Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
8,15 (13 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
7
7
3
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
126
słowa kluczowe
holocaust, obóz, warszawa, wiersze
kategoria
poezja
język
polski
dodał
Reminiscencja

Utwory napisane pod wpływem nieprawdziwej, jak się później okazało, informacji o śmierci żony Broniewskiego w Oświęcimiu (Maria Zarębińska-Broniewska zmarła w 1947 roku w wyniku choroby, której nabawiła się podczas pobytu w obozie koncentracyjnym). Zawartość zbioru: Wołanie wiatru - Ręka umarłej - "Opowiadania oświęcimskie" - Gołębie - Ja i wiersze - Potop - Maria - Entlausung - odwszenie -...

Utwory napisane pod wpływem nieprawdziwej, jak się później okazało, informacji o śmierci żony Broniewskiego w Oświęcimiu (Maria Zarębińska-Broniewska zmarła w 1947 roku w wyniku choroby, której nabawiła się podczas pobytu w obozie koncentracyjnym).

Zawartość zbioru:

Wołanie wiatru
- Ręka umarłej
- "Opowiadania oświęcimskie"
- Gołębie
- Ja i wiersze
- Potop
- Maria
- Entlausung - odwszenie
- Szczury
- Ciała
- Dzieci za drutami
- Ballada
- Pelasia
- Oświęcim
- Moja miła
- Zina
- Koncert
- Żona
- Wspomnienie
- o Zofii Prausowej
- List
- Bezdomność warszawska
- Obrączka
- Lot
- Fiołek alpejski
- Kwiaty
- Do umarłej

 

źródło opisu: opis autorski

źródło okładki: Zdjęcie autorskie użytkownika Reminiscencja

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1864
Ryu | 2012-05-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik 2005

„Przeczytałem książkę Marii
płacząc i wyjąc.
Tak piszą tylko umarli
Żyjąc”.
W ten sposób Broniewski napisał o "Opowiadaniach Oświęcimskich", czyli wspomnieniach jego żony z obozu koncentracyjnego, w którym spędziła ponad rok jako SK, pracując w najcięższych warunkach.
Coś w tych słowach jest...
"Ręka umarłej" to właśnie "Opowiadania Oświęcimskie" (pełna wersja lub wybór wspomnień, nie wiem), przeplatane wierszami poety oraz ilustracjami Olgi Siemaszko.
Czyta się znakomicie; choć tematyka boli okrutnie, choć obrazy zawarte w książce jeszcze bardziej, to Maria Zarembińska pisze w ten sposób, że nie sposób się oderwać. Posługuje się prostym językiem, zastrzeżonym właściwie dla zwykłej codzienności, nie dla świata, w którym powtarzała sobie, że jest tylko numerem - ale właśnie przez to, że pisze tak zwyczajnie, bez zbędnych ozdobników, Oświęcim robi tak niesamowite wrażenie.
Mimo bycia tylko numerem, Maria zachowała zdolność obserwacji, wrażliwość na innych ludzi. Przedstawia ich czytelnikowi, poświęca miejsce ich dramatom; czasami dzieli się swoimi refleksjami, czasami poprzestaje na suchej relacji - jak w przypadku historii o asystentce pielęgniarki, która jak zawsze nie chciała podać wody ciężko chorej kobiecie, a gdy ta zmarła, okazało się, że to była jej matka. Są i bardziej krzepiące obrazy - historie o wykupywaniu za własne paczki zastrzyków dla obcych kobiet (dzięki temu żona Broniewskiego przeżyła różę twarzy, a później w ten sam sposób uratowała od śmierci kogoś innego).
Część wspomnień zapisana została jeszcze w obozowym szpitalu. Pisząc, Maria często zwraca się do ukochanego męża, raz mu nawet rzuca wyzwanie, by w jakiś sposób to wyczuł i napisał dla niej wiersz. Niejako w odpowiedzi pojawia się utwór Broniewskiego, "Ja i wiersze" ("Ja bym chętnie nie pisał, ale muszę: czort jakiś mnie rozkołysał, wlazł w duszę [...] i co noc powtarzam bezsennie twe imię, Mario"). Piękny dialog, pokazujący, że nawet w tych miejscach, w których znalazło się rozdzielone małżeństwo, jest przestrzeń dla miłości.
Maria Zarembińska-Broniewska, choć skazana na śmierć, choć uznana za umarłą i opłakana przez swojego męża, Oświęcim przetrwała. Jej wspomnienia kończy rozdział "List..." - dokładna, chronologiczna opowieść o aresztowaniu, chorobie, sposobie, w jaki przetrwała obóz, wydostała się z niego i jak radziła sobie potem; list kończy się wzmianką o lekarzu podejrzewającym u niej leukemię, na którą Maria zmarła niedługo potem.
I wspomnienia oraz listy Marii, i wiersze Broniewskiego, i wstęp Seweryny Szmaglewskiej są tylko skrawkami dużej całości. Nie mają aspiracji przedstawiać całego życia Marii ani nie mówią wszystkiego o Oświęcimiu, a o Broniewskim wręcz bardzo mało - ale w jakiś sposób znakomicie wkomponowują się w to, co już wiem i bardzo to wzbogacają - znacznie bardziej, niż można by się spodziewać po tak niewielkiej książce.
Zdecydowanie warto jej poszukać. Niestety, wydana została chyba tylko raz, w '71 roku - wiele lat po śmierci obojga autorów. Tym większe moje uznanie dla redaktora tego zbioru.

więcej recenzji i opinii: www.marcinrzeczkowski.com/stories

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ciemna strona

www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com Senna Richards nigdy nie miała łatwo. Porzucona przez matkę, przez większość swego życia, żyła w jej cieniu...

zgłoś błąd zgłoś błąd