Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kroniki krwi

Tłumaczenie: Monika Gajdzińska
Cykl: Kroniki krwi (tom 1)
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
7,94 (1760 ocen i 177 opinii) Zobacz oceny
10
362
9
276
8
445
7
393
6
192
5
56
4
22
3
11
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Bloodlines
data wydania
ISBN
9788310122377
liczba stron
416
język
polski
dodała
Seona

Sydney jest alchemiczką, członkinią tajnej organizacji stojącej na straży ładu i równowagi na świecie, chroniącej życie ludzi i… sekrety wampirów. Alchemicy skrzętnie zacierają wszelkie ślady działania magii oraz istnienia nadnaturalnych istot. Ich symbolem jest złota lilia wytatuowana na policzku. Dziewczyna popada w niełaskę, po tym jak udzieliła pomocy Rose Hathaway, uciekinierce...

Sydney jest alchemiczką, członkinią tajnej organizacji stojącej na straży ładu i równowagi na świecie, chroniącej życie ludzi i… sekrety wampirów. Alchemicy skrzętnie zacierają wszelkie ślady działania magii oraz istnienia nadnaturalnych istot. Ich symbolem jest złota lilia wytatuowana na policzku.

Dziewczyna popada w niełaskę, po tym jak udzieliła pomocy Rose Hathaway, uciekinierce oskarżonej o królobójstwo. Teraz udowadnia swoją wierność organizacji, ochraniając morojską księżniczkę Jill Dragomir, której zagrażają zamachowcy.

Między alchemiczką a aroganckim Adrianem Iwaszkowem, towarzyszem Jill, narasta dziwne napięcie, ale Sydney pamięta o swojej zasadzie.

Nigdy nie zadawać się z wampirami.

 

źródło opisu: Nasza Księgarnia, 2012

źródło okładki: http://www.nk.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2172
Shetani | 2012-09-28
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 28 września 2012

Większość ludzi, gdy popełni jakiś błąd w życiu, stara się potem zreflektować. Nic dziwnego, czasami nasze błędy i pomyłki tak mącą nam w głowie, że po prostu musimy coś na to zaradzić. A oczyszczenie się z win jest chyba wtedy najlepszych rozwiązaniem. Dzięki temu możemy upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – oczyszczamy swój wizerunek w oczach innych, a przy okazji pomagamy samym sobie.

Sydney Sage jest alchemiczką, od małego była szkolona do pełnienia tego zawodu. Jej głównym zadaniem jest chronienie ludzi przed wampirami, pilnuje równowagi między ich światem a światem ludzi. Jednakże przez jedną podjętą decyzję popada w niełaskę alchemików i nie ma pewności, co ją czeka. Obawia się, że zostanie wysłana na reedukację, ponieważ pomogła wampirzycy – Rose, która była oskarżona o królobójstwo. Nikt jednak nie wie, że Sydney w pewnym sensie była do tego zmuszona. Jednakże otrzymała jeszcze jedną szansę udowodnienia wierności organizacji alchemików – musi ochraniać księżniczkę Jill, na której życie czyhają zamachowcy.

Nie miałam żadnych wątpliwości co do tego, że sięgnę po tę książkę. Richelle Mead należy do moich ulubionych autorek, dlatego nie mogę sobie odpuścić żadnej jej powieści. Nie nastawiałam się na to, że książka będzie dobra – ja to po prostu wiedziałam. Myślę, że pani Mead nigdy mnie nie zawiedzie co do tego.

Główną bohaterką jest 18-letnia Sydney i to właśnie z jej perspektywy poznajemy całą historię. Sydney, która od małego była przyzwyczajana do istnienia wampirów i do praw alchemików, jej ojciec pokładał w niej wielką nadzieję. Jednak Sydney ma nieco inne poglądy niż wszyscy alchemicy, wcale nie uważa, że wampiry trzeba nienawidzić. Uznaje ich za równych sobie i stara się je zrozumieć. Autorka ponownie stworzyła ciekawą osobowość, która charakteryzuje główną bohaterkę – silna, odważna, lubiąca ryzyko i walcząca o swoje. A dodatkowo zaradna, inteligentna, rozsądna. Naprawdę bardzo ją polubiłam i nawet w wielu momentach utożsamiałam się z nią. Poza tym każdy z bohaterów jest naprawdę świetnie przedstawiony – 15-letnia nieśmiała Jill, która stara się zaadaptować w nowej sytuacji, przyjazny Eddie, irytujący Keith no i oczywiście czarująco arogancki Adrian.

Na rynku znajdziemy wiele powieści o wampirach i zapewne większość z Was stwierdzi, że ma ich dość. Myślę, że ta książka może to zmienić. Wampiry stworzone przez Richelle Mead są zupełnie inne od tych, które poznaliśmy do tej pory. Paradoksalnie powiem, że są zwyczajne i niezwykłe. Inaczej tego określić nie potrafię, ale naprawdę jest to inne i ciekawe spojrzenie na motyw wampirów w literaturze. Poza tym mamy coś nowego – organizację alchemików, co okazało się świetnym pomysłem, dobrze dopracowanym i urozmaicającym powieść.

Po raz kolejny przekonałam się także, jak świetny jest kunszt pisarski pani Mead. Jej język i styl są charakterystyczne, mimo że na pierwszy rzut oka nie wyróżniają się niczym szczególnym. Jednakże ja już wiem, że zawsze rozpoznam ten styl i będę go uwielbiać. Ta autorka jest naprawdę mistrzynią w budowaniu napięcia i wzbudzania ciekawości w czytelniku. Coś sprawia, że nie można się oderwać od jej powieści, w tym przypadku było tak samo. Jak tylko dorwałam „Kroniki krwi”, tak czytałam dopóki nie skończyłam. Akcja toczy się raz szybciej, raz wolniej, ale stale coś się dzieje. Nie ma tutaj miejsca na nudne momenty, które by nas wprowadziły w stan monotonni. Co więcej – napięcie nie rośnie dopiero na sam koniec powieści, w tak zwanym punkcie kulminacyjnym, ono jest stale i stale rośnie i maleje, żeby wzbudzić w nas coraz większą dawkę adrenaliny. Już od pierwszych stron dzieje się coś wyjątkowego, co sprawia, że od razu wczuwamy się w klimat powieści.

Podobał mi się pomysł autorki, chociaż pewnie wiele osób znajdzie powiązania do innych książek. Nawet jeśli tak, to uważam, że w tym przypadku autorka potrafiła to zamaskować i dodać wiele elementów od siebie. Spodobało mi się także to, że został wprowadzony watek tajemnicy, było nieco detektywistycznie, dzięki czemu sami mogliśmy zbierać ślady i kojarzyć fakty. Jeżeli ktoś jest w tym dobry, to na pewno część zagadki uda mu się rozwiązać, jednak nie nazwałabym tego przewidywalnością fabuły. Jest tutaj bowiem wiele zaskakujących zwrotów akcji, które potrafią wbić czytelnika w fotel. Otrzymujemy także sporą dawkę emocji – nie tylko pozytywnych, powiem odczuwamy strach, napięcie bohaterów, złość, gniew czy frustracje. Oczywiście znajdą się też takie jak chęć przyjaźni i oddania, a także wzruszenie. Nie mogło także zabraknąć sytuacji, które wywoływały uśmiech, a nawet śmiech, u czytelnika – głównym ich powodem jest na pewno Adrian Iwaszkow, którego zachowanie i wypowiedzi bywają rozbrajające.

Czy polecam? Ależ oczywiście, że tak! To zdecydowanie kolejna książka pani Mead, którą pokochałam. Tak myślę, czy znajdzie się kiedyś jakaś jej powieść, która mi się nie spodoba… Jednakże polecam wszystkim bardzo gorąco, nawet osobom, które podchodzą do niej sceptycznie ze względu na wampiry. Czyta się szybko, ponieważ jest niesamowicie wciągająca, a jestem przekonana, że spędzicie z nią miłe chwile. Osobiście nie mogę się doczekać kolejnych przygód Sydney.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Teoria rzeczy

6,5 Przyjemnie się to czyta, pomysły są ciekawe, grozy jednak brak i styl (z małym wyjątkiem) nie powala.

zgłoś błąd zgłoś błąd