i myślałam, aż końcu przed oczyma duszy mojej rozbłysnął neonowy szyld z hasłem: Polski System Edukacji. Edgar miał to szczęście, że za sprawą nieposkromionej siły polskiej ignorancji do systemu nie trafił. To pozwoliło polskim Czytelnikom nie tylko sięgnąć po jego dzieła z własnej, nieprzymuszonej woli, ale też nie analizować ich a przeżywać. Bo „czucie i wiara” to klucz do zrozumienia i pokochania utworów romantycznych. Je się nie czyta, je się przeżywa. Mickiewicz, jako prawdziwy bohater romantyczny, nie tylko z Marylką nie miał tyle szczęścia, ale i z Polską całą. Nie wystarczy bowiem, że trafił do systemu, ale stał się też czołowym przedstawicielem swojej epoki na maturze z polskiego. Klucz! To on stanowi obecnie narzędzie postrzegania twórczości Mickiewicza. Analiza, analiza, analiza. Aby zinterpretować „czucie i wiarę” wykorzystano „mędrca szkiełko i oko”. To już nie jest zwykłe szlachtowanie, to profanacja zwłok!
A tak przyjemnie czytałoby się o rusałkach, duchach i upiorach błąkających się nad brzegami sinej Świtezi wody… Ech…

osobiście lekturę gorąco polecam. Bez polonistycznych uprzedzeń, za to z otwartym sercem i wyobraźnią. Bo warto.

Mickiewicza można kochać. Szanować. Nie trawić. Ale nie znać, to już wstyd. Serio.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bezcenny

Bardzo dobrze napisana. Zawsze jestem pełna szacunku dla pisarza, który nie tylko opowiada mi ciekawą historię, ale jeszcze uczy mnie - tym razem o ma...

zgłoś błąd zgłoś błąd