Koniec świata w Breslau

Cykl: Eberhard Mock (tom 2) | Seria: W.A.B. w Kieszeni
Wydawnictwo: W.A.B.
6,67 (1722 ocen i 93 opinie) Zobacz oceny
10
52
9
137
8
229
7
638
6
336
5
220
4
36
3
49
2
11
1
14
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-7414-095-X
liczba stron
320
słowa kluczowe
Wrocław, Mock, śledztwo, powieść
język
polski

W mrocznych zaułkach przedwojennego Wrocławia, miasta ponurego i przesiąkniętego zbrodnią, grasuje seryjny morderca, którego tropem podąża radca kryminalny Eberhard Mock. Ofiarami są przypadkowe osoby, a przy zwłokach sprawca zawsze pozostawia kartkę z kalendarza. Pochłonięty śledztwem Mock zaniedbuje swoją młodziutką żonę Sophie... „Koniec świata w Breslau” to thriller psychologiczny...

W mrocznych zaułkach przedwojennego Wrocławia, miasta ponurego i przesiąkniętego zbrodnią, grasuje seryjny morderca, którego tropem podąża radca kryminalny Eberhard Mock. Ofiarami są przypadkowe osoby, a przy zwłokach sprawca zawsze pozostawia kartkę z kalendarza. Pochłonięty śledztwem Mock zaniedbuje swoją młodziutką żonę Sophie... „Koniec świata w Breslau” to thriller psychologiczny rozgrywający się w fascynującym świecie lat dwudziestych, zaludnionym przez piękne kobiety, zdegenerowanych arystokratów, morfinistów i członków tajemnych sekt.

 

źródło opisu: W.A.B., 2005

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (5474)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3040
gwiazdka | 2015-11-25
Na półkach: Przeczytane, Rok 2015
Przeczytana: 25 listopada 2015

„Koniec świata w Breslau" to najgorszy kryminał, jaki przyszło mi czytać. Pomijam już fakt, że nie było w powieści nawet jednego bohatera, którego dałoby się chociaż trochę polubić, a główna postać pan Mock wzbudzał nie tylko antypatię, ale nawet obrzydzenie. Po drugie „Koniec świata…" jest kryminałem tylko z nazwy, bo dwieście pierwszych stron ma z tym gatunkiem tylko to wspólne, ze ktoś popełnia zbrodnie, policja nie wykonuje żadnych czynności śledczych, za to autor z upodobaniem opisuje burdele i kasyna, a i jeszcze gwałty i bicie żony. Potem jest trochę „lepiej”, a to znaczy że policja wymyśla motyw i po jakimś czasie domyśla się osoby mordercy.

Nie mogłam się wczuć w tak napisany kryminał, lektura ta męczyła mnie jak mało która. Dobrnęłam do ostatniej strony, ale przyjemności w tym było niewiele. Jestem ogromnie rozczarowana i zniesmaczona.

książek: 36
Panna_Wodna | 2018-07-13
Na półkach: Przeczytane

Czar miasta, którego już nie ma

Plastyczny język oraz fotograficzna precyzja topografii przedwojennego Wrocławia, to najmocniejsze strony tej historii.
Świetna rekonstrukcja miasta i klimatu tamtych dni, łącznie z przywołanymi pozycjami w restauracyjnym menu.

Jest i wątek kryminalny, ale on co i rusz gubi się w meandrach szynków, podczas pijackich libacji, sesji leczenia kaca, w trakcie aktów przemocy domowej czy między napadami obżarstwa. Uwiera też mizoginizm, bo nie prostytuuje się w tej opowieści chyba jedynie leciwa służąca. Zagęszczenie ów didaskaliów wytrącało mnie z rytmu i rozrzedzało napięcie, którego mi tu zabrakło. Ale pomysł z kartkami z kalendarza - w punkt.

książek: 2007
Ola | 2015-09-15
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2015, Wrocław
Przeczytana: 15 września 2015

Krajewski mnie zachwycił. To drugie spotkanie z tym autorem, a ja jestem oczarowana jeszcze bardziej niż za pierwszym razem. Podobno apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc ciekawa jestem co będzie za trzecim. Wątek kryminalny, owszem, zainteresował mnie, co jest nowością, bo fanką kryminałów nie jestem. To dlaczego to czytam? Bo to tutejszy pisarz, bo Wrocław, bo tyle dobrego o nim przeczytałam. A może polubię kryminały? Tak, podobało mi się. Fabuła wpleciona w miasto. Wspaniałe miasto. I przebijający zaduch, zmęczenie, wszystko można poczuć. Tak sprawnie to jest napisane. Bohaterowie ludzcy, nie jacyś tam banalnie wybieleni. Ze wszystkimi słabościami. I jest coś jeszcze, co mnie urzekło w tej książce. Opisy jedzenia. Tu ciągle było jedzenie, dobre jedzenie, o którym czytając robiłam się głodna. Plastyczność języka, emocje, zapachy i dźwięki miasta to najmocniejsze strony "Końca świata w Breslau". To dzięki nim nie chciałam aby książka się skończyła i dzięki nim sięgnę po następną...

książek: 2077
Wojciech Gołębiewski | 2015-12-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 grudnia 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Ta ma 312 stron. Jest znacznie gorsza. Gwiazdka na LC pisze:
"....główna postać pan Mock wzbudzał nie tylko antypatię, ale nawet obrzydzenie. Po drugie „Koniec świata…" jest kryminałem tylko z nazwy, bo dwieście pierwszych stron ma z tym gatunkiem tylko to wspólne, ze ktoś popełnia zbrodnie, policja nie wykonuje żadnych czynności śledczych, za to autor z upodobaniem opisuje burdele i kasyna, a i jeszcze gwałty i bicie żony...."
Justyna na LC pisze:
"...Jeśli o mnie chodzi, to książka w ogóle nie trzyma czytelnika w napięciu, jest prawie w całości „przegadana”. Krajewski tą powieścią nie wywołał u mnie szybszego pulsu, ani gęsiej skórki. Intryga może i jest misternie uknuta, ale nudnie opowiedziana! Ogólnie w powieści nie ma nic czym można się zachwycić...."
Olena na LC pisze:
"Pierwsza część książki dotyczy kulinarnych upodobań głównego bohatera, którego egzystencja koncentruje się wokół jedzenia, włóczenia się od baru do baru i wlewania w swe chamskie gardło coraz...

książek: 1697
Krzysztof Baliński | 2017-04-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 kwietnia 2017

O twórczości Krajewskiego słyszałem co nieco od kilku osób, wynikało z tych wypowiedzi, że warto spróbować. Już same tytuły książek sugerują, że autor umieszcza akcję we Wrocławiu, wiadomo, że oprócz tego jest to Lwów. W książce zatytułowanej „Koniec świata w Breslau” oprócz Wrocławia jest to Berlin i Wiesbaden. Mamy tu do czynienia z kryminałem retro. A wiec motyw kryminalny z próbą przedstawienia wyniku stricte historycznych dociekań jak to było we Wrocławiu późna jesienią i wczesną zimą w 1927 r., a więc są to dwa ostatnie miesiące tegoż roku. Znawcom twórczości Krajewskiego postaci radcy kryminalnego Eberharda Mocka przedstawiać zapewne nie trzeba. Główny bohater wykreowany przez Krajewskiego jest specem od trudnych śledztw, przydaje się nie tylko interesujące analizy psychologiczne potencjalnych przestępców, które robi tutaj śledczy, ale też zachodzi potrzeba czasem do sięgania do archiwów, gdzie przydaje się autorowi rozeznanie jakie nabył w czasie nieskończonych studiów na...

książek: 444
Melancholia | 2013-06-15
Przeczytana: 15 czerwca 2013

Pierwsza ofiara przykuta do ściany i żywcem zamurowana, druga poćwiartowana, trzecia..., kolejna... , a przy każdej - kartka z kalendarza. Sprawa, jak nic, dla Eberharda Mocka, tylko że pan radca ma inne problemy na głowie.

Jest zima 1927 roku, a od "sprawy czterech marynarzy" ("Widma w mieście Breslau") upłynęło 8 lat i sporo się zmieniło. Mock doczekał się upragnionego przeniesienia do wydziału kryminalnego i awansował na wiceszefa tegoż wydziału (dość niezwykłe okoliczności owego awansu opisał Krajewski w "Dżumie w Breslau"). Zajmuje teraz przestronny gabinet i ma własnego sekretarza. Mieszka w eleganckim pięciopokojowym apartamencie wraz ze służącą i lokajem a, przede wszystkim, z młodszą o dwadzieścia lat żoną. Sophie Mock pochodzi z arystokratycznej rodziny i ma takież maniery, fantazje i wymagania. Żąda absolutnej wyłączności na osobę swojego męża po godzinach jego pracy, a że Mock nie jest typem uległego domatora, oboje nakręcają spiralę wzajemnych oskarżeń i odwetów, co...

książek: 670
Aneta Wiola | 2016-08-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Podoba mi się jedynie początek książki, Mock na łożu śmierci postanawia się wyspowiadać swojemu przyjacielowi, ale tylko to. To moja pierwsza przeczytana książka tego autora i niestety nie ostatnia ma być (kupiłam w ślepo inne książki Krajewskiego). Jak sięgałam po KONIEC ŚWIATA W BRESLAU myślałam, że może będzie jakiś motyw przed wojenny (lubię takie historię), ale byłam naiwna. Po pierwsze na prawdę mnie nic nie interesowało życie erotyczne Mocka, to jaki był chamski dla ludzi i nie tylko tu mam na myśli jego puszczalską żonkę, nie podobało mi się, że sprawy Mocka były dla autora ważniejsze niż zbrodnie popełniane, no bo o morderstwach parę linijek a o tym zboku na okrągło. Myślałam, że sam zabójca będzie miał ciekawsze motywy do zbrodni i co? znowu rozczarowanie. Nie podobało mi się i już nie zamierzam wracać do tej wypociny.

książek: 3511
ZaaQazany | 2012-04-29
Na półkach: Przeczytane

Hmmmm... Krajewskiego zaliczam do swoich ulubionych autorów, przygody Mocka i Popielskiego spędzały sen z powiek, przez co pochłaniałem lektury w ciągu doby... Ta książka przypadkiem trafiła mi się na końcu (Rzeki Hadesu są jeszcze niedostępne) i jakoś zmęczył mnie fatalizm i nihilizm Mocka, zbyt mroczny. Na żal do "mroczny" nie dodaje mi się "rycerz".
Powiedziałbym, że lektura dla odważnych i wytrwałych. Ale warto!

książek: 151
Ola | 2018-08-25
Przeczytana: 25 sierpnia 2018

Sięgając po "Koniec świata w Breslau" zastanawiałam się do czego może nawiązywać ten enigmatyczny tytuł. Marek Krajewski zaintrygował mnie opowiadaną i zagadkową historią już od pierwszej strony.

W "Końcu świata w Breslau" Eberhard Mock jawi się jako postać jeszcze bardziej mroczna niż w "Śmierci w Breslau". Odnosi się takie wrażenie dlatego, że autor ujawnia więcej ponurych szczegółów z prywatnego życia wrocławskiego radcy kryminalnego. Problemy małżeńskie z młodą żoną Sophie zbiegają się w czasie z serią przerażających zbrodni, które wstrząsnęły ogarniętym srogą zimą Wrocławiem. Wymyślnie okrutny sposób pozbawienia życia ofiar oraz pozostawione przy zwłokach kartki z kalendarza stawiają na nogi wrocławską policję.

"Koniec świata w Breslau" to mistrzowsko poprowadzona i niebanalna intryga kryminalna. Jak zwykle u tego autora każde zdanie jest doskonale przemyślane i napisane w charakterystycznym dla niego stylu. Doskonale oddaje realia czasów, w których osadzone są jego...

książek: 3090
nellanna | 2010-08-02
Na półkach: Przeczytane, Nie rozumiem
Przeczytana: 01 sierpnia 2010

Trudno przebrnąć przez opisy zadymionych salek "...wypełnionych rozwścieczonymi bezrobotnymi, których suchotnicze dzieci za całą rozrywkę miały trzepak na podwórku, alkoholikom z nieleczonym syfilisem, kieszonkowcom, którzy za ukradzione moniaki kupowali przychylność gruźliczych księżniczek nocy, których higiena ograniczała się do mosiężnej miski i poobijanego nocnika." Koniec cytatu, ale w tym duchu jest przez cały czas. Jeszcze dodam, że główny bohater- radca Eberhard Mock zupełnie nie wzbudza sympatii, bo jest palącym i pijącym obżartuchem, rzuca się nie tylko na ociekające tłuszczem kaczki, golonki i kiełbasy ale i własną niezaspokojoną seksualnie, piersiastą żonę i nie tylko ją bija, ale i gwałci. Poza dokładnym opisem dawnego niemieckiego Wrocławia i jego różnokolorowej palety mieszkańców, sporej dawce zapachów, niekoniecznie przyjemnych dla zmysłu powonienia, jak np. cuchnący płyn szczurobójczy, rynsztoki i przetrawiona przez bohatera wódka, jest sporo łaciny, którą lubi...

zobacz kolejne z 5464 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Na tropie zaginionego Breslau - wycieczka śladami Eberharda Mocka

Wybieracie się do Wrocławia? Polecamy organizowaną przez władze miasta wycieczkę pt. Na tropie zaginionego Breslau - śladami radcy kryminalnego wrocławskiej policji Eberharda Mocka, bohatera serii kryminałów Marka Krajewskiego. 


więcej
Nagrody Wielkiego Kalibru

Kapituła Nagrody Wielkiego Kalibru w składzie: Janina Paradowska, Marcin Baran, Witold Bereś, Piotr Bratkowski, Marcin Maruta, prof. Zbigniew Mikołejko, Marcin Sendecki i Grzegorz Sowula ogłosiła nominacje do jedenastej edycji Nagrody Wielkiego Kalibru.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd