Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Irlandzka krew

Cykl: Irlandzka wróżka (tom 1)
Wydawnictwo: HarperCollins
6,81 (413 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
36
9
26
8
58
7
123
6
102
5
32
4
20
3
11
2
5
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Irish Thoroughbred
data wydania
ISBN
9788323881452
liczba stron
224
słowa kluczowe
kobieta, mężczyzna, związek, miłość,
język
polski
dodała
Sabinka

Książka wydana też jako "Irlandzka wróżka". Marzenie Adelii Cunnane spełniło się: będzie pracować w sławnej stadninie jako trener koni wyścigowych. Dla młodej Irlandki to prawdziwa odmiana losu. Jako dziesięciolatka straciła oboje rodziców, a kolejne lata życia spędziła, ciężko pracując na farmie swojej ciotki. Gdy szczęście wreszcie uśmiechnęło się do niej, zrobi wszystko, aby go nie...

Książka wydana też jako "Irlandzka wróżka".

Marzenie Adelii Cunnane spełniło się: będzie pracować w sławnej stadninie jako trener koni wyścigowych. Dla młodej Irlandki to prawdziwa odmiana losu. Jako dziesięciolatka straciła oboje rodziców, a kolejne lata życia spędziła, ciężko pracując na farmie swojej ciotki. Gdy szczęście wreszcie uśmiechnęło się do niej, zrobi wszystko, aby go nie stracić. Jest tylko jeden haczyk – jak przekonać do siebie właściciela stadniny, Travisa Granta, mężczyznę dumnego i obstającego przy swoim zdaniu równie twardo, jak… ona?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Mira, 2011

źródło okładki: Wydawnictwo

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 5482
Zapatrzona_W_Książki | 2012-10-29
Przeczytana: 27 października 2012

„Mocno przycisnęła się do Travisa z wargami na jego wargach, czuła, jak jego ciepło i zapach wnikają w jej ciało i sprawiają, że staje się bezwolna. Rozpoznała władczość w obejmujących ją ramionach, smakowała ją na ustach, które miażdżyły jej usta. W końcu straciła kontrolę nad własnym ciałem i umysłem. Poczuła, że jakaś tajemnicza siła ogarnia ją jak cyklon i wiruje wraz z nią ku słońcu, coraz bliżej i bliżej, aż doznała wrażenia, iż dotyka płomieni.”*

Straciłaś jedyne miejsce, które do ciebie należało i na które pracowałaś od dzieciństwa pomagając kiedy tylko mogłaś. Teraz udajesz się do kogoś z rodziny, kogo dawno nie widziałaś. Do miejsca całkiem ci obcego. Nie wiesz jak cię tam przyjmą i czy odnajdziesz się w nowej rzeczywistości. Pewne jest to, że nie możesz się poddać...

Adelia Cunnane pochowała niedawno ciotkę, która zajmowała się nią po śmierci rodziców i na dodatek musiała sprzedać rodzinną farmę. Dee nic już nie trzyma w małym Irlandzkim miasteczku i wyjeżdża do stryja do Ameryki. Tam zostaje ciepło przyjęta i na dodatek ma szansę wykonywać to co kocha. Kobieta zostaje zatrudniona na farmie gdzie będzie ujeżdżać konie. Początkowo jest zatrudniona na okres próbny, Travisowi Grantowi - właścicielowi farmy - trudno bowiem uwierzyć, że taka krucha i drobna kobieta da sobie z tym radę. Adelia ma ostry język i nie bardzo potrafi trzymać go za zębami co sprawia, że między nią, a szefem często wybuchają sprzeczki, które go bawią. Wygląda jakby tych dwoje za sobą nie przepadało, tylko czy na pewno?

Kolejny romans i ponownie Roberts. Mam sentyment do tej autorki, szczególnie do jej książek wydawanych nakładem wydawnictwa Mira. Są cieniutkie, lekkie w odbiorze, ale nie puste. Sprawiają, że się odprężam i relaksuje. Roberts przyzwyczaiła mnie do historii pełnych wzruszeń, czasem zabawnych, pełnych akcji, ciekawych dialogów oraz barwnych opisów. Czy i tym razem zdołała spełnić moje oczekiwania? Otóż, jak najbardziej tak. Robets jak zwykle wprowadza nas w środek akcji pokrótce streszczając co się do tej pory działo. W żaden sposób to nie przeszkadza

Książka ta wciągnęła mnie od pierwszych stron. Akcja toczy się szybko i bez żadnych zgrzytów. Plusem jest to, że naprawdę nie wiadomo jak zareagują w danej chwili postacie i czy spodziewać się jakiejś romantycznej sceny czy też kolejnej sprzeczki. Fabuła nie jest może oryginalna, ale jest ciekawie przedstawiona. Dialogi między Dee, a Travisem są pełne humoru i doprowadzały mnie do łez ze śmiechu. Historia jest napisana z polotem, do tego z szczegółowymi opisami miejsc i ludzi w kilku zdaniach. Bez problemu wyobraziłam sobie farmę czy też postacie. Z miejsca polubiłam bohaterów i z ciekawością śledziłam ich poczynania. Wraz z nimi śmiałam się i płakałam, przeżywałam wzloty i upadki. No i dzięki nim po skończonej lekturze odpłynęłam przed zaśnięciem w świat marzeń. Czasem można...

Oczywiście najbliżsi mojemu sercu stali się Dee, Travis oraz stryj Patrick. Ona jak na Irlandkę przystało swój niski wzrost nadrabia temperamentem. Jest pyskata i gadatliwa, z reguły pierw mówi, a potem myśli. Zwłaszcza gdy prowadzi utarczki z Travisem. Tylko, że tak naprawdę obok bojowniczej natury jest w niej delikatna kobieta, która trochę się nacierpiała. Pragnie trochę ciepła i miłości. Kocha konie i z radością wykonuje swoją nową pracę. Travis początkowo wydaje się być gburowaty, ale okazuje się być całkiem fajnym facetem. Odpowiedzialny i dokładny. Dba o farmę i swoich pracowników. W jakiś dziwny sposób wywołuje u Dee wszystko co najgorsze i sprawia, że ta zawsze mu pyskuje. Lubi to , a jeszcze bardziej podoba mu się jej uciszanie swoją tajną bronią. Jest czuły, delikatny i wyrozumiały. Zaś stryj to taki wesoły staruszek z wielkim sercem do którego aż chce się przytulić i wyznać wszystkie troski. Z racji wieku jest bardzo mądry i spostrzegawczy. Ujął mnie tym jak serdecznie przyjął Adelię i się nią zajął.

„Irlandzka krew” to jedna z najlepszych książek Roberts jaką miałam okazję czytać. Lekka, zabawna i wzruszająca. Nawet teraz w głowie przewijają mi się ciekawsze fragmenty. Czyta się ją szybko i z prawdziwą przyjemnością dzięki temu, że autorka pisze lekkim w odbiorze językiem. Polecam.

*str.46

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Łaskun

Kolejna część książki o policjantach z Lipowa. Bardzo dobrze rozwinięte są wątki. Opowieści o Lipowie łączą w sobie elementy klasycznego kryminału i p...

zgłoś błąd zgłoś błąd