Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,13 (8 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
2
7
2
6
2
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
03248305
liczba stron
420
słowa kluczowe
japonia, literatura japońska
kategoria
czasopisma
język
polski
dodał
Ginko

Tym razem redakcja "Literatury na Świecie" zapoznaje nas z twórczością pisarzy i poetów japońskich.

 

źródło opisu: Opis autorski

źródło okładki: zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 418
stannirvany | 2012-11-22
Przeczytana: 16 stycznia 2014

(...) śmierć jest po prostu jednym ze zdarzeń, jakie funduje nam życie.
(Yukio Mishima „Śmierć w środku lata”)

Co nas ratuje przed obłędem? Siła witalna? Egoizm? Spryt? Brak wrażliwości? A może jedyną siłą, która chroni nas przed szaleństwem, jest to właśnie, że nie umiemy do końca pojąć, na czym ono polega? Czy nie jest tak, że człowiekowi zadawane jest jedynie indywidualne cierpienie, a wszystkie, najsurowsze nawet kary, które go spotykają, są tak odmierzane, ażeby mógł je wytrzymać? Czyżbyśmy po prostu byli stale poddawani próbie i, kiedy dotyka nas osobiste nieszczęście, poddajemy się tylko złudzeniu, że nie umiemy ogarnąć go rozumem?
(Yukio Mishima „Śmierć w środku lata”)

Śmierć pojedynczego człowiek jest poważna i podniosła, tak jak śmierć miliona jest czymś poważnym i podniosły. Wystarczy jednak, że odrobinę przekroczymy miarę i farsa gotowa.
(Yukio Mishima „Śmierć w środku lata”)

"Coś mi się przypomniało.
Chodzi o moje intymne kontakty. Za pierwszym razem nigdy nie udaje mi się zamknąć oczu. Kiedy oni obejmują mnie ramionami, a moje ręce oplatają ich ciała, próbuję sobie wyobrazić, że oto we dwoje wyzbywamy się ludzkich kształtów, ale ja, chociaż bardzo się staram, ciągle tkwię w ludzkiej postaci. Gdybym tylko mogła zamknąć oczy, wtopiłabym się w nich i granice naszych ciał przestałyby istnieć. Wiem to na pewno. Za nic jednak nie udaje mi się zamknąć oczu. Z otwartymi oczami obserwuję, jak oni się poruszają, bronią się przede mną albo ulegają.
Kiedy ten pierwszy raz mam już za sobą i jestem z kimś po raz kolejny, zamykam oczy, a napięta skóra zaczyna się powoli rozluźniać. Wtedy niepostrzeżenie - zmieniam się. Bez trudu osiągam upragniony kształt."
(Hiromi Kawakami - Nadepnęłam na węża, str 138-9)

"A ja rozmyślałam o wężu. Przy nim od samego początku nie czułam się obco, tak jak wtedy, kiedy rozmawiam z Kosugą czy Nishiko, od których dzieli mnie niewidzialny mur, albo kiedy przebywałam z - jak to mówi Kosuga - dzisiejszą młodzieżą, uczniami czy kolegami z pracy z czasów mojej nauczycielskiej kariery, no i, muszę przyznać, również w kontaktach z matką, ojcem i braćmi. Czasem jest to ledwie zauważalne uczucie, czasem przybiera na sile, ale mur jest zawsze. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że to jego obecność sprawia, że rozmowa jest w ogóle możliwa.
Między mną a wężem mur nie istniał."
(Hiromi Kawakami - Nadepnęłam na węża, str 130)

"Nie wiem, co robić. Nie wiem, nie wiem, powtarzam w myślach, choć tak na prawdę wiem. Wiem, ale czuję się całkiem sparaliżowana. Nie wolno mi się teraz poddać, myślę. Bo poddać się jest łatwo. Chcesz się poddać, to się poddajesz. Czyż nie należy tak zrobić, jeśli się tego pragnie? Po co zmuszać się do robienia czegoś, czego robić nie pragniemy? Nie jest dla mnie jasne, czy to ja mówię, czy ona. Nie jest jasne, nie jest jasne, powtarzam w myślach i czuję, że trzeba położyć kres tej odwiecznej walce, która nagle wydała mi się idiotyczna."
(Hiromi Kawakami - Nadepnęłam na węża, str 149-150)

"A w dniu, kiedy umarłaś, ja śnieg odgarniałem z peronu. I przy tym stole zapisałem w raporcie: W dniu dzisiejszym bez zmian. Tak napisałem..."
(Jiro Asada - Kolejarz, str 94)

"- A ty nie odmawiasz mężczyznom? - zapytała Yoko, nalewając alkoholu do szklanki Miyo.
- O czym ty mówisz? Jest kilku, którzy przychodzą co wieczór, prawda? Mają na mnie ochotę. Ale mężczyźni, mężczyźni myślą, że to ja na nich czekam każdego wieczoru! Muszę dać im odczuć przez dzień lub dwa: a właśnie, że nie czekam na was. (...)
- A gdybyś tak dawała im do zrozumienia przez miesiąć?
- Ale pieniądze dobrze mi robią na serce!"
(Eiki Matayoshi - Klątwa świni, str 177)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zaginięcie

Pół szklanki niedomówień, dwie łyżki wątpliwości, łyżeczka humoru, pół kilo intryg (mogą być też knowania), cała garść tajemnic, kilka kropel zaskocze...

zgłoś błąd zgłoś błąd