Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Regulatorzy

Tłumaczenie: Piotr Jankowski
Wydawnictwo: Albatros
5,95 (1148 ocen i 82 opinie) Zobacz oceny
10
29
9
50
8
97
7
286
6
278
5
213
4
60
3
94
2
18
1
23
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Regulators
data wydania
ISBN
9788373595163
liczba stron
384
słowa kluczowe
powieść, koszmar, zło
język
polski

Wentworth w stanie Ohio - typowe amerykańskie miasteczko, w którym wszyscy się znają, a każdy nowy dzień nie różni się od poprzedniego. Do Wentworth wkracza przeznaczenie: przyjazną, senną ulicę Topolową pochłonie surrealistyczny koszmar, obracając ją w pustynię zniszczenia i desperacji. Nadchodzą siły zła, a wraz z nimi postacie i pojazdy z telewizyjnego serialu "MotoGliny 2200", niosąc...

Wentworth w stanie Ohio - typowe amerykańskie miasteczko, w którym wszyscy się znają, a każdy nowy dzień nie różni się od poprzedniego. Do Wentworth wkracza przeznaczenie: przyjazną, senną ulicę Topolową pochłonie surrealistyczny koszmar, obracając ją w pustynię zniszczenia i desperacji. Nadchodzą siły zła, a wraz z nimi postacie i pojazdy z telewizyjnego serialu "MotoGliny 2200", niosąc śmierć przerażonym mieszkańcom. Ci, którzy ocaleją, znajda się w innym świecie, gdzie wszystko, nawet najstraszniejsze, jest możliwe... Czy cierpiący na autyzm chłopiec, jego ciotka i starzejący się pisarz Johnny Marinville będą zdolni stawić czoło Regulatorom i ocalić Wentworth przed zagładą?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 26229

Wentworth niczym nie różni się od innym małych, amerykańskich miasteczek. Absolutnie niczym. Życie cały czas toczy się podobnym torem, gazeciarz rozwozi gazety, rodzice wychowują dzieci, żony zdradzają mężów, nastolatki przeżywają pierwsze zauroczenia. Do czasu.
Audrey Wyler samotnie wychowuje autystycznego kuzyna, Setha. Chłopiec, jak to dziecko – ma swój świat, swoje zabawki... i MotoGliny 2200. Któż z nas nie kochał seriali telewizyjnych? Seth całe dnie może spędzać przez telewizorem lub na zabawie gadżetami z MotoGlin. Chłopiec nie jest jednak sam, w jego wnętrzu zagnieździł się demoniczny Tak. Potrafi doprowadzać ludzi do samobójstw i okaleczania się. Ale to nie jedyne jego umiejętności, o czym wkrótce przekonają się mieszkańcy Wentworth. Na ulicę Topolową wkraczają Regulatorzy, siejąc grozę i terror wśród mieszkańców. Równocześnie rozpoczyna się degradacja okolic miasteczka, wszędzie grasują dziwne stworzenia, wyrastają niespotykane rośliny. Rozpoczyna się piekło.
„Regulatorzy” to ostatnia książka, jaką Stephen King napisał pod pseudonimem Richard Bachman. Wykorzystał przy tym bohaterów z wcześniejszej „Desperacji”, przeniesionych w zupełnie inne realia. Trzeba wyjaśnić, że wbrew temu, co niektórzy sądzą – „Regulatorzy” nie są kontynuacją „Desperacji”, nawet w jakiś szczególny sposób do niej nie nawiązują pod względem wydarzeń.
O „Regulatorach” słyszałam wiele skrajnie różnych opinii. Jedni wyklinają jako najgorszą książkę Stephena Kinga, inni nie mogą wyjść z podziwu. Rzecz gustu, trudno tu się spierać.
Już sam w sobie pomysł może budzić wątpliwości, które na szczęście rozwiewają się podczas czytania. Jedyny schematyczny motyw to umiejscowienie akcji, co jest jednak wielkim plusem, gdyż dodaje grozy i tajemniczości. Przerwana sielanka ludzi z małego miasteczka, to jest to, co tygryski lubią najbardziej. Wszystkie postacie występujące w książce są ukazane bardzo realistycznie. Zwykli, bezradni w obliczu nieznanego niebezpieczeństwa ludzie, czasem nie potrafiący radzić sobie z własnym życiem, a cóż dopiero mówić o stawieniu czoła potworom.
W „Regulatorach” wszystko jest totalnie pokręcone i dziwne. Czytelnik niemalże do samego końca nie wie, co zamieniło życie mieszkańców Wentworth w koszmar. Można jedynie snuć domysły i próbować odgadnąć. Każda możliwość jest realna, nie ma niczego, co nie mogłoby się wydarzyć po przewróceniu kartki. Groza wzrasta wraz z kolejnymi stronami. Wszystko jest przerysowane, surrealistyczne i niesamowite. Czytelnik błyskawicznie wczuwa się w klimat, współczuje bohaterom ich beznadziejnej sytuacji, z narastającym przerażeniem czyta o nieudanych próbach zatrzymania Regulatorów i wymknięcia się śmierci.
Czasem jednak ciężko jest zrozumieć, o co dokładnie chodzi, są momenty chaosu i bałaganu. Trudno śledzić wydarzenia, gdyż pod koniec autor trochę przesadził. Surrealizm występuje w takich dawkach, że zatracona zostaje wiarygodność, zastąpiona komizmem. Co za dużo to niezdrowo. Robi się dziwnie i znika mroczna atmosfera, czytelnik odnosi wrażenie, że książka pisana jest na siłę.
Książkę „Regulatorzy” warto jest przeczytać – choćby po to, aby wyrobić sobie o niej własne zdanie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Infekcja: Genesis

"Człowiek człowiekowi wilkiem. [...] a zombie zombie zombie." W Warszawie dochodzi do wypadku i niezidentyfikowane, niebezpieczne s...

zgłoś błąd zgłoś błąd