Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tak sobie myślę...

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,76 (1398 ocen i 226 opinii) Zobacz oceny
10
85
9
83
8
202
7
452
6
356
5
124
4
49
3
31
2
8
1
8
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308049587
słowa kluczowe
dziennik, aktor, Jerzy Stuhr
język
polski
dodała
malineczka74

Jerzy Stuhr znów pisze! Wydawnictwo towarzyszy znanemu aktorowi w kontynuowaniu pracy literackiej. Po historiach rodzinnych – wyznania osobiste, z trudnego czasu dla aktora. Od października 2011 roku powstaje dziennik pt. Tak sobie myślę… – refleksja, humor, oburzenie, krytyka i gwałtowna irytacja, niezliczone anegdoty. A wszystko razem pokazuje nowe oblicze Jerzego Stuhra –...

Jerzy Stuhr znów pisze!

Wydawnictwo towarzyszy znanemu aktorowi w kontynuowaniu pracy literackiej. Po historiach rodzinnych – wyznania osobiste, z trudnego czasu dla aktora.

Od października 2011 roku powstaje dziennik pt. Tak sobie myślę… – refleksja, humor, oburzenie, krytyka i gwałtowna irytacja, niezliczone anegdoty. A wszystko razem pokazuje nowe oblicze Jerzego Stuhra – pełnego pasji aktora, czułego taty, wrażliwego człowieka.


Znakomicie się czyta!

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2012

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

książek: 484
PrzyAromacieKawy | 2012-07-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 lipca 2012

Pokładałam w tej książce ogromne nadzieje. Dla niewtajemniczonych są to osobiste zapiski Jerzego Stuhra z czasu choroby. Bardzo chciałam mieć swój egzemplarz, bo byłam przekonana, że znajdzie się w nim wiele moich notatek na marginesie, wiele fragmentów zostanie podkreślonych, zapisanych w notesie. Niestety rozczarowałam się. Nie zakładałam, że książka będzie jedynie o przemyśleniach na temat choroby i że będzie to pewnego rodzaju poradnik, jak poradzić sobie w chwili, kiedy człowiek zmaga się jedną z najpopularniejszych współcześnie chorób. Zakładałam jednak wiele mądrych wartościowych myśli i spostrzeżeń. No i się przeliczyłam.
Zacznę może od tego, że twórczości pana Jerzego Stuhra nie znam tak wnikliwie, jak moi bliscy, ale na pewno moja wiedza nie kończy się na Maksiu i Seksmisji. Nie utożsamiam także Stuhra z najbardziej znanym w naszym kraju osiołkiem. Jest to dla mnie postać, która już na zawsze pozostanie w kartach naszej historii społecznej i kulturalnej, bo wiele - z racji wykonywanego zawodu - zrobił. I to mnie najbardziej boli. Bo pan Jerzy Stuhr zawsze był dla mnie aktorem, artystą, aktorem teatralnych, filmowym. Człowiekiem, o którym nie przeczytam - na szczęście - na pudelku czy innym śmieciu. Człowiekiem, który nagle nie pojawi mi się na plakatach wyborczych. A co mam w książce? I to już od pierwszy stron? Polityczny jad. Narzekanie, złość, agresję na polityków, politykę i ...polityków. Już dawno nie czytałam książki, w której by było tyle jadu do otaczającego świata. Po przeczytaniu całej książki wyczuwa się agresję z początku choroby i złość (pomimo zaprzeczeń), że "ja jestem chory". Potem to łagodnieje. Świat staje się lepszy, ma lepsze barwy, jest spokojniejszy i diagnozy są lepsze. Czasem miała wrażenie, że ten dobry pan w końcu mógł puścić hamulce, bo on jest chory i wtedy wszystko mu wolno. Obrywa się aferzystom, Zdrojewskiemu. Polski Instytut Sztuki Filmowej też może się obrazić.
To, co mnie zezłościło najbardziej to bardzo duża zmiana charakteru pisania od czasu, kiedy Wydawnictwo Literackie zdecydowało się opublikowac zapiski autora. Albo wkroczyła tu duża cenzura do tego pamiętnika, albo napisany jest on pod publiczkę. Natychmiast bowiem inaczej są tworzone relacje z poszczególnych dni.
Jest jeden fragment, który mnie szczególnie poruszył i o którym chcę bardzo wspomnieć. Jest to oskarżanie młodych osób o niechęć do pracy, o zbyt wygórowane wymagania, o chęć wysokiego stołka, o ciągłe polepszanie kwalifikacji bez doświadcznia. O wybrzydzanie w ofertach pracy. A przecież nie te wartości są najważniejsze, bo kiedy on był młody, to wszyscy robili coś ważnego, dla Polski, dla siebie, próbowali, starali się i doświadczali czegoś nowego. Nie odrzucali propozycji z błahych powodów. Przykro mi, że z ust tak mądrego człowieka padają tak krzywdzące dla wielu słowa. Może by się tak zastanowić nad powodami takiego działania? Może nie należy mierzyć wszystkich jedną miarą? Bo wielu ludzi młodych chce mieć pewne podstawy do życia. Niestety żyjemy w takim państwie, że ZUS i NFZ jest naszą wyrocznią. Owszem - tez bym chciała próbować, zdobywać doświadczenie, rozwijać swoją pasję, ale chce mieć tez pewność, że jak będę je rozwijać i złamię przez przypadek nogę to mi szpital nie wystawi kolosalnego rachunku po leczeniu. Niestety nie mam uzbieranych milionów na koncie, żeby móc tak ryzykować. Co w tym złego, że chcę, aby mój pracodawca mnie szanował a nie wyzyskiwał na śmieciowej umowie? żeby mną nie pomiatał i nie kazał dźwigać ciężarów, kiedy jestem w ciąży? Ja też bym chciała spełniać marzenia, o których Stuhr piszę, ale też chcę mieć choć bazowy spokój zapewniony, kiedy przechodzę przez ulicę. To, że ktoś jest na bezrobociu nie oznacza, że "nie robi nic, aby pracą się zająć....." i że "można je skreślić". Uważam, że słowa te sa bardzo dla wielu krzywdzące.

Książka dobra dla tych, którzy lubią czytać pamiętniki. Jest tu ukazany specyficzny obraz Jerzego Stuhra. Ten, kto chce mieć w oczach osiołka, niech jej nie czyta. Zdecydowanie druga połowa jest lepsza, łagodniejsza, wzruszająca i powiem mądrzejsza. Cieszę się bardzo, że udało się wygrać z chorobą! Jerzy Stuhr jest to bowiem osoba, która stanowi bardzo ważny symbol naszej kultury i jest wazny dla historii naszego narodu. I dobrze, że mogę napisać jest:)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wyznania

Po prostu świetna jak dla mnie. W wielu sytuacjach swojego życia czułem się jak młody Augustyn, kręte drogi, trudne wybory, poszukiwania, rozcz...

zgłoś błąd zgłoś błąd