Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Spacer po szczęście

Tłumaczenie: Łukasz Praski
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
6,93 (321 ocen i 47 opinii) Zobacz oceny
10
24
9
24
8
51
7
107
6
68
5
29
4
8
3
8
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Walking Back to Happiness
data wydania
ISBN
978-83-7648-941-4
liczba stron
400
język
polski
dodała
Ag2S

Piękna opowieść o tym, jak dzięki przyjaźni i miłości do psów można znowu jasno spojrzeć w przyszłość. Nawet po stracie kogoś bliskiego... Juliet spędza całe dnie przed telewizorem – uciekając przed życiem, chce zapomnieć o bolesnym fakcie, że nie ma już Bena. Rodzina jest bezradna, zupełnie nie wie, jak jej pomóc. Matka prosi, by Juliet kilka razy w tygodniu wyprowadzała na spacer jej...

Piękna opowieść o tym, jak dzięki przyjaźni i miłości do psów można znowu jasno spojrzeć w przyszłość. Nawet po stracie kogoś bliskiego...

Juliet spędza całe dnie przed telewizorem – uciekając przed życiem, chce zapomnieć o bolesnym fakcie, że nie ma już Bena. Rodzina jest bezradna, zupełnie nie wie, jak jej pomóc. Matka prosi, by Juliet kilka razy w tygodniu wyprowadzała na spacer jej labradorkę. Wkrótce okazuje się, że opieka nad psem może być dla Juliet zbawienna. Zaczynają się do niej zgłaszać inni właściciele psów i w pewnym momencie dziewczyna zdaje sobie sprawę, że została nieoficjalną opiekunką zwierząt w miasteczku. Dzięki tej pracy poznaje też życie i sekrety jego mieszkańców. Jedną z jej podopiecznych jest Damson, spanielka należąca do wyjątkowo atrakcyjnego mężczyzny… Kiedy zbliża się jej pierwsza samotna zima, Juliet zastanawia się, czy nie czas zmierzyć się z własnymi tajemnicami i wprowadzić trochę zmian w swoim życiu. Może warto znowu się zakochać?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2011

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Spacer_po_szczescie-p-30928-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 345
Klaudyna Maciąg | 2011-11-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 listopada 2011

Przez ostatnie trzy dni chłonęłam niespiesznie historię przedstawioną na kartach 'Spaceru po szczęście', Lucy Dillon. Trafiłam w międzyczasie na parę pochlebnych opinii, nieustannie dziwiąc się, co też wszyscy w tej książce dostrzegają. Dla mnie była tendencyjna, przewidywalna i naciągana. Od razu orientowałam się kto z kim jest bądź bywał, kto jest kim i kim chce się stać. Główna bohaterka irytowała mnie ciągłym biadoleniem, a unoszący się wokół niej psi szczek zaczynał doprowadzać do szału. Do tego doszły jeszcze oczywiste skojarzenia z wieloma innymi tytułami i katastrofa wisiała w powietrzu.

Co więc trzymało mnie dalej przy powieści Lucy Dillon? Ujmujący styl pisania autorki i wylewająca się ze wszystkich stron miłość do zwierząt i dobrego rocka. Koło czegoś takiego nie można przejść obojętnie.

Ostatnie dwa dni przyniosły w moim życiu wiele zmian. Zmian, które przygniotły mnie i wpędziły w podły nastrój. Żeby nie myśleć o tym - czytałam. I wtedy ta "tendencyjna i irytująca" powieść podniosła mnie na duchu i otworzyła oczy na wiele spraw. Cóż mogłam zrobić? Do ostatniej linijki chłonęłam ciepło, urok i mądrość płynące z lektury...

Zaczyna się od opłakiwania bliskiej osoby. Co może czuć młoda kobieta, kiedy jej mąż umiera samotnie na ulicy, w chwilę po ich kłótni? Wyrzuty sumienia, odrętwienie, pustka, samotność, wyobcowanie - to tylko niektóre ze skojarzeń, jakie mogą przyjść Wam do głowy. Prawdą jest jednak, że nikt nigdy nie wczuje się w pełni w uczucia drugiego człowieka. Każdy z nas czuje inaczej, przeżywa inaczej i cierpi inaczej. W żałobie młodej wdowy - Juliet - kryje się pierwsza lekcja dla czytelnika - Lucy Dillon prezentuje dwa spojrzenia na kwestię oswajania tej sytuacji. Z jednej strony mamy pogrążoną w smutku kobietę, z drugiej - zmartwioną jej stanem rodzinę. Ona nie może znieść nadopiekuńczości i stosu dobrych rad, oni nie potrafią biernie przyglądać się cierpieniu bliskiej osoby. Każdy chciałby z jej barków ściągnąć ciężar, z jakim przyszło jej się mierzyć. Każdy na swój sposób przeżywa żałobę - po synu, zięciu, szwagrze, przyjacielu. W tym trudnym czasie niełatwo jest się dotrzeć, bo nie dość, że szereg niedomówień krępuje ludziom ręce, to jeszcze trzymanie wdowy pod szczelnym kloszem wydaje się im najlepszym wyjściem. Czy na pewno? Sami oceńcie.

Lekcję drugą daje nam historia Louise - siostry Juliet - i Petera. Sytuacja jest raczej typowa - zakochani w sobie pracoholicy zakładają rodzinę. Pojawia się dziecko. On więcej pracuje, ona z pracy rezygnuje. Już nie są ani kochankami ani ludźmi zafascynowanymi sobą. Ona staje się "mamą" on "tatą", a jedynym wspólnym tematem zostają pieluchy i dokonania pierworodnego. Typowy koszmar wielu małżeństw. Ile może wytrzymać kobieta w stanie takiej beznadziei? Przestaje czuć się atrakcyjna, przestaje czuć się kochana, przestaje być sobą... Jej rola została sprowadzona do przewijania dziecka i zdawania mężowi raportów z dnia, spędzonego w towarzystwie kupek i zasypek. Nic dziwnego, że łatwo wtedy ulec czarowi innego mężczyzny. Mężczyzny, który słucha, który intryguje i który wspiera. Wydaje się "taaaaaaaak inny" od nudnego męża. Tfu, "tatuśka"! Oddalanie się od siebie i zapominanie o tym, za co kocha się drugiego człowieka, łatwo może przerodzić się w tragedię. Sytuacja Louise i Petera pokazuje jak niewiele trzeba, by coś zbudować albo zniszczyć. Dobrze jest przyjrzeć się ich obumierającej miłości, by wyciągnąć lekcję dla siebie...

Kto jeszcze edukuje czytelnika w powieści Lucy Dillon? Cóż... W uporządkowane, "żałobne" życie Juliet wkracza pewna rozkrzyczana rodzina. To ona pozwala nam dostrzec przemianę bohaterki ze zgorzkniałej baby, zamkniętej w szczelnym kokonie w radosną i otwartą, pełną ciepła kobietę. Niebagatelną rolę odgrywają tu również psy, które machają do czytelnika ogonem na każdej niemal stronie. Dogoterapia - z nią mamy do czynienia w 'Spacerze po szczęście'. Ona pomaga bohaterce w pokochaniu życia na nowo i w zaakceptowaniu go takim, jakie jest...

Powieść Lucy Dillon opowiada o kruchości życia, o niestabilności ludzkich relacji, o sile miłości. Autorka powołuje się nierzadko na wyświechtane powiedzonko o docenianiu rzeczy małych i cieszeniu się drobnostkami. Taki banał, a jak wielkiej mocy nabiera wpleciony w tak niezwykłą historię - nawet sobie nie wyobrażacie. Niesamowite, jak wiele można wynieść z tak niepozornej i - wydawałoby się - banalnej książki... Polecam ją czytelnikowi wrażliwemu, który pod warstwą tego, co już znane i oklepane, będzie w stanie dostrzec piękno i niezwykłość tak ciepłej i urzekającej opowieści. 'Spacer po szczęście' będzie też odpowiedni dla tych, którzy przeżywają miłosne zawirowania. Nie, nie ma tu żadnych ckliwych momentów - raczej gorzkie relacje, które pokażą Wam, jak rozumieć, jak wybaczać, jak doceniać i jak dostrzegać to, co przykrywa gruba warstwa pozorów. Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że każda para powinna dać porwać się tej historii. Ludzie chętnie korzystają z poradników - niepotrzebnie. Wszystko, czego Wam trzeba, znajdziecie w powieści Lucy Dillon. Zachęcam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Surogatka

"Surogatka" Louise Jensen @burdaksiazki Ta książka po prostu zwala z nóg, wciąga bez reszty i zostawia czytelnika ze swoją historią jeszcze...

zgłoś błąd zgłoś błąd