Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wolność

Tłumaczenie: Witold Kurylak
Wydawnictwo: Sonia Draga
7,03 (351 ocen i 58 opinii) Zobacz oceny
10
24
9
44
8
78
7
82
6
69
5
24
4
13
3
15
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Freedom
data wydania
ISBN
9788375083774
liczba stron
608
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Patty i Walter Berglundowie należeli do nowych mieszkańców starego St. Paul – to oni zmieniali charakter okolicy i podnosili jej status, sami zajmowali się wychowaniem dzieci, stanowili awangardę pokolenia klientów sklepów ze zdrową żywnością. Patty była wymarzoną sąsiadką, idealną matką i wyśnioną żoną Waltera – prawnika zajmującego się kwestiami środowiska naturalnego, człowieka...

Patty i Walter Berglundowie należeli do nowych mieszkańców starego St. Paul – to oni zmieniali charakter okolicy i podnosili jej status, sami zajmowali się wychowaniem dzieci, stanowili awangardę pokolenia klientów sklepów ze zdrową żywnością.


Patty była wymarzoną sąsiadką, idealną matką i wyśnioną żoną Waltera – prawnika zajmującego się kwestiami środowiska naturalnego, człowieka dojeżdżającego do pracy rowerem, absolutnie oddanego rodzinie.
Ale nagle, w nowym tysiącleciu, Berglundowie stali się prawdziwą zagadką. Dlaczego Walter zaczął pracować dla przemysłu węglowego? Co się stało Patty? Dlaczego najjaśniejsza gwiazda Barrier Street zmieniła się w „zupełnie inną sąsiadkę”, a uważni mieszkańcy ulicy są świadkami wybuchów zajadłej wściekłości?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Sonia Draga, 2011

źródło okładki: Sonia Draga, 2011

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2011-10-15
Przeczytana: 30 września 2011

Treść książki Jonathana Franzena, która we mnie osobiście wzbudziła -- mieszane uczucia.... No wiecie, takie jak czuje facet, kiedy jego teściowa wisi nad przepaścią, pomóc czy raczej popchnąć?

Po raz kolejny (książka "Korekty" sprzed prawie dziesięciu lat bodajże była początkiem jego oszałamiającej kariery), dostajemy do ręki pewien elaborat o naturze współczesnej rodziny z klasy średniej, może nie tak komicznie ujętej jak u Woody'ego Allena, niemniej staje się ona nam bliska, może nas trochę bulwersować, drażnić, ale w sumie, gdzieś głęboko czujemy, że mamy z nią bardzo wiele wspólnego. Miałam ostatnio wątpliwą przyjemność podpatrzenia pewnego ciekawego zjawiska, stopniowej sąsiedzkiej zdrady, która przejawia się tym, iż młoda para przyjaźni się z pewną młodą kobietą, nieraz widuję ich w oknie, kiedy to rozmawiają ze sobą popalając papieroski (ich mieszkania leżą tuż obok siebie, dzieli ich jedna ściana). Nie od razu pojęłam dlaczego ów młody pan tak często, pod nieobecność swojej żony, wystukuje w parapet tej drugiej, ale czas robi swoje..... Dlaczego o tym piszę? Otóż także i w tej powieści znajdziecie pewien wątek, który jako żywo ukazuje czym jest wolność lub jej brak, w hermetycznym związku. Nie ma też nic gorszego dla żony lub męża, gdy jedno z nich odda się jakiejś pasji (w tym wypadku chodzi o Waltera, ojca i męża), podczas gdy drugie -- Patty (ex-sportsmenka), pozostawione samopas, przeżywa dół egzystencjalny. Hm.... Dzieci są już na tyle dorosłe, iż nie trzeba się nimi opiekować, żyją wszak we własnym mikroświecie, a czas płynie. Stojąc okrakiem między przeszłością a przyszłością, łatwo utracić kontrolę nad swym życiem i zadać sobie pytanie: Co z tego życia zostaje dla mnie? Ja zadaje sobie to pytanie nieustannie i gdyby E. (który zna moje demony od podszewki) nie zmuszał mnie do wyjścia na zewnątrz, z pewnością już dawno połknęłabym wszystkie prochy i udała się na opromienione Pola Elizejskie. To właśnie, moi mili, wydawcy książek Franzena, próbują Wam wbić do głowy a większość ludzi, no cóż.... śmiało im na to pozwala.

Obraz gotującej się od środka familii, nowobogackiej, do szpiku kości materialistycznej, zepsutej przez sam fakt iż mylą pojęcia, układając rzeczywistość wokół siebie jak małe dziecko w przedszkolu układa klocki, a że nie zawsze grzeszy inteligencją i czasem owe klocki za Chiny nie pasują do reszty (no ba...), pomimo wszystko jest idealnym tworzywem na powieść, właśnie przez to, że tak wiele anty--cnot porusza. Ja przynajmniej uwielbiam wtapiać się w tego typu literaturę, gdyż daje mi ona niejako odskocznie od własnych problemów, utwierdza także w przekonaniu, że porąbane poczucie wyższości bogatych środowisk, względem golizny, obraca się zazwyczaj przeciwko Nim. I dobrze, tak być powinno.... Kto dał im prawo wierzyć, że rodzą się lepsi od innych?? Rodzimy się równi. Równość to nie jest pojęcie, o które trzeba walczyć. Wolność i Równość, moi kochani, to dar, który przysługuje wszystkim, od zawsze i na zawsze.

Sednem powieści Franzena jest właśnie owa "wolność", z tymże patrzy nań inaczej niż Ja. Zadaje on sobie kardynalne pytanie: Dlaczego tak rzadko w ślad za nią idzie szczęście? Dlaczego? Każdy Amerykanin ma wszak prawo do "życia, wolności i prawa do szczęścia" -- a więc do ładu. Ok. Tyle że na tym zasadza się największy błąd poznawczy liberalizmu, elit, bo też one, sprzedają ludziom coś innego.... Wolność obywatelska jest mylona z radykalnym egalitaryzmem, który wymienione wyżej przywileje obraca w następujący sposób: "wolność -- prawo do szczęścia -- życie". Kiedy przyjrzycie się temu odwróceniu (kolejność ma znaczenie) i chwilę nad nim podumacie, zrozumiecie dlaczego tak często nowoczesna rodzina boryka się z problemami, dlaczego sama instytucja małżeństwa opiera się na glinianych nóżkach a jednostka uwięziona w takich ramach, po prostu dusi się i więdnie. I to właśnie miałam na myśli, kiedy napisałam, że książka ta, pomimo walorów estetycznych (dialogi, sytuacje, szczegółowość -- na wysokim poziomie), wywołała u mnie mieszane uczucia. Bo widzicie..... Przesłanie tej książki jest banalnie proste, lecz szalenie niebezpieczne w swej wymowie. Na niewinnym (z pozoru) przykładzie pewnej rodziny, pokazuje się fiasko samego pojęcia -- Wolności i jak wielkim jest ona Nieszczęściem, dla -- Jednostki. Wiecie dlaczego sięgnęłam po tę książkę?

Po pierwsze chciałam się przekonać, czy koleś ten rzeczywiście jest tak dobry, jak o nim piszą. W końcu znalazł się na okładce gazety "Time" (tak, wiem, kto ją współtworzy i o co jest posądzany....;), jako bodajże jedyny -- żyjący autor, który dostąpił tego zaszczytu. I tak jak powiedziałam, nie zawiodłam się*. Koleś pisze jak natchniony. Ale........ Książka ta nie bez powodu została okrzyknięta "genialnym dziełem". W jej trzewiach -- ujmę to dosadnie -- znaleźć można bardzo silny przekaz-doktrynę, która -- jeśli dacie się wkręcić -- przekona Was, że "wolność" w sensie greckim, a więc jedyna możliwa, godna walczenia o nią, jest czymś, czego nigdy nie chcecie dostąpić. Na cóż wam ona, skoro daje tyle bólu, rozterek, tyle wątpliwości? W tym sęk: Nie wolno Wam nigdy w to uwierzyć. Więc na pytanie, czy tę książkę polecam czy nie, powiem tak: Jeśli mając na względzie moje słowa zabierzecie się za jej lekturę, sprawi wam niewysłowioną wręcz frajdę przekonanie się na własnej skórze, jakim manipulacjom poddawany jest czytelnik na całym świecie (przez tych, którym śni się "rząd dusz"). Będziecie "wolni" aby dokonać świadomego wyboru, czy tę socjotechnikę kupujecie czy nie, a zatem książka ta może zaspokoić wasze zmysły, być może czegoś was nauczy, czegoś oduczy, może wreszcie się przebudzicie, zamiast ryczeć na łące i wierzyć we wszystko, co wam mówią, bo nie o to chodzi nawet, Co wam mówią, ale o to Czego wam nie mówią.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Exodus

Opinie czytelników


O książce:
Teściową oddam od zaraz

Bardzo fajna książka, śmieszna czasami bardzo śmieszna wywołująca salwy śmiechu na głos z wątkiem sensacyjnym, odrobiną romansu a przede wszystkim po...

zgłoś błąd zgłoś błąd