Życie jak w Tochigi. Na japońskiej prowincji

Seria: Terra incognita
Wydawnictwo: W.A.B.
6,69 (432 ocen i 60 opinii) Zobacz oceny
10
17
9
19
8
72
7
143
6
110
5
46
4
13
3
9
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377476598
liczba stron
320
język
polski
dodał

Czy codzienność w ojczyźnie nowoczesności i wynalazku jest prostsza niż gdzie indziej? Czy łatwo znaleźć męża Japończyka? Co Japończycy określają mianem „egzotycznego ślubu"? Czym się wyróżniają japońskie trzylatki? Anna Ikeda odsłania uroki (ale i mankamenty) życia w Kraju Kwitnącej Wiśni. O braku centralnego ogrzewania, kąpieli z odzysku, rynku matrymonialnym, japońskich przedszkolach, a...

Czy codzienność w ojczyźnie nowoczesności i wynalazku jest prostsza niż gdzie indziej? Czy łatwo znaleźć męża Japończyka? Co Japończycy określają mianem „egzotycznego ślubu"? Czym się wyróżniają japońskie trzylatki? Anna Ikeda odsłania uroki (ale i mankamenty) życia w Kraju Kwitnącej Wiśni. O braku centralnego ogrzewania, kąpieli z odzysku, rynku matrymonialnym, japońskich przedszkolach, a także o bóstwach, tradycji i stereotypach pisze Polka, która wybrała życie na Dalekim Wschodzie. Autorka nie zanudza wiadomościami encyklopedycznymi, ale żartobliwie opowiada o tym, co wypada, a czego nie wypada robić, czego oczekują Japończycy od gaijnów, czyli obcokrajowców, i co właściwie robi tam Polka. Życie jak w Tochigi to pouczająca lektura, napisana lekko, z humorem, ale też z ogromnym szacunkiem dla innej kultury.

 

źródło opisu: http://www.wab.com.pl

źródło okładki: http://www.wab.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 730
mag | 2012-09-07
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Jeżeli spodziewacie się, że „Życie jak w Tochigi” to reportaż, albo przewodnik po Japonii to nie macie po co sięgać po tę książkę. Jeśli natomiast potrzebujecie opowieści o życiu na zabitej dechami prowincji, chcecie poznać obyczaje i tradycje Nikko, pooglądać amatorskie, ale za to przesycone barwami zdjęcia to bardzo gorąco zapraszam do zapoznania się z Anną Ikedą.

„Życie w Tochigi” to debiut książkowy młodej nauczycielki angielskiego, która porzuciła szarą polską rzeczywistość i ruszyła do Kraju Kwitnącej Wiśni, by tam rozpocząć nowe życie u boku męża Japończyka. Już we wstępie Anna Ikeda zastrzega, że nie ma zamiaru opisywać życia gejsz, rozwodzić się nad fenomenem mangi, czy też badać tradycji samurajów- nie, ona chce napisać o swoim życiu w Nikko: „ I żeby nie było żadnych wątpliwości- nie jest to książka o Japonii. Jest to książka o moim życiu w Japonii. Z góry przepraszam”.

Ależ nie ma za co przepraszać droga Autorko, wszakże życie emigracyjne zwykłych zjadaczy chleba jest dużo ciekawsze tym bardziej, gdy taki zwykły zjadacz chleba ma poczucie humoru i lekkie pióro, a do tego opowieści przyprawi nutką ironii. Ważny jest również dystans do samej siebie i do świata, który się opisuje.

Jak zatem się żyje takiej gaijince (określenie oznaczające nie- Japończyka, cudzoziemca) wśród obcych twarzy? Najpierw należy poznać historię miasta, w którym się osiadło, więc na początek dostajemy garść informacji o Nikko, małej wiosce leżącej w prefekturze Tochigi. Nie są to informacje typowe dla takiego opisu, dowiadujemy się zatem, że centralne ogrzewanie nie jest wynalazkiem, który zawitał do małej mieściny i zimą jest tam trudno wytrzymać, ale za to zacieśniają się rodzinne więzy, gdy teściowa przywozi na ratunek paczki żywnościowe. Najlepiej w takim klimacie chodzić przez cały rok z dżinsach, nawet do pracy.
Właśnie, praca- niby to trudno coś znaleźć, ale nasza bohaterka świetnie sobie radzi i trafia do dość oryginalnym buddyjskim przedszkolu, w którym dostaje posadę nauczycielki angielskiego. W międzyczasie trafia jej się również praca dla japońskiej mafii, która, jak się okazuje sponsoruje tradycyjne festiwale w Tochigi. Ikeda bierze udział w rytualnej wspinaczce na świętą górę Nantai, próbuje przejść po rozżarzonych ogniach, by udowodnić staruszkom wioskowym, że wcale się nie cyka i jak każdy Japończyk potrafi przelecieć po rozpalonych węgielkach, przygląda się Marszowi Tysiąca Wojowników- najważniejszy festiwal w Nikko, opisuje legendy związane z powstaniem miasta oraz przedstawia historie rodu szogunów Tokugawa. Natrafia również na Muzeum Oświęcimia w Fukushimie, odsłaniając przy okazji mroczne tajemnice tego miasteczka.

Autorka próbuje również kulinarnych specjałów, zagląda do restauracji, w której koty wałęsają się między stolikami, a płaci się w szczególności za to, by można je było popieścić i wytarmosić. Mąż Autorki zabiera ją także do lokalu, w którym kelnerami są małpy. Jak więc widzicie, Anna Ikeda proponuje nam wycieczkę z nie lada atrakcjami, o których nie poczytacie w zwykłych przewodnikach.

A na koniec muszę Was ostrzec. Nie wolno tej książki czytać w miejscach publicznych, gdyż grozi to podejrzanymi spojrzeniami kierowanymi w naszą stronę w momencie, gdy co chwilę będziemy się podśmiechiwać pod nosem, tudzież wybuchać nieopanowanym śmiechem. Ikeda bowiem ma ogromne poczucie humoru, jej ironiczne podejście do siebie i orientalnego świata, w którym wylądowała idąc za głosem serca, ujmuje dystansem i ciepłym podejściem do drugiego człowieka.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szklany tron

Oczekiwałam o wiele więcej po tak mocno rekomendowanej pozycji... Historia sama w sobie może i jest ciekawa, ale te rozmemłanie akcji, beznadziejni b...

zgłoś błąd zgłoś błąd