Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Ulisses

Tłumaczenie: Maciej Słomczyński
Seria: 50 na 50
Wydawnictwo: Znak
7,43 (1121 ocen i 153 opinie) Zobacz oceny
10
250
9
222
8
138
7
199
6
104
5
70
4
35
3
53
2
15
1
35
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ulysses
data wydania
ISBN
9788324018796
liczba stron
912
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Niemoralne arcydzieło w prestiżowej serii. Gdy „Ulisses” mimo przeszkód wreszcie ukazał się drukiem w 1922 roku, okrzyknięto go dziełem nieudanym, nieprzyzwoitym, niemoralnym, itd. Uchodził za powieść, której porządny człowiek nie powinien nawet brać do ręki. Dziś, prawie sto lat później, jest powszechnie uważany za arcydzieło, którego nie wypada nie znać. O czym jest „Ulisses”? Można...

Niemoralne arcydzieło w prestiżowej serii.

Gdy „Ulisses” mimo przeszkód wreszcie ukazał się drukiem w 1922 roku, okrzyknięto go dziełem nieudanym, nieprzyzwoitym, niemoralnym, itd. Uchodził za powieść, której porządny człowiek nie powinien nawet brać do ręki. Dziś, prawie sto lat później, jest powszechnie uważany za arcydzieło, którego nie wypada nie znać.

O czym jest „Ulisses”? Można odpowiedzieć na dwa sposoby: o zwyczajnym dniu Stefana Dedalusa i Leopolda Blooma w Dublinie na początku XX wieku, albo: o wszystkim. Okazuje się bowiem, że zwykły dzień zwykłego człowieka – który chodzi, je, rozmawia czy załatwia różne sprawy, ale też myśli, czuje, wspomina i marzy – to miniatura całego ludzkiego doświadczenia.

Czym jest „Ulisses”? Jak napisał w posłowiu tłumacz, Maciej Słomczyński, jest to „zapoczątkowanie nowego rodzaju sztuki i doprowadzenie go do doskonałości na przestrzeni jednego dzieła”.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2013

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 785
Katarzyna Bartnicka | 2015-07-30
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Na temat tej książki słyszałam wiele argumentów, ale jednym z nich tym koronnym było:
"tego się nie da przeczytać". No cóż... nie wiem czy uda mi się kogolwiek przekonać, niemniej jednak
w kilku zdaniach spróbuję napisać, że tę książkę nie dość, że da się przeczytać, to można to zrobić dwukrotnie, a kto wie może i więcej razy.
Pierwszy raz sięgnęłam po "Ulissesa" jakieś dwie dekady temu i ze wstydem muszę przyznać, że jako niedorozwinięty czytelnik, który od zawsze ślęczał z jakąś książka i sprawiał wrażenie, że pozjadał wszystkie rozumy, składam z liter słowa, te w zdania, wyłaniały się też jakieś konteksty, ale dziś widzę jak mało z tej książki zrozumiałam.
Po prostu: Ulisses był zaliczony. Byłoby inaczej gdybym od razu posłużyła się kluczem, który pomógł mi dotrzeć do Ulissesa w takim stopniu jak obecnie.
Wędrówka pana Blooma czy tez Dedalusa będzie łatwiejsza w odbiorze, kiedy uświadomimy sobie, że oni wędrując po Dublinie dokonują pewnych obserwacji każdym zmysłem.
A zatem czuje się jakiś kamyk pod stopą, dostrzega ptaka czy owada i. Kiedy to zrozumiemy przestaną przeszkadzać urwane zdania
i kolejne pojawiające się tworząc pozorny chaos.
Nie ma sensu prawic o tym czym ta książka jest, bo wiele mądrzejszych osób napisało o tym niejeden elaborat, a ja mam taką przypadłość, że kiedy czytam analizę pt. "co autor miał na myśli" od razu przypomina mi się taki film, gdzie starszy pan, obrzydliwie bogaty rozpoczął studia.
Miał on napisać jakąś pracę z dzieł Vonneguta, a ponieważ znał się z autorem poprosił Kurta, by ten napisał za niego tę pracę. Autor się zgodził i dostał najgorsza ocenę, bo uznano, że ma o tych książkach zielonego pojęcia.
To co u mnie wywołuje (nie)zdrowe podniecenie, pomieszane s style literackie, Joyce w wyrafinowany sposób bawi się słowem (dosłownie i w przenośnie) tworzy aluzje, naraża czytelnika na pokonywanie metafor: "Zupa, pieczyste i deser. Nigdy nie wiesz, czyje myśli przeżuwasz. Ale kto by wtedy zmywał te wszystkie talerze i widelce?" - dla mnie to metafora metafor. Obnaża słowo, przekręca, przeinacza a jednak nawet przez moment nie tracimy sensu jaki autor nadał tej powieści. Warto też zaznaczyć, że powieść nasycona jest erotyzmem, chwilami perwersją i w ogóle.
Muszę też wspomnieć o Bloomie: jest to postać która nie rzuca człowieka na kolana, chwilami irytuje, ale nie da się przejść obok niego obojętnie.
Dla mnie jest on prawdziwym bohaterem (Ulissesem), bo człowiek który przeżył dwie największe tragedie, a mimo to nie poddał się - zasługuje na największy szacunek.
I na koniec: jeśli się już przejdzie przez te wszystkie "perypetie" Blooma i Dedalusa czeka nas monolog Molly, która w sposób prost lecz dosadny wyjaśni czytelnikowi, to wszystko co dotychczas wydawało się zamglone.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nie pozwolisz żyć czarownicy

„W 1835 roku, na łamach tygodnika „Przyjaciel Ludu” pojawił się dziwny tekst dotyczący procesu i skazania za czary, czternastu kobiet. Miał on formę r...

zgłoś błąd zgłoś błąd