Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Głos serca

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,4 (1009 ocen i 142 opinie) Zobacz oceny
10
63
9
62
8
118
7
236
6
263
5
132
4
60
3
54
2
11
1
10
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Songs of the Humpback Whale
data wydania
ISBN
9788378391500
liczba stron
560
język
polski
dodała
kp0018

Inne wydania

Debiutancka powieść Jodi Picoult po raz pierwszy w Polsce! Jane zawsze żyła w cudzym cieniu. Od nieszczęśliwego dzieciństwa ucieka w małżeństwo z biologiem, pracoholikiem skupionym na karierze zawodowej, Oliverem Jonesem. Jane i to potrafi znieść. Dopiero gdy uświadamia sobie, że również ich córka, Rebeka, jest dla Olivera mało istotna, rodzi się w niej bunt. Pewnego dnia zostawia męża z...

Debiutancka powieść Jodi Picoult po raz pierwszy w Polsce!

Jane zawsze żyła w cudzym cieniu. Od nieszczęśliwego dzieciństwa ucieka w małżeństwo z biologiem, pracoholikiem skupionym na karierze zawodowej, Oliverem Jonesem. Jane i to potrafi znieść. Dopiero gdy uświadamia sobie, że również ich córka, Rebeka, jest dla Olivera mało istotna, rodzi się w niej bunt. Pewnego dnia zostawia męża z jego ukochanymi nagraniami wielorybich pieśni i razem z córką wyrusza z San Diego do swojego brata, Joleya, który mieszka w Massachusetts. Jedzie przez całą Amerykę, prowadzona jego listami, czekającymi w oznaczonych urzędach pocztowych. Każdy list otwiera szansę refleksji nad zapomnianą przeszłością i świeżego spojrzenia w przyszłość, a podróż przez kontynent niesie ze sobą wiele niespodzianek. Oliver, nawykły do tropienia humbaków w głębinach oceanów, chce odzyskać żonę i córkę. Jeśli ma tego dokonać, będzie musiał nauczyć się patrzeć na świat, a także na siebie, innymi oczami.

Opowieść przebogata i urzekająca. Słowa Jodi Picoult rzucają na czytelnika czar. Lektura jej książki jest prawdziwą rozkoszą.
Ann Hood, autorka „Do Not Go Gentle”

Imponująca, wzruszająca powieść, dowodząca prawdziwości stwierdzenia, że ile osób, tyle prawd.
„Publishers Weekly”

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2012

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Molly książek: 1760

Uczta w sadzie owoców zakazanych

Debiut. I to debiut podwójny - Jodi Picoult jako pisarki i mój jako jej czytelniczki. Jak mogłam do tej pory nie zapoznać się z jej twórczością? Nie wiem, może zaważył fakt, że do rzeczy zachwalanych przez wszystkich podchodzę zawsze z dystansem. Tym razem ów dystans okazał się jednak całkowicie zbędny, bo w powieść Picoult, wydaną nota bene dobrych 20 lat temu, weszłam jak nóż w masło i było mi w niej bardzo dobrze czytelniczo. Przyznam jednak szczerze, że cały czas szukałam między zapisanymi stronami fenomenu tej pisarki, nie znalazłam jednak niczego szczególnego, niczego co mogłoby powodować, że trafia ona w gusta tak licznej rzeszy odbiorców. Stawiam więc na to, iż podbiła ona serca czytelników pewną typowością i swojskością, bo jakby nie patrzeć, każdy może odnaleźć w jej opowieściach kwestie, które nie są mu obce. Po drugie, Picoult najwyraźniej stawia na uniwersalizm, pisze o problemach, które mimo upływu lat się nie dezaktualizują. W jej powieściach pulsuje krew, w jej powieściach tętni życie.

Sieć relacji bohaterów Picoult jest aż gęsta od wzajemnych zależności i animozji, co tylko ubarwia fabułę i przydaje jej mocy. Jest nieszczęśliwa żona i mąż, którego największą i jedyną pasją jest praca. Jest zaniedbana przez ojca córka, która akurat wchodzi w trudny wiek dojrzewania i pierwszych miłości. Jest brat kochający swą siostrę uczuciem bezgranicznym, ale jednocześnie dość osobliwym. No i są oddani przyjaciele, Sam i Hadley, żyjący w swej idyllicznej, pachnącej...

Debiut. I to debiut podwójny - Jodi Picoult jako pisarki i mój jako jej czytelniczki. Jak mogłam do tej pory nie zapoznać się z jej twórczością? Nie wiem, może zaważył fakt, że do rzeczy zachwalanych przez wszystkich podchodzę zawsze z dystansem. Tym razem ów dystans okazał się jednak całkowicie zbędny, bo w powieść Picoult, wydaną nota bene dobrych 20 lat temu, weszłam jak nóż w masło i było mi w niej bardzo dobrze czytelniczo. Przyznam jednak szczerze, że cały czas szukałam między zapisanymi stronami fenomenu tej pisarki, nie znalazłam jednak niczego szczególnego, niczego co mogłoby powodować, że trafia ona w gusta tak licznej rzeszy odbiorców. Stawiam więc na to, iż podbiła ona serca czytelników pewną typowością i swojskością, bo jakby nie patrzeć, każdy może odnaleźć w jej opowieściach kwestie, które nie są mu obce. Po drugie, Picoult najwyraźniej stawia na uniwersalizm, pisze o problemach, które mimo upływu lat się nie dezaktualizują. W jej powieściach pulsuje krew, w jej powieściach tętni życie.

Sieć relacji bohaterów Picoult jest aż gęsta od wzajemnych zależności i animozji, co tylko ubarwia fabułę i przydaje jej mocy. Jest nieszczęśliwa żona i mąż, którego największą i jedyną pasją jest praca. Jest zaniedbana przez ojca córka, która akurat wchodzi w trudny wiek dojrzewania i pierwszych miłości. Jest brat kochający swą siostrę uczuciem bezgranicznym, ale jednocześnie dość osobliwym. No i są oddani przyjaciele, Sam i Hadley, żyjący w swej idyllicznej, pachnącej jabłkami i spowitej kwieciem samotni, których przyjaźń zostanie zagrożona przez ich namiętności. Tę misternie utkaną pajęczynę wzajemnych relacji bohaterów autorka wciąż naciąga, wrzucając tu i ówdzie ważkie i mające niebagatelny wpływ na teraźniejszość wydarzenia z przeszłości. Ponury cień rzuca więc i mocno determinuje małżeństwo Jane jej pełne przemocy i upokorzenia dzieciństwo w patologicznej rodzinie, będące jednak zarazem nierozerwalnym spoiwem jej miłości do brata. Kolejną ciężką próbą, przez którą przebrnął zwycięsko związek Jane i Oliviera była katastrofa lotnicza, z której cudem ocalała ich córka. Również grzebiąc w życiorysach dwóch dwudziestopięciolatków, Sama i Hadley, można by odnaleźć ziarna wszystkich ich ówczesnych zahamowań czy uprzedzeń. Wszystkie wybory bohaterów autorka znaczy tragizmem, w jego starożytnym rozumieniu - jej postaci mają dwa lub więcej wyjść, przy czym żadne nie może zostać uskutecznione bez opłakanych konsekwencji; nie ma dobrego rozwiązania, może być tylko mniejsze zło. Nic więc dziwnego, że napięta do granic lina wzajemnych uzależnień bezustannie się zacieśnia, tworząc pętle na szyjach bohaterów. Komu uda się wyjść bez szwanku, a kto polegnie w tej próbie sił, będącej mieszaniną pogoni za marzeniami i walki z własnymi demonami? Wydaje mi się, że to nie kwestia poznania faktów, a w wielu przypadkach jedynie ich interpretacji.

Konstrukcja książki Picoult pomyślana została tak, by symulować życie najbardziej autentycznie, jak tylko się dało. Co mam na myśli? Brak ciągu chronologicznego w prezentowaniu wydarzeń idealnie odzwierciedla typową dla ludzi niemożność oderwania się od przeszłości i zaprzestania życia tym, co minione. Przeszłość tworzy przyszłość, a często bywa dla niej również siłą destrukcyjną. Picoult to rozumie i daje temu wyraz w swej powieści. Tu zaznaczyć muszę, że umieszczenie przełomowego, wydawać by się mogło, wydarzenia gdzieś w środku fabuły nie było najlepszym posunięciem konstrukcyjnym, choć może z drugiej strony, zamysłem autorki było przeniesienie akcentu, uwypuklenie innych wątków kosztem budowania napięcia... Drugim zabiegiem, podobno typowym dla Picoult (wiem tylko ze słyszenia, nic innego jej pióra jeszcze nie czytałam) jest ukazywanie tych samych wydarzeń z perspektywy poszczególnych bohaterów. To zadziwiające, ale zarazem jakże prawdziwe, jak bardzo fakty, poddane subiektywnej obróbce indywidualnego punktu widzenia ulegają odkształceniom i deformacjom, tworząc niejednokrotnie swoje przeciwieństwa czy zaprzeczenia w zależności od oczu, które na nie patrzą. Psychika ludzka jest niezgłębiona; nie ma również jednej prawdy absolutnej, bo rzeczywistość tworzą u Picoult, tak jak w życiu, zsumowane prawdy wszystkich bohaterów. Autorka dokłada wszelkich starań, by czytelnik mógł je ze sobą skonfrontować i sam ocenić.
 
Jeśli nawet powieści Picoult nie da się określić inaczej niż mianem czytadła, co zapewne dla wielu z nas konotuje pejoratywne znaczenie tego słowa, to zaraz trzeba dodać, iż jest to czytadło z aspiracjami. Autorka stawia sobie poprzeczkę dość wysoko, wyposażając powieść w bardzo ciekawą konstrukcję i tworząc jej niewybredne psychologiczne zaplecze. Bez tego wszystkiego banalna historia, jaką obrała sobie amerykanka na "kręgosłup" swojej opowieści mogłaby być na jednej półce z "harleqinami" kładziona. Usilnie ucieka Picoult od zbytniej melodramatyczności i romansowej konwencji, nie udaje jej się jednak do końca od niej odejść, zdarzają się niezbyt chyba przemyślane i nienajszczęśliwsze zwroty ku rozpowszechnionym w popkulturze wzorcom powieści obyczajowej pod znakiem spódnicy. Początkowa antypatia bohaterów, która przeradza się w pałające uczucie, to motyw tak wyświechtany, że aż żenujące było czytanie o nim. W ogóle miałam jakoś wrażenie, że sceny romantyczno-miłosne były dla autorki nie lada wyzwaniem i nie zawsze udawało jej się uciec banałowi. Niemniej powieść jak na debiut autorki młodej, bo wówczas 25-letniej pozwala mi na udzielenie jej za te schematy rozgrzeszenia.    

"Głos serca" to powieść drogi, zarówno tej, którą trzeba przebyć geograficznie, by odnaleźć własne szczęście, jak i tej odbywanej w głąb siebie, by zrozumieć, czym to szczęście właściwie jest, by móc je zdefiniować. Interesującym zabiegiem jest też element epistolarny obecny w powieści pod postacią listów wysyłanych do Jane przez jej brata Joley'a, mających instruować ją na dalszą podróż, ale również zawierających intymne, nieraz bolesne wspomnienia z ich dzieciństwa. Myślę, że powieść Picoult ma niejakie właściwości terapeutyczne, człowiek czytając o problemach innych ludzi doznaje swoistego uczucia katharsis; stwierdza, że może nie jest mu jednak w tym jego życiu aż tak źle. Dodatkowo mogę z radością stwierdzić, że autorka nie napisała nam tu bajki. Choć nie odrzuca całkowicie nadziei i nie odwraca się plecami do wiary w lepsze jutro, to jeśli miałabym określić w kilku słowach, o czym traktuje opowiedziana przez nią historia, powiedziałabym, że jest to dramat złamanych żyć.

Marzena Molenda

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2829)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6186
allison | 2012-11-11
Na półkach: Przeczytane, Rok 2012
Przeczytana: 11 listopada 2012

Ciekawie opowiedziana, rozpisana na kilka głosów życiowa historia - interesująca, ale nie tak porywająca jak inne powieści autorki, które miałam przyjemność przeczytać (może dlatego, że to jej debiutancki utwór).

Na pewno plusem jest polifoniczny charakter opowieści - każdy z bohaterów opisuje te same wydarzenia, chociaż w różnej kolejności i z różnego punktu widzenia. Dzięki temu czytelnik ma okazję poznać wiele szczegółów związanych ze skomplikowanymi losami postaci. Te epizodyczne elementy czasami odgrywają bardzo ważną rolę i pozwalają lepiej zrozumieć motywy postępowania bohaterów.

Lekturę nieco utrudnia brak chronologii opisywanych wydarzeń. Fabuła przypomina rozsypane puzzle, które stopniowo zaczynają układać się w całość. Im bliżej końca, tym więcej zaskakujących szczegółów - i to narastające napięcie sprawia, że czyta się "Głos serca" z zaangażowaniem i emocjami.

książek: 493
wiech | 2015-11-06
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki
Przeczytana: 06 listopada 2015

Narażę się miłośnikom Jodi Picoult, ale książka mnie nie zachwyciła.
Naprawdę chciałam, żeby mi się podobała.
Niestety. Czytałam bez emocji.
Historia na pozór ciekawa, pokazująca różne oblicza miłości.
Opisana jednak bardzo chaotycznie. I to było denerwujące.
Słaba książka - moim zdaniem – nawet lekko nudna.
Czegoś mi w niej zabrakło – klimatu? – dobrego stylu pisarskiego?
Były to jednak pierwsze kroki Jodi Picoult, więc myślę, że powinnam jej wybaczyć.
Może inne jej książki zostawią po sobie milsze wspomnienia.
Chyba po prostu źle zaczęłam :)

książek: 3373
Aksamitt | 2016-08-08

Jodi Picoult, jedna z moich ulubionych autorek, więc gdy biorę jakąkolwiek jej książkę zawsze jestem pozytywnie nastawiona do lektury. Co oczywiście nie oznacza, że przymknę oczy na niedociągnięcia, czy wręcz nudne fragmenty, a nawet powtórzenia. Jak to ma w zwyczaju Picoult funduje nam historię opowiadaną z punktu widzenia wielu bohaterów. Najczęściej daje to bogatszy obraz, przemyślenia idące od każdego zaangażowanego bezpośrednio w wydarzenia. Jednakże w tym konkretnym przypadku zdarzyło się wiele wpadek, gdzie np dwóch bohaterów opisuje pewne zdarzenia mniej więcej tymi samymi słowami, co tylko niepotrzebnie rozwleka całość. I bądźmy szczerzy, nie dzieje się tak tylko w przypadku "Głosu serca", a jedynie tu jest mocno widoczne, bo opowiedziana historia jest mniej wciągająca niż te, które odbieram jako słabsze tejże autorki. O ile "Z innej bajki" po prostu nie było moją bajką i otrzymało ode mnie przeciętną ocenę, o tyle "Głos serca" powodował znudzenie i byc może dlatego...

książek: 0
| 2013-01-03
Przeczytana: 12 grudnia 2012

Do tej powieści idealnie pasuje komentarz mojej córki, która czasem mówi: "Ale pocisnęła!!!!".
Poczynię krótką dygresję, że jak na pisarkę niezłego formatu jaką niewątpliwie jest Picoult "Głos serca" to prawdziwe "srele-morele", za ogromnym przeproszeniem. Co najwyżej ten pisarski debiut mogę polecić jako "pozycję startową" Czytelnikom, którzy jeszcze nie znają twórczości Amerykanki, a planują zaprzyjaźnić się z jej dorobkiem bądź klasyfikują się w gronie fanów-fanatyków (w tej opcji pozycja obowiązkowa!;)

książek: 554
Ania | 2016-07-17
Przeczytana: 14 lipca 2016

Cóż ta książka nie zachwyciła mnie,czytałam ją ale bez tzw napięcia.Jest jakaś taka monotonna,nic nadzwyczajnego nie dzieje się tutaj.
Historia przedstawiona nam jest z pięciu różnych perspektyw,każda z innego punktu widzenia.Tylko jedna z opisanych jest nam ukazana od końca do początku a jest to część Rebeki,córki Oliviera i Jane.Taki sposób napisania tej książka pozwala czytelnikowi w lepszy sposób poznać poszczególnych postaci. Olivier jest bardzo oddany swojej pracy naukowej w której prowadzi badania nad wielorybami.Gdy w piętnaste urodziny córki po raz kolejny chce wyjechać w sprawach służbowych Jane nie wytrzymuje i kłóci się z mężem.Dochodzi do awantury w której Jane uderza Oliviera w twarz.Po tym zdarzeniu wyjeżdża z córką do swojego brata Joley'a z którym jest bardzo związania emocjonalnie a mieszka on 5 tysięcy km od niej. Podczas tej długiej podróży Jane ma czas na zastanowienie się nad swoim małżeństwem,relacjami z córką i swoim życiem.
Podsumowując jest to powieść o...

książek: 1582
molik | 2012-11-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 listopada 2012

Nudy, po prostu nudy. To nie jest moja ulubiona Jodi Picoult. Jest to moim zdaniem nieudany debiut Jodi.Gdyby to była moja pierwsza jej powieść to na pewno nie sięgnęłabym po następne.

książek: 2339
Kasiek m | 2012-05-22
Przeczytana: 22 maja 2012

Przystępuję do opisania Wam wrażeń moich z lektury najnowszej książki Picoult. Właśnie ostatnią stronę skończyłam, a emocje się kłębią… chociaż jest to książka inna niż wszystkie, nie mogę powiedzieć że gorsza, chociaż wiele osób uzna pewnie ją za słabą, wiele serc ta książka poruszy. Wiele osób będzie w takim stanie jak ja – swoistego otępienia. Czuję się rozbita, jest mi, po prostu cholernie źle. ..

Jane ma wszystko o czym marzyła. Cudowną córkę która przeżyła katastrofę lotniczą – cudem. Męża, który był jej pierwszą miłością i którego pokochała od pierwszego wejrzenia. Dodatkowo mąż zabrał ją z domu – patologicznego i wywiózł w świat nauki, bo Oliver jest słynnym naukowcem. Jane ma też pracę która daje jej satysfakcję i radość. Nie ma jednego – uwagi męża, który rozwija się naukowo i ceni pracę wyżej niż rodzinę… Jane raz od niego uciekła, ta ucieczka zakończyła się katastrofą lotniczą i pogodzeniem się przy łóżku cudownie ocalonej Rebeki. Jak skończy się ta...

książek: 617
marcia | 2014-11-06
Przeczytana: 06 listopada 2014

To już moja trzecia książka Jodi Picoult i jest zdecydowanie najsłabsza.
"Głos serca" jest napisana z perspektywy kilku osób (przeważnie to mi nie przeszkadzało), ale w tej książce wprowadziło to tylko chaos. W dodatku historia jest nudnawa....

"Każdy z nas ma na tym świecie jedną jedyną osobę, która jest mu przeznaczona. Tacy ludzie połączeni są nicią utkaną przez Boga. Nie da się tego zmienić, nie sposób się sprzeciwiać. Tą drugą osobą niekoniecznie musi być mąż czy żona lub kochanek. Albo przyjaciel. W wielu przypadkach wcale nie jest to ktoś, z kim się idzie przez życie."

Jane Jones przeżyła wiele, zaczęła kiepskim dzieciństwem, a skończyła w nieszczęśliwym małżeństwie, dla jej męża, wielkiego naukowca ważniejsze od niej są wieloryby.
Jane jednak widzi tylko swój dramat. Nie zauważa, że jej córka Rebeka cierpi za każdym razem, kiedy ojciec zapomina o niej, albo kiedy widzi z jaką obojętnością traktują się jej rodzice.
Jane poznaje mężczyznę, z którym powinna być, swoją...

książek: 1222
Arleta | 2014-05-11
Przeczytana: 11 maja 2014

To już kolejna książka Pani Picoult którą przeczytałam i cóż mogę powiedzieć może nie była aż tak bardzo ciekawa jak poprzednie ale też warta przeczytania. Książka daje nam idealny przykład na to, jak często trzeba wiele stracić, żeby docenić wartość tego, co posiadamy i jak bezmyślnie sami niszczymy to, co wcześniej wytrwale budowaliśmy.

książek: 297
Demerol | 2016-07-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2016 rok

"GŁOS SERCA"

Książkę czytałam już dawno temu, ale tak bardzo zapadła mi w pamięci, że musiałam do niej wrócić.
Jane, główna bohaterka pochodzi z toksycznej rodziny. Była bita i wykorzystywana seksualnie przez swojego ojca. Uciekła i wyszła za mąż za Olivera. Niestety jej mąż całą swoją uwagę skupia na pracy, badaniu wielorybich pieśni. Dla mężczyzny żona jak również córka, są mało ważne, dlatego obie postanawiają wyruszyć w podróż i dotrzeć do brata Jane.
Oliver wyrusza za nimi. Przejeżdżając przez całe Stany mają dużo czasu oby wszystko sobie przemyśleć.
Czy zmienione spojrzenie pozwoli obojgu zacząć wszystko od nowa?

Czasem potrzebujemy smutnych i bolesnych wydarzeń, aby sobie uświadomić nasze błędy..

zobacz kolejne z 2819 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd