Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Baśniarz

Tłumaczenie: Renata Ożóg
Wydawnictwo: Dreams
8,16 (1527 ocen i 360 opinii) Zobacz oceny
10
438
9
339
8
295
7
213
6
123
5
49
4
20
3
30
2
11
1
9
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Der Märchenerzähler
data wydania
ISBN
9788393383160
liczba stron
400
język
polski
dodała
Martyna

Jego usta były zimne jak śnieg, ale biło z nich ciepło jedwabnej czerwonej tkaniny, tkaniny z pokładu statku. Poczuła jego język i pomyślała o wilku. „A jeśli to prawda? Jeśli ta baśń jest prawdziwa? Pocałunek i śmiertelne ugryzienie w kark. Wszystko się zgadza. Co, jeśli właśnie całuję mordercę?”. Anna i Abel – historia miłości, rozwiewająca wszelkie wątpliwości. ABEL TANNATEK, outsider,...

Jego usta były zimne jak śnieg, ale biło z nich ciepło jedwabnej czerwonej tkaniny, tkaniny z pokładu statku. Poczuła jego język i pomyślała o wilku. „A jeśli to prawda? Jeśli ta baśń jest prawdziwa? Pocałunek i śmiertelne ugryzienie w kark. Wszystko się zgadza. Co, jeśli właśnie całuję mordercę?”.

Anna i Abel – historia miłości, rozwiewająca wszelkie wątpliwości.

ABEL TANNATEK, outsider, wagarowicz, handlarz narkotykami. Mimo to Anna zakochuje się w nim do szaleństwa, gdyż wie, że Abel ma jeszcze inne oblicze: łagodnego, smutnego baśniarza, opiekującego się młodszą siostrą. Niezwykła opowieść, którą snuje Abel, fascynuje Annę do tego stopnia, że dziewczyna nie może o niej zapomnieć. Granica między rzeczywistością a fantazją stopniowo się rozmywa. A jeśli jej fabuła wcale nie jest fikcją i obawy Anny są uzasadnione? Ten, którego kocha, może okazać się równocześnie jej największym wrogiem…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Dreams, 2012

źródło okładki: Wydawnictwo Dreams, 2012

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 395
Selena | 2017-06-20
Na półkach: 2017 ✔
Przeczytana: 20 czerwca 2017

"– Boję się. Oczywiście, że się boję, ale to mi w niczym nie pomoże. Potrząsnął głową i powiedział: – Tak, masz rację. Strach w niczym nie pomaga. Najgorsze zdarzenia i tak się dzieją, niezależnie, czy człowiek się boi, czy nie."

Dedykacja była trochę creepy. "(...) Oraz dla wszystkich tych, którzy tego wieku nigdy nie dożyją." Zaś okładka jest szkaradna. Ale mniejsza z tym. Mówią, że liczy się teść.

Cóż tematyka Baśniarza nie jest moim konikiem i rzadko kiedy sięgam po tego typu książki. Jedak coś uwiodło mnie w opisie, no i jeszcze te pozytywne opinie, że postanowiłam spróbować.

Muszę się pochwalić. Ponieważ bezbłędnie odgadłam całą prawdę o prologu już na samym początku. Kto?, co? jak? i dlaczego?.
Niestety później nie było już tak łatwo.
Książkę czytało mi się dość szybko i bez większych zgrzytów, ale nie porywała mnie. Cały czas czekałam na coś, dzięki czemu mogłabym powiedzieć, że Baśniarz jest wyjątkowy, ale na nic takiego nie natrafiłam. Co więcej, odnosiłam wrażenie, że czegoś mi brakowało. Czegoś ważnego, choć do końca nie jestem w stanie tego określić.

Wątek romantyczny właściwie nie był wątkiem romantycznym, bo ciężko mi było poczuć tę ich miłość, kiedy tylko bohaterka dawała coś od siebie, a i tego nie było zbyt wiele.
"...a za sobą rozmowę z Lindą, po której zaczęłam się zastanawiać, czy to mądre tkwić w związku, w którym jedna osoba wystarczy, że kiwnie palcem, to ta druga od razu jest na jej zawołanie” – pomyślała."
Może to własnie uczuć mi brakowało?
Zaś bajka, którą opowiadał Baśniarz również nie była szczególnie interesująca. Przywodziła mi na myśl Małego Księcia - co raczej oryginalnością się nie szczyci.

Cała reszta natomiast była - jakby to ująć - zagmatwana. Miałam wrażenie, że autorka celowo wprowadzała zamieszanie, po to tylko, żeby odsunąć podejrzenia. I jeśli o mnie chodzi, chyba jej się udało. I chociaż nie przepadam za tematyką typu: "kto zabił?", to jednak kiedy przyjdzie co do czego potrafię bez problemu odgadnąć kto jest mordercą.
Niestety tym razem zmieszałam się tak, że doszło do tego, iż zaczęłam podejrzewać niemalże wszystkich. Wszystkich oprócz winnego, w którego niewinność wierzyłam najbardziej i którego wina była - i powinna być - jasna już od samego początku. (Może to dlatego, że jestem fanką dobrych zakończeń.) Ale jak wspomniałam autorka zabrała mnie na szaloną przejażdżkę karuzelą, po której nie wiedziałam już gdzie jest góra, a gdzie dół.

Do tego był jeszcze wątek matury. I przysięgam, że bohaterowie tej książki - a zwłaszcza główna bohaterka - tak bardzo srali się z tą maturą - i z tym "zakuwaniem do matury" - choć byli jedynie fikcyjnymi postaciami, że nawet ja - choć moja matura wydarzyła się naprawdę - tak bardzo się tym nie przejmowałam.
Ciągłe i ciągłe powtarzanie, że niedługo matura było mega irytujące.

Baśniarz nie zdobył mojego serca. Cały czas był po prostu dobrą książką i niczym więcej. Ale tak się stało, że podczas czytania ostatnich stron, jakoś tak wyszło, że się wzruszyłam.
Zakończenie chwyciło mnie za serce, a powieść nabrała nagle innego wydźwięku i wydała się o wiele lepsza niż sądziłam.
Jednak czy to aby nie stało się trochę za późno?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
To

King byłby świetnym psychologiem. Z zaskakującą łatwością opisuje zarówno punkt widzenia dziecka czy kobiety, zachowując przy tym świadomość o różnoro...

zgłoś błąd zgłoś błąd