Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wysprzątane miejsca

Wydawnictwo: Papierowy Motyl
4,2 (5 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
0
7
0
6
0
5
1
4
0
3
0
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788362222339
liczba stron
166
język
polski

Kłopoty miłosne z Lyonem w tle, intensywny, niepokojący romans w warszawskim hotelu, męczący powrót do Polski bohatera, który połowę swego życia przeżył we Francji, próby odnalezienia śladów tej drugiej połowy ścigając widma dawnych przyjaciół. Spędzając godziny z karnetem adresów w jednej oraz słuchawką telefoniczną w drugiej ręce, bohater usiłuje odtworzyć ich życie, wydarzenia, których nie...

Kłopoty miłosne z Lyonem w tle, intensywny, niepokojący romans w warszawskim hotelu, męczący powrót do Polski bohatera, który połowę swego życia przeżył we Francji, próby odnalezienia śladów tej drugiej połowy ścigając widma dawnych przyjaciół. Spędzając godziny z karnetem adresów w jednej oraz słuchawką telefoniczną w drugiej ręce, bohater usiłuje odtworzyć ich życie, wydarzenia, których nie mógł być świadkiem.

Niestety, otrzymywane informacje nigdy nie pochodzą z pierwszej ręki i, co gorsza, są niekompletne. Bohater zmuszony więc jest uruchomić wyobraźnię, żeby zapełnić luki i wpada ostatecznie we własne sidła nie mogąc odróżnić faktów od zmyśleń. Rozwiązanie tej łamigłówki spada na czytelnika i, uprzedzam, niewiele w książce jest elementów, które mogłyby mu w tym pomóc.


„To historia z życia wzięta, ale nie do końca mojego. Moja jest tam fascynacja hotelami i niemieckimi autostradami. Reszta to życia innych – prawdziwych lub wymyślonych przyjaciół. Jako autor próbowałem jedynie posklejać te różne rozbłyski pamięci, wyobraźni, snu i rozmyślań przy myciu garów. Czemu akurat przy myciu garów? Ponieważ szum wody mnie uspokaja i robię to na tyle rzadko, że umysł nie jest narażony na przemęczenie”.

Ryszard Rychlicki


Ryszard Rychlicki - urodzony w 1969 roku. Z wykształcenia filolog, z zawodu informatyk. Publikował teksty prozatorskie i krytyczne na łamach pism "Opole", "Strony", "Śląsk", "List oceaniczny". Od kilku lat mieszka we Francji.

[Papierowy Motyl, 2011]

 

źródło opisu: papierowymotyl.pl

źródło okładki: papierowymotyl.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1
wym | 2012-01-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 grudnia 2011

Powieść odebrana autorowi.

Powieść „Wysprzątane miejsca” się „czyta”. Każdy, kto lubi literaturę, zrozumie, co to znaczy. Więc najpierw się czyta i niełatwo przerwać, oderwać się, odłożyć na potem. Lektura staje się jak szczera rozmowa z kimś, kto ma coś ważnego do powiedzenia, coś z samego środka. I wiesz, że nie umie, bo dawno zapomniał, jak się rozmawia szczerze, obudował się setkami zdań-zdarzeń oczywistych i logicznych. Dawno posprzątał pedantycznie przestrzeń wokół siebie z wszystkiego, co jest osobiste, intymne, prawdziwe. Każde działanie ma charakter wyrozumowanego planu, racjonalnego i pragmatycznego. Bohater bowiem w świecie faktów i rozumu porusza się z pewnością siebie. Doświadcza, analizuje, kontroluje.
Ale im dłużej słuchasz, tym bardziej odczuwasz niepokojący, przyspieszający puls narracji, jakby panikę wewnętrzną wypełniającą przestrzeń pomiędzy słowami, pomiędzy myślami. Rozpadająca się logiczna konstrukcja opowieści jest swoistym obrazem entropii, której podlega rzeczywistość. Tytułowe „sprzątanie” to próba zafałszowania prawdy, powszechne pragnienie przywracania status quo, podczas gdy lekceważone prawo entropii musi doprowadzić do eksplozji.
Jako czytelnika-słuchacza – zafascynowało mnie właśnie to ukryte, a silnie odczuwane narastanie energii w przestrzeni zdarzeń, pulsowanie, tętniący rytm serca.
Powieść więc się „czyta” i „słucha”. Przestrzeń zdarzeń, niezależnie od osobistych doświadczeń, zaczyna być znajoma, prawie przewidywalna, niezależnie od stopnia konkretnych uwikłań bohatera. A może właśnie dzięki tym uwikłaniom, w meandrach domysłów tworzy się rodzaj osobistego odbioru, w którym „dzianie się” opowieści towarzyszy byciu sam na sam z własnym, równie panicznie „wysprzątanym” światem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jądro ciemności

Książka nie była porywająca, jednak trafnie opisuje fenomen tego, co działo się wówczas w Afryce. Być może kogoś ta perspektywa opisu zainteresuje.

zgłoś błąd zgłoś błąd