Tam gdzie ty

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,22 (1723 ocen i 247 opinii) Zobacz oceny
10
147
9
164
8
381
7
540
6
327
5
104
4
32
3
12
2
9
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sing You Home
data wydania
ISBN
9788378390138
liczba stron
568
język
polski
dodała
Barbara

Gdy marzysz o dziecku za wszelką cenę… Po dziesięciu latach małżeństwa i długotrwałych bezskutecznych staraniach o dziecko, Zoe i Max Baxter postanawiają się rozstać. Zoe, ku własnemu zaskoczeniu, znajduje szczęście u boku kobiety, Max szuka pocieszenia w kościele. Lecz marzenie o dziecku trwa, i to, co wydawało się być na wyciągnięcie ręki, przeradza się w starcie światopoglądów i przekonań...

Gdy marzysz o dziecku za wszelką cenę…

Po dziesięciu latach małżeństwa i długotrwałych bezskutecznych staraniach o dziecko, Zoe i Max Baxter postanawiają się rozstać. Zoe, ku własnemu zaskoczeniu, znajduje szczęście u boku kobiety, Max szuka pocieszenia w kościele. Lecz marzenie o dziecku trwa, i to, co wydawało się być na wyciągnięcie ręki, przeradza się w starcie światopoglądów i przekonań religijnych, w którym nie ma miejsca na sentymenty.

„Tam gdzie ty” to powieść o trudnych, często bardzo bolesnych wyborach oraz o tym, że każdy ma prawo do szczęścia. Ale czy na pewno? Do książki dołączony jest prezent w postaci płyty – każda z piosenek odpowiada jednemu rozdziałowi powieści, ale jak sugeruje autorka, można dowolnie łączyć lekturę z muzyką.

Coś niezwykle ważnego dla książki, a przede wszystkim dla mnie samej, wydarzyło się w mojej rodzinie. Kiedy pisałam „Tam gdzie ty”, mój syn, Kyle, inteligentny i utalentowany nastolatek, przyniósł mi jedną ze swoich szkolnych prac do przeczytania. Był to esej na temat bycia homoseksualistą. Czy wiedziałam, że Kyle jest gejem? Pewne podejrzenia miałam już , gdy miał pięć lat. Ale to była jego osobista rzecz do odkrycia i ujawnienia. Nie byłam tym zaskoczona tylko bardzo się cieszyłam, że to akceptuje, że jest wystarczająco odważny, by być sobą i podzielić się tym z rodziną…
Jodi Picoult o książce "Tam gdzie ty"

Picoult stworzyła kolejny majstersztyk. Wnikliwie analizuje współczesna medycynę reprodukcyjną, pojęcie rodziny oraz najlepsze warunki dla wychowania dziecka.
„People”

Picoult daje nam wgląd w umysły, serca i dusze wszystkich swoich bohaterów i każdego z osobna: postaci z krwi i kości, których nadzieje oraz marzenia nie różnią się od naszych.
BookReporter.com

Powieści Picoult nie zbierają kurzu na nocnym stoliku, czytelnik pochłania je w mgnieniu oka i chce jeszcze. Picoult odważnie podejmuje trudny temat, dając czytelnikowi wiarę w wyższą instancję – nie prawo, Boga czy współczesną medycynę, a zwykłą, ludzką dobroć.
„LA Times”

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka (wydawca), 2011

źródło okładki: www.proszynski.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2745
nieperfekcyjnie | 2016-03-10
Przeczytana: 09 marca 2016

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2016/03/tam-gdzie-ty-jodi-picoult.html

Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że świat jest cholernie niesprawiedliwy. Widzę to niemal codziennie, co nieustannie wprawia mnie w zadumę i powoduje masę złości, szczególnie kiedy dotyczy to starań o dziecko. Masa bezmyślnych i nieodpowiedzialnych młodych ludzi wybiera się na dyskotekę, po czym po paru miesiącach zostaje mamą bądź tatą - nierzadko takie osoby są wręcz zaskoczone i pytają, jak to się stało. Takie jednostki nie muszą pilnować dni płodnych, faszerować się żadnymi lekami ani dbać o cokolwiek - po prostu wystarczy jeden jedyny raz, aby zostały obdarzone dzieckiem, które często traktują jako zło konieczne. Z kolei inne pary przez długie lata wypruwają żyły, aby zostać rodzicem - obnażają swoje wszystkie słabości, wydają ogrom pieniędzy, a do tego odzierają się z intymności, aby niekiedy nigdy nie usłyszeć słów: "kocham Cię, mamo/tato"...

Głównych bohaterów "Tam gdzie ty" poznajemy w niezwykle trudnym momencie - wieloletnie małżeństwo traci dziecko w 28 tygodniu ciąży. Ich dotychczasowe życie opierało się głównie na różnorodnych poczynaniach mających na celu posiadanie dziecka - bezpłodność, leczenie, in vitro oraz liczne poronienia sprawiły, że małżonkowie w końcu zaczęli nieco oddalać się od siebie. Zoe przeżywa wszystko niezwykle emocjonalnie, jednak stara się nie poddawać i pragnie po raz kolejny starać się o maleństwo. Z kolei Max wydaje się już zmęczony podporządkowywaniem całego życia procesom rozrodczym oraz współżyciem na zawołanie. Decyzja o rozstaniu okazuje się nieunikniona, jednakże wszystko zaczyna komplikować się, kiedy Zoe odnajduje szczęście u boku kobiety, a Max szuka pocieszenia w kościele.

Batalia sądowa, do jakiej dochodzi pomiędzy obiema stronami, budzi ogrom kontrowersji. Kto bardziej zasługuje na trzy zamrożone zarodki? Kobieta, która przez wiele lat była poddawana różnorodnym ingerencjom lekarskim po to, aby zajść w ciążę czy jej mąż, który również wiele czasu i sił poświęcił na starania o dziecko? Kobieta, która po wieloletnim związku z mężczyzną, pokochała inną kobietę, z jaką pragnie stworzyć wspaniały i kochający dom, jednak na każdym kroku słyszy, że jest to wbrew wszelkim zasadom? Czy mężczyzna, który nie stroni od alkoholu i w zasadzie nie chce mieć dzieci, ale jego brat i bratowa chętnie zaadoptują owe zarodki?

"Bezpieczeństwo to rzecz względna. Możesz dopłynąć tak blisko brzegu, że prawie czujesz grunt pod nogami, po czym nagle roztrzaskujesz się na skałach." *

W tej powieści, jak to u Picoult bywa, nic nie jest czarne ani białe, idealnie dobre czy doszczętnie złe. Zachowanie głównych bohaterów niejednokrotnie budziło we mnie masę emocji - od współczucia po gniew i irytację. Nieraz złościłam się na Maxa, którym wszyscy pomiatali, teoretycznie robiąc to w imię zasad religijnych, a w praktyce dążąc jedynie do tego, aby postawić na swoim - za wszelką cenę. Nie potrafię zrozumieć, jak ludzie podający się za głęboko wierzących i domagających się sprawiedliwości oraz życia zgodnego ze Słowem Bożym, mogą być zdolni do najgorszych podłości, aby dopiąć swego. Owa hipokryzja przeraża mnie...

Jodi Picoult jest mistrzynią w swoim fachu - mało kto potrafi tak umiejętnie grać na emocjach, poruszając najwrażliwsze struny i sprawiając, że człowiek z w miarę ugruntowanymi poglądami zaczyna zastanawiać się, czy jednak nie warto odkryć drugiej strony medalu, która w konkretnej sytuacji może okazać się naprawdę jaśniejsza niż ta, po jaką jeszcze niedawno sięgnęlibyśmy bez wahania. Do tej pory wydawało mi się, że mam jasno określone zdanie na temat wychowywania dzieci w związkach homoseksualnych, ale po tej lekturze mam mętlik w głowie, a raczej... moje poglądy runęły w gruzach. Czy miłość musi być zdeterminowana płcią? Czy człowiek może znaleźć prawdziwe szczęście jedynie u boku płci przeciwnej? A może wystarczy, aby druga osoba była życzliwa, kochająca i dobra dla nas, niezależnie od tego, czy jest mężczyzną, czy kobietą?

Jeżeli znacie twórczość tej autorki, to zapewne nie muszę Was nawet zachęcać do sięgnięcia po jej kolejną powieść. Jednak jeśli zastanawiacie się, czy warto, to zapewniam, że tak! Tematyka powieści Jodi Picoult nigdy nie jest łatwa i lekka, ale za to wartościowa i niezwykle emocjonalna. Ja sięgam po nią bez zastanowienia, o czym świadczy fakt, że przeczytałam już dziesięć historii, które wyszły spod pióra jej autorki i... chcę więcej.

* cytat ze str. 550

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Cudowny Czwartek

„PODSTAWOWA ZASADA NASZYCH CZASÓW, MÓWI, ŻE CZŁOWIEK SAM NIE PORADZI SOBIE Z TYM CHOLERNYM ŚWIATEM” Powyższy cytat z „Cudownego czwartek” wybrałem ja...

zgłoś błąd zgłoś błąd