6,74 (461 ocen i 59 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
35
8
90
7
139
6
109
5
40
4
19
3
4
2
6
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377051757
liczba stron
320
język
polski

Autor bestsellerowej „Geografii szczęścia” znów wyrusza w podróż i intryguje. Po nagłym pobycie w szpitalu Eric Weiner – modelowy „duchowy podglądacz”, agnostyk i doświadczony podróżnik – zaczyna zmagać się z niespodziewanym pytaniem zadanym mu przez jedną z pielęgniarek: „Czy odnalazłeś już swojego Boga?”. Nie mogąc go zapomnieć, w końcu rusza w daleką podróż w poszukiwaniu...

Autor bestsellerowej „Geografii szczęścia” znów wyrusza w podróż i intryguje.

Po nagłym pobycie w szpitalu Eric Weiner – modelowy „duchowy podglądacz”, agnostyk i doświadczony podróżnik – zaczyna zmagać się z niespodziewanym pytaniem zadanym mu przez jedną z pielęgniarek: „Czy odnalazłeś już swojego Boga?”. Nie mogąc go zapomnieć, w końcu rusza w daleką podróż w poszukiwaniu odpowiedzi.

Autor zdaje sobie sprawę, że chociaż poznał wiele praktyk religijnych, nigdy nie próbował stosować ich w swoim życiu. Świadomy własnej śmiertelności i niepewny, jakie zasady ma wpoić swojej małej córeczce, postanawia nadrobić zaległości i przeprowadzić szerokie badania dostępnych na świecie religii – z nadzieją, że pozwoli mu to poznać boga bardziej osobiście.

Jego wyprawa obfituje w zaskakujące przemyślenia, humor i chwile szczerości. Eric Weiner gotów jest spróbować wszystkiego, co może przybliżyć go do boga lub bogów. W procesie selekcji z setek religii autor wybiera osiem, które zamierza „przetestować” osobiście:

- islam (sufizm)
- chrześcijaństwo (franciszkanie)
- judaizm (kabała)
- buddyzm
- taoizm
- realianie (religia oparta na wierze w ufo)
- szamanizm
- neopoganizm (religia politeistyczna – wikkanie).

Na każdym etapie swojej podróży autor porusza najbardziej palące problemy duchowe: Skąd pochodzimy? Co się z nami dzieje po śmierci? Jak powinniśmy żyć? Gdzie podziewają się wszystkie ginące skarpetki? Weiner zmaga się z tymi kwestiami uzbrojony w błyskotliwość i dużo ludzkiego ciepła. We współczesnym świecie, gdzie coraz więcej ludzi decyduje się na zmianę wiary, a wielkie pytania pozostają bez odpowiedzi, Poznam sympatycznego Boga oferuje czytelnikom nowe spojrzenie na religię, które bawi, inspiruje i skłania do myślenia.

 

źródło opisu: www.cartablanca.pl

źródło okładki: www.cartablanca.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Agata książek: 463

Gotowi na romans z Bogiem?

Eric Weiner - wieloletni korespondent „National Public Radio” m.in. w Delhi, Jerozolimie i Tokio; twórca bestsellerowej „Geografii szczęścia”; człowiek, którego ciekawość świata pcha w coraz to nowe strony - znów wyruszył w podróż. W poprzedniej książce Weiner poszukiwał szczęścia, tym razem jego wyprawa jest znacznie mniej nastawiona na doczesne przyjemności. „Kulinarny Żyd” - jak sam o sobie pisze - wyruszył szukać Boga. A wszystko zaczęło się od dramatycznego ( spokojnie, to tylko pozory, po lekturze pierwszego rozdziału nic nie wydaje się już tak pompatyczne) pytania siostry oddziałowej: Czy odnalazłeś już swojego Boga? Eric - nieprzykładny Żyd, nie znalazł. Rusza więc czym prędzej na poszukiwania. Jako człowiek otwarty nie ogranicza się do jednego wyznania czy kontynentu. W Turcji flirtuje z sufizmem, w Indiach z buddyzmem, w Chinach z taoizmem, w Stanach Zjednoczonych z chrześcijaństwem, raelianizmem, wiccą, szamanizmem po to, by zakończyć podróż w Izraelu - mekce judaizmu i kabały.

Brzmi poważnie i takie zasadniczo powinno być,...ale nie jest! Przecież autor nie szuka byle jakiego bóstwa. Tylko „swojego” i w dodatku „sympatycznego”. Wprawdzie casting ograniczył do ośmiu potencjalnych kandydatów, jednak sprawę traktuje z należytym szacunkiem. Ponieważ takiego Boga nie znajdzie się z nosem zwieszonym na kwintę, z książką - przewodnikiem w ręku, Weiner decyduje się na tę specyficzną pielgrzymkę. I już ze względu na sam fakt podjęcia przez autora takiego wysiłku,...

Eric Weiner - wieloletni korespondent „National Public Radio” m.in. w Delhi, Jerozolimie i Tokio; twórca bestsellerowej „Geografii szczęścia”; człowiek, którego ciekawość świata pcha w coraz to nowe strony - znów wyruszył w podróż. W poprzedniej książce Weiner poszukiwał szczęścia, tym razem jego wyprawa jest znacznie mniej nastawiona na doczesne przyjemności. „Kulinarny Żyd” - jak sam o sobie pisze - wyruszył szukać Boga. A wszystko zaczęło się od dramatycznego ( spokojnie, to tylko pozory, po lekturze pierwszego rozdziału nic nie wydaje się już tak pompatyczne) pytania siostry oddziałowej: Czy odnalazłeś już swojego Boga? Eric - nieprzykładny Żyd, nie znalazł. Rusza więc czym prędzej na poszukiwania. Jako człowiek otwarty nie ogranicza się do jednego wyznania czy kontynentu. W Turcji flirtuje z sufizmem, w Indiach z buddyzmem, w Chinach z taoizmem, w Stanach Zjednoczonych z chrześcijaństwem, raelianizmem, wiccą, szamanizmem po to, by zakończyć podróż w Izraelu - mekce judaizmu i kabały.

Brzmi poważnie i takie zasadniczo powinno być,...ale nie jest! Przecież autor nie szuka byle jakiego bóstwa. Tylko „swojego” i w dodatku „sympatycznego”. Wprawdzie casting ograniczył do ośmiu potencjalnych kandydatów, jednak sprawę traktuje z należytym szacunkiem. Ponieważ takiego Boga nie znajdzie się z nosem zwieszonym na kwintę, z książką - przewodnikiem w ręku, Weiner decyduje się na tę specyficzną pielgrzymkę. I już ze względu na sam fakt podjęcia przez autora takiego wysiłku, warto zajrzeć do tej publikacji. Zwłaszcza, że wcale nie chodzi o materiał na kolejną (swoją drogą - fantastyczną) książkę. Autor, mimo iż pisze z charakterystycznym dlań dystansem, bierze sprawę głęboko do siebie. Nie podejmuje tak dużego wysiłku jedynie dla ciekawości. Wiener, jako osoba cierpiąca na nerwicę i depresję, potrzebuje swojego Boga. I nie bez kozery, rozgląda się za Bogiem sympatycznym.

Autor pisze w sposób bardzo swobodny o swojej areligijnej młodości i problemach natury psychologicznej. Na łamach książki dzieli się z czytelnikami nie tylko wspomnieniami o swoim stanie przeszłym, ale przede wszystkim o doświadczeniach, które przeżywał wraz z pisaniem. Dlatego też, czytając „Poznam sympatycznego Boga”, czytelnik jest na bieżąco z duchowymi odkryciami autora. Niektóre z tych przeżyć dostarczają ciekawej, nowej wiedzy na temat różnych wyznań - Weiner oczywiście przygotowywał się do podróży, czytając wcześniej książki, jednak właśnie to nabyte i opisane doświadczenie sprawiło, lektura jest tak interesująca. Nareszcie czytelnik może nie tylko przeczytać suchą teorię egzotycznych praktyk religijnych, ale także prześledzić, jak totalny amerykański laik radzi sobie z wszystkimi duchowymi zakamarkami. Bez zbędnego nadęcia, bez udawanego religijnego „profesjonalizmu” Weiner odkrywa przed odbiorcą książki, ale nade wszystko przed samym sobą, tajniki kilku najpopularniejszych wyznań i ich wybranych odłamów. Mimo że autor czerpie z tematyki tak różnorodnej, iż od samego spisu treści można dostać zawrotów głowy, stara wynieść z każdej lekcji religii jak najwięcej wiedzy, a może też i trochę wiary. Co ważne, każdą religię szanuje. Nie sprzeciwia się żadnym, nawet najdziwaczniejszym tradycjom. Pokazuje ogromny respekt do tego, czego na dobrą sprawę nie zna. Takiej postawy niejeden czytelnik może się od autora nauczyć.

Eric Weiner to mistrz subtelnego humoru i gier słownych. Nie spodziewałam się, że czytając książkę o duchowej wędrówce, będę się śmiać pod nosem, a tak właśnie było podczas lektury „Poznam sympatycznego Boga”. Nawet z rzeczy transcendentnych, na pozór zmuszających do powagi, autor potrafi wycisnąć kilka kropel zdrowego humoru. Bezpretensjonalność, wręcz dziecięca szczerość, z jaką Weiner traktuje temat jest porażająca, a zaufanie jakim obdarza czytelnika, dając mu do ręki tę pozycję, godna pozazdroszczenia. Każdy z ośmiu rozdziałów tej książki ma inny klimat związany z różnorodnością doświadczenia, jednak całą książkę łączy autoironia autora oraz przemycanie prawd duchowych i wiadomości religioznawczych pod płaszczykiem naprawdę dobrej zabawy. O dystansie autora najlepiej świadczy fakt, iż zmierzył się także z tym, co jednocześnie dla niego najdalsze i najbliższe - z judaizmem. Znamienne jest, że przy całej duchowej otoczce, towarzyszącej lekturze, śmiało można ją sklasyfikować jako rozrywkę. Bawiłam się świetnie podczas lektury. Nie dość, że poznałam razem z Weinerem tylu mniej lub bardziej sympatycznych Bogów, to jeszcze podróżowałam razem z nim po Azji i Ameryce. Fantastyczne doświadczenie, fantastyczna książka! Rozbrajająca jest treść, ale też tytuł – wyraźne nawiązanie do ogłoszenie matrymonialnego; żartobliwe przeniesienie relacji między Bogiem a człowiekiem na poziom podszyty erotyzmem. Co za pomysł!

Weiner to taki „pozytywny Boży szaleniec”. Wprawdzie żadnego romansu jeszcze nie przekształcił w trwały związek, jednak znajomość z pewnym tajemniczym Bogiem wydaje się być obiecująca. Być może, zdobyte doświadczenie zakiełkuje w autorze na tyle, że wkrótce doczekamy się „bożej monografii”. Być może także Ty, drogi czytelniku, zastanowisz się nad tym, na ile „Twój” jest Twój Bóg.

Agata Kwiatkowska


pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1221)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3652

Przede wszystkim E.Werner świetnie pisze, tak że nie ma mowy o zmarnowaniu chwili na czytanie tej czy innej jego książki. Z łatwością wciąga w rozmyślania jak i doświadczenia ze swoich poszukiwań. Te spotkania z różnymi religiami są jak flirt. Nie ma tu zbytniego zagłębiania się w pełni w poszczególne wyznania, a jedynie próba nawiązania kontaktu czy to z chrześcijaństwem czy buddyzmem , islamem czy raelianizmem poprzez pewną ich część.
Nie mniej jednak widać, że najbliższe zawsze bedzie to co najlepiej się zna, w czym się dorastało. Jesteśmy nasiąknięci kulturowo i czasem złości, a innym razem śmieszy to czego nie znamy i tak samo jest z innymi religiami,które czy chcemy czy nie i tak oceniamy pod wpływem własnej przynależności wyznaniowej. Ale taka "wędrówka" jaką odbył autor i poznawanie innych religii ma również dobry wpływ na to by np bardziej zaangażować się we własną wiarę, to również inspiracja do rozwoju i otwartości na innych, odmiennie postrzegających świat...

książek: 424
Kokos | 2016-05-31
Przeczytana: 31 maja 2016

Nie jestem osobą wątpiącą ani poszukującą, nie traktowałam zatem tej książki jak poradnika. Potraktowałam ją jako ciekawostkę, zainteresowała mnie koncepcja Weinera i zastanawiałam się, jak zamierza wybrać dla siebie religię. Książka pod tym względem nie rozczarowuje. Niemniej nie jest w pełni autentyczna, za dużo w niej autorskiej kreacji. Weiner niby pisze o sobie otwarcie, ale w jego poszukiwaniach wyczułam nutkę fałszu. Postanowił poznać religie, ale chyba z góry założył, że do żadnej nie da się przekonać. Jest za każdym razem sceptyczny i wnosi cały bagaż wcześniej zasłyszanych informacji, z góry ocenia na podstawie znanych sobie stereotypów i często nie potrafi się od nich uwolnić. A przyznaje się do tego - i to nie całkiem - tylko dwukrotnie w całej książce. Jakby nie widział w tym problemu. A dla mnie problem jest. Bo skoro chciał zbudować wiedzę od nowa, wyrzucając z pamięci wszystko, co słyszał wcześniej, to nie może z góry oceniać i potem już tylko krytykować kolejnych...

książek: 777
kolmanka | 2012-09-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 września 2012

Są ludzie, dla których świat to niewyczerpalne źródło inspiracji i natchnienia. Tacy ludzie nigdy się nie nudzą i odnajdują radość w drobnych, z pozoru nic nie znaczących momentach życia. Do takich ludzi należy autor książki, Eric Weiner. Pewnego dnia zdaje sobie sprawę z tego, że jego wiara nie jest silna ani szczególnie istotna w jego życiu. Może wybrał sobie niewłaściwego Boga do czczenia? Wyrusza więc w podróż po całym świecie mając na celu jedno - poznać sympatycznego Boga.

Autor opisuje w książce swoją wędrówkę w poszukiwaniu Twórcy, którego uwolnił by go od cierpień, depresji i podpowiedział jak żyć. To wszystko z lekkim dystansem i humorem, lecz nadal na poważnie. Poszukiwacz dzieli się z czytelnikami swoimi niepokojami, poznajemy jego uczucia i myśli, które plączą mu się w głowie podczas bliższego kontaktu z każdą z religii. Mierzy się z buddyzmem, chrześcijaństwem, taoizmem, judaizmem, sufizmem a nawet szamanizmem.

Z ogromnym zaciekawieniem czyta się o religiach,...

książek: 652
jusssi | 2012-05-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 maja 2012

„Czy odnalazłeś już swojego Boga?” Nie „jakiegoś Boga” tylko „swojego Boga”. Takie pytanie usłyszał Eric Weiner, autor bestsellerowej „Geografii szczęścia”. Prawda, że intrygujące? Właśnie ono stało się trzonem rozważań dotyczących wiary, tego czy można sobie wybrać religię i Boga, kierując się własnymi potrzebami i upodobaniami, niezależnie od kultury i tradycji, w jakich człowiek został wychowany.

Eric Weiner postanowił wyruszyć w duchową podróż po wybranych przez siebie religiach. Szukając odpowiedzi na zadane mu w szpitalu pytanie postanawia „wypróbować” osiem z nich. Proces selekcji nie był łatwy, ponieważ na świecie jest grubo ponad kilkaset wyznań, a z dnia na dzień ich liczba rośnie. Autor wybrał: sufizm, buddyzm, franciszkanizm, realianizm, taoizm, wicca, szamanizm i kabałę. Aby móc w pełni uczestniczyć w życiu religijnym autor udał się do miejsc ściśle związanych z danymi wierzeniami, tak by móc poznać podstawy u źródła.

Chciałam Wam zacytować fragment, który...

książek: 3085
nellanna | 2014-05-01
Przeczytana: 01 maja 2014

Moje drugie podejście do tego autora. Niby wszystko ideales... nie wiem, jakoś mnie te dywagacje znudziły i nie dokończyłam,nawet dowcipne to ale jakieś takie bez ikry, jak dla mnie... może dlatego, ze mam już swego Boga i mnie te poszukiwania mało ciekawiły, bardziej wydziwiania niżeli prawdziwa chęć zrozumienia istoty religii, jakiejkolwiek.

książek: 687
Krzysiek | 2015-02-26
Na półkach: Polecam, Przeczytane

Uczy szacunku i tolerancji do innych religii i wierzeń.

książek: 1007
oceuce | 2017-08-02
Przeczytana: lipiec 2017

Paradoksalnie, mimo tematyki, to najlżejsza lektura zeszłego miesiąca. Temat wiary i religii jest mi raczej obcy, dlatego z ciekawością sięgnęłam po książkę o tej tematyce; zwłaszcza, że napisaną przez kogoś o podobnym zaangażowaniu w te aspekty życia ;) Autor obrał sobie za cel znalezienie Boga, który najbardziej do niego pasuje. Wyrusza w podróż przez kontynenty i poznaje empirycznie kolejno:
- islam (sufizm)
- chrześcijaństwo (franciszkanie)
- judaizm (kabała)
- buddyzm
- taoizm
- realianie (religia oparta na wierze w ufo)
- szamanizm
- neopoganizm (religia politeistyczna – wikkanie).
Pełno tu humoru, przyziemnych refleksji agnostyka, ale i prób dotarcia do sedna poszczególnych wyznań. Oczywiście jeżeli szukamy jakiś poważnych, teologicznych opracowań, to srogo się zawiedziemy. To raczej książka opowiadająca prosto i zabawnie o tym, co może dać człowiekowi wiara. Książka ta, mimo lekkiego tonu, sporo nauczyła mnie o poszczególnych religiach, a nawet skłoniła do refleksji nad...

książek: 1097
Zuba | 2012-08-28
Przeczytana: 28 sierpnia 2012

Trudno ocenić tę książkę, bo temat bardzo specyficzny.
Sam pomysł wybrania sobie religii jak towaru z półki wydał mi się podejrzany, a dobór religii do analizy jeszcze bardziej dziwny. Co tu robią raelianie? Czy to w ogóle można nazwać religią? Mimo moich wątpliwości, po zakończeniu książki pomysł autora nie dziwi mnie. Wykonanie zadania też solidne.

jedyne do czego bym się przyczepiła to ominięcie głównych nurtów islamu, a wzięcie pod lupę sufizmu - pójście na łatwiznę; oraz ominiecie jakiegokolwiek wyznania protestanckiego - brakowało mi tego aspektu chrześcijaństwa.

Niemniej jednak polecam, doskonała lektura dla 'dezorientalistów'.

książek: 1037
Brethil | 2014-04-20
Przeczytana: 17 kwietnia 2014

Czego szuka Eric Weiner? Ano, szuka swojego Boga. I nie robi tego w sposób typowy dla współczesnych ludzi, czyli przeszukując źródło wszelkiej informacji zwane internetem, ale metodą doświadczalną. Przeżyć, poczuć, a nie tylko przeczytać- to właśnie jest dewizą autora, kiedy zabiera nas w niezwykłą podróż po religiach świata, tych powszechnie znanych i bardziej nietypowych.

Wszystko zaczęło się od pytania, wcale, jak się okazuje, niełatwego. "Czy odnalazłeś już swojego Boga?"- to pytanie zadane przez nieznajomą pielęgniarkę skłania narratora do refleksji i rozpoczęcia poszukiwań "swojego" bóstwa. Dezorientacjonista i, jak sam pisze, "kulinarny Żyd" wybiera więc osiem religii, zarówno mono- jaki i politeistycznych: sufizm, buddyzm, katolicyzm (w tym celu spędza kilka tygodni w klasztorze franciszkańskim), raelianizm, taoizm, wiccę, szamanizm i kabałę. W każdym z tych przypadków stara się podróżować do źródeł danej wiary i próbować ją zrozumieć, nieważne, jak dziwna by była.

Mimo,...

książek: 588
Yvaine | 2015-07-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 03 lipca 2015

"Poznam sympatycznego Boga" to reportaż Erica Weiner'a, który postanowił przetestować na sobie osiem mniej lub bardziej znanych religii. Kto jednak szuka ich szczegółowych opisów, encyklopedycznych definicji czy chociażby wypunktowanych dogmatów szczerze się tą książką zawiedzie. Uważam, że stąd tak wiele niepochlebnych opinii na serwisie. Nie jest to bowiem "wstęp do religioznawstwa".

Istotą tej historii jest droga, którą przebywa Eric w trakcie swoich poszukiwań. Udało mu się dotrzeć do niesamowitych osób, które kierują go po jakże zawiłych ścieżkach własnych wyznań, tłumaczą, a przede wszystkim rozmawiają. I owszem, autor niejednokrotnie jest zmęczony, nie kryje się ze swoją depresją o której wspomina często, nie ukrywa, że czasem "musi sobie zrobić przerwę" od tego obcowania z bogami i wyskoczyć na przykład do pubu. To jednak część osobistej drogi,jaką przebył autor, a ja cieszę się, że książka nie została pozbawiona tego elementu. Jest to przecież fragment, który pokazuje...

zobacz kolejne z 1211 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd