Lilka

Cykl: Mańka (tom 1)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
6,89 (1155 ocen i 209 opinii) Zobacz oceny
10
93
9
73
8
230
7
331
6
241
5
96
4
41
3
30
2
9
1
11
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377850145
liczba stron
544
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Anita

Bohaterką jest Marianna Roszkowska - kobieta po pięćdziesiątce, dziennikarka średniego szczebla w redakcji poczytnego, kolorowego czasopisma. Wychowana w kochającej rodzinie, ale doświadczywszy też wielu zakrętów i zawodów z perspektywy lat zaczyna głębiej przypatrywać się swojemu życiu. Kogo kochała, kto kochał ją, a kto ukształtował ją samą? Ile dobra zaznała, a ile zła? Nadszedł czas, żeby...

Bohaterką jest Marianna Roszkowska - kobieta po pięćdziesiątce, dziennikarka średniego szczebla w redakcji poczytnego, kolorowego czasopisma. Wychowana w kochającej rodzinie, ale doświadczywszy też wielu zakrętów i zawodów z perspektywy lat zaczyna głębiej przypatrywać się swojemu życiu. Kogo kochała, kto kochał ją, a kto ukształtował ją samą? Ile dobra zaznała, a ile zła?
Nadszedł czas, żeby spojrzeć na swe życie w zupełnie nowym świetle. Pustoszeje rodzinne gniazdo - dorasta syn i opuszcza dom matki, zaczynają odchodzić i umierać bliscy. Z pozoru normalna kolej rzeczy, na którą jednak nigdy nie jesteśmy gotowi. Marianna z powodu złych doświadczeń z młodości jest odrętwiała uczuciowo i dopiero konieczność zaopiekowania się nielubianą, samotną i chorą siostrą sprawia, że zaczyna się w niej rodzić ciepłe, a potem bardzo prawdziwe, a jednocześnie zaskakujące, gorące uczucie do niej.

 

źródło opisu: www.zysk.com.pl

źródło okładki: www.zysk.com.pl

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
malineczka74 książek: 5522

Nie ma tego złego,...

Przeczytałam wszystkie wydane do tej pory książki pióra Małgorzaty Kalicińskiej. Były wśród nich takie lektury, które zawiodły mnie do czytelniczego raju („Dom na rozlewiskiem” czy „Powroty nad rozlewisko”), ale i takie, które mnie kompletnie rozczarowały i zawiodły(„Zwyczajny facet”). Gdy zobaczyłam w zapowiedziach, na stronie jednej z księgarni internetowych informację o planowanej dacie premiery „Lilki” postanowiłam, że koniecznie ją przeczytam. Byłam bardzo ciekawa, jak kolejna powieść znanej pisarki trafi w mój gust. Dziś po lekturze ponad 500 stron stwierdzam, że ta lektura to strzał w przysłowiową dziesiątkę. Wspaniała książka na długo zostanie w mojej pamięci.

„Lilka” to historia zwyczajna, z życia wzięta, ale jakże ciekawa, wzruszająca i pełna emocji. Jej główna bohaterka to kobieta w wieku 50 plus, pracująca jako redaktorka w jednym z kolorowych pism dla pań. Marianna Roszkowska to także od ponad trzydziestu lat żona i mama oraz babcia. Jej małżeństwo nie jest burzliwe, ale można rzecz zgrane, spokojne i ustabilizowane. Pary nie łączy już gorący i namiętny romans, seks nie bywa wybuchowy, ale oboje mają względem siebie zaufanie. Mariannie wydaje się, że jej związkowi nie grozi żadna burza i rozpad. Przecież dba o dom, męża, pierze, sprząta, gotuje, nie bywa zazdrosna i podejrzliwa ! Jednak pewnego, zwyczajnego popołudnia, gdy szykuje placki ziemniaczane dla współmałżonka, spada na nią grom z jasnego nieba. Mirek po przyjściu ze szpitalnego dyżuru oznajmia, że...

Przeczytałam wszystkie wydane do tej pory książki pióra Małgorzaty Kalicińskiej. Były wśród nich takie lektury, które zawiodły mnie do czytelniczego raju („Dom na rozlewiskiem” czy „Powroty nad rozlewisko”), ale i takie, które mnie kompletnie rozczarowały i zawiodły(„Zwyczajny facet”). Gdy zobaczyłam w zapowiedziach, na stronie jednej z księgarni internetowych informację o planowanej dacie premiery „Lilki” postanowiłam, że koniecznie ją przeczytam. Byłam bardzo ciekawa, jak kolejna powieść znanej pisarki trafi w mój gust. Dziś po lekturze ponad 500 stron stwierdzam, że ta lektura to strzał w przysłowiową dziesiątkę. Wspaniała książka na długo zostanie w mojej pamięci.

„Lilka” to historia zwyczajna, z życia wzięta, ale jakże ciekawa, wzruszająca i pełna emocji. Jej główna bohaterka to kobieta w wieku 50 plus, pracująca jako redaktorka w jednym z kolorowych pism dla pań. Marianna Roszkowska to także od ponad trzydziestu lat żona i mama oraz babcia. Jej małżeństwo nie jest burzliwe, ale można rzecz zgrane, spokojne i ustabilizowane. Pary nie łączy już gorący i namiętny romans, seks nie bywa wybuchowy, ale oboje mają względem siebie zaufanie. Mariannie wydaje się, że jej związkowi nie grozi żadna burza i rozpad. Przecież dba o dom, męża, pierze, sprząta, gotuje, nie bywa zazdrosna i podejrzliwa ! Jednak pewnego, zwyczajnego popołudnia, gdy szykuje placki ziemniaczane dla współmałżonka, spada na nią grom z jasnego nieba. Mirek po przyjściu ze szpitalnego dyżuru oznajmia, że jest nieszczęśliwy u boku żony i od niej odchodzi. Ta decyzja wywołuje szok u pani redaktor. „Jak to? Dlaczego ? Co złego zrobiłam ?” - po głowie Marianny krąży tysiące myśli, a z oczu lecą łzy. „ Z pewnością ma jakąś kochankę...".

Przez trudny okres pogodzenia się z rozpadem wieloletniego związku i rozwodem pomaga jej przejść przyjaciółka Agata, która jest profesjonalną terapeutką. Mania może liczyć też na rodzinę – ojczyma i przyszywanego wujka. Mimo życzliwych bliskich osób, Roszkowska długo dochodzi do siebie. Ciężko jej zrozumieć, dlaczego stabilny związek rozpadł się w pył w ciągu jednej chwili i stał się historią. Taka sytuacja wymaga ułożenia sobie życia na nowo, przewartościowania pewnych istotnych spraw i stanięcia na powrót na nogi.

Życie jednak bywa często takie, że gdy coś lub kogoś nam zabiera, daje równocześnie coś innego w zamian. Pewna trudna i bolesna sytuacja splata dość luźnie do tej pory więzy między Marianną a jej przyrodnią siostrą Lilką, córką jej biologicznego ojca. Do tej pory obie nie darzyły się zbytnią sympatią i siostrzanymi uczuciami, ale pewne fakty powodują, że ich wzajemne relacje stają się bardzo, bardzo bliskie i ocieplają się ...

„Lilka” to wspaniałe, babskie czytadło, które moim zdaniem ma szansę stać się książkowym hitem. Nie jest to jednak lektura tak relaksująca jak cykl mazurski. O wiele więcej w niej emocji i wzruszeń, o wiele więcej smutku i refleksji nas życiem, przemijaniem i sensem wszystkiego, co spotyka nas dzień po dniu. Owszem, Kalicińska wykorzystała pewien schemat charakterystyczny dla jej powieści – bohaterka to znów osoba dojrzała, inteligentna i mądra, nieco szalona i odważna, którą poznajemy na życiowym zakręcie. Mania, podobnie jak Małgosia czy Wiesiek,jest postacią połamaną przez życie, boleśnie doświadczoną i zszokowaną zachowaniem męża. Musi wziąć się w garść i na nowo ustawić żagle swego jachtu, by dalej płynąć po oceanie zwanym życie. Gdy nieco dojdzie do siebie, dokona zaskakujących podsumowań. Rozczulanie się nad sobą i własnym życiem przerywa jej choroba siostry. Paskudna diagnoza okazuje się lekiem na uleczenie chłodnych relacji i powoduje narodziny siostrzanych uczuć. Cóż za chichot losu ! Tak to czasem bywa – zło wyzwala dobro.

Nie sposób czytać “Lilki” bez wzruszenia i emocji. To piękna, choć bardzo smutna historia. Pod koniec powieści nie mogłam pohamować łez i płakałam jak bóbr. Szukałam odpowiedzi dlaczego los bywa czasem tak bardzo okrutny. Ale to pytanie retoryczne...

Największe atuty powieści to naprawdę ciekawie pomyślana fabuła i niezwykłe kreacje Mani i jej siostry. Napisana potocznym i prostym językiem książka ma i mały minusik. To użyte wulgaryzmy, które mnie osobiście rażą i uważam ich wykorzystanie za niepotrzebne.

„Lilka” to powieść o miłości i zauroczeniach, o sile rodzinnych więzów (niekoniecznie tych biologicznych, bo czasem te emocjonalne, bez cienia pokrewieństwa bywają o wiele mocniejsze). To książka która chwilami śmieszy, bawi i relaksuje, a momentami zmusza do płaczu. Ale właśnie takie bywa życie pełne łez i uśmiechu. Najnowsza powieść Kalicińskiej to także lektura o tym, co w życiu bywa najważniejsze i bezcenne, a o czym dopiero w obliczu choroby sobie uświadamiamy. Polecam ją nie tylko fanom Małgorzaty Kalicińskiej. Nie obawiajcie się banalnej i cukierkowej historii – w „Lilce“ jej nie znajdziecie.

Bernardeta Łagodzic-Mielnik

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2265)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 5778
kajsa | 2012-05-29
Przeczytana: 29 maja 2012

Kilka lat temu moja przyjaciółka po przeczytaniu trylogii o Rozlewisku podsumowała ją stwierdzeniem :"Takie Jeziorany połączone z Matysiakami".
Trochę to było krytyczne,ale w jakimś sensie zgodziłam się z nią.
W prozie pani Kalicińskiej jest taka swojskość i urokliwość zwyczajności.
Podobnie rzecz się ma w "Lilce". Autorka ukazuje życie,którego doświadcza każdy z nas.Mnie osobiście tą prostotą pisarka ujmuje.
Marianna i Lilka,tytułowa bohaterka powieści,to przyrodnie siostry,niezbyt się lubiące,które w wyniku splotu okoliczności życiowych zaczynają ze sobą być niemalże każdego dnia, poznają się od nowa,stają się sobie bardzo bliskie i potrzebne...niestety,muszą się rozstać.
Marianna,główna postać i jednocześnie narratorka, przeżywa wiele rozstań ,tych na zawsze,bolesnych i trudnych,ale i także tych, które początkowo wydawałoby się,rujnują jej świat,w rzeczywistości zaś są zapowiedzią nowego życia.
Książka dla mnie jest także rozstaniem ze światem wartości,które współcześnie nie...

książek: 1181
Tatiasza Aleksiej | 2017-07-27

Piękna książka.
Emocje, dużo emocji.
Codzienne życie, pełne trosk, radości, miłości, rozstań, choroby, śmierci...
Refleksyjna, mówiąca o bardzo ważnych sprawach. Wywoływała uśmiech, gorycz, łzy.
Dobrze się czytało. Zmusza do zastanowienia...

książek: 1413
Wioleta Sadowska | 2013-09-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 września 2013

"Życie i choroba, narodziny i śmierć – plecie się to, zaplata, współistnieje. Radość i smutek."



Przemijanie to proces nieodłącznie wpisany w naszą egzystencję. Przemijają pory roku, przemijają lata, przemija niepostrzeżenie całe nasze życie. Małgorzata Kalicińska, znana szerszemu gronu czytelników z lekkiego tryptyku o życiu nad rozlewiskiem, tym razem podjęła się mocno przygnębiającego tematu. Powieść mną wstrząsnęła i poruszyła najczulsze punkty mojej duszy.

Małgorzata Kalicińska to nasza rodzima powieściopisarka, absolwentka SGGW w Warszawie. W przeszłości autorka była nauczycielką w szkole podstawowej i technikum, jak również pracowała dla Telewizji Polskiej, zbierając wiadomości do programu "Kawa czy herbata". Kalicińska była również współwłaścicielką i pracownikiem agencji reklamowej "Camco Media". Czytelnikom z pewnością znana jest głównie z rodzinnej sagi o życiu nad rozlewiskiem, na podstawie którego powstał serial telewizyjny.

Marianna Roszkowska, nazywana Manią to...

książek: 6609
allison | 2012-10-31
Na półkach: Przeczytane, Rok 2012
Przeczytana: 30 października 2012

Z pewnością najlepsza powieść Kalicińskiej, chociaż ma pewne minusy. Zacznę jednak od pozytywów.

Wzruszyła mnie opowieść o siostrzanych relacjach i powolnym procesie umierania. Opisy walki z rakiem są poruszające, podobnie jak próby uśmierzenia bólu - i tego fizycznego, i psychicznego.
Ujmująco autorka pokazała rodzinne związki, przyjaźnie, nowo zawierane znajomości.
Jest w tej książce wiele ciepła i - wbrew wszystkim przeciwnościom losu - optymizmu. Są poprawiające samopoczucie posiłki, całkiem zwyczajne jak zupa koperkowa czy naleśniki, ale urocze, bo dodające energii i budzące wspomnienia z dzieciństwa.
Ciekawa jest także forma powieści, w której teraźniejszość przeplata się z przeszłością.

Minusem jest niejednorodny styl. Czytając, miałam wrażenie, że pani Kalicińska nie może się zdecydować, czy chce być nastrojowa i liryczna, czy rubaszna i dosadna.
Bardzo słabe są opisy scen łóżkowych (te cipki i kutasy naprawdę okazują się żenujące).
Raził mnie też sztuczny język...

książek: 1358
Madi | 2017-06-20
Przeczytana: 20 czerwca 2017

WoW!
Przez pierwsze 200 str. zastanawiałam się skąd się wziął tytuł,bo samej Lilki było jak na lekarstwo ,a opowieść o życiu Marianny- przeciętna,bez żadnych emocji.
Gdy w końcu w życiu Marianny pojawiła się Lilka ,powieść nabrała tępa,wzbudziła ciekawość i wgniotła mnie w fotel.
Jednym słowem jestem pod dużym wrażeniem SUPER!
Powieść wywołała we mnie dość silne emocje od uśmiechu na twarzy czytając dialogi optymistycznie nastawionej Marianny i Lilki poprzez zazdrość o tak silną miłość do ojca ,wujka ,po ogromne wzruszenie przy opisach walki z rakiem.
Mimo ciężkiej choroby i umieraniu bliskich osób, powieść jest bardzo ciepła,pełna miłości ,dobrych ludzi,a przede wszystkim bardzo rodzinna.

książek: 1847
Edi_Edi | 2018-05-25
Przeczytana: 25 maja 2018

Po fantastycznym "Traktacie o łuskaniu fasoli" wzięłam do ręki literaturę polecona przez mamę, lekką, babską...
I tu przysłowiowy 'zonk', to wbrew pozorom nie jest miła książka.
Siedzi teraz we mnie jak zadra. Ugniata duszę. Straszy. ...

książek: 357
jousna | 2016-01-23
Na półkach: Przeczytane

Książka o naszym codziennym życiu. Którego codziennością są rozstania, choroba, śmierć. A zarazem pełna ciepła, miłości rodzicielskiej. O szukaniu miłości. O dzielnych kobietach.

książek: 1883
Monka | 2012-07-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 lipca 2012

Książka smutna i bardzo wzruszająca. Ukazuje jak zmienia się życie każdego z nas, kiedy odchodzi od nas ktoś bliski. Są to rozmaite rozstania, również te ostateczne. Nie spodziewałam się takiej tematyki w książce Małgorzaty Kalicińskiej... Owszem od czasu do czasu pojawia się tak charakterystyczny dla tej pisarki jasny akcent, skupiający się na pięknych momentach naszego życia, taka swoista afirmacja życia, ale takich fragmentów jest zdecydowanie za mało w tej książce. Jest to lektura, która raczej przygnębia i uświadamia nam jak życie jest kruche a przy tym pełne cierpienia i bólu. Napisana jest stylem "nijakim", pojawiają się usterki językowe, niektóre zwroty i słowa wręcz rażą. Nie jest to na pewno przykład literatury pięknej, ale przeczytać ją warto, choć na pewno nie na plaży i może niekoniecznie na urlopie lub wakacjach.

książek: 3081
wiejskifilozof | 2014-07-14
Na półkach: Przeczytane

Gdyby Kalicińska mieszkała w Stanach,lub w Niemczech to za napisanie takiej książki już by dostała jakoś fajną nagrodę.Niestety w kraju,gdzie 80 % społeczeństwa nie czyta książka ta przeszła bez echa.
Nie mówiąc,o portalach księgarskich większość ludzi nie wiedziała nawet o tej książce,a skoda.Bo to jest jedna z lepszych książek polskiego autora (autorki),jakie znam.
Mądra,historia kobiety która rezygnuję z życia prywatnego by zaopiekować się umierającą na raka koleżanką.
Trudno przejść obok tej historii,obojętnie.Przecież takie coś może się zdarzyć każdemu z nas.
I mimo,że książka jest tylko fikcją,to można ją polecić każdemu kto lubi takie historie.Nikt nie powinien być obojętny na historię opisaną przez autorkę.

książek: 2018
Ulka | 2014-06-30
Przeczytana: 30 czerwca 2014

Piękna, refleksyjna powieść, która mówi o walce, smutku, umieraniu. Spore emocje wywołała u mnie choroba Lilki oraz dzielna opieka Marianny nad siostrą. Z jednej strony ciężkie przeżycia a z drugiej ogromne wsparcie najbliższych.
Myślę,że ta historia może być przykładem,że mimo trudnych wydarzeń,emocji warto wspierać się i pomagać sobie do samego końca.

zobacz kolejne z 2255 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
​Bestsellery 2012 według GfK

Zestawienie najlepiej sprzedających się książek w 2012 r. nikogo nie powinno zaskoczyć. Triumfuje Grey. Tuż za nim uplasował się „Trafny wybór” Rowling oraz wspomnienia Danuty Wałęsy.


więcej
Małgorzata Kalicińska w Poznaniu

Autorka bestsellerowej sagi o rozlewisku odwiedzi Poznań 5 czerwca. Spotkanie będzie połączone z premierą najnowszej książki pt. "Lilka".


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd