Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Białe złoto

Tłumaczenie: Andrzej Grabowski
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
6,77 (13 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
0
8
2
7
3
6
5
5
0
4
0
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
White Gold
data wydania
ISBN
9788373923737
liczba stron
292
słowa kluczowe
niewolnictwo
kategoria
historyczna
język
polski

Ten reportaż historyczny – całkowicie oparty na wspomnieniach i dokumentach z epoki – może być dla wielu czytelników zaskoczeniem. Nie wszyscy bowiem wiedzą, że oprócz znanego i potępianego handlu czarnymi niewolnikami istniał również handel „białym złotem” – mężczyznami, kobietami i dziećmi, porywanymi przez korsarzy i przywożonymi do Afryki Północnej, gdzie byli oni sprzedawani na targach,...

Ten reportaż historyczny – całkowicie oparty na wspomnieniach i dokumentach z epoki – może być dla wielu czytelników zaskoczeniem. Nie wszyscy bowiem wiedzą, że oprócz znanego i potępianego handlu czarnymi niewolnikami istniał również handel „białym złotem” – mężczyznami, kobietami i dziećmi, porywanymi przez korsarzy i przywożonymi do Afryki Północnej, gdzie byli oni sprzedawani na targach, poniżani, torturowani, zmuszani do pracy ponad siły i wykorzystywani do walki.

Latem 1716 roku jedenastoletni Thomas Pellow zostaje wraz z resztą załogi statku „Francis” schwytany na morzu i dostarczony do Meknesu, ówczesnej stolicy Maroka. Podarowany jednemu z synów władcy, jest poddawany nieludzkim cierpieniom, które mają go skłonić do przejścia na islam. Następnie trafia na dwór, gdzie może przyglądać się z bliska poczynaniom chimerycznego sułtana Mulaja Ismaila, fanatyka religijnego i okrutnego tyrana. Owładnięty manią wielkości władca marzy o wzniesieniu – rękami białych niewolników – najwspanialszego na świecie pałacu. Jako strażnik haremu Thomas przeżywa przygodę, która mogła go kosztować życie. Później zostaje ożeniony i wcielony do wojska, które ma tłumić wszelkie przejawy buntu wobec władzy sułtana. Ponieważ wysiłki brytyjskich władz zmierzające do wyzwolenia jeńców nie przynoszą spodziewanych wyników, młody Pellow obmyśla plan ucieczki. Podejmuje kolejne próby, wszystkie w iście awanturniczym stylu.

 

źródło opisu: Oficyna Literacka Noir Sur Blanc Spółka z o.o., 2012

źródło okładki: www.noir.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 832
Andrew Vysotsky | 2015-12-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 grudnia 2015

Jak przemija chwała tego świata

„Moja”, czyli rawska, Miejska Biblioteka Publiczna od dłuższego już czasu prowadzi godną naśladowania akcję Zaproponuj książkę, w ramach której czytelnicy mogą polecać publikacje godne zakupienia, które jeszcze nie znalazły się w tutejszych zbiorach. Kiedy usłyszałem o reportażu historycznym Białe złoto, pióra współczesnego angielskiego pisarza i historyka Gilesa Miltona, znanego z publikacji dotyczących interesujących, mniej znanych momentów historii, zgłosiłem sugestię zakupienia tej pracy i tym sposobem trafiła ona również w moje ręce.

Rozpoczynając lekturę wiedziałem, iż Białe złoto jest wartościową pozycją choćby już tylko z powodu tematyki, którą porusza, całkowicie obcej świadomości zdecydowanej większości ludzi Zachodu, choć historii ich cywilizacji w dużej mierze dotyczy. W dodatku tematyki ważnej ze względu na różnorodne konteksty, mające znaczenie również dzisiaj. Wystarczy powiedzieć, iż oparty całkowicie na różnorodnych dokumentach i wspomnieniach z epoki reportaż traktuje o procederze handlu białymi niewolnikami w Afryce XVII i XVIII wieku, by każdy zrozumiał wagę tego pionierskiego opracowania.

Cała kultura Zachodu, nawet krajów, w których nigdy nikt nie posiadał czarnego niewolnika, jest podszyta rasizmem i poczuciem winy z powodu grzechów nigdy nie popełnionych. Nawet w Polsce wychowuje się kolejne pokolenia w poczuciu odpowiedzialności białych za kłopoty czarnych w USA, Afryce i wszędzie na świecie. Również programy nauczania w szkołach widzą i forsują tylko tę jedną prawdę, co z drugiej strony może prowadzić do buntu i powodować reakcje w formie zachowań rasistowskich. Co ciekawe, już nawet Amerykanie zauważają, że to ciągłe odgrzewanie dawnych krzywd Murzynów, podobne skądinąd do naszej katarynki antyfaszystowskiej, spowodowało powstanie swoistego rasizmu wśród czarnych, co pięknie pokazano choćby w uroczej komedii romantycznej Zgadnij kto*. Nie sposób więc nie docenić pierwszej książki ujawniającej szerszym rzeszom czytelników, że równolegle z haniebnym procederem przymusowego eksportu czarnej siły roboczej z Afryki do Ameryki trwał jeszcze bardziej opłacalny i nie mniej okrutny handel w drugą stronę – białymi niewolnikami do Afryki. Już samo to mogłoby wystarczyć za wszelką rekomendację. I przez pewien czas wydawało mi się, że będzie musiało, gdyż styl, przynajmniej polskiego wydania, daleki jest od porywającego czy pretendującego do wartości artystycznych. Przy takich pozycjach jak nasz rodzimy Czarny ogród czy Wyspa Klucz Białe złoto momentami wygląda jak przeciętna praca magisterska przy warsztacie literackim Sienkiewicza. Na szczęście pod koniec lektury, gdy ogarnia się już całość, okazuje się, iż walory poznawcze tej książki są wręcz porażające i niwelują wszelkie literackie niedoskonałości opracowania.

Władaj Brytanio, władaj nad falami,
Brytowie nigdy nie będą rabami.

James Thomson (pierwsza połowa XVIII w.)

Taki właśnie obraz dumnego Albionu tamtych czasów wynosimy nie tylko z medialnej i szkolnej papki, ale nawet z bardziej szczegółowych opracowań historycznych czy marynistycznych. Potęgi ówczesnego świata to w świadomości ludzi Zachodu Wielka Brytania, może jeszcze Francja, Hiszpania, czy ewentualnie jakieś inne „białe” państwa. Jak się to ma do tego, że władcy XVII i XVIII-o wiecznego Maroka byli tak potężni, iż nie tylko łupili statki wszystkich państw europejskich (również amerykańskie) i porywali ich załogi oraz pasażerów, sięgając nawet po Skandynawię i nie bojąc się dokonywać napadów na wodach przybrzeżnych Wielkiej Brytanii, o Hiszpanii czy Francji nie wspominając, ale drwili z zabiegów dyplomatycznych tych krajów wiedząc, iż są bezkarni? Mieszkańcy Europy słali do władców błagalne petycje o ochronę i wsparcie, ale bez skutku, gdyż nikt w Europie nie czuł się na siłach podjąć wyzwania. Czy te informacje nie burzą naszego obrazu realiów historycznych i podstaw naszego świata, podobnie jak choćby fakt, że przy ówczesnym pałacu sułtana Maroka Wersal i inne siedziby władców Europy wyglądały na malutkie, siermiężne i po prostu biedne? A takich interesujących rzeczy jest w książce więcej.

Wartości opracowania nie ograniczają się tylko do odkrycia tych zasłoniętych dotąd przed ogółem kart historii. Nie tylko liczne fakty, ale przede wszystkim postacie i ich dzieje oraz realia, w których przyszło im żyć, budzą refleksje, które na o wiele dłużej niż sam kontakt z książką stają się podstawą do dalszych przemyśleń.

Wielu ludzi w historii określano mianem despotów, tyranów, władców absolutnych. Gdzie im jednak do Mulaja Ismaila, władcy Maroka, który nie tylko, że dręczył i zabijał innych rękami swych sług, ale czynił to osobiście i z wielką wprawą? Uroniłeś kroplę przeznaczonego dla niego napoju? Źle trzymałeś wachlarz? Trafiłeś na jego zły humor? Mógł sam cię zabić albo okaleczyć w każdej chwili, z najbardziej błahego powodu lub też bez zgoła żadnej przyczyny. Czyż to jednak nie ciekawy kontrast z „naszymi” tyranami? Oni z reguły nie mordowali sami i nigdy nie mieli śmiałości porywać się na silniejszych od nich, a tacy zawsze u nas, na Zachodzie, w otoczeniu władcy byli. W Maroku nie. Każdy zbliżając się do władcy ryzykował życie i każdy o tym wiedział; bez wyjątku, nawet rodzina. Prawdziwa równość – od kierownika po niewolnika. Daje do myślenia, nieprawdaż? Tym bardziej, iż władca przy tym wszystkim wcale nie był szaleńcem. Stworzył prawdziwą potęgę, a jego władza sięgała aż na drugą stronę Sahary i przetrwała po jego śmierci, choć z braku kontynuatorów odpowiedniego kalibru i sprytnych działań Zachodu wszystko stopniowo się rozsypało. Rozpadły się armie, pałace i twierdze, rozeszły bogactwa. Tak przemija chwała tego świata.

Takich wątków dających impuls do refleksji jest w Białym złocie więcej i myślę, że choć momentami styl jest totalnie nudny, przynajmniej w polskim wydaniu, do dla czytelników zainteresowanych historią, socjologią, religią czy etyką, będzie to lektura znacząca i wartościowa, gdyż przemawia nie przez ulubione przez większość polskich historyków daty i liczby, a przez losy konkretnych ludzi. Najczęściej tragiczne, ale co najciekawsze, nawet w najgorszych czasach i okolicznościach, niepozbawione chwil autentycznego szczęścia.

Zachęcam do lektury

Wasz Andrew

pełny tekst na: http://klub-aa.blogspot.com/2015/12/jak-przemija-chwaa-tego-swiata.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zawsze stanę przy tobie

Moja pierwsza książka bez głównego wątku miłosnego! Bardzo lubie Gayle Forman i tym razem też się nie zawiodłam. Jest świetna lekka i świetnie autorka...

zgłoś błąd zgłoś błąd