Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Księga Elżbiety

Tłumaczenie: Anna Maria Nowak
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
4,83 (41 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
5
7
3
6
7
5
5
4
6
3
5
2
5
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Book of Elizabeth
data wydania
ISBN
978-83-7648-982-7
liczba stron
164
język
polski
dodała
Ag2S

Opowieść trafiająca wprost do serca i odmieniająca do głębi. Chcesz zmienić swoje życie? Przeczytaj tę książkę! Nad rzeką, której wody wezbrały po powodzi, Elżbieta znajduje ciało dziewczynki. Do głębi poruszona tą tragedią zadaje sobie odwieczne pytania: Dlaczego sprawiedliwi cierpią? Dlaczego Bóg zabiera z tego świata dzieci? Dlaczego wszechświat jest tak zimny, okrutny i niesprawiedliwy?...

Opowieść trafiająca wprost do serca i odmieniająca do głębi. Chcesz zmienić swoje życie? Przeczytaj tę książkę!

Nad rzeką, której wody wezbrały po powodzi, Elżbieta znajduje ciało dziewczynki. Do głębi poruszona tą tragedią zadaje sobie odwieczne pytania: Dlaczego sprawiedliwi cierpią? Dlaczego Bóg zabiera z tego świata dzieci? Dlaczego wszechświat jest tak zimny, okrutny i niesprawiedliwy? Wtedy śni jej się źródło, które nigdy nie wysycha. W nadziei, że ono wskaże jej odpowiedź, kobieta – wraz z bratem, Dawidem, i krewną, Miriam – wyrusza na jego poszukiwanie…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2011

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Ksiega_Elzbiety-p-30983-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 230
Ula_PełenZlew | 2012-03-29
Na półkach: Przeczytane

Kiedy przychodzi taki moment, że jednak siadam do komputera i wystukuje na klawiaturze tych kilka bardziej krytycznych zdań mam zawsze poczucie, że może jednak trochę krzywdzę książkę. Przecież mogłam jej nie zrozumieć, albo to nie był dobry dla nas (mnie i książki) dzień. I długo się zastanawiam. A potem z bólem serca zaczynam, tak jak teraz, trochę się wciąż wahając.

Często mi powtarzano, że najpierw powinnam szukać zalet. Zacznę więc od tego i dziś. Zaletą „Księgi Elżbiety” jest tytuł. Zwróciłam na niego uwagę. W mojej ocenie też okładka może mieć swoich zwolenników. Niektórzy pewnie przejdą obok niej obojętnie, podejrzewam jednak, że spore grono czytelników postanowi wziąć do rąk. Wedy też poczują przyjemność papieru, bo okładka jest wręcz miła w dotyku. Co prawda krój czcionki i jej wielkość może nieco wzbudzić podejrzenie, ale nie jest wystarczającym odstraszaczem. Przynajmniej dla mnie.
Później było już tylko gorzej. Choć prawdę powiedziawszy, nie umiem sprecyzować, co jest tego powodem. Na dobrą sprawę pomysł Joann Davis był ciekawy. Ba! Nawet odważny! Bo zdaje się, że postanowiła poskładać dobrodziejstwa mitologii, biblijnych przypowieści i baśniowego uroku w coś na kształt traktatu o zabarwieniu filozoficznym.

I tak poznajemy Miriam, Dawida, Elżbietę, Jozue, Izaaka. I tak jest pasterz, który opuszcza dom i pozostawia w nim swą małżonkę. Ta z kolei postanawia wyruszyć na poszukiwanie źródła, które nigdy nie wysycha, a o którym śniła pewnej nocy. W zasadzie, brzmi poetycko. Gdyby opowiedzieć o kilku epizodach, w jakich uczestniczyli Elżbieta, Miriam i Dawid, nawet mogłoby brzmieć to wszystko sensacyjnie!
Historia zaczyna się wręcz przejmująco. Śmiercią małej dziewczynki w nurcie rzeki. Ciało znajduje Elżbieta i zanosi je do domu rodziców dziecka (zakładamy, że wszyscy się znają i wiedziała, gdzie zanieść dziewczynkę… innej możliwości nie widzę). Elżbieta, to jest uosobienie dobra i łagodności, w konfrontacji z okrutnym światem i cierpieniem rodziców dziecka zadaje sobie pytanie – dlaczego los jest tak brutalny? Dlaczego krzywdzi tych, którzy nie są winni żadnej zbrodni? A jak już się zmęczyła rozmyślaniami, usnęła i tu dochodzimy do sedna… bo na nieszczęście potencjalnego czytelnika, przyśniła jej się Staruszka, która rozkazała, by ta udała się w drogę. I tak, kiedy Elżbieta się budzi, postanawia, że wyruszy na poszukiwania źródła, które nigdy nie wysycha. W podróż zabiera przybranego i młodocianego brata Dawida oraz kuzynkę Miriam… A to dopiero połowa książki!
Coś w całym tym przedsięwzięciu zgrzyta i skrzypi. Jakoś tak brak tu tej magii, o której gorąco zapewniała nota na tyle okładki… A wszystko takie przecież magiczne i niezwykłe. I mimo całej przychylności ku książce, nie zyskała przy bliższym poznaniu. A wręcz sporo straciła.

Istnieje oczywiście prawdopodobieństwo, że nie dojrzałam wewnętrznie do tak głębokich prawd i zwyczajnie nie rozpoznałam wartości, z jaką przyszło mi mieć do czynienia.
Jestem też zupełnie pewna (i piszę to bez jakiejkolwiek złośliwości), że znajdą się osoby, którym z różnych względów ta książka przypadnie do gustu, być może nawet będą nią zauroczeni.
Zwykle mimo wszystko zachęcam do przeczytania książek, o których mam co najmniej niskie mniemanie, bo tak to już jest z książkami, że warto o nich mówić dopiero, kiedy się je samemu przeczyta.

Jeśli jednak nie lubicie prozy Coelho, a z niekłamaną radością zaczytujecie się czasem w XIX-wiecznych klasykach angielskich i jeśli zauroczyła was „Mapa i terytorium” i podoba Wam się styl „Gotland”… nie czytajcie tej książki. Jest wiele innych, które warto przeczytać. Nie ma co tracić czasu na „Księgę Elżbiety”.

Joann Davis, Księga Elżbiety, przeł. Anna Maria Nowak, Prószyński i S-ka 2011, s. 164, ISBN 978-83-76489827

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatnia prowokacja

Mam wrażenie, że opis kompletnie nie wpasowuje się w fabułę książki. Jestem nieco zawiedziona. Flo czasem wydawała mi się "upośledzona", a f...

zgłoś błąd zgłoś błąd